praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
paula316
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 08 paź 2008, 14:14
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce

praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: paula316 » 09 wrz 2010, 20:24

Moi Drodzy osmieliłam się do Was napisać, bo liczę na jakiś odzew i w ogóle wsparcie. Otóż jestem tuż po studiach pedagogicznych językowych, mam tytuł magistra... Idąc na studia zawsze pragnęłam uczyć w szkole, wyobrażałam sobie lekcje, ćwiczenia; kupowałam podręczniki.... Teraz moje marzenie sie spełniło-jestem nauczycielem w jednym z lepszych LO i gim w mieście, robię to co chicałam... Taki był cel moich studiów... Okazało sie niestety że przeżywam moment zawahania... Nie satysfakcjonuje mnie ta praca... Idę tam z przymusu, a nie z przyjemności... A wszystko zaczęło się kiedy dyrekcja dała mi ochrzan, że za dużo wymagam od uczniów. Między wierszami przekaz był taki: stawiaj dobre stopnie, a mało wymagaj... Jeśli ktoś będzie chciał się uczycć to pójdzie na korepetycje. Ta sugestia bardzo ostudziła mój zapał... Na dodatek mam lekką wadę wymowy z r, takie francuskie.. Niestety kątem ucha słyszę jak dzieciaki mnie przedrzeźniają.... Przykre to jest jak za plecami słychać śmiechy i chichy.. Nie kaleczę jezyka, zwłaszcza ze w jęz. którego uczę jest podobne "r"; ale jak np tłumaczę coś po polsku to może być słyszalne, ...Mimo że ja się staram to i tak spotyka to się z krytyką czy też ze str dyrekcji czy młodzieży... Więc zastanawiam się mocno nad zmianą pracy... Przykre to jest ze marzenie do którego dążyła i które zrealizowałam nie wydało się tak kolorowe, tylko skutek jest taki ze płaczę po nocach gdy przypominają mi się te szyderstwa pod moim adresem...
"Nie od razu zdarza się raj
Nie od jutra świat jak ze snu,
By po zimie zawitał maj
Trzeba chcieć go znów i znów..."

tekst: Artur Gadowski "Nie od razu raj"

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: Ania406 » 09 wrz 2010, 22:04

paula316, a na studiach nie miałaś praktyk? Bo aż trudno mi uwierzyć, że jesteś tak strasznie zaskoczona poziomem jaki zastałaś w polskiej szkole.

Ja jestem po pedagogice i w niejednej szkole już praktykowałam. Musisz się przyzwyczaić do tego, że dzieciaki będą Cię wypróbowywać. Sprawdzać na ile mogą wejść Ci na głowę, jak Cię podejść, żebyś mniej wymagała. Nie powiesz mi, że nie pamiętasz jak to jest od ich strony - w końcu sama dopiero co skończyłaś naukę.
Swoją drogą ciekawe kto poskarżył się dyrekcji - uczniowe czy rodzice.

Moja rada jest taka, żebyś dała sobie trochę czasu. No bo ile uczysz w tej szkole? Rok, pół, czy dopiero od września 2010?

To normalne, że dzieciaki robią sobie jaja podczas lekcji. Spróbuj z nimi o tym pogadać, bądź w tym asertywna i spokojna.
Tylko im nie wyskocz "macie się ze mnie nie śmiać, bo jestem dobrym nauczycielem", albo "tak mi smutno, jak się ze mnie śmiejecie"
Zrób im taką lekcję poglądową dotyczącą uczuć, np o emocjach w sytuacjach publicznych, o wstydzie - po angielsku, żeby się czegoś też nauczyli. Pograj z nimi socjoterapeutycznie - zaproponuj rundkę po angielsku "czego się wstydzę u siebie". Ktoś powie, że fałszuje, ktoś, że ma odstające uszy, a Ty powiedz o swoim "rrr". Tylko nie bądz ostatnia, ani pierwsza w tej rundce i też nie dramatyzuj, tylko z uśmiechem powiedz "I have a prrrroblem with... " :)
To może pomóc. Nie musi, ale może.

