Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Cinimini » 16 lip 2010, 01:10

Kochani dziś obroniłam tytuł magistra - obroniłam na 5.
Radość moja była wielka, rodzice przywitali mnie kwiatami, książką z dedykacją i tortem.. Masa telefonów gratulacji i miłych słów. Czekałam z niecierpliwością na męża... A on? Wszedł jak każdego dnia, dał mi buziaka na powitanie i zaczął opowiadać o zepsutej klimatyzacji w pracy - w międzyczasie zapytał od kogo kwiaty.
Nie macie pojęcia jak strasznie mnie to rozczarowało - magia i radość tego dnia prysły. Wyszłam naszykować mu obiad i nie mogłam powstrzymać łez rozczarowania. Nie chodzi o to, że spodziewałam się prezentów, podarunków - ale kwiatek, i parę słów "Kochanie jestem dumny, świetnie się spisałaś"...kilka miłych słów. A on stwierdził, że przecież już przez tel. powiedział mi, że "Wiedział, że zdam" i że to robiłam dla siebie i w ogóle nie rozumie mojego rozżalenie. Wręcz był w szoku zobaczywszy moją reakcje... Zupełnie nie rozumiał tego, ze to jest dla mnie wyjątkowy dzień, stwierdził, że robię histerię o nic. A ja nie robiłam histerii - po prostu nie mogłam powstrzymać łez rozczarowania i zawodu.
Mężczyźni - jaki jest Wasz punkt wiedzenia - czy wy też tak podchodzicie do tego ? Czy to tylko nam kobietom wydaje się, że takie dni jak właśnie np. "obrona tytułu mgr" to niezwykły dzień, wymagający podkreślenia, wyróżnienia? Czy ja mam zbyt wygórowane wymagania oczekując od partnera uczestniczenia w swoim "święcie"?
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

genus
Początkujący ✽✽
Posty: 378
Rejestracja: 26 lis 2007, 10:04
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Poznan

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: genus » 16 lip 2010, 07:38

Co prawda nie jestem mezczyzna, ale sie wypowiem: empatia wazna rzecz!

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Miska Ryżu » 16 lip 2010, 07:58

A mnie się to kojarzy z tym stwierdzeniem "kobiety są z wenus, mężczyźni są z marsa". Ponadto, może jak on się bronił to do niego tylko rodzina zadzwonila pogratulowała i koniec po imprezie i nie był świadomy, że mogłoby być w inny sposób. Nic się nie martw Cini, dzięki temu doświadczeniu w przyszłości już będzie wiedział jak się w tak ważnych dla Ciebie sytuacjach zachować :-)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
przemekg
Początkujący ✽✽
Posty: 146
Rejestracja: 29 lip 2009, 12:27
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: przemekg » 16 lip 2010, 08:48

Jak by to był doktorat to jeszcze rozumiem, ale magistrów jest co drugi - trzeci na ulicy niemalże. Może tak nie reagować aż tak emocjonalnie, w obecnych czasach mgr nie jest jak 20 lat temu.

Ale to moje zdanie i może podchodzę do tego z mniejszą empatią przez to że mi to przychodzi bez żadnego wysiłku prawie.

Awatar użytkownika
Patryk
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 10 cze 2010, 11:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Mazowieckie

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Patryk » 16 lip 2010, 08:50

Na tym polega urok, a zarazem niekiedy wredność naszego życia- mamy różne charaktery i inaczej do czegoś podchodzimy. Twój mąż wiedział, że sobie poradzisz, więc tak się nie emocjonował i z tego co czytam jest troszkę bardziej pragmatyczny, skoro myślał o obiedzie i swojej pracy :) Ja gdybym obronił pracę magisterską pewnie bym się ucieszył, ale tak po mojemu czyli radość nie byłaby niekontrolowana i wybuchowa, a stonowana i utrzymywała się przez jakieś kilka dni, bo dopiero po nich stwierdziłbym, że podołałem takiemu zadaniu.
Przyjmij taką postawę jak ja, gdy wydaje mi się, że nikt ze znajomych i przyjaciół się mną nie interesuje, bo nie dzwoni przez dłuższy czas itp.- Nie martwią się o mnie, bo ufają mi, że dam sobie radę i gdyby było coś nie tak, na pewno zauważyliby i pomogli i tak jest. Twój kochany mąż wiedział, że kto jak kto ale Ty na pewno zdasz i dlatego może podszedł do tego bardziej spokojnie (chyba, że kroi jakąś niespodziankę i przygotował w ten sposób nastój). Pozdrawiam i gratuluję ;)
Nie odmawiaj dobrego tym, którym się ono należy, gdy akurat jest w mocy twojej ręki je wyświadczyć (Przysłów 3:27)

gregtech

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: gregtech » 16 lip 2010, 09:19

Cinimini to zależy od człowieka , nie można wrzucać do worka że faceci są "tacy" a babki są "takie". Ciesze się że udało Ci się zdobyć magistra tymbardziej że jesteś osobą "pokrzywdzoną" przez los, chorujesz na CD i bardzo dobrze, że potrafią Cie jeszcze takie rzeczy cieszyć jak zdobyty tytuł naukowy. Ja jestem na takim etapie że nic mnie nie cieszy. To trochę smutne, że twój mąż zachował się jak zachował. Powinien bardziej Cię wspierać , pokazać, że mu tez zależy...., że też się przejmował......przeżywał twój stres...wspólnie.... a potem radość.....wspólna..... bo jednak jesteście wspólnotą...... powinniście się wspierać.......smucić i cieszyć razem. Ale to moje skromne zdanie. Pozdrawiam :)
P.S przynajmniej rodzice prawidłowo sie zachowali, nie można mieć wszystkiego ;)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Raysha » 16 lip 2010, 09:35

Szczerze? Nie dziwie się reakcji Cini. Sama bym oczekiwała radości i chociaż słów uznania.

