15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Forum poświęcone wszelkim innym tematom

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: Natalka » 14 lis 2010, 20:32

Ten przepis jest nieprecyzyjny, np. jest zakaz palenia na przystanku autobusowym, ale w przepisie nie ma dokładnie określonego obszaru tego zakazu, czy tylko pod wiatą, czy ileś tam metrów wokół, a co jeśli w ogóle nie ma wiaty, to jaki teren? już strażnik miejski powiedział, że nie będą egzekwować przepisu z tego właśnie względu, lecz będą pouczać.

Na mnie ta ustawa nie robi wrażenia, myślę też, że nie będzie przestrzegana, a co do kar dla właścicieli lokali to są raczej śmieszne, czytałam o 2000 złotych takiej kary.
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

dethleffs

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: dethleffs » 14 lis 2010, 21:02

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
może zachorować, bo dajesz dziecku zły przykład. A co jeśli dziecko zażąda od mamy też schabowego, zasmakuje mu i bedzie chciało jeść ciągle ? :P

a poważnie. sam zakaz bardzo dobry, jak i inne zakazy, zakaz wjazdu np, abo zakaz wyprowadzania psów bez smyczy i kagańca - fajne to wszystko - tylko u nas kuleje trochę egzekwowanie prawa

mimo, że jestem palący - jestem jak najbardziej za zakazem palenia w miejscach, gdzie innym może to przeszkadzać, tyle - to sie mogę powstrzymać, a życzeniem moim by było, by jakieś miejsca dla palaczy też sie znalazło, ot choćby ławeczka 50m od przystanku z napisem: "tu wolno palić" :) albo w lokalach dwa osobne pomieszczenia, jeśli by restaurator miał ochotę czerpać zyski z obu "frontów"

poza wszystkim, to taka nagonka na palaczy wcale mi się nie podoba, dużo lepsze rezultaty w walce z nałogiem palenia prowadzoną przez państwo, było by jednak stworzenie komfortowych warunków dla obu "frontów" i mądra, nienachalna kampania przeciw paleniu. ale cóż, w tym naszym państwie, to mamy tylko marne kopie rozwiązań, z krajów wiele bogatszych i w demokracje modrzejszych o lata od nas. i mimo, że prl skończył sie dawno temu, to wciąż proponuje nam się wyrób czekoladopodobny. obywatel jest wciąż dla systemu, a nie odwrotnie, a martwe prawo, tyle, ze jest - bo coś trzeba ludziom dać, choćby ułudę

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: Grzyb333 » 14 lis 2010, 21:06

Usłyszałem w radio, że w Irlandii zakaz palenia w pubach spowodował wzrost nowych znajomości międzyludzkich. W pubach palacze popijali i jarali sobie w kręgu swoich znajomych i nie nawiązywali nowych kontaktów, kiedy prawo zmusiło ich do wychodzenia na fajkę przed lokal, spotykali tam sobie podobnych i zaczynali rozmawiać między sobą nawiązując nieprzewidziane znajomości.

Od jutra palacze zyskają wielu nowych znajomych.
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: aleksandra_ff » 14 lis 2010, 21:11

tom-as pisze: w tym wszystkim nie podoba właśnie to, że ubrania przez tydzień jeszcze po śmierdzą.
tom-as, kto chodzi w ciuchach po imprezie czy spotkaniu w pubie jeszcze przez tydzień? :wink: Kiedy wracam z imprezy czy koncertu od razu wrzucam wszystko do pralki i problem znika.
A co do śmierdzących włosów...umycie ich to tylko 10 min. Fakt, że czucie dymu na sobie nie jest przyjemne, ale po imprezie, koncercie itp.. ubrania i ciało nawet bez dymu są nieświeże.
Sama nie palę, ale twierdzę, że walka z palaczami to jak wyruszyć z motyką na słońce. To nie jest tak jak z dopalaczami, że dotyczy minimalnej części społeczeństwa...Palenie jest powszechne zarówno nałogowe jak i okazyjne. Mi samej w życiu codziennym o ile ktoś nie robi tego bezpośrednio pod moim nosem( przystanek, przedział, w trakcie jedzenia) nie przeszkadza. Jednak znam wiele osób, które nie mogą znieść zapachu dymu tytoniowego i dlatego nie nie jestem przeciwna zakazom, choć sama w tą walkę się nie włączę.
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: tom-as » 14 lis 2010, 21:18

aleksandra_ff pisze:tom-as, kto chodzi w ciuchach po imprezie czy spotkaniu w pubie jeszcze przez tydzień?
nie wiem jak ty ale ja tam kurtki/płaszcza co impreze nie piorę ;-)