Ponadto warto porozmawiać z dyrekcją otwarcie. Czego oczekują od programu, który realizujesz i jaka ma być Twoja rola w faktycznym nauczaniu języka. Skoro praca i tak Ci się nie podoba, to nie masz wiele do stracenia. Ponadto, może jednak docenią Cię, jeśli nie będziesz płakać w kącie, tylko konkretnie postawisz sprawę i swoje oczekiwania wobec pracy.

Zastanów się też czy nie odnajdziesz się bardziej w szkole językowej, gdzie będziesz mieć uczniów, którzy faktycznie chcą się języka uczyć. Możesz uczyć dzieci, młodzież, dorosłych- wybór należy do Ciebie, a lektorzy są zawsze poszukiwani.

Nie wiem jak faktycznie wygląda Twoja sytuacja, bo podałaś ogólniki. Poza tym każdy odbiera daną sytuację inaczej. To co Ty uznajesz za szyderstwo, ja mogłabym uznać za głupi żart, nie zajmujący mojej uwagi dłużej niż 5 sekund. I odwrotnie.

W moim odczuciu wyolbrzymiasz sytuację, bo się w niej nie odnajdujesz. To normalne i mnie. Gorzej jeśli się tym załamiesz i zaczniesz obwiniać siebie, za niepowodzenia. Marzenie nie spotkało się z rzeczywistością i bardzo trudno Ci to zaakceptować.
Ok. Teraz już wiesz, że taki system pracy Cię nie satysfakcjonuje. To potrzebna wiedza, skorzystaj z niej. Użyj jej do tego by coś zmienić.

Masz do wyboru:
- zmieniasz swoje podejście i oczekiwania
- zmieniasz pracę i szukasz takiej ,która spełnia Twoje wymogi
- załamujesz się i jesteś na bezrobociu, bo "wszędzie mnie nie lubią"

Osobiście polecam połączyć wariant 1 i 2. Zweryfikuj swoje oczekiwania w porównaniu z faktyczną sytuacja, ale nie rezygnuj z tego co daje Ci satysfakcję.
Jestem pewna, że znajdziesz pracę, która da Ci to, czego szukasz.

Głowa do góry ;)

Jesteś zdolna, młoda - wszystko przed Tobą :)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4323
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: -Ania- » 09 wrz 2010, 22:09

Moja pani polonistka w liceum nie wymawiała "r" w ogóle, tylko "l".
Nikt nigdy nie wyśmiewał się z niej, może z racji swego wieku i stażu w szkole,
ona nigdy się z tego nie tłumaczyła. Widać było, że ma wsparcie w dyrekcji i u innych nauczycieli.

Mogę tylko doradzić, co ja bym zrobiła na Twoim miejscu:
porozmawiałabym z innymi nauczycielami, zwłaszcza z wychowawcą klasy, od której to
słyszałaś kąśliwe uwagi i słowa. Tylko trzeba wyczuć moment. Powiedziałabym ogólnie
to wszystko co tu napisałaś, skoro Tobie pani dyr w ten sposób mówiła o nauczaniu,
to pewnie i mówi innym nauczycielom też to samo. Da się zaobserwować w szkole jeden styl nauczania, czy to matma, czy polski, czy geografia. Taki schemat w stylu "tak ma być".
Ty nie mówisz dobrze "r" a inny nauczyciel nosi okulary, jeszcze inny jest roztargniony,
na każdego uczniowie znajdą haka. Pewnie nie jesteś z "tym" sama, tylko że reszta o tym nie mówi.

Nie wiem czy jest sens rozmowy z uczniami. Może jakaś drama, tekst z książki Bruna (o ile dobrze pamiętam nazwisko - pisał opowiadania o różnych sprawach dot życia i myśle, że mozna je wykorzystać).

