choroba nie oznacza konca...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Shima » 15 paź 2006, 21:53

Zenobiusie...to
oj Zeno
wcale nie bylo w kontekście-"gluptasku"
To bylo takie jakby"wzdechnięcie".
Dotyczy to wszystkich ateistow.
Torvik pisze:Wiara ma to do siebie, że nnie jest racjonalna. Albo wierzysz, albo nie, nie da się udowodnić istnienia Boga, bo wtedy będzie to wiedza, a nie wiara.
o wlasnie :!:
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: lucypah » 15 paź 2006, 22:04

Zenobius pisze:Zawsze odstawalem od rowiesnikow - mialem inne priorytety. Lepiej sie dogaduje ze starszymi odemnie ludzmi. Od malego sie bawilem ze starszymi
ja nidgy nie odstawalem ale wolalem towarzystwo troche mlodszych lub starszych
Zenobius pisze:Nie sadze, zeby Bog chcial mi cos przekazac - skoro go nie ma.
no tego to ci na pewno nie przetlumacze bo z racjonalnego punktu widzenia to TY masz racje
Zenobius pisze:Ale za kogo sie cierpi, skoro kazdy za kogos cierpi? Komu sie przez to pomaga, komu jest dobrze? Wszyscy cierpia.
no nie sadze bo latwiej jest byc tym niedobrym, zlym- latwiej po prostu na swiecie jest przez to- nie ma sie czegos to sie zabiera to komus innemu-i taki to nie cierpi(a przynajmniej nie niewinnie)
Zenobius pisze:A jak mamy cierpiec niewinnie, to gdzie to milosierdzie boskie jest?
milosierdzie boskie jest tam gdzie jest najbardziej potrzebne,trafia tam kto na nie zasluzyl, itd przecierz znasz zasady wiary- Bog jest istota wyzsza i niepojeta- popros go audiencie to moze ci odpowie na twoje pytania i wtedy pojmiesz wyzszy plan
(nie doszukiwac sie tu ironi)
Zenobius pisze:To jest zbyt idealistyczne jak dla mnie. Tj. idealistyczne wyjasnienie czemu jest zle.
Do mnie to nie przemawia.
no to ci powiem tak: jeden jest glupi a inny madry- a ocenia sie ich wszystkich jednakowo- i to w sumie jestich wizerunkiem w calosci- mowi sie ksiadz pedal, zboczeniec, pedofil ale o takim co jest prawy i zyje jak trzeba to sie go ma w dupie- no taka jest prawda(chodz tych niedobrych to trza by do wiezienia albo wykastrowac i po problemie)a tych co gadaja glupoty, bluznia to won, zdegradowac do zwyklego wiernego albo odrazu ekskomunike i kopa w dupa na droge
Zenobius pisze:Alez pisz dobrze sie czyta Twoje posty.
dzieki za uznanie :P, spodziewaj sie takich wiecej :)

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Feniks » 17 paź 2006, 20:05

Zenobius pisze:Albo to, jak pisal Feniks, przenosnia/metafora, albo "bajka".
To jest przenośnia, nawet na religii tak uczą, bo głupio im mówić , na tle oczywistych faktów, że latał sobie pan z liściem (i to nie na głowie) po raju.Przypomniał mi się jeszcze jeden powód, który sprawia ,że Chrześcijaństwo nie jest takie cudne i piękne. Czy ktoś czytał może o krucjatach? Jak to w imię Boga , zabijaliśmy wszystkich , którzy nie ukorzyli się przed Panem. Dzisiejsza frustracja Muzułumanów, których jest na świecie o wiele więcej niż Katolików, też wynika z tego, że chcemy mieć monopol na całe dobro świata, sami czyniąc zło w najczystszej tego postaci.A co zrobicie moi drodzy jak juz wszystkie procesy , które są odpowiedzialne za powstanie Ziemi i gatunku ludzkiego zostaną rozszyfrowane? (to może być już niedaleka przyszłość).

