Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Angelo » 27 mar 2008, 22:30

Na chorobę Leśniowskiego-Crohna choruje już przeszło 6 lat.. Zdaje sobie sprawę z tego jak niewiele to czasu w porównaniu z ludźmi którzy chorują już 2-3 dekady.. A mimo to odnoszę wrażenie, że z każdym rokiem jest coraz gorzej.. Problemy się nawarstwiają, a mnie to wszystko zaczyna już przerastać. Wszędzie towarzyszą mi ból, strach i przygnębienie. O ile jeszcze 3-4 lata temu chciało mi się cokolwiek robić, zmieniać i walczyć z chorobą o tyle teraz po prostu niewiem co mam robić. Życie zrobiło się miałkie, porankami gdy choroba daje mi najmocniej w kość bardzo często towarzyszą mi czarne myśli. Z jednej strony jest gorzej bo niewiele robię - biorę leki, raz na kilka miesięcy chodzę do lekarza, robię wyniki - niby nie są gorsze bo się poprawiają w stosunku do tego co było wcześniej a mimo to jakość mojego życia daleka jest od tej jaką bym sobie życzył - albo nawet od normalnej. Z domu praktycznie w ogóle nie wychodzę, raz jest lepiej raz gorzej - czasami dzień jest normalny - przejdę się do miasta, kupie sobie coś w sklepie, pogadam, pośmieje sie - niestety więcej jest tych gorszych dni gdy choroba zmusza mnie do przewegetowania w łóżku na zmianę z toaletą.. Zdaje sobie sprawę że tak nie powinno być, że powinienem coś zmienić ale .. nie potrafię .. moja psychika jest tak spaczona, że boje się zmian, bólu związanego z badaniami, drastycznych diagnoz lekarzy..

Zamykam się w swoim domu bo tak mi wygodnie - nie zmieniam niczego w swoim życiu bo boję się że zmiany będą nieodwracalne - że być może trzeba będzie usuwać część jelita i potem miotać się co jakiś czas po szpitalu na kolejne operacje.
Mam świadomość że powinienem porozmawiać o tym problemie z psychologiem tyle że .. Potrzebuje jakiegoś niewiadomo jak wielkiego autorytetu. Odnoszę wrażenie że tak naprawdę mało kto jest w stanie mi pomóc - może to przez to, że człowiek miotał
się po lekarzach - każdy obiecał poprawę i wyleczenie a tak naprawdę gówno się zmieniło.. Zwyczajnie znudziło mnie ciągłe opowiadanie o swoich problemach i chorobie bo straciłem wiarę i sens że z tą chorobą można normalnie żyć.. A przynajmniej ja
nie widzę rozwiązania.. Co robić? Jak przez to przejść? Niewiem co mam robić i wydaje się że to krzyk rozpaczy który przejdzie bez echa i tak naprawdę niczego nie uda mi się zmienić.

Bardzo bym prosił o jakieś konkrety - bez moralizatorskich wypowiedzi w stylu musisz wziąć się w garść, musisz być silny itd. - Takie rzeczy słyszę raz po raz od bliskich - problem w tym że ja zdaje sobie z tego sprawę ale nie wiem jak z tym walczyć..


edytuj posty zamiast pisać jeden pod drugim w krótkim odstepie czasu
Ostatnio zmieniony 27 mar 2008, 22:36 przez Angelo, łącznie zmieniany 1 raz.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Aniijjaa » 27 mar 2008, 23:46

