Obsesyjne myślenie o WC...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2455
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Cinimini » 10 sie 2010, 15:31

Od 01.08.10 jestem szczęśliwą posiadaczką swojego małego, ale własnego mieszkanka. Wszystko jest pięknie, takie nasze małe, przytulne gniazdko...jest jedno "ale"... od czasu jak tam mieszkam zaczęłam obsesyjnie myśleć o wc. Każde moje wyjście z domu wiąże się z natychmiastowym natłokiem, uporczywych myśli - "żeby mi się tylko nie zachciało" - i co wtedy? Wtedy właśnie mi się zachciewa :D.
Przykład:
Pierwszy poniedziałek w nowym miejscu zamieszkania i pierwsza podróż do pracy. Trasa na przystanek ok. 7 - 8 min. umiarkowanego tempa, bardzo podobna odległość jak w dotychczasowym miejscu zamieszkania (moim rodzinnym). I mimo, iż ta długość drogi na przystanek nie jest czymś nowym to jednak wzbiera we mnie takie emocje, że jak tylko wychodzę z domu, zamykam drzwi to od razu zaczynają się kłębić myśli o "kupie"... Pierwszy dzień skończył się - a właściwie rozpoczął tak, że musiałam przepuścić tramwaj i biegiem wrócić do domu - spóźniłam się do pracy oczywiście. Wtorek podobnie, ale "złapało" mnie nim jeszcze zdążyłam przekroczyć próg - ale na tramwaj i tak się spóźniłam. Sytuacja obsesyjnych myśli o tym "żebym tylko nie musiała iść do wc" powtarza się codziennie... Zaczęłam wstawać pół godz. wcześniej, aby mieć więcej czasu na ew. "posiedzenia", po drodze zlokalizowałam też szkołę z której w razie czego mogłabym skorzystać (chociaż chyba jest ochrona). Mało tego...aktualnie mam urlop, pomyślałam więc, że przespaceruję się na pobliski ryneczek w celach 'rekreacyjnych'. Wydawać by się mogło, że takiemu bezstresowemu wyjściu nie powinny towarzyszyć te obsesyjne myśli. A jednak, szłam i ciągle dzwoniła mi w głowie myśl o wc. Szłam i rozglądałam się gdzie mogą być ew. 'deski ratunku'...znalazłam przychodnie i spółdzielnie mieszkaniową - ale wszędzie wcześniej wspomniana ochrona :D. To samo jest w marketach-wystarczy, że wejdę na halę i zaraz zaczyna mi się 'chcieć'. Piotrek mój mówi, abym się zajęłą wybieraniem kremów, balsamów to mi przejdzie, ale to nie pomaga - jak już raz pojawi się taka myśl, to już koniec. Zostawiam koszyk z zakupami przy kasie i muszę biec do wc. Ostatnio też pojechaliśmy nad jezioro, masa ludzi zero wc - zdążyłam tylko powiedzieć do Piotrka - 'ups nie widzę tu wc'. I co ? ledwie rozłożyliśmy się na kocyku i już czuję ciśnienie - pozostało mi szukanie krzaków...
Wcześniej nie miałam takich obsesji, nie wiem dlaczego teraz tak mi się porobiło...
Kochani, jeśli macie jakieś pomysły, porady jak sobie radzić z tymi uporczywymi myślami to proszę piszcie :).
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Coralie » 10 sie 2010, 16:26

Cinimini pisze:To samo jest w marketach-wystarczy, że wejdę na halę i zaraz zaczyna mi się 'chcieć'. Piotrek mój mówi, abym się zajęłą wybieraniem kremów, balsamów to mi przejdzie, ale to nie pomaga - jak już raz pojawi się taka myśl, to już koniec. Zostawiam koszyk z zakupami przy kasie i muszę biec do wc.
Od kilku tygodni mam to samo. Każde wejście do jednego z tych wielkich marketów, gdzie chodzi się z koszykami, to u mnie po kilku krokach paniczne szukanie wc. Ja jednak zauważyłam, że to tylko psychika, więc nie daję się i nie idę do wc. Po prostu chodzę po półkach i zbieram zakupy, chociaż czasami jest ciężko się skupić :oops: Oczywiście jak wracam do domu to mi przechodzi cały problem. Ale metoda jest wielce ryzykowna i należy ją stosować na własną odpowiedzialność :P