Jeśli się nie uda, to przeniosłabym się do innej szkoły. Może prywatna byłaby lepszym miejscem.
Ale dałabym sobie i innym szansę.
Takie jest moje zdanie

ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: ita71 » 09 wrz 2010, 22:17

paula316 pisze:Okazało sie niestety że przeżywam moment zawahania... Nie satysfakcjonuje mnie ta praca..
Dopiero zaczynasz pracę,daj sobie czas na zapoznanie się z uczniami
i gronem pedagogicznym.
paula316 pisze:dyrekcja dała mi ochrzan, że za dużo wymagam od uczniów.
To faktycznie niefortunny początek pracy...może za 'bardzo' się starałaś,chciałaś
się wykazać,to normalne...przyznam ,że taka postawa dyrekcji mnie bardzo zaskoczyła.
W 'mojej' szkole oceny dostaje się za rzetelną wiedzę,a nie po to,aby w dzienniku
ładnie wyglądało.
paula316 pisze:Na dodatek mam lekką wadę wymowy z r, takie francuskie..
Dzieciaki potrafią być okrutne,ale z czasem jak Cię lepiej poznają,przestaną dokuczać.
paula316 pisze:Więc zastanawiam się mocno nad zmianą pracy...
Nie rezygnuj tak szybko z marzeń,jesteś dopiero na początku drogi,z czasem będzie lepiej...jak nie to trudno,może inna szkoła?
Nigdy nie mów nigdy...

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1217
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: leila » 09 wrz 2010, 23:43

niestety praca nauczyciela to praca w której trzeba miec duzo pewnosci siebie ,bo jak poznaja ze czlowiek słaby to wchodza na głowe
zawsze zazdroszcze nauczycielkom kl.1-3 i przedszkolankom bo nie wiedza jak np 6 klasa potrafi dac w kośc :roll:
protokół immunologiczny,5 praw natury ,dieta antyhistaminowa i przeciw grzybiczna :roll:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: Ania406 » 10 wrz 2010, 11:59

OT: leila, a uczyłaś kiedyś dzieci w wieku 6-9 ? Bo ja tak, jak również i starsze, tak do 19-stki. Nie ma czego zazdrościć. Każda grupa wiekowa daje w kość z równie wielką siła, tylko zasób narzędzi jest inny ;) End of OT. :)
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
Golfi
Doświadczony ❃
Posty: 1019
Rejestracja: 27 gru 2005, 22:41
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: Golfi » 10 wrz 2010, 17:16

nie pozwól na to aby jakaś banda dzieciaków psuła Ci realizowanie marzeń. Z pewnością jesteś doskonałym nauczycielem , uczysz z pasją i wymagasz... wierze w to ze masz siłę wewnętrzną która pozwoli umocnić pewność siebie Twojej osoby i nie będziesz się przejmować jakimiś dogadywankami - przecież nikt nie jest idealny... Zawsze znajdą się uczniowie którzy chcą poszerzać swoją wiedzę... i oni docenią to co robisz... jeszcze usłyszysz podziękowania :) a co do dyrekcji... dogadacie się, dojdziecie do porozumienia... Twoja praca znów zacznie przynosić Ci satysfakcję, oby więcej takich nauczycieli jak Ty :) pozdrawiam

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1217
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: leila » 10 wrz 2010, 20:35

Ania406 pisze:OT: leila, a uczyłaś kiedyś dzieci w wieku 6-9 ? Bo ja tak, jak również i starsze, tak do 19-stki. Nie ma czego zazdrościć. Każda grupa wiekowa daje w kość z równie wielką siła, tylko zasób narzędzi jest inny ;) End of OT. :)
tak uczyłam i mam porównanie z 6 klasa jak i z gimnazjum i zdania nie zmienie :wink:
protokół immunologiczny,5 praw natury ,dieta antyhistaminowa i przeciw grzybiczna :roll:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
zaranin
Aktywny ✽✽✽
Posty: 553
Rejestracja: 19 mar 2009, 12:10
Choroba: CD u dziecka
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Żary
Kontakt:

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: zaranin » 10 wrz 2010, 21:34

Przykro mi to mówić, ale moim zdaniem powinnaś bardzo poważnie przemyśleć zmianę pracy. Daj sobie jeszcze trochę czasu i jeśli Twoje nastawienie się nie poprawi, to potem będzie już tylko gorzej. Twoją frustrację będzie pogłębiać fakt, że w tym zawodzie nie da się godziwie zarobić. A jak nie ma ani pieniędzy ani satysfakcji z pracy, to pozostanie jedynie pogłębiająca się niechęć, a do tego z wiekiem coraz mniejsza szansa na znalezienie czegoś lepszego.

Ten system jeszcze długie lata się nie zmieni. Można oczywiście próbować dostosować się do sugestii dyrekcji, pytanie tylko, czy tego chcesz i czy wogóle dasz radę?

Ja właśnie po ośmiu latach kończę swoją pracę na uczelni. Na szczęście już parę lat temu przewidziałem taki scenariusz, a poza tym jestem budowlańcem, więc łatwiej było mi podjąć decyzję o odejściu. Jeśli jest się np. polonistą, albo filozofem, jak mój kuzyn, to może być to trudniejsze, co nie znaczy niemożliwe.

Życzę Ci odwagi i pozdrawiam, a wraz z Tobą wszystkich pozostałych ideowców. Gdyby nie tacy jak Wy, ten system całkowicie padłby na pysk.
- CD
- ileostomia 2010.06.07.-2011.04.01.
- subtotalna kolektomia 2010.11.17. (pozostawiono ostatnie 15cm jelita)
- przywrócenie ciągłości 2011.04.01. (usunięcie ostatnich 15cm jelita grubego i 12cm jelita cienkiego)
- 2010.04.12. niedrożność jelita, otwarcie powłok, brak jednoznacznego określenia przyczyny

Infliximab, Loperamid, witaminy, odżywki, stan po całkowitej kolektomii

paula316
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 08 paź 2008, 14:14
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: paula316 » 10 wrz 2010, 23:11

OOO co za miła niespodzianka:) mam tak liczną grupę wsparcia:) dziękuję Wam! bardzo miło się czyta Wasze rady i przemyślenia:)
powiem Wam tak, przez 2 lata pracowałam w prywatnej szkole językowej. Miałam dość liczną grupę słuchaczy, jednak na przestrzeni czasu grupa wykruszyła się i pozostali tylko najwytrwalsi. Muszę przyznać ze praca w tej szkole była pasją, bo spotykałam ludzi chcących sie nauczyć. Podobnie było z prywatnymi lekcjami; uczeń -jeden drugiemu mnie polecał-co jest baaardzo miłe! Sa zadowoleni, dzwonią opowiadają jak im poszły egzaminy do których ich przygotowywałam etc. Wyrazy ich wdzięczności sa dla mnie nie do opisania- takie momenty sprawiają ze czuję że właśnie robie to co powinnam...

Natomiast w szkole państwowej to porażka! Staram sie, wymyślam ciekawe ćwiczenia, dla kółka jez. zabawy, prezentacje multimedialne (gimnazjum), ale mam wrażenie że nikt tego nie docenia.. Przykre to jest ze starania, choc bym staneła na rzęsach, nikogo nie zachwycą... Właśnie przez to mam doła i czuje że moja praca mija sie z celem... Padło zapytanie jaki przedział wiekowy-otóż 1,2,3 gim oraz 1,2,3 lo.

