Ile się żyje z CU/CD?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: aleksandra12 » 08 wrz 2007, 13:02

Misiu no ale wielu z nas miało już takie krańcowe sytuacje. Gdybym nie została w końcu przeniesiona na Przybyszewskiego z pękniętym jelitem, to mogło mnie już nie być. Tak przynajmniej mówili chirurdzy, że operowali w ostatniej chwili. A brałam leki, trzymałam dietę i chodziłam do lekarza. Pech ;)
Pozdrawiam, Aleksandra

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Aniijjaa » 08 wrz 2007, 15:04

Wszystko, co sprawia że powstają braki, niedobory logicznie analizując to skracają życie, ale czy napewno??. Może to być choroba, zła dieta, leki, stres, nieregularne odżywianie się, alkohol, papierosy. Mimo to,że wiemy o konsekwencjach to są używki, niedbałość o organizm i zdrowie- pisze o osobach, które są zdrowe. Ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć coby było gdyby? to jest błędne koło.
Są osoby, które chorują 30 lat a przyczyną śmierci nie jest choroba.
Są osoby, które hulają całe życie nie dbając o siebie i narażając swoje zdrowie każdego dnia i żyją 90 lat.
Są też i tacy, którzy "boją się własnego cienia", żyją według zaleceń nauki i dietetyków, regularne posiłki, spokój, aktywnośc fizyczna i umierają w młodym wieku.
Tak naprawdę niczego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nie ma idealnej recepty na długowiecznośc i nie ma odpowiedzi, czy ta choroba przyspieszy nasz wyjazd do niebios.

Pechem może być również otwarta studzienka na drodze, szaleniec na ulicy, czy w aucie. Lista jest długa.
Szkoda czasu na takie domysły.
Aniijjaa

Misia

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Misia » 08 wrz 2007, 15:07

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: misiek1 » 08 wrz 2007, 16:00

nic dodac nic ując imho temacik do zamkniecia :D
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

Awatar użytkownika
Jolcia
Początkujący ✽✽
Posty: 139
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:26
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bieruń
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Jolcia » 09 wrz 2007, 18:20

hmm a mnie bardzo zaciekawił temat i "co gorsza" jestem coraz bardziej zdziwiona przesadnym dbaniem o siebie CD/CU; czasem mam wrażenie, ze niektóre osoby wpadają wręcz w hipohondrię (choć może to nienajwłasciwsze słowo); mój lekarz stwierdził, że istnieje duże prawdopodobieństwo że choruję już od 15 lat, choć dwa lata temu miałam zaostrzenie... teraz czuję sie dobrze i jedno wiem na 100% psychika to największa broń w walce z naszymi chorobami; jak mam być szczera nawet nie stosuje jakiś specjalnych diet czy witami i etc.; zawalczyłam o siebie i stanęłam na nogi ... nawet nie pozwoliłam by skierowano mnie na orzecznictwo .... i w sumie ... bardzo dobrze... bo jak widze jak niektórzy "z nas" się "zapatrzyli" w chorowanie to jestem niestety przerażona ....
Każdy może być szczęśliwy, tylko od niego to zależy

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Shima » 09 wrz 2007, 19:12

Jolcia pisze:jedno wiem na 100% psychika to największa broń w walce z naszymi chorobami;
No właśnie..więc dlatego niektórzy"zapatrzyli"sie w swoją chorobę bo to pozwala im z nią walczyć...każdy ma swoje sposoby.
A wszystkie te sposoby prowadzą do tego że z CD/CU bedziemy życ właściwie nawet pewnie dłużej niż zdrowi(zdaje sie że coś takiego powiedział tu już Zeno).
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Deniro_RS

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Deniro_RS » 09 wrz 2007, 19:22

Lepiej żyć krótko i dobrze niz długo i do kitu :razz: pozatym często jest tak ze choruje się na coś a odchodzi na coś innego :wink: więc ile to bedzie to bedzie - póty dzban wode nosi do póki ucho się nie urwie :mrgreen: itd. itp. :razz:

Awatar użytkownika
goniusia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 650
Rejestracja: 10 cze 2007, 21:06
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: goniusia » 09 wrz 2007, 19:45

Ja dopóki mam remisję też nie przywiazuję wagi do mojej choroby.Jem praktycznie wszystko,jak trzeba to wypiję i żyję z dnia na dzień.Zobaczymy co pokaże przyszłość,ale nie mam zamiaru martwić się na zapas :wink:

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Alishia » 10 wrz 2007, 09:52

Z chorobą naszą da się długo żyć:)I da się żyć normalnie.To zależy jedynie od Ciebie.Czy dbasz o siebie,robisz sobie badania kiedy potrzeba,pilnujesz diety nie szarżujesz:P

Ania Śliz
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 01 wrz 2007, 16:03
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: dobroń

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Ania Śliz » 10 wrz 2007, 19:00

