Strona 2 z 4

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 19 lut 2009, 20:46
autor: xAniax
Ale gapa ze mnie niezauwazylam daty ale ciamajda ze mnie :lol: :doh: :doh:

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 20 lut 2009, 11:17
autor: MałaMi
U mnie jest podobnie. Moje życie zatrzymało się w miejscu. Nawet gorzej. Kiedyś miałam normalne życie dziewczyny, młodej kobiety, normalne radości i smutki dnia codziennego, prace, przyjaciół, energię, radość, zorganizowane dni. Pierwsze symptomy choroby pojawiły się rok temu (wcześniej miałam zdiagnozowane IBS, ale okazało się, że to był CD i mam nawrót) i od tamtej pory moje życie legło w gruzach - to walka o każdą chwilę, ciągły niepokój, zwłaszcza na ulicy, w miejscach publicznych, przed każdym wyjściem. Moja pewność siebie jest minimalna - co z tego, że jestem ładną, inteligentną dziewczyną, skoro nie mogę tego nikomu dać. Czuję ciągły strach i niepewność, płaczę i modlę się bo już nie wiem, jak sobie z tym radzić. Cale lato przeleżałam chora w domu, nie byłam w stanie wyjść na spacer z psem. Moje ciało wyrzucało wszystko, co zjadłam. Pojawiły się problemy z sercem, schudłam 10 kg (a zawsze miałam problem ze zrzucaniem wagi). Najgorzej jest odmawiać znajomym, przyjaciołom wspólnych spotkań. Wyeliminować spontaniczność. Słuchać o tym, co robili, gdzie byli, co planują. Pojawiła się we mnie zazdrość o ich życie, o normalne życie. Marzę o tym, żeby iść na koncert, do kina, na spacer. Żeby wyjechać na weekend w góry, iść przed siebie bez lęku, przeżywać bez granic. Modlę się o to, bym mogła to zrobić, wziąć życie w swoje ręce.

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 20 lut 2009, 11:35
autor: makika83
MałaMi - przyjdą lepsze dni, musisz w to uwierzyć! Nie daj się chorobie i pokaż jej, że jesteś silniejsza, że wciąż masz siłę walczyć o swoje zdrowie, o siebie! Też przechodzę teraz trudny okres, miałam nadzieję, że remisja potrwa na tyle długo, że będę mogła pozwolić sobie na zajście w ciążę; ale życie miało dla mnie co innego.
Wiem, że wszystkiego Ci się odechciewa, że masz ochotę krzyczeć labo po prostu pewnego dnia się nie obudzić i popaść w niebyt - ale jesteś silniejsza niż myślisz! Razem przez to przejdziemy.

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 20 lut 2009, 12:49
autor: xAniax
A ja jeszce ani razu nie mialam remisji objawy choroby zaczely sie jak mialam z 8-9lat a zdignozowana zostalm 2.5 roku ale najgorsze co mozna zrobic to sie poddac i wpasc w deprsje wtedy bedzie dopiero trudno ja tez nie raz placze w poduszke i pytam sie czy to kara, ale nie poddaje sie bo wiem ze w koncu musi byc lepiej.Musimy sie przyzwyczaic ze my bedziemy zyc troszke inaczej niz inni. Tez sie boje wyjsc no bo jak (sami wiecie) ale znalazlam sposob trzeba wychodzic toalety sai w kinie i w kawiarni itp.Niewolno sie zamykac przed swiatem. Te chorobska beda na towarzyszyc moze i do konca zycie i trzeba sie nauczyc z nia zyc. Nikomu nie jest latwo.Ja tez sie pytam dlaczego ja dlaczego w tak mlodym wieku dlaczego to nie chce przejsc itp .Jestem z wami i tak jak makika83 napisala Razem przez to przejdziemy!

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 20 lut 2009, 13:20
autor: MałaMi
Wczoraj zjadłam 2 pączki - i były to ostatnie rzeczy, które od wczoraj zjadłam. Jestem po kuracji enkortonem i nie widzę jakiejś szczególnej poprawy.
Rzeczą, z którą właśnie nie mogę się pogodzić jest fakt, że muszę żyć inaczej. Nawet jeżeli w kinach i kawiarniach są toalety, to po
1.korzystanie z niej w takim celu jest krępujące w miejscach publicznych, a już na pewno wtedy, kiedy ktoś czeka na swoją kolej pod drzwiami
2.stresujący jest sam strach przed tym, żeby nie musieć wyjść do toalety, obliczać odległość, drogę, trafić w odpowiedni czas, żeby nikogo nie było itd
Spotykanie się z nowymi ludźmi, przy których zależy Ci, żeby wypaść dobrze jest wielkim wyzwaniem.
Jak tu chodzić na spacery, kiedy cały czas musisz czuć bezpieczną odległość od toalety.

Tęsknię za tymi czasami, kiedy chodziło się na nocne imprezy, jadło kebaby, włóczyło po mieście i bawiło się w klubach do rana.

