Strona 1 z 2

Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 30 maja 2013, 15:06
autor: Mala_Mi
Odkąd pamiętam miałam problemy z seksem, tzn. problem był z włożeniem członka do mojej pochwy... w dodatku jak już dochodziło do seksu, to nie przynosił mi on jakiejś wielkiej przyjemności... a już o orgazmie mogłam pomarzyć...
Czasem zdarzało się, że członek gładko wchodził i było ok i nawet mnie przy stosunku nie bolało nic.
I teraz tak: gdy zachorowałam na CU miałam nowego chłopaka, z którym jeszcze nie współżyłam. Choroba miała u mnie przebieg piorunujący, więc operacja, jedna, druga, potem trzecia :roll: Po operacji dość szybko wróciliśmy do zbliżeń (robiliśmy wszystko oprócz seksu) no ale w końcu zapragnęliśmy czegoś więcej i tu pojawił się problem... bo okazuje się, że nawet wejść we mnie nie może, już nie mówiąc o czymś więcej... po prostu niby jestem rozluźniona, ale jak chce wejść to nie może bo się w środku robię taka ciasna... :oops:
Czy obecny stan może być związany z tym, że nie mam jelita grubego, a zostawiony kikut jest w fatalnym stanie?
Czy może przyczyny szukać gdzie indziej? Myślałam, że to może być pochwica, no ale wcześniej dochodziło do stosunków z innymi partnerami... z tym, że głównie były to bolesne stosunki...
Tak bym chciała w końcu się pokochać bez bólu a tu.... :mad:
Jak myślicie, co to może być?

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 30 maja 2013, 15:32
autor: Mala_Mi
Jeden palec wchodzi, ale tylko jak jestem rozgrzana, gorzej już z dwoma...
Dziwne to, że kiedyś faceci wchodzili we mnie chociaż tłumaczę to tym, że byli mało delikatni i ich nie interesowało czy mnie boli... :roll:

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 30 maja 2013, 16:00
autor: Mala_Mi
_Ray_, jutro się właśnie wybieram... ale myślałam, że tu mi coś naświetli ktoś, od czego to może być i jak temu zaradzić

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 30 maja 2013, 16:27
autor: Mala_Mi
Egzistenz, a mogłabyś mi wysłać te ćwiczenia, o których mówiła Alutka?

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 30 maja 2013, 22:31
autor: Elaine
Przy endometriozie występują często bolesne stosunki. A może to też być po prostu stres i obawa, że znowu będzie bolało... A może - bo i tak bywa niekiedy- masz bardzo wąską budowę wewnętrzną - wówczas żel, dużo żelu intymnego mogłoby pomóc i ćwiczenia na rozciągnięcie mięśni, tak jak pisze Egzistenz, . Tak czy siak do ginekologa... bo teraz to tylko takie gdybanie...

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 31 maja 2013, 15:53
autor: Mala_Mi
Byłam dzisiaj u ginekologa...
Zanim zbadała mnie wziernikiem to był cyrk... tak się zamykałam i w ogóle go nie mogła włożyć.... :roll: jak to zobaczyła to kazała mi się rozluźnić, ręce wzdłuż ciała, pupa wyżej, nogi rozluźnione, pośladki też, pomyśleć o czymś miłym no i w końcu się udało i nawet nie bolało... :roll:
Ginekologicznie okazało się że wszystko jest ok, żadnej endometriozy, pochwa prawidłowej wielkości i grubości, no nic do czego można się przyczepić więc stwierdziła, że jedynie psychologicznie się zamykam - co widziała przed włożeniem wziernika...
Teraz chyba nie pozostaje mi nic innego jak ćwiczyć... :roll:
P.S: Dziękuję Egzistenz za maila ze skanami! :)

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 31 maja 2013, 19:20
autor: Elaine
Mala_Mi, to są dobre wiadomości :)
To teraz za ćwiczenia i trzymam kciuki :)