Angelo pisze:każdy obiecał poprawę i wyleczenie a tak naprawdę gówno się zmieniło..
Kto Ci obiecał wyleczenie??
Chorujesz od przeszło 6 lat i z pewnością wiesz, że nie wyleczysz się- przynajmniej na dzień dzisiejszy nie ma skutecznej metody wyleczenia CD/CU
Angelo pisze:Bardzo bym prosił o jakieś konkrety - bez moralizatorskich wypowiedzi w stylu musisz wziąć się w garść, musisz być silny itd.
Niczego nie musisz i nic na siłę. Konkretów też nie otrzymasz w postaci gotowej recepty na odzyskanie chęci do lepszego samopoczucia. Każdy z nas jest inny i dla każdego z nas coś innego daje przyjemność nawet jeżeli choroba odbiera mozliwośc normalnego funkcjonowania w życiu.
Ale każdy z nas, a przynajmniej większośc stara się prowadzić "normlne" życie i wcale nie jest łatwo i nie będzie. Nie wolno zamykać się przed luźmi, przed zmianami, przed swoimi marzeniami. Trzeba próbować, starać się, zmieniać jeżeli nie wyjdzie mi teraz to znajde inny sposób na zmiane czegoś, co chciałabym mieć,zrobić itd.
Jeżeli nie uda mi się to poszukam innego rozwiązania ale trzeba chcieć i walczyć i nie poddawać się. Trudno coś zmienić kiedy jest blokada w psychice, kiedy nie można sobie poradzić z takim stanem ale jest psycholog, są osoby na forum z którymi można zawsze porozmawiać, sa znajomi, przyjaciele. Kiedy to nie pomaga trzeba szukać pomocy w lekach odpowiednio dobranych przez lekarza.
Lęk przed badaniami, lekarzami i przed diagnozą kolejną- każdy z nas chyba to przechodzi ale mozna to zminimalizować dobierając takiego lekarza i badania w taki sposób przeoprowadzane, że tego bólu nie będzie, przynajmniej ja się doczekałam po tylu latach takiego traktowania i wykonywania w taki sposób badań, że nie boję się, bo wiem że nic mnie nie będzie bolało. Dlatego na tej podstawie wiem, że jest to możliwe :roll: Co do kolejnych kłopotów jakie mogą sie pojawić to staram się nie myślec o tym bo równie dobrze może mnie auto na drodze przejechać, na ulicy ktos mnie może zastrzelić dlatego nie zagłebiam się w kolejne jakieś dodatkowe problemy.
Staram się myśleć- jutro może nie ale za 2 lub 3 dni może nareszcie będzie cudowny lek na uzdrowienie mnie :wink:
Przegięcie, ale wole takie myślenie od tych czarnych wizji mimo, że i te czarne scenariusze tez mi przelatują . Później wszytsko mija i dalej pędze w swoim kierunku czego Tobie też życzę.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: aleksandra12 » 28 mar 2008, 11:36

Jeśli Gorzów to zapraszam do Poznania - chcesz autorytetu? Idź do prof. Linke. Wyleczenia Ci nie obieca bo się nie da, ale na pewno będzie się starał wyprowadzić Cię na prostą.

A chorobą można normalnie żyć. Moralizować nie będę, strzelę przykładami ze swojego życia - skończone studia, obroniony mgr, ślub, praca. A to wszystko z Crohnem, z usuniętym kawałkiem jelita, z wyłonioną ileostomią. Da się.

A Ty coś w ogóle w życiu robisz, czy tylko w domu siedzisz? Jakaś szkoła, studia, praca, kobieta, facet, chomik? ;) Bo takie rzeczy pomagają w trzymaniu się w pionie.

Jakbyś potrzebował jakiegoś pogadania, czy coś, pisz na PW.
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: milko » 08 kwie 2008, 21:02

Angelo ja czasem myślę podobnie... ale zaraz potem przychodzi opamiętanie, że przecież taki sposób myślenia do niczego nie prowadzi... a może tylko pogrążyć...
Nie wierzę w cudowne leki bo takich nie ma, ale też nie zakładam że nikt nie będzie w stanie mi pomóc. Mnie też obiecywano złote góry a co dostałam w zamian? cierpienie, ból... i Crohna :wink:
Nie będę moralizować, ale jedyny sposób by było lepiej - to UWIERZYĆ w to... a reszta przyjdzie sama (no, z pomocą lekarzy :razz: )
Jeśli chcesz pogadać, napisz.
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
Angelo
Debiutant ✽
Posty: 48
Rejestracja: 26 kwie 2007, 22:13
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Angelo » 10 kwie 2008, 03:43

Przede wszystkim chciałbym podziękować za Wasze wypowiedzi i słowa otuchy.. Przepraszam też, że tak długo nie dawałem znaku życia - sprawy rodzinne nie cierpiące zwłoki nie dały mi sposobności by napisać co i jak - a nie mam w zwyczaju wpadać na 5 sekund i lecieć po łebkach co tam ktoś napisał..

Jeśli o mnie chodzi. Aktualnie jest nieco lepiej ze zdrówkiem - tak jak wcześniej rano byłem nie do życia tak teraz wszystko z umiarem idzie zrobić, zjeść na mieście, wybrać się gdzieś do sklepu, spotkać z ludźmi.

Wydaje się, że każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Wzloty i upadki a gdy już zdarzy się ten niemiły upadek człowiek sobie myśli, że chyba gorzej być nie może. Niczego w swoim życiu na lepsze nie można zmienić.. A jednak nieprzewidywalność życia to jak sądze to co czyni je ciekawym.