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 20 lut 2009, 13:57
autor: xAniax
MałaMi ja to wszystko rozumiem. Napisalas "Tęsknię za tymi czasami, kiedy chodziło się na nocne imprezy, jadło kebaby, włóczyło po mieście i bawiło się w klubach do rana." ja nawet tego nie moglam doczekac chorbsko zlapalo mnie jaka mlodziutka osobe, ale chodze z przyjacilomi do kawiarń kina itp fakt ze niej jem kebabow itp tylko to co moge a najlepiej proboje wtedy nic nie jesc. Moji znajomi wiedza ze choruje ale nie mowilam dokladnie czym sie objawia itp bo jak dla mnie ta choroba jest wstydliwa tzn jej objawy, ale proboje zyc normalnie wiem ze w koncu bedzie lepiej. Wiem ze jest trudno a do tego ze musimy zyc inaczej to trzeba sie przyzwyczauc i nie ma innego wyjscia. Ja z niecierpliwoscia czekam kiedy nadejdzie ta remisja i oby trwala do konca zycia. Tez bralam encotron na pocztaku i milam skutki uboczne ale potem bralam entocort , sterydy bralam ze 2miesiace troszke niby sie poprawilo ale nie jest dobrze.Do tego jeszce inne chorobska mecza mnie jak by nie wystarczylo CD:(. Mam juz dosc chorowania chce zyc jak kazda nastolatka miec ladna figure a nie po sterydach jak pilka,ale powoli opuchlizna schodzi.Ja juz nieraz boje sie powiedziec lekarzowi ze cos sie dzieje poniewaz u mnie co chwile cos i boje sie ze pomysli ze to wynika ze stersu a nie wynika poniewaz czy to ferie czy wakcaje czy weekend zawsze tak samo ,albo ze udaje a ja o niczym innym nie maze zeby byc zdrowa. POzdrawiam:)

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 21 lut 2009, 00:38
autor: MałaMi
Ile mniej więcej trwa u Was okres zaostrzenia?

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 21 lut 2009, 10:32
autor: xAniax
Tzn takie mocne obajwy u mnie zaczely sie w 2gim.a leczona jestem od 3gim jakos tak.Zaostrzenie potrafi trwac ...ja sie mecze nie raz. Raz jak schudlam z 6 kilo w niecale 2 tyg z powodu choroby to wyladowalam 2tyg na zywieniu pozajelitowym i wlonczono sterydy.Teraz jest troszke lepiej ,ale nie jest dobrze i czekam na remisje z niecierpliwoscia czekam. Tak dokladnie to nie mozna okreslic ile trwa zaostrzenie (w moim przypadku)bo caly czas cos. U mnie jest tak razg gorzej raz lepiej i niewiem nigdy czego moge sie spodziewac nastepnego dnia po moim brzuszku:P

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 21 lut 2009, 18:17
autor: exa
MałaMi pisze:że jestem ładną, inteligentną dziewczyną, skoro nie mogę tego nikomu dać.
a to czemu nie możesz dać?
MałaMi pisze:schudłam 10 kg (a zawsze miałam problem ze zrzucaniem wagi).
ja miałam wahania wagi +/- 20-30kg....
MałaMi pisze:zuję ciągły strach i niepewność, płaczę i modlę się bo już nie wiem, jak sobie z tym radzić.
normalnie...znaleźć proporcje swojego nieszczęścia...
pamiętać, że stres nas dobija.....znajdź coś co bardziej Cie zajmie, niż choroba...niełatwe, ale skuteczne...nie można ciągle być skierowanym "do siebie"...
MałaMi pisze:Najgorzej jest odmawiać znajomym, przyjaciołom wspólnych spotkań. Wyeliminować spontaniczność. Słuchać o tym, co robili, gdzie byli, co planują. Pojawiła się we mnie zazdrość o ich życie, o normalne życie.
niepotrzebnie, Ty także możesz takie wieść, kiedy zaakceptujesz to, że jesteś chora...
ludziom w życiu przytrafiają się różne rzeczy...jeśli ty je akceptujesz i nie robisz z tego tzw. wielkiego halo to i inni nie zwrócą na to większej uwagi...
MałaMi pisze:Marzę o tym, żeby iść na koncert, do kina, na spacer. Żeby wyjechać na weekend w góry, iść przed siebie bez lęku, przeżywać bez granic. Modlę się o to, bym mogła to zrobić, wziąć życie w swoje ręce.
po prostu, rób to...

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 22 lut 2009, 10:56
autor: exa
nie wszystko od razu, a powoli, małymi kroczkami udowodnij sobie, że skoro chcesz, to możesz
siedmiomilowe buty nie istnieją :wink:
wieszcz nasz napisał "Mierz siły na zamiary, nie zamiar podług sił", u nas niestety na odwrót być musi :wink: ..