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 31 maja 2013, 19:29
autor: SWAD1987
Proponuję też trochę więcej inicjatywy ze strony partnera. Dłuższa gra wstępna, masaż, dużo oliwki i uśmiech i radość przy seksie a nie myślenie o tym jako o problemie. Partner nie powinien ograniczać się tylko do samego stosunku, kilkanaście minut dobrej zabawy przed samą penetracją powinno pomóc. Niech lepiej on poczyta o tych ćwiczeniach a nie Ty :)

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 31 maja 2013, 19:52
autor: Mala_Mi
SWAD1987 pisze:Proponuję też trochę więcej inicjatywy ze strony partnera. Dłuższa gra wstępna, masaż, dużo oliwki i uśmiech i radość przy seksie a nie myślenie o tym jako o problemie. Partner nie powinien ograniczać się tylko do samego stosunku, kilkanaście minut dobrej zabawy przed samą penetracją powinno pomóc. Niech lepiej on poczyta o tych ćwiczeniach a nie Ty :)
Dlaczego wypowiadasz się nie mając o tym temacie zielonego pojęcia? :mad:
Mój Chłopak na pewno nie ogranicza się tylko do samego stosunku... a kilkanaście minut to nawet nie jest Nasz początek, bo zdarza się że nasza gra wstępna trwa 2-3 godziny.
Jak myślisz że on mnie nie masuje, ani że nie ma radości z gry wstępnej i jakichkolwiek zbliżeń ze mną to jesteś w błędzie :!:
Dlatego denerwuje mnie Twój post, który oparty jest na jakiejś insynuacji, bo podstaw do pisania tego nie masz.

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 31 maja 2013, 23:17
autor: Natuśka
Mala_Mi pisze:żadnej endometriozy
Na endometriozę to nie wyglądało :neutral: I dobrze, że jej nie ma :wink:
Mala_Mi pisze:że jedynie psychologicznie się zamykam
Mala_Mi... Kurcze, trochę przeszłaś w swoim życiu... Jednak to napięcie w człowieku pozostaje, mimo że się tego wyraźnie nie odczuwa. Sama napisałaś, że operacje jedna za drugą, stres, ból, stres związany z bólem itp. itd. To wytwarza jakieś mechanizmy obronne. Może nie u każdego w tej intymnej sferze, ale gdzieś jakiś oddźwięk ma.

Co do ćwiczeń to na pewno nie zaszkodzą :mrgreen:
Powodzenia :wink:

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 01 cze 2013, 08:57
autor: SWAD1987
Mala_Mi pisze:
SWAD1987 pisze:Proponuję też trochę więcej inicjatywy ze strony partnera. Dłuższa gra wstępna, masaż, dużo oliwki i uśmiech i radość przy seksie a nie myślenie o tym jako o problemie. Partner nie powinien ograniczać się tylko do samego stosunku, kilkanaście minut dobrej zabawy przed samą penetracją powinno pomóc. Niech lepiej on poczyta o tych ćwiczeniach a nie Ty :)
Dlaczego wypowiadasz się nie mając o tym temacie zielonego pojęcia? :mad:
Mój Chłopak na pewno nie ogranicza się tylko do samego stosunku... a kilkanaście minut to nawet nie jest Nasz początek, bo zdarza się że nasza gra wstępna trwa 2-3 godziny.
Jak myślisz że on mnie nie masuje, ani że nie ma radości z gry wstępnej i jakichkolwiek zbliżeń ze mną to jesteś w błędzie :!:
Dlatego denerwuje mnie Twój post, który oparty jest na jakiejś insynuacji, bo podstaw do pisania tego nie masz.
ok, nie miałem tego na celu. po prostu chciałem zwrócić uwagę że czasem też trzeba szukać rozwiązań po drugiej stronie, bo nikt wcześniej o tym nawet nie napomknął. Poza tym jestem przewrażliwiony gdy całą robotę/winę za sex bierze na siebie tylko kobieta więc sorry za zbyt negatywny wydźwięk.

