stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: exa » 04 lut 2007, 11:17

na szczescie tryb pracy predstawiciela handlowego w terenie nie wymaga zbytniego opowiadania o swojej chorobie, wiec nigdy szefom mowic specjalnie nie musialam....robilam to tylko na zlotach firmowych, kiedy obowiazkiem bylo pic razem z nimi, ja nie pilam, oni nie dawali wiary i w grupie zaprzyjaznionej nie bylam :wink: ...

teraz pracuje w firmie, w ktorej tylko opowiadalam jak to bylo, ale panuje w niej atmosfera zrozumienia i przyjacielskiego nastawienia...wiec, odpukac, gdyby sie cos przytrafilo, mysle ze moglabym sobie ulozyc prace jak byloby mi wygodnie...byleby plan byl zrobiony :wink:

wszystko zalezy od ludzi, natomiast z tego co zauwazylam, w korporacjach, zwykle jestes nikim, wiec i nikt sie specjalnie twoim zdrowiem nie przejmuje :wink: .za duzy wyscig szczurow....ale to tylko moje obserwacje :neutral:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Alishia » 05 lut 2007, 13:47

kiedy byłam na stażu(bo tak "prawdziwie"jeszcze nie pracowałam)nikomu nie mówiłam,że jestem chora,bo i po co.
Teraz ubiegam się o pracę,zespół wydaje się miły,przyjazny:)Myślę,że jak się tam zaklimatyzuję,poznam ludzi to wtedy będę mogła powiedzieć,że choruję.
Jedyne moje tego typu doświadczenia miałam w szkole..i raczej ludzie się o mnie martwili,mówili mi co mogę,a czego nie mogę.Niektórzy byli nawet nadopiekuńczy:)

Awatar użytkownika
ewela78
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 28 sty 2007, 11:04
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: włocławek

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: ewela78 » 06 lut 2007, 17:53

Witam, ja pracowałam w kilku miejscach i za każdym razem kiedy pracodawcą był ktoś z rodziny było bardzo dobrze pełne zrozumienie. Moja pierwsza praca była zaraz po liceum i wtedy zaczęłam chorować, mnie też uznano za nygusa. W następnej się nie chwaliłam swoim "CuDem" za to pracodawca stosował mobbing więc sama odeszłam; na rentę. Później pracowałam w dwóch firmach rodzinnych i tu znalazłam zrozumienie. Ostatnia moja praca dawała mi najwięcej satysfakcji. Mimo tego że choroba nie dawała o sobie żadnych znaków nie przedłużono ze mną umowy bo jestem chora. Moja pani naczelnik stwierdziła że ją oszukałam bo nie powiedziłam że jestem chora. A czy ja mam taki obowiązek, to moja osobista sprawa. Dowiedziała się tylko dlatego, że poinformowałam kadry o rencie w celu rejestracji w zus; a oni ją. Wezwała mnie w drugim dniu pracy i zrobiła scenę. Kiedy nie dostałam umowy na stałe czułam się najgorzej na świecie przez dwa tygodnie miałam biegunke i ciągle płakałam. W uszach brzmiały mi słowa "boję się pani choroby, jaką mam gwarancję że choroba nie wróci". Obecnie jestem w okresie remisji i wierze że jeszcze spotkam kogoś kto we mnie uwierzy.
Ja lubię pracować i robię to przede wszystkim dla siebie, praca buduje, daje siły i pozwala na zapomnienie o chorobie. Pieniądze to efekt uboczny pracy. Pracując czuję swoją wartość.
o marzenia trzeba walczyć do samego końca
-----------------------------------------------------
Leki: AZA 1x50
Leczenie: REMICADE (I dawka)
Waga: 63 Wzrost: 163
Stan: średni rzut

Rudi
Początkujący ✽✽
Posty: 122
Rejestracja: 19 maja 2006, 13:17
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Chodzież