Jednakże.. Są problemy z którymi nie potrafię się uporać w pojedynkę - niewiem czy to strach tak mnie paraliżuje ale najzwyczajniej mam lęk przed zmianami w swoim życiu - kręce nosem gdy mam się wybrać gdzieś do miasta bez auta. Auto daje ten komfort że gdy Crohn mocniej przyciśnie, zrobi się nieciekawie - mozna doń wsiąść i w mgnieniu oka znaleźć się w domu gdzie bezstresowo mogę posiedzieć w toalecie ile potrzebuje czy wziąć odprężającą kąpiel która zniweluje nieco skurcze jelit.

Gdyby zawsze było tak jak jest teraz bez wahania zacząłbym poprawiać te aspekty swojego życia które uważam za dalekie od ideału.. Niestety wiem że choć dziś jest znośnie i "jakoś" człowiek daje rade jutro czy pojutrze może być gorzej - niby nie musi ale życie mnie nauczyło że zazwyczaj jest.. Ta amplituda zdarzeń bywa męcząca ale cóż - takie są życia uroki.

Problem ogromny to dla mnie rozpoczęcie dalekosiężnych planów - takich jak podjęcie pracy czy studiów. Moja sytuacja zdrowotna jest na tyle niepewna i niestabilna że niewiem czy nie wyszło by mi to na złe. Z drugiej strony - czy jest sens się spieszyć? Czy powinienem naciskać? Czy lepiej dać sobie czas i gdy przyjdzie chwila że człowiek sobie powie " jestem gotowy " wtedy zacząć się mocniej w cokolwiek angażować..

Przy okazji dziękuje także za zaoferowanie pomocy w postaci pogawędki na komunikatorze. Kto wie czy nie przyjdzie moment gdy będę musiał zeń skorzystać ;-) Pozdrawiam Cieplutko.

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: milko » 10 kwie 2008, 12:34

Nie wiem jak odpisać - chyba nie warto się spieszyć, ale z drugiej strony wielu z nas nie dokonało by niczego w swoim życiu w pewnym momencie nie ryzykując...
Ja jestem w zaostrzeniu, z rozpoznanym Crohn'em zaledwie kilkanaście dni temu i też nie wiem co będzie jutro czy za kilka dni ale mimo to pracuje a od września wracam do szkoły.
I będę żyć normalnie, choćby nie wiem co...
A jeśli coś sie nie uda to trudno, przecież nawet potencjalnie zdrowy człowiek może nagle zachorować :wink:
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
junior
Początkujący ✽✽
Posty: 336
Rejestracja: 14 paź 2006, 17:54
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Starościn/Kraków
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: junior » 10 kwie 2008, 13:27

człowiek miotał
się po lekarzach - każdy obiecał poprawę i wyleczenie
A próbowałeś w Gorzowie u dr Szulca? Ja choruje prawie 2 lata. W grudniu zeszłego roku miałem zaostrzenie, pojawila się przetoka. Nie wyglądało to dobrze, w perspektywie byla nawet operacja. Cały styczeń przeleżałem w szpitalu. Zawdzięczam temu lekarzowi wiele. Udalo mu się załatwić dla mnie leczenie lekiem biologicznym, choć jest ono drogie a szpital zadłużony. Poza tym nigdy nie obiecywal mi, że z dnia na dzień wyzdrowieje. Moim zdaniem to dobry lekarz i jeśli jeszcze u niego nie byłeś to powinieneś sie do niego wybrać. Pracuje w szpitalu na Walczaka, przyjmuje tez prywatnie.

Mi tez nie było latwo. Przez ten pobyt w szpitalu musiałem wziąć urlop zdrowotny i na ten rok pożegnać sie ze studiami. Każdemu jest ciężko ale taka jest już nasza dola. Nie wolno się poddawać. Nie zwycięstwo się liczy lecz walka.
Why So Serious?!

http://promocjozercy.pl/ - Najlepsze promocje zebrane w jednym miejscu!

Czy te oczy mogą kłamać?

