Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Misia

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Misia » 03 cze 2009, 09:18

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Mamcia » 03 cze 2009, 19:40

Dziś przypomniały mi się moje dziecięce przygody, gdy na pierwszych i ostatnich koloniach, imputowano mi potrawy, których nie jadałam. Miałam 7 lat i mocno wykształconą asertywność. Zastosowane metody
1- talerz wylewał się na stół
2 - talerz wypadał na podłogę
3- żyg do talerza, w wersji łagodniejszej głośne bekanie, pędzienie z ręką przy ustach do toalety itp.
Efekt murowany.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Natuśka » 03 cze 2009, 21:17

Piszcie tak dalej :roll: może coś wybiorę, albo opatenentuję swój osobisty sposób :razz:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: obyty.z.cu » 03 cze 2009, 21:18

temat ostry dla wszystkich ,bo wszyscy to przechodza !
Problem w tym, ze nie ma idealnej wykladni na te przypadlosc.
Pozostaje niestety grzecznie odmawanie, wymawanie sie i podawanie powodow, a
czasem niestety dla tych "bardziej odpornych" bardzo obrazowo opowiedzenie czym sie skonczy konsumpcja nieodpowiedniego jedzenia.

Pewnie kazdy sposob jest dobry , pytanie tylko komu jaki sposob zaaplikowac.
Jedno sie sprawdza, chowanie glowy w piasek nic nie da, trzeba mowic, czasem nawet ostro reagowac oczywiscie przy tym przepraszajac, ze nikt Ciebie nie slucha tylko mowi swoje bez proby zrozumienia.

W zyciu , w kazdym temacie najwazniejsza jest rozmowa,
tylko rozmawiajac mozna wyjasnic swoje stanowisko.
Inaczej beda narastac tylko nieporozumienia.
A zawsze mozesz zakonczyc rozmowe slowami typu - " jesli nie chcesz mnie zrozumiec, to znaczy ze mnie nie sluchasz ,i nie bede wiecej wyjasniac i tyle !..sorki, Twoj problem nie moj !!."
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Mycha » 03 cze 2009, 22:32

Echh, najlepsze są rady: "Wujek jadł cale życie golonkę i był zdrowy" (co prawda umarł na zawał, ale to na pewno nie przez to)..., albo: "Lekarze nic nie wiedzą, ja ostatnio w Pani Domu czytałam...", rada wujka, która mnie zwaliła z nóg: "na każdą chorobę seta wódki i wszystkie zarazki wypali, a nie lekami się truć! 8-O
Na koniec tekst babci który doprowadzał mnie do wybuchu szału "Wy młodzi to tylko ciągle chorzy! A wy leniwi jesteście i wygodni! Tylko te komputery! Nic wam się nie chce, wy sobie wmawiacie, ja w twoim wieku...(i tu zaczyna się potok wyliczania, ile to babcia kilometrów dziennie na piechotę robiła, że na dwa etaty robiła, prała na tarze, gotowała, wodę nosiła ze studni, kibel był jeden na piętro i nie było podpasek)..." Dlatego jestem zwolenniczką powiedzenia, że z rodziną to się dobrze wychodzi, ale na zdjęciu :wink:

[ Dodano: 03-06-2009 ]
Tak na marginesie Natuśka to ten "kurczaczek" tak mi się spodobał, że zacznę to mówić zamiast innego słowa na k... :razz:
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Natuśka » 03 cze 2009, 22:37

mądre stwierdzenie i rzeczywiście słuszne :)

rozumiem:wszyscy się martwią, ale aż do bólu ... :mad:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: exa » 04 cze 2009, 06:19

