choroba nie oznacza konca...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Marek P
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 25 lip 2004, 17:23
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdansk
Kontakt:

choroba nie oznacza konca...

Post autor: Marek P » 02 sty 2006, 23:25

Wszyscy ci ktorzy sie obawiaja, mysla lub im sie wydaje ze bycie chorym na CU lub CD proponuje przybycie na wystawe fotografii w gdańskim parlamencie ... INFO www.markowy.home.pl

Dla tych ktorzy nie moga przybyc w terminie wskazanym na ogloszeniu ... (ogloszenie potem) pozostaje jedynie mozliwosc obejrzenia moich dokonan on line ...

Marek P
P.S. zycie zaczyna sie w czasie choroby ... wczesniej to nuda :P
"na wszystko jeszcze raz popatrze
i pojde nie wiem gdzie na zawsze"

Awatar użytkownika
Ania16
Początkujący ✽✽
Posty: 496
Rejestracja: 25 mar 2004, 14:27
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdansk-Przymorze
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Ania16 » 06 sty 2006, 20:12

masz racje zycie zaczyna sie podczas choroby! gdybym byla zdrowa nigdy nie zauwazylabym tego co widze teraz, bylabym za bardzo zajeta wszystkim innym.... a napewno nie poznalabym mojego przyszlego meza :D bo nie mialam czasu by siedziec na kurniku i grac w karty :lol: odkad zaczelam chorowac widze jaki swiat moze byc piekny, ale tez niestety jaki okrutny... oczywiscie kazdy z nas czasamima jakies depresje z powodu tego, zejestesmy chorzy, ale ja nie zaluje tego, bo naprawde wiem ze ta choroba pokazala mi zycie takie jakiego nie poznalabym gdybym byla zdrowa :wink:
http://magdamroczkowska.pamietajmy.com.pl/
Moj Aniołek (*)

Obrazek

Ileostomia od 7.03.2013

Aga
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 07 lis 2005, 16:13
Choroba: CD
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: W.
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Aga » 06 sty 2006, 20:33

bzdury ...

może Wy macie takie odczucie ale nie Ja , mi ta choroba przeszkadza właśnie jak "choroba" wielokrotnie pisałam o tym na forum -wiem ze to próba znalezienia pozytywów w tej sytuacji ale ja takowych nie widze Pozdrawiam

Misia

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Misia » 06 sty 2006, 21:09

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

dg
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 18 gru 2005, 20:41
Choroba: nie ustalono

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: dg » 06 sty 2006, 21:15

hmm... jakby nie mowic na pewno z choroba nie jest lekko, jakby nie patrzec nie jest tez super przyjemnie, ale to nie znaczy, zeby sie poddawac :) swiat jest jaki jest i czasem trzeba to po prostu zaakceptowac, chociaz chwilami jest rzeczywiscie ciezko, ja sie ciesze, ze trafilem na druga polowe, ktora jest dla mnie wyrozumiala, od poczatku wiedziala o tym, ze jestem chory, ale nie zniechecilo Jej to :) choroba pomimo, ze przeszkadza w zyciu (kazdy z nas wie jak sie czlowiek chwilami czuje) nie jest koncem, wrecz przeciwnie, trzeba czasem powiedziec sobie stop i popatrzec na czym tak naprawde nam zalezy :) powodzenia wszystkim i nie poddawac mi sie tu ;)

Misia

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Misia » 07 sty 2006, 20:54

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

doem76
Początkujący ✽✽
Posty: 206
Rejestracja: 26 paź 2005, 21:03
Choroba: CU
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: doem76 » 09 sty 2006, 13:27

Brawo, Misia 8) tak trzymaj! Jesteś prawdziwym wzorem do naśladowania. :D
CU: Lepiej być nie może :-)

Awatar użytkownika
Ania16
Początkujący ✽✽
Posty: 496
Rejestracja: 25 mar 2004, 14:27
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdansk-Przymorze
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Ania16 » 09 sty 2006, 22:22

wieszmozna radzic sobie w inne sposoby :wink: i niemusisz biegac do wcale w samych bokserkach :lol: jak sie czegos chce zawsze mozna znalesc rozwiazanie :wink: balam sie , ze nie poradze sobie na koncercie U2 w Chorzowi,ajednak sobie poradzilam :wink: i zawsze jest jakies wyjscie tylko trzeba sie zastanowic jakie :wink: trrzymaj sie
http://magdamroczkowska.pamietajmy.com.pl/
Moj Aniołek (*)

