Strona 2 z 2

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

: 23 wrz 2009, 23:28
autor: CzarnaMamba
leila pisze:ograniczyła w jakims stopniu zycie prywatne i zawodowe
Ja nic takiego nie odczulam, potrafie pojsc do pracy z zaostrzeniem i wracac na pieszo. Moze troche zycie kolezenskie, mniej odwiedzam kumpele, bo czuje niezle skrepowanie, jak siedzimy i moje jelita wyczyniaja tzw. "maniane" :/ duze wsparcie uzyskalam od swojego mezczyzny, tak na prawdę to on wie lepiej o co w tym wszystkim chodzi, niz moja rodzina. Zle sie z tym czuje, ze nie potrafia zapytac, czy mi cos dolega lub czy sie uspokoilo. Czasem mam doly z powodu choroby, ale coz musze z tym jakos walczyc. Czasem sie udaje, a innym razem poleglam na polu walki. Najlepiej jest znalezc sobie zajecie, niz dolowac i przemeczac organizm gdybaniem. Tak, jestem bardzo zdziwiona tym, ze ja tak pisze. Tez mialam wielkie doly, duze wsparcie i kopa :P dostalam od forumowiczek :) za co im dziekuje. Powiem szczerze, ze dawno nie mialam zlych i smutasnych dni i mam nadzieje, ze szybko nie wroca. Z choroba ucze sie zyc, a moj Crohnik ma nawet imie i jest ostatnio bardzo grzeczny :) Wiem, ze dluga droga przede mna, przeszlam o wiele wiele mniej jak co niektorzy tutaj weterani, ale nie mam zamiaru sie poddawac!

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

: 24 wrz 2009, 08:28
autor: Linda123
Myśle, że akceptacja choroby przychodzi z czasem. Po pewnym okresie akceptujemy to, że jesteśmy chorzy, uczymy się żyć z chorobą. Póżniej zaczynamy się cieszyć z chwil kiedy czujemy sie dobrze, mamy remisje. A mocno zaciskamy zęby przy zaostrzenaich.

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

: 24 wrz 2009, 22:30
autor: andzka
Ja bym chciała trochę schudnąć.... :) Na początku też byłam załamana ale minęło... spędziałm na forum dużo czasu i to dało mi siłę... Martwiłam się o pracę i wszystko a teraz pracuję i jest ok, chyba mam remisję... cudna sprawa! Jutro jadę na spotkanie "naszych" do Ostrowca i wiem, że wrócę zdrowsza :D Gowa do góry, będzie dobrze!!

Re: jak zaakceptować chorobę i żyć norlanie????

: 27 wrz 2009, 13:28
autor: Alishia
Myślę,że ile ludzi-tyle sposobów na zaakceptowanie choroby.I Ty musisz znaleźć swój sposób.
Poniekąd wiesz co masz robić...ale chyba po prostu nie umiesz zacząć.Naczytasz się relacji innych osób,które są w gorszym stanie zdrowia i potem masz-strach/stres.I po co to?Dopiero co miałeś diagnozę,więc rozumiem,że na każdy sygnał brzucha reagujesz nerwowością.Ale nie ma po co..Musisz zacząć słuchać swojego organizmu.
Często zdarza mi się śluz w kale,do łazienki chodzę 3-4 razy dziennie,nie biorę żadnych leków,jem wszystko to co mi smakuje(a uwielbiam grilla i inne "zakazane rzeczy")no i co...i po prostu codziennie nie myślę o tym,że jestem chora.Zapominam o tym,kiedy siedzę z znajomymi,kiedy czytam,kiedy chodzę po górach...zawsze w tedy kiedy robię to co lubię.
Siedzenie w domu nie jest zbyt dore w naszej sytuacji.
Rozumiem Twoje rozgoryczenie tym,że nie możesz znaleźć pracy.Pociesz się tym,że nie Ty jeden.A może jakiś staż z PUP w granicach Twojego kierunku na studiach?
Zacznij cieszyć się życiem.Nie warto tracić dni na smutki!
Aha...a co do wagi..Cóż,też nie mogę przytyć tyle ile chcę.I chyba już nigdy nie będę ważyć tyle ile przed chorobą.Ale musiałam się polubić.Może pomogła by Ci siłownia,albo jakiś inny sport?Niby schudniesz...ale gdzieniegdzie "przytyjesz".
Wiele kilogramów udało mi się zdobyć dzięki jedzeniu w McD.Ale nie wszystkim polecam tą terapię.Mnie na szczęście nawet po takim jedzeniu jelita raczej dają spokój:)