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Natalka » 10 kwie 2008, 14:52

Angelo pisze:Gdyby zawsze było tak jak jest teraz bez wahania zacząłbym poprawiać te aspekty swojego życia które uważam za dalekie od ideału.. Niestety wiem że choć dziś jest znośnie i "jakoś" człowiek daje rade jutro czy pojutrze może być gorzej
nie myśl o tym jak źle może być jutro, wiem że to niełatwe, ale trzeba próbować, mnie też dopadają takie beznadziejne stany, kiedy nie widzę sensu, żeby robić cokolwiek, starać się zmieniać swoje życie na lepsze, skoro Crohn i tak mnie znów pewnie rozłoży na łopatki prędzej czy później, więc po co się wysilać.

lepiej jest skupić się na tej chwili, która jest teraz, skupić się na działaniu i nie myśleć co będzie jutro, mi bardzo trudno jest zacząć coś robić, coś zmieniać, ale kiedy już zrobię ten krok to jakoś idzie i potem jest coraz lepiej :smile:

mój sposób jest taki: mniej rozmyślać a więcej działać.
spróbuj, może i Tobie pomoże, powodzenia :smile:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Aniijjaa » 10 kwie 2008, 18:00

Angelo pisze:. Moja sytuacja zdrowotna jest na tyle niepewna i niestabilna że niewiem czy nie wyszło by mi to na złe. Z drugiej strony - czy jest sens się spieszyć? Czy powinienem naciskać? Czy lepiej dać sobie czas i gdy przyjdzie chwila że człowiek sobie powie " jestem gotowy " wtedy zacząć się mocniej w cokolwiek angażować..
Myślę, że jesteś taką osobą która wysłucha każdego ale zrobi to, co Ci intuicja podpowiada:) i co kolwiek to będzie, to będzie przemyślane i odpowiednio dostosoawne do Twoich możliwości. Mogę się mylić bo to jest tylko forum ale tak właśnie czuje.
Zdrowie jest zawsze na pierwszym miejscu ale Ty najlepiej wiesz jak się czujesz.
Studia, zaliczenia to tez jest stres i każdy z nas inaczej to przeżywa. Mierzyć musisz własna miarą tak, aby było jak najlepiej dla Ciebie. Zawsze można zrezygnować w trakcie, można szukać innego rozwiązania ale Ty musisz czuć to, że chcesz i jesteś gotowy do tego:)) Odpowiedź masz w swoim własnym pytaniu i kombinujesz dobrze. Takie jest moje zdanie. Nie musisz się spieszyć, ale musisz dbać o siebie i przyjmować niepowodzenia, słabości nie jako porażkę ale jako doświadczenie, które w przyszłości może być w czymś bardzo pomocne :roll:
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Yaseck
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 02 kwie 2008, 10:05
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Yaseck » 14 kwie 2008, 11:03

Angelo pisze:każdy obiecał poprawę i wyleczenie a tak naprawdę gówno się zmieniło..
Niewątpiliwie. :wink:

Chcesz konkretów? Oto moje:

1. moja narzeczona (za 3 miesiące żona) - nie wyobrażam sobie braku jej wsparcia, to jak wiecznie być na haju :D

2. moje zainteresowania - zawsze pozwalają mi oderwać się od rzeczywistości i nie myśleć o WC

Misia

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Misia » 14 kwie 2008, 14:08

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Alishia » 15 kwie 2008, 09:03

Po pierwsze to źle,że ktoś Ci obiecywał coś takiego jak wyleczenia.Złudna nadzieja.
Po drugie napisałeś,że męczy Cię już gadanie o swoich problemach,o swojej chorobie,bo wszystko utraciło sens.Ale jednak napisałeś na forum-czyli tak do końca sens nie został stracony.
Po trzecie-myślę,że złotego środka na Twoje problemy-nie wymyślimy my.Musisz je mieć w sobie.Widziałam inne odpowiedzi,kochana osoba,zainteresowania-chyba najlepsze co może być by odciągnąć Cię od choroby.
Pójdź do psychologa,a skoro musisz mieć wielki autorytet to idź do obwieszonego dyplomami gabinetu i powiedz o sobie.A może lepiej(i taniej)jest sie wygadać przed kimś bliskim?Myślę,że rodzina i przyjaciele są w stanie Tobie bardziej pomóc.
I przede wszystkim pogódź się z chorobą.Wiem,że Cię meczy-nas też męczy.Ale jak widzisz na forum można dalej żyć-jednym się rodzą dzieci,inni się chajtają,jedni studiują,drudzy podróżują itp.Trzeba tylko chcieć!
Im mniej się będziesz smucił i stresował tym lepiej wpłynie to na Twoją chorobę i na jakoś życia.
I napiszę to-WEź SIE W GARść!:)

Awatar użytkownika
MackZ
Debiutant ✽
Posty: 6
Rejestracja: 16 kwie 2008, 11:29
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: ja mam to wiedzieć

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: MackZ » 16 kwie 2008, 20:50

Hmm u mnie zapalenie wykryto jakoś miesiąc temu, na razie nie wiadomo jaki to rodzaj dopiero za pół roku będę miał pobrane głębsze wycinki które mają pójść do specjalisty. Pierwsze oznaki miałem jakoś 1,5 roku temu może później. Jakoś tym się nie przejmuje, już troszkę przeszedłem oczywiście nie z tą chorobą ale innymi wypadkami. Miałem przebite podniebienie mało brakowało bym rurkę miał w mózgu, bo się bawiłem w płetwonurka i wbiłem sobie rurkę w podniebienie nad języczkiem, ale jak się jest dzieckiem to się nie myśli co się robi. Później dwa wypadki na rowerze z których jakoś udało mi się wyjść i to całkiem nieźle tylko w jednym miałem szycie. Ale dzieci nie myślą :] a przynajmniej ja.