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Rudi » 26 wrz 2007, 22:38

Witam,

oj przede mna pierwsze poczatki z pracą na studiach. Mam zamiar pracować, mimo, że jestem na 1 roku, to jakoś tak głupio mi kase od rodziców brać. Przez wakacje udało mi się zarobić pieniądze na tłumaczeniu i musze przyznać, ze ludzie tam byli niesamowicie wyrozumiali jesli chodzi o moje klopikowe sprawy...Podczas jednego tygodnia z pierwsza z grup mialem nawet tak ostra biegunkę, że podejrzewałem zaostrzenie...Tak się nie okazało i ludzie których tłumaczyłem też byli niesamowicie wyrozumiali :roll:
Teraz zastanawiam się w jaki sposób mam mówić pracodawcy o chorobie...Wiem, że jako osoba niepełnosprawna mam trochę inny stasus prawny, więc nie chciałbym bć później niemile zaskoczony przez pracodawcę...zobaczymy...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
biedronka24
Aktywny ✽✽✽
Posty: 663
Rejestracja: 09 wrz 2007, 21:02
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: podlaskie
Lokalizacja: białystok

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: biedronka24 » 27 wrz 2007, 22:35

ja musiałam powiedzieć w pracy, że mam chore jelita.po prostu często brałam ostatnio zwolnienie i szefowa zaczęła trochę dziwnie mi sie przyglądać.no i moje bieganie do :wc: też wszystkich jakoś mocno zainteresowało :evil: ale jak powiedziałam, że mam po prostu zapalenie jelit to jakoś sie wszyscy odczepili i jest normalnie.tylko czasami leci tekst w stylu:taka młoda a taka chora...wtedy szlag mnie trafia
Salofalk 500 2 x 3 tabl., Contracid 40 mg, Telfexo 180, Cortare 250, Oxodil, Ventolin.

piątaklepka
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 15 mar 2012, 10:47
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: domek

choroba a praca zawodowa

Post autor: piątaklepka » 15 mar 2012, 11:13

Witam wszystkich:)

Choruję na CU, diagnoza została postawiona ok 3 tyg temu (choć objawy ignorowane były przez lekarzy przez 1,5 roku). Diagnoza została postawiona w momencie dość mocnego zaostrzenia choroby. Jestem na L4 już od 1,5 msc, i zastanawia mnie jak poradzę sobie w w pracy zawodowej. Do tej pory radziłam sobie bardzo dobrze (z objawami jakie miałam) ale dopiero kiedy choroba się rozwinęła praca stała się strasznie ciężka do wykonywania. Charakter mojej pracy to i fizyczny i umysłowy. Nie mogę robić jednego albo drugiego.
Moi współpracownicy wiedzieli że coś tam mi dolega, że się diagnozuję, i mi pomagali w pracy (nawet pilnowali godzin posiłków:) ale od momentu zaostrzenia nie widziałam się z pracodawcą (on się dowiedział gdy dostarczyłam l4). nie wiem co myśli i jak widzi moją dalszą pracę.
Chciałabym zapytać o Wasze refleksje na temat radzenia sobie w pracy zawodowej. I co ważniejsze podejście pracodawców do choroby.

Dziękuję za wszelkie wypowiedzi. Pozdrawiam. Anna.

scaliłam
Ostatnio zmieniony 15 mar 2012, 11:31 przez piątaklepka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7752
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: obyty.z.cu » 15 mar 2012, 12:04

piątaklepka pisze:ale od momentu zaostrzenia nie widziałam się z pracodawcą (on się dowiedział gdy dostarczyłam l4). nie wiem co myśli i jak widzi moją dalszą pracę.
Chciałabym zapytać o Wasze refleksje na temat radzenia sobie w pracy zawodowej. I co ważniejsze podejście pracodawców do choroby.
witaj.
Ja to bym powiedział >biznes jest biznes>
Biznes jest po to by zarabiać,to podstawa i nie można o niej zapominać !!
Jeśli właściciel zarabia to zarabiają wszyscy,jeśli firma jest kiepska to cierpią wszyscy.
W urzędach zresztą jest podobnie,ale o urzędnikach wole nie pisać,pewnie mam uraz :wink:
Byłem i pracownikiem i szefem,i właścicielem.
Z takiego stanowiska to ja wiem jedno,jeśli szef wie o pracowniku wszystko co niezbędne związane z wykonywaniem obowiązków pracowniczych danej osoby ,to wtedy jest łatwiej wszystkim.
Czasem wiąże się to może i z przeniesieniem na inne stanowisko,czasem z innymi ograniczeniami,ale wiem jedno.
Nikt nigdy nie powie że coś jest zle,bo pracownik jest chory.Szef wie i powinien się do tego dostosować ,ale i to dla pracownika nienaruszalna podstawa.
Tak,wiem,z pracą jest trudno.
Ale też wiem,że i w pracy jest trudno ukrywać swoje chorowanie,czasem to się kończy wielkimi problemami,oby nie wypadkami.
Choroba nie musi być jakimś przeciwwskazaniem do pracy,co najwyżej może tylko potrzebować dostosowania się,tak od strony szefa jak i pracownika.
Dobry pracownik jest jak żyła złota i dobry szef potrafi to docenić i ułatwić wiele.
Zły szef tego nie dostrzeże i potrafi zatruć życie,a wtedy lepiej zmienić prace.

