jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
CzarnaMamba
Doświadczony ❃
Posty: 1188
Rejestracja: 30 kwie 2009, 23:01
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubinek :)

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

Post autor: CzarnaMamba » 23 wrz 2009, 23:28

leila pisze:ograniczyła w jakims stopniu zycie prywatne i zawodowe
Ja nic takiego nie odczulam, potrafie pojsc do pracy z zaostrzeniem i wracac na pieszo. Moze troche zycie kolezenskie, mniej odwiedzam kumpele, bo czuje niezle skrepowanie, jak siedzimy i moje jelita wyczyniaja tzw. "maniane" :/ duze wsparcie uzyskalam od swojego mezczyzny, tak na prawdę to on wie lepiej o co w tym wszystkim chodzi, niz moja rodzina. Zle sie z tym czuje, ze nie potrafia zapytac, czy mi cos dolega lub czy sie uspokoilo. Czasem mam doly z powodu choroby, ale coz musze z tym jakos walczyc. Czasem sie udaje, a innym razem poleglam na polu walki. Najlepiej jest znalezc sobie zajecie, niz dolowac i przemeczac organizm gdybaniem. Tak, jestem bardzo zdziwiona tym, ze ja tak pisze. Tez mialam wielkie doly, duze wsparcie i kopa :P dostalam od forumowiczek :) za co im dziekuje. Powiem szczerze, ze dawno nie mialam zlych i smutasnych dni i mam nadzieje, ze szybko nie wroca. Z choroba ucze sie zyc, a moj Crohnik ma nawet imie i jest ostatnio bardzo grzeczny :) Wiem, ze dluga droga przede mna, przeszlam o wiele wiele mniej jak co niektorzy tutaj weterani, ale nie mam zamiaru sie poddawac!
Obrazek

Awatar użytkownika
Linda123
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 30 kwie 2007, 15:54
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

Post autor: Linda123 » 24 wrz 2009, 08:28

Myśle, że akceptacja choroby przychodzi z czasem. Po pewnym okresie akceptujemy to, że jesteśmy chorzy, uczymy się żyć z chorobą. Póżniej zaczynamy się cieszyć z chwil kiedy czujemy sie dobrze, mamy remisje. A mocno zaciskamy zęby przy zaostrzenaich.
biore: pentasa 2x2, sulfasalazyna 1x2
IBS u dziecka

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

Post autor: andzka » 24 wrz 2009, 22:30

Ja bym chciała trochę schudnąć.... :) Na początku też byłam załamana ale minęło... spędziałm na forum dużo czasu i to dało mi siłę... Martwiłam się o pracę i wszystko a teraz pracuję i jest ok, chyba mam remisję... cudna sprawa! Jutro jadę na spotkanie "naszych" do Ostrowca i wiem, że wrócę zdrowsza :D Gowa do góry, będzie dobrze!!
Salofalk-wlewki, Asamax 500 - 3x2, remisja :)

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

Post autor: Alishia » 27 wrz 2009, 13:28

Myślę,że ile ludzi-tyle sposobów na zaakceptowanie choroby.I Ty musisz znaleźć swój sposób.
Poniekąd wiesz co masz robić...ale chyba po prostu nie umiesz zacząć.Naczytasz się relacji innych osób,które są w gorszym stanie zdrowia i potem masz-strach/stres.I po co to?Dopiero co miałeś diagnozę,więc rozumiem,że na każdy sygnał brzucha reagujesz nerwowością.Ale nie ma po co..Musisz zacząć słuchać swojego organizmu.
Często zdarza mi się śluz w kale,do łazienki chodzę 3-4 razy dziennie,nie biorę żadnych leków,jem wszystko to co mi smakuje(a uwielbiam grilla i inne "zakazane rzeczy")no i co...i po prostu codziennie nie myślę o tym,że jestem chora.Zapominam o tym,kiedy siedzę z znajomymi,kiedy czytam,kiedy chodzę po górach...zawsze w tedy kiedy robię to co lubię.
Siedzenie w domu nie jest zbyt dore w naszej sytuacji.
Rozumiem Twoje rozgoryczenie tym,że nie możesz znaleźć pracy.Pociesz się tym,że nie Ty jeden.A może jakiś staż z PUP w granicach Twojego kierunku na studiach?
Zacznij cieszyć się życiem.Nie warto tracić dni na smutki!
Aha...a co do wagi..Cóż,też nie mogę przytyć tyle ile chcę.I chyba już nigdy nie będę ważyć tyle ile przed chorobą.Ale musiałam się polubić.Może pomogła by Ci siłownia,albo jakiś inny sport?Niby schudniesz...ale gdzieniegdzie "przytyjesz".
Wiele kilogramów udało mi się zdobyć dzięki jedzeniu w McD.Ale nie wszystkim polecam tą terapię.Mnie na szczęście nawet po takim jedzeniu jelita raczej dają spokój:)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”