Strona 4 z 7

Re: Seks a nasze jelitka...

: 12 cze 2006, 17:22
autor: aleksandra12
lederka - pogadaj z nim... może pomoże. jak nie za bardzo, to ja bym się zastanawiała...

Re: Seks a nasze jelitka...

: 12 cze 2006, 17:28
autor: mako
LADERKA...Trudna sprawa. Moim zdaniem to nie jest "miłość".
Z drugiej strony...nie czuję się na tyle kompetentny, żaby Tobie w tak
prywatnych sprawach doradzać. Zwłaszcza, że nigdy się nie dowiem
jak ja bym się zachowywał, gdybym to ja był tym zdrowym, a partner
chorym. Mogę tylko przypuszczać, że zachowałbym się OK.

Re: Seks a nasze jelitka...

: 23 cze 2006, 15:15
autor: kaleczka
hehe a moj facet myslal ze juz cos nie tak sie miedzy nami dzieje :wink: sama sie zastanawialam bo wczesniej(przed sterydami)nie mialam zadnych problemow z seksem. W momencie przyjmowania sterydow odechcialo mi sie totalnie hmmm takze to wszystko wina sterydow uffff a juz myslalam ze naprawde cos nie tak sie miedzy nami dzieje :roll: pozdrawiam a ha na szczescie odstawilam sterydy...ale jak na zlosc nawrot choroby wiec znowu nie mam ochoty i mysle tylko o tym gdzieby tu przymknac oczko :roll:

Re: Seks a nasze jelitka...

: 23 cze 2006, 19:50
autor: manka
nie wiem czy to przez sterydy ale mi tam ostatnio bardziej sie chce :hyhy: nie wiem moze jakas z kosmosu jestem :roll:

Re: Seks a nasze jelitka...

: 25 cze 2006, 15:39
autor: podblond
Ja też mam zdecydowanie większą ochotę :twisted:
Ale pewnie wpływ ma też to, że z powodu choroby odstawiłam antykoncepty i już mi nic nie hamuje libido :mrgreen:

Re: Seks a nasze jelitka...

: 25 cze 2006, 22:28
autor: manka
no tak nawet o tym nie pomyslalam mnie tez to moze dotyczyc . tylko jak tu sobie teraz radzic bo pracy w rekawiczkach nie znosze ;)

Re: Seks a nasze jelitka...

: 25 cze 2006, 22:32
autor: aleksandra12
idzie się przyzwyczaić :) byle takie, którym ufasz i które dobrze leżą ;>
ja też musiałam wybrać takie rozwiązanie, bo tabletki mi rozwaliły wątrobę ciut
i jakoś jest ok
a po dziecku spirala :)

Re: Seks a nasze jelitka...

: 22 lip 2006, 13:40
autor: Berta
Rozumiem was dziewczyny. Umnie najgorsze jest wlasnie bulgotanie i najrozniejsze inne dziwne odglosy. Ale moj kamil jakos sie do tego przyzwyczail. Wiec najczescie parskamy smiechem. Najwazniejsze miec oparcie w tej drugiej osobie. Na poczatku sie tego wstydzilam. Ale teraz marsz kiszek to normalka
heheheeh. Pozdrawiam was dziewczynki

Re: Seks a nasze jelitka...

: 24 lip 2006, 12:49
autor: anula
a u mnie po sterydach jest większe zapotrzebowanie na sex.i taka siła mnie rozpiera ale tylko po sterydach

Re: Seks a nasze jelitka...

: 25 lip 2006, 17:52
autor: kaleczka
A mi sie nie chce po sterydach:((masakra wogole to zapominam o sexsie:(((To jakies chore. Wkurzam sie bardzo bo to nie jest normalne buuuu..:(((Mam tylko wielka nadzieje ze jak przestane brac te swinstwo to wszystko wroci do normy... NIE MOZE BYC INACZEJ!!!!!!!!!! Bo to sie tak nie da :wink: Pozdrowionka. Dobrze ze moje kochanie wyrozumiale jest ale wiem ze sie po cichu wkurza i szkoda mi go jak widze jak co wiecor robi podchody a ja ...buuuu bezsensu:(Bidulek:((( Ale damy rade:))

Re: Seks a nasze jelitka...

: 28 lip 2006, 12:29
autor: manka
kaleczka - napewno dacie rade bo inaczej byc nie moze :)

olu- ja tez myslalam o spirali ale cos nie moge sie przekonac a to poza "rekawiczkami" chyba jedyne wyjscie. moze dziewczyny cos mi poradzicie? :)

Re: Seks a nasze jelitka...

: 16 sie 2006, 14:01
autor: JustinT
Ja nie mam problemów-ochotę mam prawie "zawsze i wszędzie" ;) Nawet ostatnio-musze przyznać-mój chłopk zainteresował się moją drugą dziurką....i nie wiem......wpuścić go TAM? Przypominam, że żadnych parć nie mam-nawet podczas zaostrzenia wystepuje u mnie tylko krwawienie podczas wizyt w WC-poza tym nic. Co sądzicie?

Re: Seks a nasze jelitka...

: 16 sie 2006, 15:58
autor: niunia
Mnie to strasznieeeeeeee bolało....Ale to twój wybór. Nie chce Cię straszyć,bo każdy napewno ma inne odczucia.

Re: Seks a nasze jelitka...

: 22 lis 2006, 12:47
autor: Sylwia81
ach, my to się mamy.
szczerze mówiąc to ja mam taki problem, że ochotę mam, ale akurat jestem w :wc: , więc jak tylko jelita się uspokoją to wykorzystuję każdą chwilę :)
a w momencie, gdy źle się czuję to właśnie bliskość narzeczonego pomaga mi to znieść :)
największym problemem jest dla mnie mój brzuch - po operacji została mi blizna -ponad 20 cm i teraz miejsce blizny jak i cały brzuch są tak wrażliwe, że nie można mnie tam dotknąć a co dopiero pocałować :( ciekawe czy z czasem to jakoś się zmniejszy?
ps. nie dajmy chorobie zabrać nam wszystkich przyjemności z życia

Re: Seks a nasze jelitka...

: 12 sty 2007, 19:47
autor: Alishia
Hej Wszystkim!
Też kiedyś miałam problemy z libido,wstydziłam się do tego swoich blizn i praktycznie sexu nie uprawiałam,co zakończyło się rozejściem z ówczesnym partnerem. Aktualnie mam takiego partnera,który doskonale mnie rozumie i przy którym się nie krępuje .On sam nie zwraca uwagi na moje blizny,a gdy podczas sexu zaburczy mi w brzuchu potrafimy się z tego śmiać.Jedyna dolegliwość to ból blizn,kiedy jakoś nasze ciała się nie dopasują,ale wtedy wystarczy zmienić pozycję,lub ułożyć się inaczej i wszystko gra:)
Po prostu dobrze się przy nim czuję i to jest gwarancją udanego związku i sexu.Każdemu z Was tego właśnie życzę!