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 23 lut 2009, 12:16
autor: MałaMi
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Istnienie tego forum bardzo mi pomaga, bo czuję, że są ludzie, dla których to, co dzieje się w moim życiu nie jest abstrakcją i nie współczują, ale rozumieją. Ja zawsze miałam jakieś poczucie niższości, że coś jest nie tak, że nie ma tego czy tamtego, ciągle było czekanie, aż coś mi samo spadnie z nieba. Ta choroba dodatkowo mnie uwsteczniła w działaniach, ograniczyła możliwości robienie różnych rzeczy na różne sposoby. Wywołuje frustrację, kiedy np. słucham opowieści mojego faceta o jego podróżach, widzę, jak świecą mu się oczy, kiedy opowiada o zwiedzaniu Europy autostopem i jak bardzo za tym tęskni. W takich chwilach czuję się bezużyteczna, nudna itd.

Jest jednak jednak w tym co się dzieje jakieś przesłanie. Dzięki chorobie zrozumiałam, że człowiek może wszystko, jeżeli chce. Wystarczy tylko zdrowie. Kiedy jest się zdrowym, cala reszta świata stoi otworem. Gdybym dostała drugą szansę już nigdy nie powiedziałabym: nie mogę, boję się, to nie dla mnie.

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 23 lut 2009, 13:07
autor: tom-as
MałaMi pisze:Kiedy jest się zdrowym, cala reszta świata stoi otworem.
a ja sobie to skomentuje jednym słowem.... bullshit

właśnie takim myśleniem sobie sama wkręciłaś do głowę że "nie ma, nie mogę, mam problem". Ale co lepsze.... sobie robisz tym ku-ku tak długoterminowo. Trochę już na tym forum jestem i czytałem różne historie, znam 'paru' forumowiczów osobiście i prawdę powiedziawszy to jedyną bariera jest właśnie własne przekonanie. Wiem to także po sobie. Coś co kiedyś wydawało mi się wręcz niemożliwe ze względu na 'chorobę' stało się jakoś wykonalne.

a jako podsumowanie wstawiam tu pewną fotkę która mówi że jeśli chcesz to wszystko jest możliwe.

Obrazek
(klik -> big)

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 23 lut 2009, 13:53
autor: makika83
dodam coś do wypowiedzi tom-asa: już wieszcz nasz pisał "ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił" :) Zazwyczaj jest tak, że kiedy jest się zdrowym myśli się: jeszcze mam na to czy tamto czas, jeszcze zdążę, aż tu bach! i (niby) nie można. A prawda jest taka, że jeśli się chce - to można. w zeszłym tygodniu miałam małe załamanie, ale dziś, chociaż jest niewiele lepiej, znowu mam siłę. Są dni, że mimo choroby, mam na twarzy uśmiech - chociaż brakuje na coś pieniędzy, chociaż marzy się o czymś błahym czego mieć nie można - jestem szczęśliwa! W życiu trzeba się chwytać tych dobrych chwil, bo to one nadają mu smak. Jako nastolatka założyłam sobie zeszyt, w którym wypisywałam momenty, które nie tylko były źródłem radości, ale zmieniły moje życie na lepsze, po kilku wpisach, kiedy spojrzałam z dystansem - okazało się, że wpłynęłam pozytywnie na innych :) że najwięcej radości przynosiły takie proste rzeczy jak uśmiech czyjegoś dziecka, jak czyjeś pełne zaufania spojrzenie... życzę wszystkim takich chwil!

no i: "Always look on the bright side of life" :)

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 23 lut 2009, 14:48
autor: obyty.z.cu
exa pisze:Cytat:
nie wszystko od razu, a powoli, małymi kroczkami udowodnij sobie, że skoro chcesz, to możesz

siedmiomilowe buty nie istnieją
wieszcz nasz napisał "Mierz siły na zamiary, nie zamiar podług sił", u nas niestety na odwrót być musi ..
kota pisze:exa, to ma byc potwierdzenie mojej wypowiedzi czy jej negowanie? bo już nie rozumiem co chcialaś przekazać
chyba dokladnie napisala co Ty !
rob cos na co masz sily, ale rob!, nie stoj w miejscu, stanie w miejscu uwstecznia , a my mamy sie rozwijac.
To jak z naszym chorowaniem, sa ludzie ktorzy sie mecza ale nie pojda do lekarza, a przeciez jedna wizyta i pomoze ulzyc, w sumie zaden problem, tylko trzeba sie zdecydowac.

Re: Wysiadłam psychicznie :(

: 23 lut 2009, 22:30
autor: exa
kota pisze:exa, to ma byc potwierdzenie mojej wypowiedzi czy jej negowanie? bo już nie rozumiem co chcialaś przekazać :|
oj...kota...kota...ty bojowa dziewczyno :mrgreen:
a kisiel będzie? :oops:
MałaMi pisze:Wywołuje frustrację, kiedy np. słucham opowieści mojego faceta o jego podróżach, widzę, jak świecą mu się oczy, kiedy opowiada o zwiedzaniu Europy autostopem i jak bardzo za tym tęskni. W takich chwilach czuję się bezużyteczna, nudna itd.
to jedynie świadczy, że go pyrga....chęć życia nie objawia się tylko w ten sposób...może trzeba szerzej otworzyć oczy i siebie :wink:
nie przejmując się moim zaostrzeniem, pojechali my do Grecji na motocyklu :wink: ..zatem...wszystko jest do zrobienia...tylko trza chcieć :wink: