co się ze mną dzieje

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Coralie » 24 lis 2010, 19:53

Ja też nie odbieram tego negatywnie. Bardziej chodziło mi o to, że niekoniecznie pisanie na forum o swoim dole jest przejawem masochizmu. Wiele osób tak robi i wielu to pomaga. Nie uważam, żeby to był sposób na radzenie sobie z emocjami - bo do tego pisanie nie wystarczy. Tak jak napisał tom-as, trzeba samemu wziąć się za siebie, być może poszukać pomocy psychologa. Chodzi tylko o to, że chowanie w sobie zmartwień czasami bywa toksyczne, a forum jest jednym ze sposobów wyrzucenia tego z siebie.
New beginning :)

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: tom-as » 24 lis 2010, 19:59

Coralie pisze:Bardziej chodziło mi o to, że niekoniecznie pisanie na forum o swoim dole jest przejawem masochizmu.
Nie możesz zaprzeczyć/potwierdzić (?) też że nie jest ;-)
sprawa jest taka, że to cy niektórzy postrzegają za "wygadanie się by ulżyło" zapewne ma jakieś głębsze podłoże. Świadomie wiesz, że jak się wygadasz to ci lepiej, ale nie wiesz jak się ma do tego podświadome działanie.

W żadnym razie nie twierdzę, że elwirka tak ma. Dorzucam tylko coś co mogła ona sama pominąć w 'procesie' chęci zmiany na lepsze.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: tom-as » 24 lis 2010, 20:18

elwirka pisze:skoro mam ze sobą listę tego co lubię to jak może mnie to dołować
wybacz. ale nie do końca zrozumiałem jaka to lista. pozytywna czy negatywna ;-)
elwirka pisze:ak jestem PUBLICZNĄ MASOCHISTKĄ PSYCHICZNĄ i sprawia mi to wielką frajdę
jupi. w końcu coś pozytywnego ;-) :mrgreen:

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Mamcia » 24 lis 2010, 20:32

A może tak do psychologa?? Albo przebadać się pod kątem depresji i pobrać pigułki. To nic strasznego. Ja biorę i sobie chwalę.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Raysha » 24 lis 2010, 23:04

Polecam u psychologa, ale trzeba czasu na zaufanie, więc się od razu nie zrażaj. :)
A jak Ci nie przypasuje to zmień, szkoda marnować czasu :)

Online
Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: obyty.z.cu » 24 lis 2010, 23:35

tak sobie czytam ten temat i .. przypominaja mi sie moje poczatki.
Gastroenterolog po jakims czasie stwierdzila:
CU to choroba psychosomatyczna,wiec ja bede leczyc jelita o od psyche jest psycholog i psychiatra.
Umowa byla taka,jesli beda tam chodzil to ona bedzie mnie leczyc.
Musze po latach stwierdzic,ze to byla jedna z lepszych diagnoz- zalecen.
Taki uklad polecam wszystkim przewlekle chorym.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Coralie » 27 lis 2010, 01:47

_Ray_ pisze:Ja też jestem zmęczona. od trzech lat z przerwą na rok - z dziewczyny uwielbiającej ludzi, imprezy, spotkania zmieniłam się w kogoś kogo nawet mi jest cięzko poznac.
Właśnie wróciłam z imprezy. Po prostu musialam stamtąd uciec. Nie bawią mnie ludzie, nie chce mi się znimi rozmawiać, zazdroszczę im normalnego życia, mam blokadę przed poznawaniem nowych ludzi. Usmiecham się sztucznie i marzę o powrocie do domu.

Po prostu masakra. I za każdym razem wracam totalnie podlamana, a przecież spotakania z ludźmi powinny dawać chyba coś zupełnie innego.
:shock: Słowo w słowo, jakbym ja to napisała... Tyle, że ja wróciłam godzinę później, cała reszta się zgadza...
New beginning :)

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Coralie » 29 lis 2010, 19:09