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 10 lip 2013, 23:30
autor: Mimi2
Mala_Mi, jak idzie Wam rozwiązywanie problemu? Mnie niestety dotyczy podobny problem :( I w sumie narasta i nie mogę znaleźć punktu zaczepienia. Od zawsze seks mi się podobał i jednocześnie odczuwałam ogromny lęk przed zbliżeniami(z powodu pewnych nadużyć seksualnych jakich doświadczyłam w dzieciństwie) Efekt jest taki, że gdy podjęliśmy z chłopakiem decyzję o współżyciu to nie był w stanie nawet do końca we mnie wejść :( bo myślałam, że umrę z bólu :( Próbowałam rozwiązać ten problem na psychoterapii i niestety bez rewelacji. Jedynie poczułam się pewniej w relacjach z mężczyznami (z byłym zerwaliśmy i przez bity rok mnie prześladował i poniżał na forum grupy na studiach, mocno to wtedy przeżyłam) Po tym toksycznym związku straciłam na dłuższy czas chęć na związanie się z kimś. Teraz coraz bardzie marzę o związku dzieciach itd. Z tą myślą poszłam dzisiaj do gina, coby zająć się wreszcie uregulowaniem cyklu. No i przeżyłam szok bo gin nie był w stanie mnie zbadać ani we wziernikach ani ręcznie, choć wcześnie było to możliwe i prawie bezbolesne. Jestem załamana i nie wiem już jak rozwiązać ten problem :(

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 26 lip 2013, 14:46
autor: niekat
miałam podobny problem (kłopoty z samym wejsciem) na początku wpsółżycia w ogóle.U mnie okazało sie że wystarczyło porządne nawilżenie i tak to działą do dziś.choć zdaje się, że mój przypadek jest tylko podobny to w sumie zaczęło sie przeciez tak samo.

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 26 lip 2013, 16:12
autor: Mala_Mi
Mimi2, przepraszam, dopiero teraz zauważyłam, że napisałaś...U mnie bez zmian niestety :( Z wziernikiem miałam ten sam problem - ginekolog ledwo wlozyla... a jak moj Chłopak we mnie wchodzi to mam wrażenie, że mnie w środku rozrywa :( dzisiaj zastanawialiśmy się nad seksuologiem, ale czy to coś da? :cry: też jestem załamana, bo ze mną całe życie są jakieś problemy :cry:

Re: Problemy z seksem - mój zagmatwany przypadek

: 26 lip 2013, 23:24
autor: Mimi2
Mala_Mi pisze: dzisiaj zastanawialiśmy się nad seksuologiem, ale czy to coś da?
Też o tym myślę, tyle, że mam ogromny problem trafić na właściwego dla siebie ginekologa/ginekologo-seksuologa. Odwiedziłam już z 5 i załamuje mnie poziom lekceważącego podejścia do tematu i zaburzeń miesiączkowania i problemów z seksem. Na problemy a`la pochwica są ponoć specjalne dilatatory. W desperacji zaczęłam rozważać tego typu leczenie.
W sumie mój problem nawet mnie powstrzymuje przed kolejnym związkiem, bo prędzej czy później facet/oboje będziemy chcieli seksu i obawiam się, że mogę nie spotkać się ze zrozumieniem mojego problemu. Podziwiam Cię, że "wytrzymałaś" seks z facetem, którego nie bardzo obchodziło to, że ciebie to boli. Dla mnie seks nie może się równać ból. Mimo wałkowania tego tematu na psychoterapii nie potrafię zaakceptować elementu agresji we współżyciu.

niekat, coś z tym nawilżeniem jest na rzeczy, bo jak miałam kiedyś najpierw usg, a potem badanie, to zakładanie wziernika w ogóle mnie nie bolało, a normalnie jest "co najmniej nieprzyjemnie". Niestety jestem już dłuższy czas sama, wiec nie mam jak z facetem spróbować
Egzistenz, wchodzą bez problemu. Nie widziałam wziernika jaki mi ostatnio zakładano, ale sądząc po mega bólu jaki mi sprawił raczej mały nie był. Raz na izbie zakładano mi taki dwułyżkowy rozkładany i było w miarę ok, choć dziewiczy to on nie był na pewno.