Wiem czasem się nie da... :smutny:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1215
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: leila » 15 mar 2012, 13:04

a co myslicie o takiej sytuacji ,miałam prace na zastepstwo i w ciagu 10 miesiecy poszłam na 3 zwolnienia kazde po tygodniu na przeziebienia.nie wiedzieli w pracy ze mam cu bo nie mówie.szefowa wygarneła mi te zwolnienia i ciesze sie ze tam juz nie pracuje
protokół immunologiczny,5 praw natury ,dieta antyhistaminowa i przeciw grzybiczna :roll:
Obrazek
Obrazek

piątaklepka
Debiutant ✽
Posty: 2
Rejestracja: 15 mar 2012, 10:47
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: domek

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: piątaklepka » 15 mar 2012, 13:38

Dziękuję za przekierowanie mnie na właściwe forum (nie mogłam poradzić sobie z odnalezieniem podobnych postów, lub źle szukałam :)
Obyty.z.cu dziękuję za odpowiedź. nie jest łatwo z pracą oraz nastawieniem pracodawcy lub/i współpracowników ale chyba największa moja obawa leży w tym, że nie będzie chciał przedłużać mi umowy. (okres obowiązywania jej kończy się kiedy będę jeszcze na l4). nie wiem jak rozmawiać z pracodawcą ani czy kiedy będę szukać nowe pracy mówić o chorobie.
Troszkę poczytałam waszych postów i rozumiem że jest to temat strasznie indywidualny.
Dlatego pewnie i tak będę musiała zmierzyć się sama ze sobą. I pracodawcą.
Dzięki.

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: nataliak71 » 26 mar 2012, 19:39

Dzisiaj spotkałam sie z czymś nie miłym w stosunku do mnie. Pracuje w kawiarnioklubie. Ostatnio coś ciężko z pracownikami ciągle przewijaja sie nowe osoby a tych co ogarniaja jest tyle samo co nowych. Na barze pracuje dziewczyna, która na kelnerke wkrecila swoją przyjaciółkę ale ona już od początku miała jakies problemy tu kręgosłup tu coś i ciągle się zamieniała z grafikiem, nie sprzatala, nic jej nie sie chcialo i generalnie ekipie srednio przypadla. Teraz na dniach odchodzi nam kolejna kelnerka. No a ta koleżanka koleżanki z baru okazało się ze dostala zapalenia uszu i może jej nie być nawet przez 2tyg. Wszystko spoko tylko z druga kelnerka zostalysmy same we dwie. A zmiany mamy od 9 do 16 i od 16 do ... min 23 chyba ze ktoś siedzi, a lubią u nas popić. No i wynikła nieprzyjemna sytuacja z ta barmanka bo my sie zdenerwowalysmy ze chore pracowalysmy nie raz, z goraczka i ze ta kelnerka mogla by chociaz w weekend przyjść (ma 5 dni na wykurowanie sie) wiec barmanka powiedziala ze musi byc nowa kelnerka i juz tam ma jakies cv ale okazalo sie ze na zmianie wtedy beda 3 nowe osoby a nie moze byc takiej opcji a inaczej sie nie da. W kazdym razie ta barmanka napisala kolezance ze nikt sie nie czepia ze w kwietniu potrzebuje isc do szpitala i ze czasami narzekam ze zle sie czuje i musze do kibelka... Zrobilo mi sie potwornie prztkro bo kiedy wypytywala o chorobe to strasznie przezywala a tu taki cios. Oczywiscie w tajemnicy wiem ze o tym napisala. Zastanawiam sie czy cale zycie bede traktowana gorzej i z przymruzeniem z racji tego ze jestem obarczona chorobą. Nienawidze crohna bo mi rujnuje życie. No i pracuje tam od lipca i pierwszy raz bede brac takie dlugoe zwolnienie choc uwazam ze 7 dni wolnego a w tym wszystkie badania kontrolne to i tak dosc krótko. A ta kelnerka pracuje u nas 2 miesiace i juz miala 2 tyg wolnego. I przykro mi ze zapalenie uszu jest porownywanie z naszymi bestiami. :smutny:

Musiała się wygadać bo strasznie mi z tym ciężko jest i generalnie załamka, że to już tak zawsze będzie :cry:
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

adela
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 16 lis 2011, 12:26
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: nikt

stosunek szefów współpracowników do osób z NZJ

Post autor: adela » 25 lip 2012, 12:18

Cześc.Pracuję w "biurze" moim szefem jest wujek (mąż ciotki) męczę się tu już 4 lata.Czasem się dziwicie jak to praca za biurkiem ciężka? Niestety stres związany z taką pracą jest zbójczy. Znoszenie fochów szefa w czasie andropauzy to bardzo ciężka praca (prowadzę jakby sekretariat, jakby sprawy pracownicze prowadzę, jakby - bo palcem w bucie bez jego zgody nie moge ruszyć) Ja mam wrzodziejące zapalenie jelita grubego :cry: (kolejne zaostrzenie) nie wiem jak to zniosę przy ostatnim, szef - wuj psychopata kiedy nie było mnie 5 min przy biurku poprostu krzyczał gdzie jestem (wiedząc ze siedzę w ubikacji). Kiedy w końcu poszłam na rozmowę że ciężko mi pracować z powodu choroby i może efekty są niezadowalające również z tego powodu usłyszałam że każdy ma swój krzyż w życiu ( tylko dlaczego mój taki ciezki :cry: ) zaraz potem wylądowałam w szpitalu totalnie wycieńczona.Obraził się na mnie śmiertelnie za zwolnienie trwające tylko miesiąc.Hemoglobinę miałam wtedy 7,4 schudłam 10kg (nie widział)
Mam żal do losu że tak ciężko pracowałam (sama finansowałam swoje studia, pracowałam starałam się ) a tu zgotował mi taką niespodziankę.Zdiagnozowano w 2008r ale już w 2002 r odczuwałam ze jest coś nie tak - biegunki, bóle
Bardzo chciałabym zmienić pracę ale nie wiem na co jak czytam że ktoś ROZUMIE z pracodawców chorobę to serce rośnie (mój poprzedni pracodawca po tym jak się zorientował że ktoś korzysta z kibelka dla gości zamknął go na klucz) Myślałam o czymś w domu ale niestety nic nie mogę wymyślić.Depresja coraz bardziej mnie zabiera w swoje czeluście w tamtym roku chodziłam do psychologa pomogło na rok ale to kosztuje kupę kasy.Mam 37lat jestem w bardzo złym stanie psychicznym ..no fakt na razie jeszcze nie mam natręctw myślowych żeby zjechać do przydrożnego rowu i mieć spokój ale cóż chyba idą skoro o tym piszę :cry:

Marlimi

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Marlimi » 30 lip 2012, 11:47

Wszystko zależy od człowieka i jak został wychowany.
Ostatnio zmieniony 30 sie 2012, 20:21 przez Marlimi, łącznie zmieniany 1 raz.