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: lucypah » 17 paź 2006, 22:25

Feniks pisze:że Chrześcijaństwo nie jest takie cudne i piękne
nic poza Bogiem nie jest idealne, czasem jest gorsze(jak wtedy) a czasem lepsze(jak teraz) bo co stanowi o wierze- tylko jej wierni a nie do konca zasady(one tylko nakreslaja jak ma byc), wiec jak jest to tylko dzieki ludziom- to nie wiara powoduje te wszystkie postawy tylko filtr wlasnego ja, sumienia, rozumu
Feniks pisze:Jak to w imię Boga , zabijaliśmy wszystkich , którzy nie ukorzyli się przed Panem.
no to nie my tylko nasi poprzednicy- my jestesmy po to aby ta pamiec wynagrodzic, zastapic terazniejsza dobracia
przecierz o wile gorzej bylo podczas 2 wojny swiatowej- wielu ludzi pytalo sie gdzie jest Bog- kiedy to ich bliznich pan Hitler palil w piecualbo tuz przed egzekucja zmawiali modlitwe, takich epizodow z chrzescijanami bylo wiecej w histori i to wlasnie chrzescijanie wywolali najwiecej wojen na swiecie( np niewolnicy, kolonizacja, wycinanie w pien wszystkich tubylcow, traktowanie ich jako zwierzat itd)
Feniks pisze:że chcemy mieć monopol na całe dobro świata, sami czyniąc zło w najczystszej tego postaci.
no kazda wiara by chciala miec ale jak widac to jest calkiem inaczej, i islam tez zaklada dobro a nie zlo( zreszta jak prawie kazda wiara- mimo ze w koranie jest napisane aby z domu niewiernego uczynic dom wiernych- lecz brak tam jakis wskazuwak jak to robic), ale musicie przyznac ze obecni papieze walcza o pokoj, wolnosc- oczywiscie w jakis tam sposob a nie doslownie sami
Torvik pisze:powinni być najpotężniejsi na świecie
no to nie do konca prawda- wg nich wszedzie powinni wierzyc w muzulmanstwo, bo to jedyna sluszna wiara(podobnie jak w chrzescijanstwie myslano w sredniowieczu)

Torvik pisze:że katolicyzm czyni zło w najczystszej postaci w tej chwili. Nie ma wielkiego wpływu politycznego na świat i tak jest ok. Jak papieże mieli zbyt dużą władzę, to był z tego wielki klops
no rzeczywiscie w porownaniu do przeszlosci to mozna powiedziec ze jest ok ale nie na calym swiecie- 100 najbogatszych ludzi ma wiecej kasy niz kilkanascie najbiedniejszych krajow w afryce, wiec podzial sie moim zdaniem powieksza

takze mysle ze teraz to jest nawet, nawet w porownaniu co kiedys czyniono
i nalezy pamietac ze to nie religia jest winna czy zla tylko ludzie co ja wyznaja i zle interpretuja, ktorzy swoimi uczynkami depcza cale dobro jakie jest w danej religi

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Feniks » 17 paź 2006, 22:39

Niestety z tego co napisałeś lucypah, wynika ,że religia jest tylko narzędziem , które wykorzystuje każdy na swój sposób, bo rozumiem, że broniłeś Chrześcijaństwa w swoim poście
lucypah pisze:no to nie my tylko nasi poprzednicy- my jestesmy po to aby ta pamiec wynagrodzic, zastapic terazniejsza dobracia
Kiedyś też ludzie przecież czynili to, bo uważali ,że niosą dobroć, po nas też coś pewnie znajdą i będą sprzątać i tak w kółko.
Torvik pisze:Wtedy powstanie pytanie, kto stworzył te procesy
Myślę, że głównym pytaniem jest jednak "po co" ?

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: exa » 18 paź 2006, 08:39

Zeno napisal:
Bo z jednej strony Bog ustanowil jakies zasady zeby ludzie ich przestrzegali, a z drugiej strony pozwolil ludziom ich nie przestrzegac. Skoro jestesmy stworzeni na jego podobienstwo, to co to oznacza? Ze Bog moze klamac? Ze moze byc zly? Wtedy to przeczy jego idei :-) Bo Bog z zalozenia jest milosierny itd. a my ktorzy jestesmy jego wierna kopia niekoniecznie jestesmy.
Z drugiej strony, Bog dal nam wolna wole, ale jezeli idac wlasna sciezka wg wlasnej woli nie idziemy droga ktora on wymyslil to idziemy do piekla. Wiec po co nam wolna wola? Zebysmy mogli byc "zli"?