AAAA i jeszcze pewność siebie- może to się wydać dziwne ale z zasady jestem nieśmiałym człowiekiem, natomiast jak jestem w klasie to zupełne przeciwieństwo tej cichej myszki:) Z utrzymaniem dyscypliny raczej nie mam problemów, choć zdarzają się wyjątki patologiczne z problemami wychowawczymi... Na szczęście to mniejsza mniejszość:)
Reasumując to czytając Wasze wypowiedzi, Moi Mili, postanowiłam dać sobie jeszcze trochę czasu... Zobaczymy może faktycznie dojrzeję do wycofania sie... a może "przyodzieję" gruboskórny pancerz i nic mnie nie zrani... Czas pokaże.... Jedno jest pewne muszę nabrać dystansu!
Pozdrawiam:)
"Nie od razu zdarza się raj
Nie od jutra świat jak ze snu,
By po zimie zawitał maj
Trzeba chcieć go znów i znów..."

tekst: Artur Gadowski "Nie od razu raj"

Awatar użytkownika
zaranin
Aktywny ✽✽✽
Posty: 553
Rejestracja: 19 mar 2009, 12:10
Choroba: CD u dziecka
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Żary
Kontakt:

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: zaranin » 11 wrz 2010, 19:31

Tutaj się wtrącę - jeśli ktoś jest chory np. tak jak większość osób na tym forum, to w każdej chwili musi się liczyć z pogorszeniem stanu zdrowia. Warto to wziąć pod uwagę zakładając własną działalność i o ile to tylko możliwe część pieniędzy inwestować (bezpiecznie, czy agresywnie to już inny temat) na wszelki wypadek, gdyby kiedyś trzeba było przejść na rentę. Składki dla prowadzących działalność gospodarczą są odprowadzane od stosunkowo małych kwot i później w razie czego (renta), lub na emeryturze będzie baaardzo cieniutko.
Poza tym oczywiście trzymać się jak najdalej od państwowej oświaty, o ile to możliwe. Przykro to pisać, ale to smutna prawda.
- CD
- ileostomia 2010.06.07.-2011.04.01.
- subtotalna kolektomia 2010.11.17. (pozostawiono ostatnie 15cm jelita)
- przywrócenie ciągłości 2011.04.01. (usunięcie ostatnich 15cm jelita grubego i 12cm jelita cienkiego)
- 2010.04.12. niedrożność jelita, otwarcie powłok, brak jednoznacznego określenia przyczyny

Infliximab, Loperamid, witaminy, odżywki, stan po całkowitej kolektomii

Awatar użytkownika
przemekg
Początkujący ✽✽
Posty: 146
Rejestracja: 29 lip 2009, 12:27
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: przemekg » 11 wrz 2010, 23:55

co nie znaczy że nie można płacić większych składek, lub korzystać 3 filaru (IKE)

Awatar użytkownika
zaranin
Aktywny ✽✽✽
Posty: 553
Rejestracja: 19 mar 2009, 12:10
Choroba: CD u dziecka
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Żary
Kontakt:

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: zaranin » 12 wrz 2010, 00:43

Wyższa składka ZUS w przypadku odkładania na emeryturę jest znacznie mniej opłacalna, niż odkładanie nawet na zwykłej lokacie. Zdecydowana większość przedsiębiorców płaci najniższy możliwy ZUS, bo po prostu najczęściej nie warto płacić więcej.
Z tego co wiem, to niektórzy zwiększają deklarowaną kwotę np. przed spodziewanym przejściem na chorobowe, by dostać większy zasiłek. ZUS traktował to jako próbę wyłudzenia, ale ludzie wygrywali sprawy w sądach.