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: aleksandra_ff » 14 lis 2010, 21:25

tom-as pisze: nie wiem jak ty ale ja tam kurtki/płaszcza co impreze nie piorę ;-)
to jest argument, zwracam honor :razz: ale jak zostawię w szatni to nie śmierdzi...no chyba, że szatniarz palacz :wink: a z powrotem płaszcza nie zakładam, więc też nie przesiąknie smrodem, bo mnie "co innego" grzeje :wink:
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: tom-as » 14 lis 2010, 21:33

aleksandra_ff pisze: jak zostawię w szatni to nie śmierdzi
jup. ale jak nei ma szatni to juz jest (eine kleine) problem ;-)

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: aleksandra_ff » 14 lis 2010, 21:51

no nie taki "kleine"... bym powiedziała raczej ein großer Problem :razz: ale dostrzeż plusy, możesz sie wykazać w czynności jaką jest odświeżanie odzieży wierzchniej,a za pewne nie na co dzień masz taką okazję :razz:
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: Ania406 » 14 lis 2010, 22:05

elwirka, rozumiem, że "biznes is biznes", ale naprawdę nie przemawia do mnie podana przez Ciebie "niesprawiedliwość". "Król dopalaczy" też nie był zadowolony jak mu sklepy pozamykali. Trucizna, to trucizna, a kto będzie chciał i tak znajdzie sposób by ją zdobyć. Ponieważ papierosy jako takie są legalne- to o hurtownie nie ma się co martwić.

Ja się osobiście bardzo cieszę, że Polska podejmuje próbę walki z wszechobecnym dymem i doprawdy wszystko mi jedno, jaka była tu motywacja, bo przeciętny palący, jak i przeciętny niepalący- mają to jednakowo w d..pie. Liczy się ich własne przekonanie.
Poczekajmy na rezultaty - jakie one będą to się okaże, ale coś się zmienia i to mnie cieszy.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: aleksandra_ff » 14 lis 2010, 22:23

Ania406 pisze:elwirka, rozumiem, że "biznes is biznes", ale naprawdę nie przemawia do mnie podana przez Ciebie "niesprawiedliwość". "Król dopalaczy" też nie był zadowolony jak mu sklepy pozamykali. Trucizna, to trucizna, a kto będzie chciał i tak znajdzie sposób by ją zdobyć. Ponieważ papierosy jako takie są legalne- to o hurtownie nie ma się co martwić.
Nie porównywałabym dopalaczy z papierosami, a osób posiadających hurtownie takowych z "królem dopalaczy". Skład fajek jest jasny i wiadomo, że po dłuższym czasie przy wypalaniu paczki, czy kilku dziennie w przyszłości może być nieciekawie, ale nie znaczy, że musi. Po jednej fajce nikt do szpitala nie trafił ani nie umarł, przy dopalaczach owszem zdarzyło się i to nie raz. Papierosów nie trzeba sprzedawać jako "produkt kolekcjonerski", bo są całkowicie legalne i póki tak jest, każdy ma prawo zarabiać na tym pieniądze.Też uważam, że o hurtownie nie ma co się martwić, ale nie widzę niczego złego w obawach ludzi prowadzących takie interesy póki to co robią, jest zgodne z prawem...a jest.
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: Ania406 » 15 lis 2010, 00:11

aleksandra_ff, jedyne o co mi chodziło, to o to, że zarówno papierosy, jak i dopalacze (a także wszelkie narkotyki itp), to trucizna, więc mnie jako osoby niepalącej i nie używającej, nie martwi fakt, że sprzedarz spadnie. Poza tym bądźmy szczerzy- zakaz palenia w miejscach publicznych nie wpłynie na ograniczenie ilości wypalanych papierosów.
Ponadto jeśli fajki kosztować będą wszędzie tyle samo, to nikomu biznes nie upanie, bo nie tylko stali klienci wciąż będą nabywać, ale i przypadkowi przechodnie, którym się akurat dymek skończył, po prostu wejdą i kupią- bo już nie muszą "przeczekać" do sklepu pana Zdzisia, gdzie było taniej. Więc pocieszam sprzedawców- biznes będzie się kręcił tak czy siak.