Jolcia, witaj! ja mam takie samo podejscie jak Ty. bardzo nie chce, ale przez te chorobe moje zycie bylo gorsze. bede zyla tak jakby bylo wszytsko ok. korzystam z zycia i jakas durna choroba mi nie przeszkodzi. pozdrawiam.
Biorę: Asamax [2/2/2], Budenofalk [1/1/1], Azathiopiryna [1/1/1], Sorbifer Durules [1/0/0], Acidum Folicum [1/0/0] Ważę:~57kg/165cm

matchew
Debiutant ✽
Posty: 33
Rejestracja: 22 sie 2007, 12:23
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: kraków
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: matchew » 11 wrz 2007, 10:29

Ania Śliz pisze:bede zyla tak jakby bylo wszytsko ok. korzystam z zycia i jakas durna choroba mi nie przeszkodzi
Popieram i podpisuje sie pod tym obiema rękami. Tyle rzeczy jest do zrobienia na tym świecie ze zamartwianie się ile bedzie sie zyło jest na samiutkim końcu tej listy.

A nawet jak ktoś sądzi ze zrobił już wszystko to zawsze moze opowiedzieć o swoim życiu jeszcze prawnukom :mrgreen:

nemezis
Początkujący ✽✽
Posty: 194
Rejestracja: 24 kwie 2007, 21:50
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: nemezis » 11 wrz 2007, 12:42

Wiecie co, ja mam koleżankę chorą na cukrzycę, i powiem Wam, że do spółki cukrzyk z colitem żyją sobie przednio... Cukrzyk na imprezach ciągle wyciąga to swoje mierzydełko i się nakłuwa, a colit grzebie w torebce, żeby wytargać z niej swoje kartofle :mrgreen: I poza tym nie zauważyłam, żeby mi to jakoś życie uprzykrzało. Wiem, że jak się kroi operacyjka, to pewnie optymizmem nie wieje, ale myślę sobie,że i wtedy najgorzej nie jest. Czy skraca życie? Nic mi o tym nie wiadomo, ale jeśli miałoby tak być, to ja jednak w ten weekend znowu polecę na imprezę, bo kto wie... A miałam sobie darować po ostatnich libacjach :neutral:

Rudi
Początkujący ✽✽
Posty: 122
Rejestracja: 19 maja 2006, 13:17
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Chodzież

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Rudi » 14 wrz 2007, 11:27

Witam,

A ja mimo wszystko staram się dbac o siebie. Porpstu wiem, ze warto. Oczywiście nie twierdzę, że żyję na gotowanym kurczaku, wręcz odwrtonie, staram się jeść wszystko co mam w zasięgu wzroku :lol: Bez przesady oczywiście :roll: Ja przez ostatnie pół roku stałem się zwolennikiem zdrowego stylu życia. Jem dużo owoców, staram się omijać McDonalds, mniej stresów, dużo sportu i widzę, że przynosi to ogromne efekty. Czuję się silniejszy, organizm jest wytrzymalszy i choć trochę zdrowszy. A na codzięń cieszę się każdym dniem :roll:

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
poopatrz
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 06 sie 2007, 12:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: poopatrz » 18 wrz 2007, 14:56

ja również 'staram się' dbać o zdrowie, lecz na ogól mi to nie wychodzi-nie ma się co oszukiwać. Są dni kiedy nic się nie chce i jak się ma zaostrzenie to jest tragedia po prostu,ale wiem ze gdybym bardziej przestrzegała diety to by było całkiem ok. na codzień rownież staram się cieszyć zyciem i zapominać, nie mysleć o tej chorobie, która tak naprawdę nie jest aż tak uciążliwa.powinniśmy się cieszyć ze widzimy, słyszymy,mamy dwie zdrowe nogi itp. lecz czasami też są dni załamania nerwowego-ja wtedy zazwyczaj płaczę, siedzę w domu i piszę bloga albo po prostu wyżalam się przyjaciołce . to mi pomaga. wtedy zazwyczaj zaczynam myśleć nad śmiercią, czy z tą chorobą dotrwa się sędziwego wieku . czy moje dzieci też na to zachorują.i wiele innych pytań mnie wtedy nurtuje dotyczących przyszłości.nie wiem. ale bardzo bym chciała. to jest najgorsze ze właśnie na dużą ilośc naszych pytań nie da się odpowiedzieć. ale trzeba z tym życ i cieszyć się każdym dniem a nawet chwilą :)
__________________________
I need somebody to lean on
Someone body, mind & soul
__________________________

Awatar użytkownika
fairy
Początkujący ✽✽
Posty: 240
Rejestracja: 19 cze 2007, 09:19
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: fairy » 18 wrz 2007, 15:14

tak sobie myslalam nad tym tematem (:|) i stwierdzam, ze moze rzeczywiscie sama choroba w sobie nie powoduje krotszego zycia to jednak jest wieksze prawdopodobienstwo, ze bedzie sie zylo krocej, chociazby takie przypadki o jakich Wy tu wczesniej pisaliscie.Operacja w "ostatnim momencie" albo jakies powiklania... ale np moja daleka ciotka zmarla na powiklania po grypie, nie wygrzala jej dobrze w domu i zmarla na serce, wiec wiele od nas zalezy, ale nie wszystko- to pewne :) pozdrawiam
Hello, I know there's someone out there who can understand
And who's feeling the same way as me ...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”