Zenobius, tu nie chodzi o imprezy w stylu taneczno-clubbingowym z litrami wódki do rana, tylko o zwykłe spotkania z ludźmi. Wszystko jedno, na kawie, w parku, w domu czy w pubie. O to czy chce Ci się gadać z ludźmi na uczelni, czy na okienku idziesz do domu, bo nie masz siły wydusić z siebie na dłuższą metę uśmiechu, czy rozmowy. O to, że jak koleżanka proponuje, że wpadnie pogadać, to wykręcasz się bo wiesz, że zwykły kontakt towarzyski jest dla Ciebie męczarnią. A jednocześnie, żeby był fajny paradoks tęsknisz za ludźmi. I tu nie chodzi też o to, żeby być super fajnym i energetycznym, tylko o normalne kontakty międzyludzkie, które jednocześnie i chcesz podtrzymywać i nie możesz się do tego zmusić. A jeśli już zmuszasz się do tego, bo nie chcesz popadać w dalszy marazm i beznadziejność, to okazuje się, że z nieznanych przyczyn nie interesują Cię kompletnie rozmowy o pupie maryni, nie dlatego, że są płytkie czy nieinteresujące, tylko dlatego, że wciąż masz na końcu głowy swoje zmartwienia i ból, ale nie chcesz dać poznać, więc sztucznie się uśmiechasz i próbujesz za wszelką cenę zapomnieć o problemach, tak jak to robią inni, którzy przecież też je mają.

Moja impreza to było spotkanie dwóch par w pubie pełnym ludzi, którzy również do nas co jakiś czas się przyłączali i obiektywnie rzecz biorąc wszystko było super. Tylko, że ja miałam ochotę wziąć płaszcz i uciec do domu. A sama się chciałam z tymi ludźmi spotkać, bo mi tych ludzi brakuje.

Przynajmniej mi o to chodziło w poście o imprezie a nie o to, że piątek bez imprezy to piątek stracony.

EDIT: I jeszcze chciałam dodać, że nie traktuję tego jako jakiejś wielkiej tragedii, wiem że jakoś sobie z tym poradzę, po prostu uderzyło mnie to, że wracam do domu, odpalam forum a tu dziewczyna godzinę temu opisała mój wieczór ;) Ale wywołana do odpowiedzi, opisuję szerzej jak jest. Tymczasem idę wróżyć na andrzejki - obym tym razem nie chciała uciekać ;)
New beginning :)

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: tom-as » 01 gru 2010, 11:38

Coralie pisze:z nieznanych przyczyn nie interesują Cię kompletnie rozmowy o pupie maryni, nie dlatego, że są płytkie czy nieinteresujące, tylko dlatego, że wciąż masz na końcu głowy swoje zmartwienia i ból
sytuaja troche bez wyjscia.

rozmowy o dupci maryni mogły by na jakiś czas odłożyć zmartwienia na dalszy plan, ale... zmartwienia nie chcę słuchać o dupciach.

przerabialem to ;-)

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Coralie » 01 gru 2010, 11:52

tom-as pisze:sytuaja troche bez wyjscia.
To mnie pocieszyłeś ;)
New beginning :)

Online
Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: obyty.z.cu » 01 gru 2010, 12:05

Coralie pisze:tom-as napisał/a:
sytuaja troche bez wyjscia.

To mnie pocieszyłeś
chyba zmotywowaleś :razz: powinno być !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Golfi
Doświadczony ❃
Posty: 1019
Rejestracja: 27 gru 2005, 22:41
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Golfi » 01 gru 2010, 14:58

Coralie pisze:O to, że jak koleżanka proponuje, że wpadnie pogadać, to wykręcasz się bo wiesz, że zwykły kontakt towarzyski jest dla Ciebie męczarnią. A jednocześnie, żeby był fajny paradoks tęsknisz za ludźmi.
często to odczuwam... najchętniej bym posiedział sam... ale jednak fajnie by było z kimś pogadać... dziwne hehe

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: tom-as » 01 gru 2010, 15:34

Golfi pisze:najchętniej bym posiedział sam... ale jednak fajnie by było z kimś pogadać
albo nie, albo tak, albo przez chwile, a najlepiej tal pół na pół.

się niezmy młyn w głowie robi. i uważam że to kiepsko bo im więcej 'myślimy' i analizujemy tym gorzej :-/

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Coralie » 01 gru 2010, 15:49

Dla mnie sposobem na to jest wyluzować, nie zastanawiać się nad tym i przyjąć, że to tymczasowe i przecież w końcu minie. Z ludźmi spotykać się, choćby na krótko, żeby się nie "wymęczyć" i nie zniechęcić. Nie zmuszać się do wielogodzinnych spotkań dyskusyjnych ;) Wystarczy godzinka, dwie gdzieś z lubianymi ludźmi.
New beginning :)

Awatar użytkownika
Golfi
Doświadczony ❃
Posty: 1019
Rejestracja: 27 gru 2005, 22:41
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Re: co się ze mną dzieje

Post autor: Golfi » 01 gru 2010, 19:20

Czasem na siłę wychodzę z domu by z kimś pogadać i nie żałuje nigdy takich decyzji. Inna sprawa, że ciężko się zmusić ale dobrze wiem że trzeba z tym walczyć ! :)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”