Skoro jestesmy na Jego obraz i podobienstwo....to moze Bog jest tylko "wymyslony" do czasu kiedy czlowiek bedzie gotowy....w koncu Papiez mowil, ze Bog jest w nas....moze dojdzie do tego, teraz posluze sie skrotem myslowym, ze wkrotce powloka cielesna nie bedzie potrzebna, a Bog nie dosyc ze jest w nas to jest wszedzie? Bo o co nam bylaby nasza dusza?

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: lucypah » 18 paź 2006, 10:08

exa pisze:a Bog nie dosyc ze jest w nas to jest wszedzie?
to napewno, On jest wsrud nas
exa pisze:Wiec po co nam wolna wola? Zebysmy mogli byc "zli"?
no wlasnie juz sam wybor ktory nam dal Bog jest wspalomyslny z Jego strony, bo z zalozenia czlowiek mial byc wolny i na podobienstwo Boga- a wiec celem czlowieka jest dazenie do doskonalosci- sam Chrystus nam to nakazal- byc cie lepszym, czynienie dobra coraz lepiej i czesciej, wiec zdawanie pytan nie koniecznie oznacza zwatpienie, niewaire
exa pisze:ze wkrotce powloka cielesna nie bedzie potrzebna
w to watpie bo gdyby tak mialo byc to Bog dalby nam to a Jemu zalezy na tym aby kazdy z nas zasluzyl na ta wieczna nagrode- albo jesli nie zasluzy to na wieczna kare- takze sam wybor i cala droga na ziemi jest darem ktory nalezy szanowac

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: exa » 18 paź 2006, 19:14

troche znow mi nie wyszlo...ale pierwsza czesc to bylo cytowanie Zenobiusa :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Shima » 19 paź 2006, 22:05

Cos Wam powiem....
W świetle tych wszystkich powyższych postow o koranie,muzulmanach etc.Dodam ze swej strony jeszcze judaizm,moze buddyzm :wink:
Moim skromnym nieliczącym sie zdaniem to BÓG,Allach,Jahwe czy Budda to jedna i ta sama Osoba.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Patryśka » 20 paź 2006, 13:11

Shima pisze:BÓG,Allach,Jahwe czy Budda to jedna i ta sama Osoba.
Rozmawialam na ten temat z muzulmanem i on powiedzial ze allah to t samo co Bog Jezusa traktuja jako proroka a Maryje jako...<nie uzywam brzydkich slow>pytajac dlaczego...Odpowiedzial ze mysla tak dlatego iz przespala sie z kims a potem wmawiala ze nic nie zrobila...probowalam mu wytlumaczyc ale jak grochem o sciane.

beateczka
Początkujący ✽✽
Posty: 116
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:01
Choroba: CU
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: beateczka » 20 paź 2006, 15:54

Shima pisze:Moim skromnym nieliczącym sie zdaniem to BÓG,Allach,Jahwe czy Budda to jedna i ta sama Osoba.
Jażeli Bóg jest ten sam to i religie powinny być takie same, idąc dalej w myśl tej teorii powinna być jedna religia czy wyznanie, a skąd chociażby te duże i zasadnicze różnice

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Shima » 20 paź 2006, 21:24

beateczka pisze:Jażeli Bóg jest ten sam to i religie powinny być takie same, idąc dalej w myśl tej teorii powinna być jedna religia czy wyznanie, a skąd chociażby te duże i zasadnicze różnice
Myśle ze tak wlaśnie świat jest skonstruowany....inna kultura...inny świat,kraj,kontynent....nie studiowalam teologii wiec nie wiem
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: manka » 20 paź 2006, 22:12

mnie na religji uczono wlasnie ze w kazej wierze jest ten sam Bog tylko drog jest wiele karzda droga jest inna tak jak wiara ale Bog hoc nazywa sie inaczej to caly czas ten sam Bog.
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Shima » 20 paź 2006, 22:15

manka pisze:mnie na religji uczono wlasnie ze w kazej wierze jest ten sam Bog tylko drog jest wiele karzda droga jest inna tak jak wiara ale Bog hoc nazywa sie inaczej to caly czas ten sam Bog.
o właśnie!!To jest to co chciałam powiedzieć!!!tylko nie potrafiłam tego odpowiednio ubrać w słowa.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: choroba nie oznacza konca...

Post autor: Shima » 24 paź 2006, 01:34

Zenobius pisze:ze jest nieskromne
Błąd...napisałam ze jest skromne :)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”