Strona 2 z 3

Re: wszystkiemu winna psychika

: 25 sty 2010, 22:34
autor: Raysha
Alishia pisze:Hm,widzę,że jestem w mniejszości...nie mam w ogóle żadnego zboczenia na tle mycia rąk;)Prawdę mówiąc często o tym zapominam...
Jejku, a juz myślałam, że tylko ja taki dziwoląg.
Mam to samo...

Re: wszystkiemu winna psychika

: 26 sty 2010, 09:44
autor: Natuśka
Nie chcę nic mówić, ale... takie natręctwa są jednym z objawów nerwicy :wink:
Nie sądzę, że wszyscy ją mamy, ale to na pewno ma początki w naszej psychice.

Re: wszystkiemu winna psychika

: 26 sty 2010, 09:50
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: wszystkiemu winna psychika

: 26 sty 2010, 10:26
autor: Raysha
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Poczułam się wyróżniona XD
Ja mogę się podzielić z mydłem dezynfekcyjnym, bo mam nadmiar.

Re: wszystkiemu winna psychika

: 26 sty 2010, 10:35
autor: CzarnaMamba
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Tu Cie Misia popieram... I nigdy nie wiadomo, co za bakteria nam sie przyczepi do reki, a pozniej na jedzenie i z jedzenia do naszego organizmu? A pozniej placz :P bo przychodzi nam opryszczka, zapalenia jamy ustnej i pomine gorsze chorobska brudnych rak :)

Re: wszystkiemu winna psychika

: 26 sty 2010, 10:44
autor: Unknown
Natuśka pisze:Nie chcę nic mówić, ale... takie natręctwa są jednym z objawów nerwicy
http://portalwiedzy.onet.pl/1336,,,,abl ... haslo.html
Ablutomania, kolejne ładne słowo.

Ja wewnętrznego przymusu nie odczuwam, po prostu myję ręce po skorzystaniu z toalety, ale to przecież oczywiste i zaraz po powrocie do domu, zanim zabiorę się za przygotowywanie jedzenia. Niestety, mróz daje moim dłoniom... popalić :P

Re: wszystkiemu winna psychika

: 27 sty 2010, 08:04
autor: Miska Ryżu
takie mycie rąk o jakim pisze Unknown to bardziej pod wyuczone nawyki mi podchodzi niż pod psychike ;]

Niemniej nie mozna wyjaławiac organizmu i pozbawiac go wszelkich mozliwosci wejscia w posiadanie nowych bakterii. Wszystko w nadmiarze szkodzi.

Re: wszystkiemu winna psychika

: 27 sty 2010, 19:08
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: wszystkiemu winna psychika

: 04 lut 2010, 00:48
autor: Słonko
Mnie psycholog powiedziała, że to tłumione emocje kumulują się w organizmie i źle działają na jelito. Cała energia zamiast wyjść na zewnątrz zaczyna atakować nas od środka. Coś w tym jest.

Re: wszystkiemu winna psychika

: 04 lut 2010, 11:24
autor: maggie0278
No tak, nie od dziś mówi się , że jelita to drugi mózg człowieka, tam zapisują się wszystkie emocje i pozytywne i te negatywne też.

Większość z ludzi, reaguje właśnie od "strony jelitek" na każdy rodzaj stresu, czy to będzie pozytywny eustres, np.z racji zakochania, pierwszej randki (tzw. motyle w brzuchu) czy to będzie dystres np. lęk przed egzaminem, gdzie niejednego może popędzić do :wc:
Zapewniam, że zdrowi ludzie też tak reagują... :wink:

Re: wszystkiemu winna psychika

: 04 lut 2010, 11:58
autor: maggie0278
moje dziewczę jest skrajnym ekstrawertykiem, odkąd się mówić nauczyła :wink:
to co ma w myślach, to od razu na języku a jednak nie uchroniło jej to przed zachorowaniem...

czyli tak jak u Was Żabusiu :

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Jednak jest przy tym bardzo wrażliwa, dużo bierze do siebie, zamiast puścić mimo uszu i wszystko nadmiernie przeżywa

Re: wszystkiemu winna psychika

: 04 lut 2010, 12:00
autor: Słonko
Bo tu chyba nie do końca o stres chodzi, tylko o pewne zahamowania, brak aktywności choć potencjał jest ogromny, frustracje, złość itp.

Re: wszystkiemu winna psychika

: 08 lut 2010, 18:59
autor: Słonko
Pandzia, Ty chyba żartujesz?? O matko, dopiero się teraz zmartwiłam...

Re: wszystkiemu winna psychika

: 08 lut 2010, 19:50
autor: doro73
Moja Natalka to typowy wrażliwiec. Na wszystko co wywołuje emocje czy to te złe czy wręcz przeciwnie reaguje złością lub płaczem i wcale jej to z wiekiem nie przechodzi.
Wczoraj na przykład częściej biegała do kibelka tylko dlatego, że mieliśmy jechać do wujostwa na wieś na kulig. Aż się boje co to będzie gdy wróci do szkoły po tej długiej nieobecności spowodowanej chorobą.

Re: wszystkiemu winna psychika

: 08 lut 2010, 21:51
autor: CzarnaMamba
Powiem (napiszę) tak: psychika ma bardzo duży wpływ na nasz stan i rozwój choroby. Otóż moje zaostrzenia zawsze nadchodziły po stresie, byłam w złym stanie, ciągłe bóle, brak apetytu- mogłam całych kilka dni nic nie jeść i na nic nie miałam ochoty. Po wszystkich moich przejściach nastał spokój; stwierdziłam, że muszę sobie dać trochę na luz, bo ileż można... W tym tez okresie przestałam brać leki ( z innego powodu oczywiście), miałam kilka małych zaostrzeń, ale przyjmowałam wszystko na spokojnie i żyłam jakoś z myślą, że jestem chora. To trwało od czerwca do dziś i mam nadzieję, że nadal trwać będzie. Ostatnio miałam robioną kolonoskopię, wyobraźcie sobie, że nie zażywając leków weszłam w remisje- choćby taką, że obraz endoskopowy jest prawidłowy, nie ma nic, leków dalej nie będę brać, unikam tylko mleka odkąd mi zakazano. Życzę Wam wszystkim, abyście tez pomyśleli, ze nie warto jest się przejmować (ja wiem, ze łatwo nie jest), a zostanie Wam to wynagrodzone. Stres i zmartwienia bardzo dużo robią w naszym życiu, a tym bardziej w organizmie... Wiem, rozpisałam się, bo chciałabym podzielić się z Wami moim entuzjazmem jaki panuje teraz we mnie, czuje się szczęśliwa i nie mam zamiaru się dołować drobnostkami :) Myśląc o tym,że coś mam w jelitach cały czas mnie one bolały, a teraz, jak wiem, że one są czyste nie odczuwam zupełnie nic... Popatrzcie jak działa nasza psychika i świadomość... Powodzenia :)