Mam od urodzenia wadę wzorku, jakoś 9 lat temu kąpiąc się nad wodą dopiero pomyślałem o życiu kiedy straciłem wzrok, to było przeżycie naprawdę dające do myślenia kiedy człowiek nie spodziewa się że nagle traci wzrok widzi jakieś zmazy nie wie gdzie idzie. Na szczęście po około 5 minutach wszystko wróciło do normy. W tamtej chwili powiedzenie "Nie znasz dnia ani godziny" stało się dla mnie kopniakiem. Można narzekać jak się żyje i ile to męki przed nami ale to co widzieliśmy i co przeżyliśmy będzie nasze.

Spotkania z kumplami, wspólne wypady, śmieszne sytuacje, niezwykłe zdarzenia, wyjazdy, to jest moje i nikt tego nie odbierze.

Od tamtej pory to co na co dzień widzę i mogę zobaczyć, mieć marzenia daję siłę. Bez celów życie traci sens, skoro brak komuś sensu dalszej egzystencji to chyba czas poszukać go ?! A co jest sensem życia, albo co może być hmm pytanie trudne ale jak dla mnie to jest to co pociągnie nas dalej że aż się chce żyć, co sprawia radość to jak hobby. To jak składanie albo tworzenie od podstaw samolotu, jakiegoś okrętu do którego życia może nie starczyć :].

Obecnie tyle się słyszy o morderstwach, o samobójstwach. Już jednego znajomego straciłem, jeden miał ciężkie życie od dziecka, drugi chciał skończyć ze sobą. Jaki w tym sens? Pierwszy jest dla mnie kolejną motywacją bo to co przeszedł i w jakich warunkach się wychował jest straszne a po nim nic nie widać, udało mu się, ale nie wielu jest takich ludzi. Dla mnie bieda nie jest wytłumaczeniem na złodziejstwo czy kradzieże. To tylko wybór człowieka.

A my mamy wybór czy chcemy odejść w zapomnieniu czy tak by zostawić pamiątkę i by ktoś mógł o nas pomyśleć czasem. Samotność jest wrogiem, a lenistwo zabija :] Tyle jest do wynalezienia, tyle do napisania. A ile do zwiedzania ile jest cudownych miejsc na ziemi :] uwielbiam podróże. Szkoda że nie każdego stać, ale za to mogę pozwolić sobie na podróże po okolicach. Żadna choroba nie zmieni we mnie tego :]
Człowiek jest zdrowy póki nie dowie się na co choruje --- Mua :]

Awatar użytkownika
Ania16
Początkujący ✽✽
Posty: 496
Rejestracja: 25 mar 2004, 14:27
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdansk-Przymorze
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Ania16 » 18 kwie 2008, 12:45

natomiast ja, zaakceptowalam chorobe w stu procentach;) i szczerze powiem, ze moze troszke sie z nia mecze czasami, ale nie wyobrazam sobie juz zycia bez niej, bo szczerze mowiac wiele dobrego mnie spotkalo, poznalam wielu fajnych ludzi, bylam w wielu miastach;) i nawet gdybym mogla sobie wybrac czy chce byc chora czy zdrowa, to jednak chyba wole byc chora, bo mam wokol siebie wiele zyczliwych ludzi i przyjaciol ktorych by nie bylo gdybym byla zdrowa, a przyjaciele sa bezcenni;)
http://magdamroczkowska.pamietajmy.com.pl/
Moj Aniołek (*)

Obrazek

Ileostomia od 7.03.2013

Awatar użytkownika
Yaseck
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 02 kwie 2008, 10:05
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc..

Post autor: Yaseck » 30 kwie 2008, 11:25

Ania16 pisze:mam wokol siebie wiele zyczliwych ludzi i przyjaciol ktorych by nie bylo gdybym byla zdrowa, a przyjaciele sa bezcenni;)
Myślisz, że nie miałabyś przyjaciół będąc zdrowym?

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”