Strona 1 z 3

Re: co się ze mną dzieje

: 14 lip 2010, 19:29
autor: tom-as
elwirka... jako że papierków potwierdzających skończenie jakiegoś psychologicznego kierunku nie mam (i za moje rady tu bywałem nie raz krytykowany) to się mocno ogranicze.

mysle ze zbyt poważnie do tego podchodzisz. z facetami nie wychodzi? trudno. kij im w oko. Ważna rzecz - nie na siłę. jest taka mądrość, że jak się czegoś chce to musisz byc pogodzona z tym ze tego miec nei bedziesz. (czy jakoś tak to było).

a i wybacz ale jeszcze musze użyć 'najskuteczniejsze narzedzie psychologiczne w walce z problemami'...

nie łam sie. będzie dobrze. dasz rade ;-)

Re: co się ze mną dzieje

: 14 lip 2010, 19:35
autor: Lemoni
Moja droga, świetnie Cię rozumiem...
powiem tylko tak - od wczoraj wracam do moich antydepresantów
jakbyś chciała pogadać, wal śmiało na pw/gg/fb

i ta rozpacz wcale nie jest taka dziwna i niespotykana :(

Re: co się ze mną dzieje

: 14 lip 2010, 22:37
autor: Patryk
Głupio się czuję pisząc rady starszej i bardziej doświadczonej osobie ode mnie, ale cóż... jedyne do czego mogę Cię zachęcić to aby cieszyć się z drobnych chwil w życiu, z chmur, z drzew i innych dupereli, które tak naprawdę tworzą mozaikę naszego życia. Psychika jest najważniejsza :) Ostatnio jakoś udało mi się ukuć taką maksymę "Życie nie jest łatwe, ale jest proste". Nigdy nie mamy lekko jako osoby chore, ale tak naprawdę to, co mamy jest i tak ogromnym skarbem od Boga, którym możemy się rozkoszować.
Co do wyjazdu to nie nastawiaj się na nie, bo wrócisz i faktycznie stwierdzisz po czasie, że mógł być dużo lepszy, gdybyś nie była pesymistycznie nastawiona :) Zwykle w takich, albo podobnych kryzysowych chwilach myślę o słowach z Izajasza 40:30,31- naprawdę krzepiące :)
Życzę wiosny w sercu niezależnie od aury na zewnątrz

Re: co się ze mną dzieje

: 15 lip 2010, 07:48
autor: tom-as
elwirka... to co napisał Zeno.. wydrukuj, opraw w ramkę i powieś nad łóżko ;-) i byly by dobrze jakbys tak po trochu z tego korzystała.


a ja Ci jeszcze filmik motywacyjny wrzuce (naprawde fajny):

http://www.youtube.com/watch?v=BXWBlRD2Lgk

Re: co się ze mną dzieje

: 15 lip 2010, 08:52
autor: Raysha
tom-as, genialne! :)

Re: co się ze mną dzieje

: 15 lip 2010, 10:16
autor: tom-as
Zenobius pisze:tom-as to chyba z 10 raz juz wrzucasz
jak trzeba to wrzucam :-) a nuż nieco ułatwi życie :-)

Re: co się ze mną dzieje

: 15 lip 2010, 21:58
autor: Mamcia
Rozumiem toksyczni rodzice. Nawet jak gdzieś z boku to mimo woli ograniczają szczególnie jak to dziecko chore.
A ty jesteś super babka i tak trzymaj.

Re: co się ze mną dzieje

: 16 lip 2010, 14:40
autor: kasinp
elwirka ja myślę ze ty o mnie pisalas, serio , czasami mam tak wlasnie jak opisalas, wtedy wymyslam sobie jakis cel do zrobienia i do niego dążę, aby zająć mysli czyms co odgania od deprechy..

Re: co się ze mną dzieje

: 19 lip 2010, 21:55
autor: Justa1985
Elwirka ja mam tak od maja mimo tego,ze przyjaciół mam,ale jak narzadziej się z nimi spotykam;/ faceta tez jednak ciągle go odpycham, nie jestes sama nie wiem dlaczego,ale może taki okres jest, ja mam dokładnie to samo!!!!!