Obrazek

Ileostomia od 7.03.2013

Gość

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Gość » 10 sty 2006, 10:20

ja mysle ze to jest tak...: choroba jest i nic na to nie poradzimy...choc czasem na prawde jest ciezko....a jak dodatkowo naloza sie inne sprawy to trudno sobie ze wszystkim poradzic...z drugiej strony niejako choroba daje kopa, bo mamy swiadomosc ze troche inaczejzyjemy niz inni, musimy barzdziej na niektore sprawy uwazac, i ze powinnismy sie tak na prawde cieszyc kazdym dniem.....tylko ze to tez nie jest takie proste.....widzicie sama chyba sie w tym wszystkim pogubilam........

Misia

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Misia » 10 sty 2006, 12:36

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Raysha » 03 paź 2006, 09:30

Choroba nie oznacza końca fakt,ale przyznam sie że jak miałam przez 6 lat zostrzenie niekiedy miesięczną remisję i to wszytko za każdym razem hospitalizowana, miałam serdecznie dość juz mówiłam i pytałam oczywiście bez odpowiedzi ,,Mam juz dość kiedy będzie koniec" Miałam wachania nastrojów nie wiedziałam również o istnieniu tego forum..było mi strasznie ciężko, chciałam zasnąć i się nie obudzić bo wiedziałam że znów czeka mnie dzień cierpienia, nie dostrzegałam nic nic mnie nie cieszyło..byłam swoim cieniem :cry: teraz jestem po remicade i cuda mam bo od sierpnia nie boli to mój rekord wcinam wszytko widze pijękny świat :razz: doceniam moich przyjaciół rodzinkę jest cool,aż chce mi sie żyć...ale długo trwało zaostrzenie...ale zyję dniem dzisiejszym nie wyobrażam sobie żeby mogło byc inaczej, teraz znów na kontrolę jade i na podanie 3 dawki remicade i zapytac sie czy dalej dieta bezglutkowa :lol: Pozdrawiam :mrgreen:

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Patryśka » 03 paź 2006, 14:13

Hm to jest prawda ze zycie zmienia sie w duzym stopniu...I prawda jest to ze dostrzega sie o wiele wiecej niz przedtem...To sa plusy..Ja zawsze dostrzegalam to co fajne przyjemne na cierpienie innych przymykalam troszke oczy na sile nie chcac tego widziec bo przeciez to nie cieszy oczu prawda??Ubieralam sobie zawsze rozowe okularki bo przeciez jestem mloda zawsze mozna wyjsc na imprezke co tam inni...A teraz zupelnie inaczej jest.Patrze na wszystko bez zniesmaczenia bo przeciez wszystko jest ludzkie.

gosian
Debiutant ✽
Posty: 20
Rejestracja: 26 wrz 2006, 18:52
Choroba: CD
Lokalizacja: łomianki
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: gosian » 07 paź 2006, 23:06

Każda choroba nieuleczalna zmienia punkt widzenia na świat. To jak będziemy ten świat widzieć w perspektywie choroby zależy wyłącznie od nas.
"Ale nie mow mi, ze choroba pozwala odkryc prawdziwe zycie czy cos bo to sa juz banialuki"- nie zgadzam się z Tobą Zenobius, że to są banialuki. Każdy różnie radzi sobie z chorobą ROTFL

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Patryśka » 08 paź 2006, 13:39

Zenobius wiem ze trudno jest dojrzec czasem uroki zycia w naszych chorobachale skoro juz jestesmy chorzy to chyba lepej sobie tym pomagac niz ciagle sie dolowac :wink:

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Feniks » 08 paź 2006, 23:39

Zenobius pisze:bo nie moglem juz chodzic do parku i cieszyc sie wieworkami - z pelnymi portkami jest trudno
Przynajmniej poczucie humoru na swój temat Ci się wyostrzyło ;p

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”