stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Doris
Początkujący ✽✽
Posty: 253
Rejestracja: 27 lip 2004, 18:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznan

stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Doris » 14 gru 2004, 22:35

moja pierwsza zefowa jak dowiedziala sie o Crohnie to.............wywalila mnie i stwierdzila ze nie nadaje sie do zadnej pracy tylko powinnam isc na rente :( druga szefowa tez ze mna pojechala. jakies dwa tygodnie temu dowiedzialam sie od klientow ze zamyka zaklad i nie ma zamiaru mi o tym powiedziec :( wiedziala w jakiej jestem sytuacji, ze leki sa drogie a nie moge zostac bez srodkow do zycia. wie co to Crohn bo jej woja na to choruje a jednak.................
za to kolezanki z pracy zawsze byly kochane, pilnowaly zebym wziela leki o odpowiedniej godz, zebym nie jadla swinstw :))))))
a jakie sa wasze doswiadczenia jesli chodzi o te sprawy?????? pozdrawiam wszystkich :)

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Małgosia » 15 gru 2004, 08:43

Kiedy chodzi3am do ogólniaka - by3 u mnie w klasie ch3opak na CO? chory. W3a?ciwie prawie w ogóle nie przychodzi3 na lekcje.
Poniewa? mieszka3am niedaleko od niego - nosi3am mu zeszyty ?eby sobie uzupe3nia3 zaleg3o?ci. Nigdy nie wpu?ci3 mnie do domu, bra3 zeszysty na korytarzu, i nie by3 zbyt mi3y i rozmowny. W koncu - po paru miesi?cach - rodzice wypisali go ze szko3y.
Pisze to bo teraz po latach patrze na to juz inaczej. Kole? musia3 miea jak?? dokuczliw? chorobe i pewnie st?d to jego nieprzyjemne zachowanie. Wtedy ca3a klasa trzyma3a sie od niego z daleka (jak juz sie pojawi3 na lekcjach). A on na pewno potrzebowa3 oparcia i akceptacji.
Niestety - maj?c 15 lat i bed?c zdrowym - takie "inno?ci" nas odpycha3y.
Bya mo?e jaka? lekcja wychowawcza wyja?niaj?ca nam o co chodzi z tym jego niechodzeniem do szko3y, albo chocia? wyja?nienie mi - jako osobie maj?cej z nim najwiekszy kontakt (spotkania na klatce schodowej i przekazywanie i odbieranie zeszytów) - by zmieni3o nasz stosunek do niego. Nieznanego ka?dy boi sie przeciez najbardziej.
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
Devil
Początkujący ✽✽
Posty: 168
Rejestracja: 07 gru 2004, 16:26
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Małopolska

Prawdziwy Przyjaciel

Post autor: Devil » 15 gru 2004, 09:10

Ja na swojej sko?e pozna3em prawdziwych przyjaciu3,kidy le?a3em wszpitalu przez 5 misicy tykoo jeden przyjaciel mnie raz odwiedzi3 i jak wykryli crona to wszyscy sie odsuneli oprucz tego jdnego .Poznaj prawdziwych przyjaciu3 ! :cry: Wracaj?c do sprawy pracy to szef mi powiedzia3 ?ebym sie sam zwolni3 bo tylko ci?gle siedzisz na kiblu jak tego nie zrobisz to dyscyplinarnie cie wywale za brak dyspozycyjno?ci.
Ostatnio zmieniony 15 gru 2004, 21:46 przez Devil, łącznie zmieniany 1 raz.
[you] cześć :))

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Crohn mnie zwycie?a

Post autor: Shima » 15 gru 2004, 11:24

Pracuje w tzw.zakladzie pracy chronionej.Czeste wizyty w toalecie powoduja ?e mówi? o mnie"leser".Bardzo bola mnie kolana a poniwaz u nas nie wolno siedziec na hali(bo to znak ze sie nic nie robi)jedyne miejsce gdzie moge odpocz?a to w3a?nie WC.Niedawno musialam zrezygnowac z dobrego stanowiska bo poprostu wysiad3y mi ju? nerwy.Z nastepnego wykopali mnie ludzie(poszli na skarge do kierownika ze sie nie wyrabiam).A to mój Crohn"stan?3 okoniem"w odpowiedzi na duzy wysilek fizyczny.Teraz znow pracuje na innym stanowisku ale bieganie do kibelka powoduje wiele komentarzy.A uwierzcie mi tlumaczenie wszystkim naoko3o co i jak jest bardzo poni?aj?ce.

