nauczanie indyw. vs przebywanie w dużych skupiskach ludzi

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: nauczanie indyw. vs przebywanie w dużych skupiskach ludzi

Post autor: Raysha » 08 wrz 2013, 18:50

kalka_96, Z tego co sie orientuje przysługuje Ci 16h tygodniowo. Z tego będzie bardzo mało lekcji w porównaniu z tym co jest w szkole. W zależności od nauczyciela będzie materiał przerabiany szybciej lub wolniej. Powinno to być dostosowane do preferencji ucznia, ale w praktyce to wygląda różnie i czasem nie można przeskoczyć słynnego "muszę lecieć z podstawą programową i nie możemy się zatrzymywać". Również jeśli wiesz już co będziesz zdawać na maturze, jakie przedmioty, to niektórzy nauczyciele mogą pomijać na przedmiotach, których nie będziesz zdawać większość materiałów, bo "i tak tego nie zdajesz". U mnie tak było, wiec dzięki temu nie byłam zagrożona z chemii i fizyki, bo wiedzieli, że tego nie będę zdawać. Lekcje zazwyczaj są prowadzone bezstresowo, ja zawsze oferowałam z grzeczności herbatę albo kawę, co potem skutkowało tym, że poznawałam różne tajemnice z grona pedagogicznego z życia ze szkoły, albo ciekawe niuanse szkolne przeznaczone tylko do tego pomieszczenia w którym to było mówione. Często sie okazuje również, że największa szkolna "żyleta" podczas indywidualnego nauczania jest ... całkiem sympatycznym człowiekiem. Poznasz również, że nauczyciel to też człowiek i nie różni się niczym od ucznia.

Jak masz jakieś pytania to śmiało pytaj.

kalka_96
Znawca ❃❃
Posty: 2119
Rejestracja: 24 lip 2011, 14:08
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: K-w

Re: nauczanie indyw. vs przebywanie w dużych skupiskach ludzi

Post autor: kalka_96 » 08 wrz 2013, 19:55

Torvik pisze:A co Cię martwi?
nie wiem, jakoś tak, chyba chodzi o strach przed czymś nowym :)
Raysha pisze:ja zawsze oferowałam z grzeczności herbatę albo kawę
nie będę miała takiej możliwości, bo na razie zdecydowałam się że będę na te parę godzin chodziła do szkoły i w osobnym pomieszczeniu mam mieć lekcję, potem zobaczymy.
dzięki za odpowiedzi.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: nauczanie indyw. vs przebywanie w dużych skupiskach ludzi

Post autor: Natuśka » 08 wrz 2013, 20:14

Ja miałam 2 miechy takie nauczanie, w sensie n-l przychodził do domu, ale dogadywałam się z nim, że materiał przerabiam sama, no chyba że czegoś nie rozumiem, to wtedy robi mi takie "wyrównawcze". I co jakiś czas przychodzili ze sprawdzianami...
Ale generalnie często się z nimi nie widywałam :razz:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: nauczanie indyw. vs przebywanie w dużych skupiskach ludzi

Post autor: ita71 » 08 wrz 2013, 23:00

kalka_96 pisze: na razie zdecydowałam się że będę na te parę godzin chodziła do szkoły i w osobnym pomieszczeniu mam mieć lekcję
Syn w zeszłym roku był w I klasie L.P i też musiał przejść na indywidualne, ale
jak tylko był w stanie chodził normalnie do szkoły i dodatkowo miał zajęcia tylko
z nauczycielem i prawdą jest:
Raysha pisze:Często sie okazuje również, że największa szkolna "żyleta" podczas indywidualnego nauczania jest ... całkiem sympatycznym człowiekiem.
Byłam bardzo mile zaskoczona postawą Dyrektora i grona nauczycielskiego, że z takim
zrozumieniem i chęcią pomocy podeszli do choroby syna.
Nigdy nie mów nigdy...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”