Asamax a brak miesiączki???

Szeroko rozumiane sprawy związane z miesiączką, jajeczkowaniem.. itp.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
aga:)
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 07 gru 2010, 09:03
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Polska

Asamax a brak miesiączki???

Post autor: aga:) » 14 gru 2010, 08:35

Witajcie!
Mam pytanie-biorę tabletki Asamax i spóznia mi się miesiączka(prawie 2 tyg.).Nigdy tak nie miałam,ale też pierwszy raz biorę takie leki.Nie wiem co robić,może ktoś miał też taki przypadek?Bardzo proszę o odpowiedz.
Acha wybrałam ich ponad 40 szt.(2x1)
pozdrawiam

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: malapkasia » 14 gru 2010, 14:26

aga:), a bierzesz coś jeszcze?? czy tylko Asamax ?
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

aga:)
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 07 gru 2010, 09:03
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: aga:) » 15 gru 2010, 09:36

Niszka pisze:Jak dobrze rozumuję, to bierzesz Asamax od 20 dni, a od 14 spóźnia Ci się miesiączka. Czyli te 6 dni (12 tabletek) musiałoby być takie kluczowe?

Dwie tabletki dziennie to mała dawka, ja brałam po osiem przez dłuższy czas i żadnych takich skutków nie było. Choć jak jest u Ciebie, nie wiem. A może coś innego mogło wpłynąć na to, gorsze samopoczucie, stres, problemy zdrowotne, zmiana klimatu, wyjazd, zmiana odżywiania?
Witaj!
Asamax brałam z przerwą (odstawiłam przed badaniem),poza osłonowymi Linex -nic już nie biorę.Pomińmy to,że zle się czuję cały czas,odżywiam się różnie,czasami kisiel mi szkodzi,skóra jak na słoniu,w stresie to ja cały czas żyję,ale nigdy nie spózniała mi się miesiączka więc myślałam,że może przez te tabletki??? Ale jeżeli twierdzisz,że nie po Asamaxie,to ja już nie wiem...Boże kiedy to się skończy????
pozdrawiam

malapkasia-nic więcej nie biorę oprócz osłonowego... :smutny:

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: Alutka86 » 15 gru 2010, 11:37

Zgadzam się magdalene.. Troche za mała dawka.
Mi jak jest grzejz jelitkami się psuje cykl.. Hormony szaleją, mam plamienia itp...
Możemasz jakieś niedobory żywieniowe..
Albo za mało kalorii dostarczasz i organizm nie ma siły nawet jajeczkować..
Bardzo dużo dają nutridrinki i ensure.. Może warto spróbować..
Niesądze, żębyto było od asamaxu.

Jak mi się spóźnia okres to pomaga mi posiedziec dluzej w goracej wodzie w wannie.. Wtedy z naczynia krwionosne sie rozkurczaja, o ile dobrze pamietam..
Ginekolog mi to podpowiedzial.
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

aga:)
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 07 gru 2010, 09:03
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: aga:) » 15 gru 2010, 12:40

To co myślicie,zwiększyć dawkę samemu,bo do lekarza to jadę dopiero po świętach:(
A przy chorych jelitach można pić nutridrinki???? Kurcze jeszcze tak mało wiem.
Poszukam wszystkie świeże wyniki i napisze może coś doradzicie,bo więcej się od Was dowiedziałam niż od lekarza,który na wstępie zapytał mnie czy zapłaciłam w okienku za wizyte-jak dla mnie to szok!!! Jakbym miała odwagę i tupet wejść do gabinetu bez zapłaty...oh brak słów.

Awatar użytkownika
Alutka86
Doświadczony ❃
Posty: 1576
Rejestracja: 08 lip 2010, 09:46
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: Alutka86 » 15 gru 2010, 15:23

aga:) pisze:lekarza,który na wstępie zapytał mnie czy zapłaciłam w okienku za wizyte-jak dla mnie to szok!!! Jakbym miała odwagę i tupet wejść do gabinetu bez zapłaty...oh brak słów.
:lol: hehe no niezły facet :) Jeżeli masz dobrego lekarza 1 kontaktu to może idź do niego z wynikami, może coś pomoże..

taniej wychodzi ensure w proszku od nutridrinków..
taka mała dygresja :)
Nie marnuj uśmiechu dla siebie samego!!!

aga:)
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 07 gru 2010, 09:03
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: aga:) » 15 gru 2010, 16:20

Alutka86 pisze:
aga:) pisze:lekarza,który na wstępie zapytał mnie czy zapłaciłam w okienku za wizyte-jak dla mnie to szok!!! Jakbym miała odwagę i tupet wejść do gabinetu bez zapłaty...oh brak słów.
:lol: hehe no niezły facet :) Jeżeli masz dobrego lekarza 1 kontaktu to może idź do niego z wynikami, może coś pomoże..

taniej wychodzi ensure w proszku od nutridrinków..
taka mała dygresja :)
Ha ha lekarz pierwszego kontaktu jeszcze lepszy,po obejrzeniu wyniku z kolonoskopii powiedział tylko tyle; - ale dziwny wynik ??? Co pani przepisać???
I co Ty na to? Nie rozchorowałabyś się bardziej ?

aga:)
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 07 gru 2010, 09:03
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: aga:) » 15 gru 2010, 16:25

Jestem z opolskiego a gastrologa mam najbliżej w Opolu-jakieś 50 km.

easy
Początkujący ✽✽
Posty: 128
Rejestracja: 20 paź 2009, 00:12
Choroba: nie ustalono
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Luboń

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: easy » 03 sty 2011, 07:22

a jak można podawać tak małą dawkę asamaxu-myślicie że adze to pomaga?

aga:)
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 07 gru 2010, 09:03
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: opolskie
Lokalizacja: Polska

Re: Asamax a brak miesiączki???

Post autor: aga:) » 04 sty 2011, 19:04

Tak Asamax biorę 2x1-tak mi zalecono.Miesiączka pojawiła się,opózniona dość sporo ale była.Nie wiem czy to z tych tabletek czy ze stresu,tylko że ja w stresie cały czas żyję i nic mi się takiego nie działo :-) Ale wszystko możliwe,chyba że za bardzo przejęłam się tą kolonoskopią.Nie wiem.....Byłam u gastroenterologa i kurcze nie wiem czy ja już taka dziwna czy faktycznie mam pecha.Ludzie ja nadal nic nie wiem!!!
Ale po kolei....
W 2003 r złapał mnie taki ból żołądka w nocy,że szok.Szpital,badania,laparoskopia (kamienie w pęcherzyku żołciowym),kamyk wielkości główki od zapałki,ale to nic,byłam pierwszą pacjentką tego typu zabiegu (laparoskop).Po zabiegu po trzech dobach do domu.I tu się zaczęła jazda....boleści nie do zniesienia,pogotowie przyjeżdżało dwa razy na dzień do mnie,zastrzyki,kroplówki itp. Jaja jak berety,nic nikt nie wie,lekarz operujący na urlopie.Wreszcie decyzja-gastroskopia(Boże jak ją sobie wspomnę to normalnie.....ach brak słów)..Wynik z gastroskopi- śluzówka XII-cy z cechami przewlekłego nieżytu,test urazowy -ujemny.Wychodząc ze szpitala przy wzroście 166 ważyłam ok.45 kg,chodząca śmierć. :mrgreen: .Dieta,dieta i jeszcze raz dieta.
Tak mi się wydaję,że od tego czasu-non stop kibelek,ale z takimi boleściami,że gały nieraz wyłaziły na wierzch :mrgreen: do tego stopnia,że niekiedy to nawet nie miałam siły zwlec się z łóżka i tak cierpiałam przez tydzień.Pózniej znowu trochę spokoju i na nowo...
W 2008r kolejny incydent-po zjedzeniu krokieta,wtedy to leciało już i górą i dołem...Szpital- niby zatrucie,kroplówka przeciwwymiotna i jazda....czuję że umieram,brak powietrza,twarz cała się wykrzywia-diagnoza chyba depresja,co się pózniej okazało byłam uczulona na te leki w tej kroplówce.
Masa wizyt u lekarza,nic nie słyszałam tylko nerwica,teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć,że ją mam na 100%(po tym co przeszłam.
Wycieńczona decyduję się na gastroskopię (było ok ponieważ nic nie pamiętam,spałam).
Wynik zaskoczył wszystkich lekarzy-przewlekłe zapalenie błony śluzowej dwunastnicy,podejrzenie celiaki,test helicobacter słabo dodatni.Wynik hist-pat.- pierwszy stopień zanik wg.Marsha.Kupa leków,no i .... dieta.Wytrzymałam pół roku na bezglutenie a tu żadnej poprawy-biegunki nadal,a ja już przypominałam kościotrupa-poważnie.
Do tego doszły kołatania serca,omdlenia,nudności,ciśnienie 90/50-nic tylko czekać końca :mrgreen: .
Aż do dziś gdy przy wypróżnianiu pojawiła się krew (dużo krwi),normalnie leciała ciurkiem i ten swędzący odbyt (myślałam,że się wścieknę).Poszłam do lekarza jego rozpoznanie to podejrzenie wrzodzejącego jelita.Leki-Controloc 20,Asamax 0,5 , Duspatalin retard. No i kolonoskopia-kolonoskop pod kontrolą wzroku wprowadzono do kątnicy,zacewnikowano zastawkę krętniczo-kątniczą,błona śluzowa z widoczną siatką naczyń (hist.-pat.).Jelito o prawidłowej budowie fałdów i dużej spastyczności utrudniającej badanie.Pobrano wycinki z odbytnicy ze wzgl. na biegunki.
Wynik hist-pat.Inflammatio chronica superficialis -A (M-43000)
Kilka cewek gruczołowych-B
A-2 do 0,3cm
B-3 do 0,3cm
Jak już wspomniałam byłam już z tymi wynikami i nic...nie wiem nadal.
Mam porobić jakieś badania z krwi na tą celiakię,wiem,że jest to dość kosztowne ponieważ nie jest refundowane.Tak słyszałam ,że jeden odczynnik prawie 200 zł,a ja mam ich kilka.Nie wiem,popytam.
Wszystko u mnie składa się po mału w jakąś całość,od dziecka byłam całe życie obsypana,że drapałam to do krwi,przy dojrzewaniu trochę to zanikło,ale zostało do dziś na twarzy, szyi i w zgięciu rąk.Swędzi jak cholera na kilka dni to zblednie a niekiedy wyglądam jak apacz i coś z oczami (stożek na rogówce)-ponoć to też z alergii,ale jakiej tego nikt nie wie.
Myślę,że to może jakaś choroba jelit-tylko jaka ? Lekarz nie wie -to ja też nie będę zgadywała.Męczę się dalej... :cry:
pozdrawiam Was serdecznie

Zablokowany

Wróć do „Problemy Kobiece”