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

crohn mnie zwycie?a

Post autor: Shima » 15 gru 2004, 12:17

To zak3ad prywatny(!!!)Teraz jestem na"przymusowym"urlopie.Prosi3am zeby pozwolono mi zostawia kilka dni na przyszly rok poniewa? czesto je?d?e do lekarza.Us3ysza3am ?e nie ma mowy i ?e na moje miejsce mog? wzi?a kogos zdrowszego(!!!)U nas"nie wolno"korzystaa z L-4.Kto choruje jest do zwolnienia.Zreszt? umowy dostajemy najcze?ciej na rok.Ja k3ad?c sie do szpitala biore urlop bo inaczej wiadomo.I tak przecie? jestem nieproduktywna.Owszem moge przyniesc zaswiadczenia lekarskie ale to byloby rownoznaczne z tym ze nie chce pracowac...Wole jednak stac bo u nas praca siedzaca to tylko akord.A wtedy patrza ile razy ktos odchodzi z miejsca.U mnie 8godz.w pozycji siedzacej i juz wyje z bolu.Brzuch tego nie lubi.

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Małgosia » 15 gru 2004, 14:40

Jola Damek pisze:To nie tak Ma3gosiu! w gimnazjum nauczyciele wiedzieli co Oli dolega, sama rozmawia3am z uczniami, ale kiedy kto? z nich zobaczy3 Ole w sklepie - roznios3o sie ,?e pewnie kombinuje i nie chce chodzia do szko3y. Co oni my?leli, ?e mam j? przywi?zaa do 3ó?ka????? :?:
Za? nauczyciele nie zrobili NIC, ?eby klasa Ole odwiedza3a. Kole?anki mieszkaj? blisko.............. ale nie przysz3y :cry: .
Wierze ?e zrobi3a? wszystko ?eby pomóc Oli, ?eby oswoia jako? jej kolegów z klasy z Crohnem. Chodzi3o mi raczej o to ?e dzieciaki w tym wieku nie maja wyobra1ni, ma3o znaja ?ycie i nie choroby im w g3owie. Wiem - to okrutne ale tak jest. Tak ja to pamietam i tak to teraz oceniam.
Ciesze sie ?e w liceum Ola znalaz3a sie w lepszym towarzystwie. Czasem nie ma to jak zmiana ?rodowiska - tak dla oczyszczenia atmosfery.
Pozdrawiam :-)
będzie dobrze :-D

Ela
Początkujący ✽✽
Posty: 279
Rejestracja: 21 kwie 2003, 21:05
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Ela » 15 gru 2004, 18:54

Ja pracuje w ma3ej prywatnej firmie i nigdy nie mia3am problemów, wrecz przeciwnie. Wszyscy s? bardzo ?yczliwi i pomocni, moge chodzia na badania kiedy chce (i tak wszyscy wiedz?, ?e pracuje wiecej ni? musze). Bardzo mi pomaga3 te? szef, kiedy le?a3am w szpitalu. Nie mo?na uogólniaa, ?e prywtna firma to z3a, a spó3dzielnia dobra. Wszystko zale?y od ludzi, jak zwykle...
CU, j-pouch

Awatar użytkownika
Doris
Początkujący ✽✽
Posty: 253
Rejestracja: 27 lip 2004, 18:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznan

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Doris » 15 gru 2004, 21:42

"""""Chodzi3o mi raczej o to ?e dzieciaki w tym wieku nie maja wyobra1ni, ma3o znaja ?ycie i nie choroby im w g3owie""""""

Malgosiu powiem ci tylko ze nie tylko dzieciaki nie maja wyobrazni w tym wieku itd........... pamietam latem jak pojechalam z chlopakiem do jego dobrych znajomych na grilla (mieli po ponad 30 lat). bylam wtedy w trakcie nawrotu i nie chcialam jesc smazonego mieska. podziekowalam im grzecznie tlumaczac ze choruje na........ i nie moge. REAKCJA TYCH DOROSLYCH LUDZI BYLA SZOKUJACA. zaczeli sie wysmiewac ze jestem dziwna, ze co to za choroba przy ktorej nie mozna jesc smazonego miesa z przyprawami bo przeciez to jest takie dietetyczne !!!!!!!!!!!!!!!! 8) po prostu swoim gadaniem doprowadzili mnie do zalamania. okazalo sie ze jestem dziwadlem ktore dosc ze nie je grilla to nie chce wypic :lol:
powiem szczerze ze malo kto z moich znajomych "przejmuje" sie moim losem. nawet kiedy odwiedzam moja bliska przyjaciolke ona czestuje mnie zapiekanka, lecho i czekoladka :lol:

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Małgosia » 16 gru 2004, 09:04

No faktycznie - tak sie czasem zdarza ze i doros3ym brak wyobra1ni.
Powiem wam ?e dla mnie na pocz?tku choroby wyj?cie do znajomych te? by3o problemem. Wszyscy - zgodnie z pojet? w Polsce go?cinno?ci? - chc? wt3oczya w swoich go?ci niewiarygodne ilo?ci jedzenia. I jako? nie moga poj?a s3ów odmowy. Zaraz robi sie jaka? taka dziwna atmosfera i pani domu czuje sie ura?ona.
My?le ?e to wynika z niewiedzy i tego naszego zagonionego swiata gdzie nie ma czasu na pochylenie sie nad drugim cz3owiekiem. Mamy tak du?e ilosci wiadomo?ci dziennie podawane do zapamietywania ?e cze?a po prostu nam umyka. Wszedzie lansowane jest egoistyczny model ?ycia.
Trzeba sie nauczya asertywnych postaw. Grzecznie odmawiaa i nie dr??ya tematu. Mówia krótkie "nie" i nie zag3ebiaa sie w temat. Ja staram sie tak w3asnie postepowaa - chocia? nie zawsze mi to wychodzi.
W?ród bliskich znajomych znajduje zrozumienie - zawsze sie pytaja czy to czy tamto bede mog3a je?a. I nie zmuszaj? mnie do niczego.
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Crohn mnie zwycieża

Post autor: Shima » 16 gru 2004, 09:08

to delikatnie powiedziane!!!! Ja bardzo czesto spotykam sie z takze nietolerancja. Zdrowy nie zrozumie chorego. W zasadzie juz sie do tego przyzwyczailam. Na oko wygladam na okaz zdrowia i "moje dziwactwa" ludzie b.czesto odbieraja jako przejaw zlosliwosci skierowany w ich strone. I zadne tlumaczenia nie pomagaja. Lece wtedy prosto w wielki dól. Dodam ze sa to nie tylko znajomi....no niewazne. W kazdym razie z nimi musze sie spotykac.
Ostatnio zmieniony 12 paź 2006, 10:18 przez Shima, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Małgosia » 16 gru 2004, 15:56

Wiecie co? Ja sobie my?le tak - na ?wiecie s? tysi?ce chorób o których nie mamy pojecia. Przeciez zanim zachorowali?my na CU albo Crohna to w ogóle nie by3y nam znane te nazwy i choroby. Nic o nich nie wiedzieli?my.
Tak tez jest z naszym otoczeniem - oni czasem nie?wiadomie nas rani? swoim zachowaniem - bo nie maj? pojecia co to CU czy Crohn.
Zreszta to dotyczy tez i nas. Bo przeciez na pewno spotykamy codziennie ludzi którzy sa na co? chorzy - a nam sie nawet nie sni ?e taka choroba w ogóle istnieje.
Trzeba wiecej wyrozumia3o?ci. Bo i nam mo?na zarzucia to co zarzucamy innym.
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Shima » 16 gru 2004, 17:03

Masz racje Ma3gosiu.Jednak uwazam ze co innego niewiedza a co innego swiadome nie przyjmowanie do wiadomosci jasnych komunikatów.A w3asnie z tego typu zachowaniem mam do czynienia najcze?ciej.

Awatar użytkownika
Doris
Początkujący ✽✽
Posty: 253
Rejestracja: 27 lip 2004, 18:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznan

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Doris » 16 gru 2004, 19:51

ale nawet czasem rodzina nie rozumie mojej diety (moze dlatego ze sa nadopiekunczy?). ostatnio bylam u kuzynki bo zakladalam jej tipsiki i troszke to trwalo (ok 3 godz). kuzynka zrobila dla synka na kolacje pizze i oczywiscie dala mi talerz. powiedzialam ze dziekuje bo zle sie czuje po pizzy. kuzynka na to ze musze zjesc chociaz jeden kawalek bo jest im glupio ze oni jedza a ja nie i wlozyla mi na talerz. nie mialam nic do powiedzenia i musialam zjesc :( wydaje mi sie ze ludzie nie maja o tym zielonego pojecia. choroba jelit kojarzy im sie ze zwyklym zatruciem ktore po paru dniach przejdzie :(

Awatar użytkownika
Doris
Początkujący ✽✽
Posty: 253
Rejestracja: 27 lip 2004, 18:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznan

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Doris » 17 gru 2004, 18:41

Jolu masz w zupelnosci racje !!!!!!!!!!!!!!!! to tylko moja wina bo nie potrafie byc twarda :evil: nie chce nikogo urazic i......................... naprawde uswiadomilas mnie !!!!!!!!!!!!!! chyba nie zwracalam na swoje zachowanie uwagi. obiecuje nastepnym razem poprawe :wink:

Awatar użytkownika
lucek
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 26 kwie 2004, 19:33
Choroba: CD
Lokalizacja: Torun

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: lucek » 17 gru 2004, 21:46

Witam Was! Ja powiem ze trafilem na wspanialych pracodawcow, wiedz? co mo dolega i maja to na uwadze. Ale naprawde niektorych ludzi to nie obchodzi, "na twoje miejsce jest 100 innych".. Macie racje ze zdrowy czlowiek nie umie sie w czuc w nasza sytuacje,ze mozna wiecznosc latac do kibelka, oni maja tylko rozwolnienie przez 2-3 dni a my zawsze.. JA im zawsze mowie, pamietajcie ?e z3o zawsze wraca i wtedy czuje sie lepiej...Pozdrawiam :wink:
"Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie jest złośiwy"

gg : 1420958

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”