Re: co się ze mną dzieje

: 19 lip 2010, 23:24
autor: gabriella
elwirka pisze:tiaaaaa , i takie pytanie doprowadzają do szału...
Mnie najbardziej do szału doprowadza pytanie "Co chcesz jutro na obiad?" ;)
elwirka pisze:tak na serio to brakuje mi kontaktu z pewną osobą , ale moja duma aż za wielka nie pozwala mi na przełamanie i odezwanie się jako 1wszej do osoby która nie gada ze mną już ponad dwa miesiące .
Wiem czasem warto dumę i ambicję wywalić do kosza , ale... w tej sytuacji nie umiem
Ech, mam dokładnie to samo... W sumie nie gadamy już z 5 miesięcy i czasem mi to ciąży... Nawet miałam zamiar wyciągnąć rękę na zgodę, ale tak sobie teraz myślę, czemu ja, skoro to ta osoba zachowała się niezbyt miło w stosunku do mnie...

Re: co się ze mną dzieje

: 21 lip 2010, 09:06
autor: Justa1985
martita pisze:
Justa1985 pisze:ale jak narzadziej się z nimi spotykam;/ faceta tez jednak ciągle go odpycham,
a jakie leki bierzesz? bo ja tak miałam jak silne leki brałam i jak mi sie depresja zaczynała, dlatego pytam
asamax jedynie i siemie pije

Re: co się ze mną dzieje

: 24 lis 2010, 19:17
autor: tom-as
elwirka, napisałas, że szczegółami co jest z tobą nie tak, co cie wkurza, czego nie lubisz itd.

a moze sobie gdzies spisz co lubis zrobic? co cie bawi, itd. ?

to będzie trochę brutalne co napiszę, ale nie takie rzeczy przerabialiśmy... w innym watku Mikra pisała, że psycholog stwierdziła, że się dziewcze afiszuje z chorobą itd.. że w zasazdie lubi ból. Przez analogie widze to samo u Ciebie. Te nastroje depresyjne wracają jak bumerang u ciebie, dostajes zkopa od forum ale to pomaga na chwile. i tak wię właśnie zastanawiam, ze może na poziomie podświadomym to cię właśnie najbardziej jara, że dostajesz tego kopa od ludzi jak się pożalisz.
To nie jest złośliwośc z mej strony, bo nie mam w tym żadnego interesu by dokopać. Raczej troska.
A ta opcja którą napisałem nie jest bezpodstawna. Są przypadki, że kobieta alkoholika, albo jakiegoś co sie nad nią znęca wpada w czarną dziure jak facet przestaje to robić i sama podstawia mu kielonka. Czemu? fachowcy mówią, że lubiła cierpiec, była w pewnym sensie 'gwiazda' bo ludzie jej wspolczuli jakiego to ma zlego faceta i pocieszali i w ogole.

Coś w tym może jest.

Re: co się ze mną dzieje

: 24 lis 2010, 19:39
autor: Raysha
elwirka, skąd to znam. Po prostu potrzebujesz w tym momencie się wygadać. Bez żadnych rad, bez niczego. Po prostu popisać potrzebujesz :)

Re: co się ze mną dzieje

: 24 lis 2010, 19:44
autor: Coralie
elwirka, ja czytam te wątki, nie wypowiadam się bo ciężko mi doradzić coś mądrego. Ale z całą pewnością forum jest od tego, żeby na nim pisać wtedy, kiedy się tego potrzebuje, ja nie odbieram Twoich postów jako "użalanie się nad sobą". Co do wypowiedzi tom-asa, to różni ludzie mają różne charaktery, niektórzy cały czas "trzymają fason" nie pozwalają innym poznać, że jest źle. Inni potrzebują swoje emocje uzewnętrznić, bo bez tego to wszystko w środku fermentuje. Ja należę do tej drugiej grupy, czasami jest to bardzo niewygodne, bo nie chcę zamęczać otoczenia swoimi problemami, a jednocześnie drażni mnie jak ktoś radośnie opowiada mi godzinę o karmie dla kota, podczas gdy ja mam ochotę się rozryczeć. Wszędzie trzeba znaleźć złoty środek. Dla mnie forum jest o tyle innym miejscem niż kawiarnia na mieście, że tu ludzie z podobnymi problemami borykają się na codzień, a nie muszę tłumaczyć, że pewne sprawy przedstawione np moim zdrowym koleżankom spotkały by się z reakcją "o fuj, o boże, co za masakra, jak ty to wytrzymujesz?!", co raczej by mi nie pomogło a wręcz przeciwnie.

Jestem pewna, że Twoje problemy, chociaż piszesz, że ciągną się długo, są przejściowe i cokolwiek robisz, żeby się z tym uporać, nieważne czy to pisanie na forum, czy śpiewanie przez balkon - rób to dalej.

W pewnym sensie rozumiem o co chodzi tom-asowi, ale pomiędzy postawą opisaną przez niego a normalnym wyżaleniem się jest duża różnica. Myślę, że ciężko nam stwierdzić w którym miejscu tej skali jest elwirka, więc możemy zaoferować jakieś wsparcie, ale na pewno nie oceniać.

Re: co się ze mną dzieje

: 24 lis 2010, 19:46
autor: tom-as
elwirka pisze:jak zauważyłam że jest coś nie tak wypisałam sobie wszystko i ta lista jest zawsze koło mnie
i zawsze koło siębie masz spisany zestaw rzeczy/zachowań których nie cierpisz?!

mam nadziej, że zdajesz sobie sprawę z tego, że jak ty się cały czas otaczasz swoimi wadami to ty nie licz na sukces. Skupienie się na rzeczach złych je bardziej pogłębi.

ah. prosty przykład.

- nie chce być smutny!

a tera zwyobraź sobie materialne 'nie' . se ne da. wiec mózgownica interpretuje to jako "chcę być smutny".

elwirka, to już prędzej jakieś afirmacje pisz czy coś. :hmm:

elwirka pisze:W domu nie mam z kim pogadać , przyjaciele..cóż prawda jest taka że często jestem sama i nie mam do kogo się odezwać , wygadać . Dlatego jak jest mi strasznie źle.. to muszę to gdzieś napisać , padło na forum , bo tu są ludzie , którym w jakimś sensie można zaufać i raczej nikt nie pogrąży mnie jeszcze bardziej.
w pewnym sensie rozumiem, ale zauważ, że by coś zmienić to nie wystarczy komuś o tym powiedzieć. Czy się chce czy nie, trzeba samemu się za siebei zabrać.

Innym wątkiem jest to czy się wygadywać czy nie. Są dwie 'szkoły' tego.
Jedn amówi, ż ejeak się chce coś osiągnąć to należy to powiedzieć ludziskom by było głupio potem z tego zrezygnować - w efekcie czego się nei poddać.
Druga jednak twierdzi, że nie powinno się gadać o swoich planach innym bo jak komuś powiesz, że jakiś tam plan i oni przytakną zę łaaał jaki awesome plan i zamiar i w ogóle to mózg robi psikusa i odbiera to jako gratulacje że cel osiągniety.
elwirka pisze:padło na forum , bo tu są ludzie , którym w jakimś sensie można zaufać i raczej nikt nie pogrąży mnie jeszcze bardziej
elwirka pisze:Kop od forum hmm..szczerze wiem będzie to brutalne , ale jakoś mi nie pomaga . Może wyjadę na głupią ale bardziej mnie dobija
tej konstrukcji nie kumam. znaczy kumam po swojemu, że jednak lubisz cierpieć z różnych tam swoich powodów... publicznie. Czyli trochę tak jak pisałem w przykładzie z kobieta alkomata.

Możliwe, że jestem w błędzie bo tam psychologiem ani innym takim nie jestem - po prostu staram się zrozumieć twoje postępowanie.