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Alutka86 » 10 sie 2010, 16:43

Miałam podobny problem. Ale na szczescie sobie z nim poradzilam podstepem. :) Zawsze mam liste wc z ktorych monzna skozystac w razie potrzeby :) I co najwazniejsze zawsze przed wyjsciem pije sobie melise... Meliska uspokaja jelitka.. I wtedy mowie sobie ze nic sie nie stanie... Wazne to nie nakrecac sie :) :) :)
Postaraj sie opracowac swoj sposob na mysli... Moze jakies np. landrynki w pudeleczku w torebce z naklejka "Uspokaja jelitka". Jak wpadnie mi jakis pomysl jeszcze to dam znac.
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

Awatar użytkownika
KrzysiekŻyrek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 500
Rejestracja: 15 mar 2010, 17:03
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: KrzysiekŻyrek » 10 sie 2010, 16:52

ja zawszę myślę o wc i o jego stanie bo nie nie wiem kiedy trza skozystać a ze mam torbę z sobą to zawsze noszę papier toaletowy koło siebie bo nie zawsze może on być w wc :)
LEKI:\ pentaza 3x 2 po 0,5g, Immuran 75mg,, encorton 15mg

http://owczarekniemiecki.com/
Moja ulubiona gra na zabicie czasu: www.wildguns.pl gram na servie 9

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Miska Ryżu » 10 sie 2010, 17:48

myślę że najlepiej jest jednak nie myśleć o wc wcale, wyjść z domu i tyle. trzeba nastawiać się pozytywnie a nie zakładac negatywnych scenariuszy bo te lubią się urzeczywistniać. można sobie pomyślec z rana, to bedzie dobry dzień i napewno korzytanie z toalety w drodze do z pracy itp będzie zbyteczne (nie musi być taka forma, może być inna ale najlepiej by nie zawierała słowa 'nie' jako że podświadomość odrzuca słowo 'nie' i słyszy zamiast 'nie będzie mi się chciało do toalety' - 'będzie mi się chciało do toalety') :-) generalnie pozytywne myślenie i nie dopuszczanie do siebie powstawania czarnych scenariuszy taka moja rada :)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: ewkunia » 10 sie 2010, 18:38

Z tych samych powodów, co Ty spóźniam sie do pracy... Też już myślałam o wstawaniu wcześniej, ale to raczej nic nie daje - 'chce' mi się dokładnie 20m od domu albo na peronie skm;p Mam listę kibli po drodze,ale i tak za dużo to nie daje. Wydałam już majątek na taksówki;p
Pogodziłam się już z tym. Uspokaja mnie to,że zawsze jest gdzie się załatwić. Czasami nawet rechoczę się w duchu, jakby to było, jakbym zapukała do obcego domu, dała 5zł i powiedziała, że pragnę skorzystać z wc;p :D

Moja Siostra wysłała mi kiedyś sms, że w marketach można kupić turystyczną toaletę za ok 20zł;p - może w tym nasza nadzieja?:D
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: ewkunia » 10 sie 2010, 21:22

To też już testowałam. Jednakż, gdy rano się w domku nie wyprożnie, ciężko mi dotrwać do końca trasy, nawet ze słuchawkami :)

Wprowadzałam też sobie 'system wynagradzania'. Jak udawało mi się dotrzeć do pracy 'bezkolizyjnie', kupowałam sobie coś drobnego, a fajnego, np. lakier do paznokci :D
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Misia

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Misia » 10 sie 2010, 22:14

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Piciu
Znawca ❃❃
Posty: 2061
Rejestracja: 02 wrz 2006, 02:13
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Piciu » 11 sie 2010, 00:53

Mam podobnie jak Cinimini i Ewkunia.
Zauważyłem tylko, aby nie jeść późno kolacji , czyli do godz 18- 19.00.,gdyż w tedy szybciej się strawi pokarm i szybciej ze mnie wyleci rano :)
Ewentualnie jem wciągu dnia po śniadaniu, lub obiedzie jakiś owoc bardzo mięki i dojrzały słodki np, melon,morela,brzoskwinia aby rano szybciej szło :razz:

Słuchawki na uszach i słuchanie muzyk, czy zajęcie umysłu czymś innym nic mi nie pomaga, jeżeli nie wypróżnię się rano do końca.