Generalnie oszczędzanie na emeryturę to jedyne rozsądne wyjście. Boję się myśleć co będzie z tymi, którzy tego nie zrobią. Młodość nie jest wieczna, a jak uda nam się dotrwać do starości, to pewnie jeszcze nie będziemy chcieli umierać.

http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/fo ... dostana-za
- CD
- ileostomia 2010.06.07.-2011.04.01.
- subtotalna kolektomia 2010.11.17. (pozostawiono ostatnie 15cm jelita)
- przywrócenie ciągłości 2011.04.01. (usunięcie ostatnich 15cm jelita grubego i 12cm jelita cienkiego)
- 2010.04.12. niedrożność jelita, otwarcie powłok, brak jednoznacznego określenia przyczyny

Infliximab, Loperamid, witaminy, odżywki, stan po całkowitej kolektomii

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: Alishia » 13 wrz 2010, 19:50

Przykro czytać,że mimo największych chęci Twoje marzenie okazuję klapą.Przejechałaś się na tym,bo rzeczywistość okazała się inna od tej wymarzonej.Ale tak jest prawie w każdej dziedzinie życia.Szkoda marnować tyle lat nauki...Może to tylko chwilowe załamanie?Bądź sobą i na pewno nie stawiaj piątek jak leci.
Twoja wada wymowy nie powinna nikogo śmieszyć,ale takie są dzieciaki(nawet te "dorosłe" z LO).Z mojego doświadczenia wiem,że nawet w nauczycielu,którego się szanuje i lubi można znaleźć coś co będzie powodem do żartów.Cóż,my się śmiejemy z drugich,a drudzy z nas.Oczywiście uważam,że nie jest to dobre..ale niestety,tak bywa.
Na pocieszenie mogę dodać,że tego typu wada jest chyba u nas na topie..politycy,aktorzy,nawet prezenterzy radiowi.Nie ma czym się przejmować!

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: praca marzeń- a jednak rozgoryczenie

Post autor: exa » 14 wrz 2010, 07:52

paula316 pisze:Na dodatek mam lekką wadę wymowy z r, takie francuskie.. Niestety kątem ucha słyszę jak dzieciaki mnie przedrzeźniają.... Przykre to jest jak za plecami słychać śmiechy i chichy..
niestety aby być nauczycielem trzeba mieć bardzo gruba skórę.....czy nie pamiętasz jak to było w szkole? że młodzież bywa okrutna i bezlitosna....do tego po latach bezstresowego wychowania.......
paula316 pisze:A wszystko zaczęło się kiedy dyrekcja dała mi ochrzan, że za dużo wymagam od uczniów. Między wierszami przekaz był taki: stawiaj dobre stopnie, a mało wymagaj...
to są takie właśnie takie czasy....jeśli Ty wymagasz - uczeń skarży się w domu, rodzic ma pretensje do dyrektora a dyrektor musi coś z tym zrobić......ale może warto przestawić myślenie i uczyć. z taką pasją, by zarażać. nią innych.....i wydobyć. z siebie tą charyzmę:)
paula316 pisze:Więc zastanawiam się mocno nad zmianą pracy... Przykre to jest ze marzenie do którego dążyła i które zrealizowałam nie wydało się tak kolorowe, tylko skutek jest taki ze płaczę po nocach gdy przypominają mi się te szyderstwa pod moim adresem...
nie wiem na jakiej podstawie myślałaś, że praca nauczyciela jest bezstresowa, szczególnie nauczyciela takiego przedmiotu, szczególnie w liceum i szczególnie w dzisiejszych czasach, w których twarde cztery litery to podstawa...
może zamiast poddawać. sie tak szybko i uciekać. z pola walki.....przemyśl sobie to wszystko, może warto mieć. inne teraz marzenie - mianowicie - swoją pasją zarazić. jak najwięcej młodych ludzi:)
a w pracy, jakakolwiek by nie była, zawsze czeka mnóstwo rozczarowań ale i po to człowiek zdobywa doświadczenie, by z niego korzystać a z czasem nauczyć się tez cieszyć tym co robi...

zaczęłaś z "grubej rury"...to masz babo placek;-) - wszystko zależy od Ciebie - uciekniesz czy powalczysz o swoje marzenia jednak:)
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”