Mycha pisze:Nic wam się nie chce, wy sobie wmawiacie, ja w twoim wieku...(i tu zaczyna się potok wyliczania, ile to babcia kilometrów dziennie na piechotę robiła, że na dwa etaty robiła, prała na tarze, gotowała, wodę nosiła ze studni, kibel był jeden na piętro i nie było podpasek)
coś w tym jest.....tamto pokolenie to co najmniej jedna wojna i często klepanie biedy i jakoś bardziej zahartowane, długowieczne jeśli jakiś rak nie zje po drodze....a nam od siedzenia przy kompach i wożenia czterech liter samochodem odpadają kręgosłupy w coraz młodszym wieku, wzrok zaczynamy tracić będąc często już nastolatkami...wyjałowione i pełne chemii żarcie nie pozwala nabrać odporności.....wyobraźnia i zaradność już nie ta - bo nie trzeba...myśleć też nie trzeba w związku z tym zbyt intensywnie - to i w sztuce szerkoko pojętej mizernie ....znak czasu.... :wink:

sorki za OT.....przy porannej kawie jakaś taka refleksja... :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 394
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Renata2 » 04 cze 2009, 18:40

exa, popieram w pełni. Częstsze choroby to wg mnie zanieczyszczone środowisko i stres, "chemiczna" żywność. No ale wytłumaczenie rodzince- zwłaszcza starszym co możesz a co nie jest trudne. Mają swoje patrzenie na życie i cześć. :smutny: Ja stosuję metodę- staram się wytłumaczyć , jak nie zrozumieją , to daję spokój i dalej robię to co muszę. Nie ma się co przejmować, a ludzi starszych nie zmienisz.
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Natuśka » 05 cze 2009, 21:51

MYCHA : :brawo:

[ Dodano: 05-06-2009 ]
to się tak mówi: nie przejmuj się ale sami wiecie jak to na dłuższą metę jest... ;/

[ Dodano: 05-06-2009 ]
ale też z drugiej strony macie rację :)
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Grzyb333 » 05 cze 2009, 22:56

Natuśka. Ty musisz być asertywna. Naucz się odmawiać i miej gdzieś co rodzinka pomyśli. Musisz być twardą zołzą, no bo ile będziesz uciekać. Zobaczysz ile satysfakcji będziesz miała kiedy odmówisz upierdliwej ciotce patrząc jej w oczy. Ciotka nabierze szacunku do Ciebie i już nigdy nie wmusi w Ciebie nawet jabłuszka. :)
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

Awatar użytkownika
Mycha
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 17 lut 2009, 08:43
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Mycha » 05 cze 2009, 23:36

Nie no ogólnie to podziwiam moją babcię, że tak się zahartowała. Uważam jednak, że to że mamy ułatwienia w pewnych sferach życia pozwala nam właśnie rozwijać nasze talenty i umysły, pod warunkiem że wykorzystamy wolny czas w odpowiedni sposób. Np. pralka - urządzenie które daje nam conajmniej parę godzin tygodniowo wolnego czasu, zamiast poświęcać go na dośc mało rozwijającą czynność jaką jest pranie ręczne. O pewnych ułatwieniach w sferze higieny nie muszę chyba wspominać :oops: Komputer i internet to dla mnie również przede wszystkim oszczędność czasu, tyle że ja korzystam z niego tylko do pracy, robienia opłat i do szukania pewnych informacji (np. to forum). Miałabym ogromne poczucie straty czasu gdybym musiala stać w banku lub na poczcie, żeby zrobić opłaty i bulić jeszcze za to sporo kasy. Mam za to czas na to co uwielbiam - na czytanie książek i wyszywanie obrazków :razz: Po prostu niektórzy ludzie uważają, że jak się nie zaharujesz fizycznie to nic nie robisz. Wszystko więc zależy od tego w jakim stopniu i w jakim celu z czegoś korzystamy. No, ale odbiegłam od tematu. W każdym razie walka pokoleń chyba zawsze będzie wpisana w dzieje świata :roll:
"Mam przesrane..."