Dodatkowo rano robię pompki i różne inne ćwiczenia aby ruszyły mi stolec i wszystko aby wyszło ze mnie :wink:
To jest mój sposób i nie wszystkim musi pomagać :wink:

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2455
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Cinimini » 11 sie 2010, 10:58

Piciu pisze:Słuchawki na uszach i słuchanie muzyk, czy zajęcie umysłu czymś innym nic mi nie pomaga, jeżeli nie wypróżnię się rano do końca.
Ja próbowałam rozwiązywać ten problem rozmowami tel. gdy do glowy poszedł pierwszy sygnał o 'potrzebie' to łapałam za tel. i ucinałam pogaduszki - ale tez nie pomaga. Jak juz raz ta uporczywa myśl zaświta w głowie to nie sposób jej wypędzić.
Miska Ryżu pisze:myślę że najlepiej jest jednak nie myśleć o wc wcale, wyjść z domu i tyle.
"Złota recepta" - tylko jak nie myśleć, jak właśnie mój problem to te myśli, pojawiające się samoistnie przy każdorazowym wyjściu z domu.

Co najlepsze dziś nie lada wyzwanie przede mną i przed moim mężem również ;) - wieczorem lecimy do Egiptu - apteczka pęka w szwach, mam nadzieję, że nie będzie musiała być użyta. No i że w wakacyjnej scenerii moje obsesyjne myśli tez trochę odpuszczą....
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2421
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: kasinp » 11 sie 2010, 11:47

Ja mysle ze problem tkwi w nowym miejscu , ja tak mam jak jade w nowe miejsce , dopoki nie oblukam i nie sprawdze ze jest w razie czego gdzie pujsc na strone to mam cisnienie , a jak jade w znajome strony i wiem ze w tamtym czy tamtym kierunku jest wc to wcale nie korzystam bo mnie nie cisnie , to chyba psychika musi wiedziec ze w razie co kibel jest i wtedy luz , jelita nie szaleją

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Coralie » 11 sie 2010, 13:43

Problem na pewno tkwi w nowym miejscu ale to nie znaczy, że nie jest uciążliwy ;) Cinimini, czy na swojej trasie wiesz gdzie są różne toalety? Bo mi np wiedza, że niedaleko jest wc, pomaga o tyle, że wiem że mogę tam iść, staram się uspokoić, przemówić do siebie "tam jest wc uspokój się, nie leć" i wtedy nie muszę. Ciekawa jest też metoda podana przez Niszkę, czyli metoda małych kroczków, nie próbowałam ale brzmi przekonująco. Ogólnie trzeba sobie z tym poradzić, żeby Ci się nie utrwaliło.

A co do Egiptu - mówię Ci będzie super i nie będziesz miała żadnego latania, tylko zachowuj zasady mega wzmożonej higieny, żeby nie złapać tych ichnich bakterii - to się tyczy wszystkich turystów, nie tylko z zapaleniami jelit. Staraj się nie brać do ust wody z kranu i z basenu (do mycia zębów mineralka). A tak to Twoje jelita na pewno będą zadowolone :) Powodzenia i udanej wyprawy! :)
New beginning :)

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Miska Ryżu » 11 sie 2010, 14:09

Piciu pisze: Dodatkowo rano robię pompki i różne inne ćwiczenia aby ruszyły mi stolec i wszystko aby wyszło ze mnie :wink:
zamiast pompek można też podłogę w domu na kolanach przelecieć :P zadowolenie 2 w 1. Domownicy będą szczęśliwi i należyte wypróżnienie ;]
Smutno Ci? A może budyń? :)

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: Alutka86 » 11 sie 2010, 14:28

Zycze podrozy i wakacji w spokoju :) Trzymam kciuki, co by jelitka nie szalaly i myslenie o wc odeszlo w zapomnienie :)
Pozdrawiam
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

aga1203

Re: Obsesyjne myślenie o WC...

Post autor: aga1203 » 02 wrz 2010, 13:36

....
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2010, 22:04 przez aga1203, łącznie zmieniany 3 razy.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”