A tak wracając do tematu "czy w lokalach będzie "czysto"? "- jutro idę do klubu, w którym co poniedziałek znajomi wystawiają sztuki. Zawsze wychodzę z tamtąd śmierdząc fajami (2 mycia głowy dopiero zabijają ten smród) i bardzo jestem ciekawa jak sobie poradzą z zakazem : )
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: malapkasia » 15 lis 2010, 08:45

aleksandra_ff, nie chodzi o to, że to jest strasznie męczące, tylko chodzi o ten smród..sorry ale jak wrócę koło 2 czy 3 to nie chce mi się robić prania, ani kąpać... a do rana można paść w pokoju/łazience... poza tym pamiętaj że większość kobiet potrzebuje na umycie głowy więcej niż 10minut :razz: nio i problem kurtek już rozwiązany jest.. tak więc po co śmierdzieć jak popielniczka?

elwirka, Państwem nie ma się co przejmować, bo co byśmy nie robili to i tak dług rośnie :wink: pewnie podniosą nam znowu jakieś podatki, albo ulgi zniosą jednak, albo jeszcze co innego... i tak i tak za coś zapłacimy więcej(nie koniecznie za fajki) :smutny:
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: Ala57 » 15 lis 2010, 11:40

Polacy jak zwykle robia z igły widły i każdy zakaz słuszny czy nie traktują jak zamach na ich wolność .Taki zakaz funkcjonuje juz w wielu krajach i jakoś palacze żyją.Sama od wielu lat prowadzę małą knajpkę i taki zakaz wprowadziliśmy juz wieki temu tzn10-12lat.Mało tego stało się to z inicjatywy stałych palących bywalców.Owszem zdarzało się,że ktoś wyszedł z tego powodu z lokalu a wierzcie mi to sporadyczne wypadki.Jednak uważam,ze sprawiedliwiej byloby by sami właściciele decydowali czy mozna u nich palić czy nie a klienci wiedząc o tym decydowali czy chcą tam siedzieć.Inaczej jest w miejscach w ktorych wspólne bywanie jest nieuniknione.Inną sprawą jest to na ile bedzie się przestrzegać tego zakazu i ew.karać przecież jesteśmy mistrzami świata w omijaniu zakazów .Moze trzeba pomyśleć nad jakimś ciekawym systemem uswiadamiania szczególnie tych co zaczynają palić?ale to osobny temat.

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: Natalka » 15 lis 2010, 14:41

Ala57 pisze:sprawiedliwiej byloby by sami właściciele decydowali czy mozna u nich palić czy nie
w nowym przepisie jest mowa o tym, że właściciele lokalu o powierzchni do 100 m2 będą mogli sami zadecydować o zakazie palenia lub jego braku w lokalu.
mimo że sama jestem palaczką papierochów, to ta ustawa jest mi na rękę, bo też nie lubię wracać z baru śmierdząca jak popiołka, może dzięki nowemu zakazowi właściciele lokali zainwestują kasę w porządną wentylację pomieszczeń, pomarzyć dobra rzecz :wink:
na przystankach czy dworcach nie palę, jestem w stanie powstrzymać się od jarania, gdy jest taka potrzeba i nie skręci mnie z tego powodu :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: 15 listopada - dzień sądu ostatecznego dla palaczy

Post autor: aleksandra_ff » 15 lis 2010, 15:22

malapkasia, rozumiem każdy inaczej to znosi, może dla mnie po prostu to nie jest takie uciążliwe. Szybko się pozbywam smrodu i na drugi dzień już nawet tego nie pamiętam. Tak samo jak niefajnie jet wrócić spoconym z dyskoteki, czy koncertu tak samo niefajnie śmierdzieć fajkami. Tylko mnie po tylu latach "bez zakazu palenia" to już nie bulwersuje. Może dlatego, że kilka lat wstecz spędzałam czas w punkowych melino klubach, gdzie zakaz palenia raczej nie dotrze nigdy :wink:
I sama myje włosy więcej niż 10 min, ale w środku nocy po imprezie chodzi chyba tylko o to by się odświeżyć i nie śmierdzieć we własnej pościeli, a nie nakładać nafty, waxy i robić 3płukania.
Jednak rozumiem tych, co po powrocie z klubów chcą pachnieć i zapach fajek doprowadza ich do szału. I życzę Wam żebyście od wprowadzenia zakazu nie borykali się już z tym problemem :wink:
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Zablokowany

Wróć do „Off Topic”