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Miska Ryżu » 16 lip 2010, 10:22

nieprawda, bo ja broniłam faceta :P zresztą ja zazwyczaj wszystkich staram się usprawiedliwiać i bronić, że niby nic się nie dzieje bez przyczyny. :roll:


Zapomniałam Cini! Serdeczne gratulacje! Dałaś rade i jesteś de beściak! :)
Smutno Ci? A może budyń? :)

genus
Początkujący ✽✽
Posty: 378
Rejestracja: 26 lis 2007, 10:04
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Poznan

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: genus » 16 lip 2010, 10:48

Patryk pisze:jest troszkę bardziej pragmatyczny, skoro myślał o obiedzie i swojej pracy
Hihi! mozna powiedziec pragmatyzm... albo egoizm... Bez urazy, to tak zartem :-)

Awatar użytkownika
przemekg
Początkujący ✽✽
Posty: 146
Rejestracja: 29 lip 2009, 12:27
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: przemekg » 16 lip 2010, 10:52

gregtech pisze:zdobyty tytuł naukowy
Jak by zdobyła tytuł naukowy to wielki respekt, tytułem naukowym jest profesor, a mgr jest tytułem zawodowym. To tak w ramach częstego mylnego używania tych pojęć.

gregtech

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: gregtech » 16 lip 2010, 10:57

No tak racja :) mój błąd TYTUŁ ZAWODOWY :P ale nie o to tutaj dokładnie chodzi........ dla kogoś to miało duże znaczenie a dla jej połóweczki żadnego o to dokładnie ;) więc coś tutaj jest nie tak ........

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7754
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: obyty.z.cu » 16 lip 2010, 14:11

Cinimini pisze:Mężczyźni - jaki jest Wasz punkt wiedzenia - czy wy też tak podchodzicie do tego ?
Naprawde nie nalezy takiego podejscia uogolniac,
bardzo sie ciesze z kazdego sukcesu mojej zony,dzieciakow i staram sie to odpowiednio pokazac.
Nie widze potrzeby jakis okazjonalych prezentow, ale bylo by milo gdyby zaprosil ciebie np.na kolacje z tego tytulu...albo chocby "uroczysty" spacer.
Faceci naprawde tez czuja,prawda tez jest ze nie zawsze umia to okazac na zerwnatrz.
Lepiej przyjmij do wiadomosci ze napewno sie cieszyl i byl dumny ale :wink: nie chcial ciebie rozpieszczac :razz:
przemekg pisze:Jak by to był doktorat to jeszcze rozumiem, ale magistrów jest co drugi - trzeci na ulicy niemalże
Moze i tak jest,ale dla Cinimini to byla jej obrona i jej tytul i ma prawo sie cieszyc i oczekiewac ,ze i inni jej pogratuluja.
gregtech pisze:Ciesze się że udało Ci się zdobyć magistra tymbardziej że jesteś osobą "pokrzywdzoną" przez los, chorujesz na CD i
No tak...zamiar dobry,tylko male ale....nie sadze zeby Cinimini byla "pokrzywdzona" przez los bo choruje.
Jedni choruja na przewlekle choroby,inni na co innego,a jeszcze inni ....
Choruje i tyle.

Gratulacje za zdobytego magistra !!
Mozesz czuc sie dumna :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

gregtech

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: gregtech » 16 lip 2010, 15:54

Zenobius pisze: Ale skoro sa para, to on powinien wiedziec, ze dla Cini takie rzeczy sa wazne i jakos sie do tego dostosowac.

Trafiłeś w sedno ;)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Mamcia » 16 lip 2010, 17:52

Nie obchodzę urodzi i imienin (swoich), ale pochwała za sukces, nawet jeśli dla kogoś z boku nie jest on ważny to docenienie pracy, zaangażowania itp.
Ja to bym chłopu nie dała obiadu i innych rzeczy też. To on powinien pomyśleć, aby na ten obiad - zamiast kwiatka Cię zaprosić.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Czy rzeczywiście wyolbrzymiam ?

Post autor: Cinimini » 16 lip 2010, 22:52

przemekg pisze:magistrów jest co drugi - trzeci na ulicy niemalże. Może tak nie reagować aż tak emocjonalnie, w obecnych czasach mgr nie jest jak 20 lat temu.
...ale przecież mi nie chodziło o to, aby mnie witał sztucznymi ogniami, orkiestrą i stadem słoni - wiem, że mgr nie jest niczym nadzwyczajnym-żyję na tym samym świecie co Ty...- i wcale nie uważam, że zdobywając ten "tytuł" osiągnęłam nie wiadomo co...
Nie zmienia to, jednak faktu, że egzamin ten był zakończeniem mojego pięcioletniego etapu życia. Samo natomiast napisanie pracy zajęło mi 2 lata, a Piotr widział ile łez i stresu kosztował mnie każdy nieudany czy odrzucony rozdział... Nie chodziło o prezent - chodziło o parę słów docenienia...ileż w tym dniu znaczyło by dla mnie zdanie "kochanie jestem z Ciebie naprawdę dumny". - tylko tyle...
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”