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Natuśka » 29 gru 2010, 17:22

Grzyb333 pisze: Zobaczysz ile satysfakcji będziesz miała kiedy odmówisz upierdliwej ciotce patrząc jej w oczy. Ciotka nabierze szacunku do Ciebie i już nigdy nie wmusi w Ciebie nawet jabłuszka. :)
Idealną sytuację miałam w święta.
Innymi słowy w święta miałam totalny zgon- leżałam plackiem w łóżku, wychodziłam do toalety, no bo musiałam rzecz jasna :wink: i spałam, spałam, spałam...
Po którymś kursie do toalety siedząca w kuchni ciotka zaczęła się czepiać: to i owo, i że kot na dachu i że jak ja wyglądam, nic nie jem itp. itd. I dalej jechane! Już mi bigos podsuwa, proponuje mi cuda niewidy,a mnie już sam zapach przyprawiał o ból brzucha i mdłości, że aż się zielona robiłam...
Po kolejnej odmowie wstała i zaczęła gotować mi jajko i że ja je MUSZĘ zjeść. :mad:
Wstałam grzecznie od stołu, wzięłam paczkę wafli ryżowych i kleiku od innej ciotki, ukłoniłam się i powiedziałam, że nie skorzystam, a pozostanę przy tym menu i pomachałam jej tym, co miałam w dłoniach.
Jakże to ciotkę rozwścieczyło :razz:
Wdrapałam się do pokoju,a ciotka leci za mną! :lol:
Padałam na wyrko i myślałam, że ze śmiechu umrę :lol:

A przy stole przyszła mi do głowy pewna myśl:
Mamcia pisze:3- żyg do talerza
:mrgreen:
Ostatnio zmieniony 29 gru 2010, 19:52 przez Natuśka, łącznie zmieniany 1 raz.
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Alutka86 » 29 gru 2010, 18:50

Natuśka wiem, jak Ci jest ciężko. Niedawno sama to przeszłam. Jak miałam zaostrzenie i wcinałam sam kleik mama powiedziała mi, że jutro mam zjeść pół bułki. To ryczałam ze dwie godziny i mnie nikt uspokoić nie mógł.
***
Największy problem miałam z ojcem. Co prawda dawno już moi rodzice się rozwiedli, ale i tak potrafi uprzykrzyć życie. Ledwo co mnie przywiózł ze szpitala z badań a za dwa dni złożył wniosek do sądu, żeby nie musiał na mnie płacić alimentów. (Def. alimenty=> przyjemnośc taty rozłożona na raty. :E)
Wyleciał do mnie z tekstem:"Co to za choroba jak boli brzuch i jest sraczka."
Nawet tego nie skomentowałam. Mój brat to załatwił za mnie :razz:
Było lato, ojciec jeździ w tirach i do każdego napoju winogronowego (miał zgrzewke) wsypał mu saszetke Frotransu. Co miał za jazdę w drodze to głowa mała... Teraz już się nie czepia...
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: CatAnn » 29 gru 2010, 18:54

Natuśka pisze:i że kot na dachu
Przepraszam? o_O
Natuśka pisze:A przy stole przyszła mi do głowy pewna myśl:
Mamcia pisze:3- żyg do talerza
:mrgreen:
Jest to pomysł jakiś ^^

Trzymaj się. We mnie też rodzice wmuszają jedzenie. Ja: Nie jestem głodna, źle się czuję. Rodzice: Musisz jeść regularne posiłki, już zwłaszcza na ten Twój brzuch. Co to w ogóle za niejedzenie...?
Ręce opadają. Ale da się przeżyć ;)
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Nikt mnie kurczaczek nie chce zrozumieć !!!

Post autor: Miska Ryżu » 29 gru 2010, 19:12

jak mi podają coś czego nie mogę w domu to się pytam czy chcą mnie zabić i wyjaśniam w jaki sposób i dlaczego mi to szkodzi. Jak się powtórzy z tym samym pokarmem to powtarzam to samo aż zapamiętają.

A dzis to sie nawet w pracy uśmiałam bo miałam ochotę na coś słodkiego i akurat ktoś z działu szedł do sklepu, więc mówie by mi tez cos kupił, a ta osoba sama z siebie 'jakiegoś batonika byle bez orzechów tak?' :D wymiękłam :D
Smutno Ci? A może budyń? :)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”