Dorota21
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 28 gru 2011, 10:11
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: Dorota21 » 31 lip 2012, 14:09

Cześć ;)

Jeśli chodzi o sytuacje w pracy to nie mogłabym wymarzyć sobie lepszej. Już od 3 lat pracuje w bibliotece i w między czasie dowiedziałam się że jestem chora. Na szczęście trafiłam na super szefową. Nie dość że jako studentce idzie na rękę z godzinami pracy bo nie zawsze mogę przyjść w dany dzień to jak poszłam na miesięczne zwolnienie z powodu choroby nie miała pretensji. Jak tylko dowiedziała się co mi dolega mogę bez krępacji biegać do toalety, a i zwolnienia dostaje bez problemu (oczywiście w rozsądniej ilości).

blackberry
Debiutant ✽
Posty: 14
Rejestracja: 28 lis 2009, 10:09
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: blackberry » 31 lip 2012, 23:44

justynapawlowska155 pisze:No a ja właśni dziś dostałam wypowiedzenie z pracy z powodu zwolnienia chorobowego aż 5 dni a żeby było śmiesznie to szefowa najpierw sprawdziła kod na zwolnieniu co to za chorba steierdziła że taki pracownik nie potrzebny co bedzie ciągle chorował albo w kiblu siedział :cry:
to niemożliwe, obecnie na kopii ZUS ZLA, które przynosi się pracodawcy nie ma prawa być kodu choroby

LOSMARCELOS
Początkujący ✽✽
Posty: 192
Rejestracja: 08 sty 2012, 16:27
Choroba: IBS
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: stosunek szefow,wspolpracownikow do osob z NZJ

Post autor: LOSMARCELOS » 01 sie 2012, 06:20

5 dni zwolnienia przecież to nie jest dużo.
Swoją drogą kobiety-szefowe są mniej wyrozumiałe wobec innych kobiet niż faceci-szefowie (tak wynik z moich obserwacji).
Kod choroby jest tylko na oryginale zwolnienia, nie na kopii...
Art. 57. i Art. 58, Ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.... (Dz.U. 2010 nr 77 poz. 512 Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 kwietnia 2010 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa)

Kod: Zaznacz cały

Art. 57.
1. W zaświadczeniu lekarskim o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby
lub pobytu w stacjonarnym zakładzie opieki zdrowotnej informacje o okolicznościach
mających wpływ na prawo do zasiłku chorobowego lub jego wysokość w
myśl art. 7 pkt 2, art. 8, art. 9 ust. 2, art. 11 ust. 2 pkt 1 i art. 16 podaje się z zastosowaniem
następujących kodów literowych:
1) kod A - oznacza niezdolność do pracy powstałą po przerwie nieprzekraczającej
60 dni - spowodowaną tą samą chorobą, która była przyczyną niezdolności
do pracy przed przerwą;
2) kod B - oznacza niezdolność do pracy przypadającą w okresie ciąży;
3) kod C - oznacza niezdolność do pracy spowodowaną nadużyciem alkoholu;
4) kod D - oznacza niezdolność do pracy spowodowaną gruźlicą;
5) kod E - oznacza niezdolność do pracy spowodowaną chorobą, o której mowa
w art. 7 pkt 2.
2. W zaświadczeniu lekarskim, na pisemny wniosek ubezpieczonego, nie umieszcza
się kodu "B" i "D".
Art. 58.
1. Zaświadczenie lekarskie wystawia się z dwiema kopiami:
1) oryginał zaświadczenia lekarskiego wystawiający zaświadczenie przesyła, w
ciągu 7 dni od dnia wystawienia zaświadczenia, bezpośrednio do terenowej
jednostki organizacyjnej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych;
2) pierwszą kopię zaświadczenia lekarskiego otrzymuje ubezpieczony;
3) drugą kopię wystawiający zaświadczenie przechowuje przez okres 3 lat.
2. Kody literowe, o których mowa w art. 57, wpisuje się odpowiednio na oryginale
i na kopiach zaświadczenia lekarskiego, a numery statystyczne choroby ustalone
według Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów
Zdrowotnych, tylko na oryginale i na drugiej kopii.
Nawet jeśli już nie chcesz tam pracować (nie wiem jakie masz relacje z tą firmą i szefową), to ja bym wytoczył jej sprawę na Twoim miejscu... Poza tym jeśli wiesz, że w firmie mają nielegalne oprogramowanie, możesz też złożyć odpowiednią informację o tym... Twoje szanse wygrania w sądzie wzrosną...
Cóż, chamstwo trzeba tępić chamstwem... :evil:
"... Wprowadzam do doliny łez teorie sensu życia... "

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”