Strona 7 z 7

Re: Seks a nasze jelitka...

: 11 lis 2007, 11:43
autor: Shadowka
Zenobius pisze:A wczoraj byl miedzynarodowy dzien gry wstepnej ;-)
Zeno chcesz porozmawiać o tym jak go uczciłeś ? :twisted:
A tak swoją drogą to ja stawiam na to ,żę choroba poprawia libido ;) Ja bym mogła chłopca mego atakować non stop ;) Bezpiecznie jednak mieszka 60 km dalej :)
A co za tym idzie jak mam dni gorszego samopoczucia , kiedy wolałabym sobie grzecznie spać i nic nie robić, prowadzą tylko do tego,że jak poczuję się lepiej ....... :twisted:
Może po prostu trzeba przeprowadzić jakieś badania? :)

Re: Seks a nasze jelitka...

: 23 sty 2008, 23:02
autor: Behemot(ka)
Przez dwa lata z mężem czśto były nici z sexu, bo tak z cztry razy do kibla biegłam i odgłosy stamtąd dochodzące nie sprzyjały romantycznym uniesieniom :neutral:

Re: Seks a nasze jelitka...

: 26 lis 2009, 08:49
autor: AgaM79
Ja właśnie mam zaostrzenie wcinam Asamax i metypred, ulgastran, lanzul- dopiero kilka dni i jeszcze nie widzę poprawy. Ale co do tematu ja ogólnie widzę, że mam dużo mniejsze lipido od mojego M , a jak ma zaostrzenie to sprawa wcale mogłaby dla mnie nie istnieć. To nasiliło się po urodzeniu dziecka i zbiegło z zaostrzeniem- wręcz czułam ból podczas mimo, że ginka mówiła, że wszystko w porządku i nic nie powinnam takiego czuć. Więc myślę, że to psychiczne bo przeszło jak pojechaliśmy na wakacje i poważnie odespałam nocne pobudki maluszka i zaczęliśmy wychodzić i się jakoś rozrywać. Bo tak to myślałam, że coś ze mną nie tak totalne 0 podniecenia , nawet używaliśmy filmików teges -no jakbym w koltlet patrzyła. Teraz lepiej ale też zawsze M inicjuje, a ja się zgadzam dla niego- tylko czasem jest fajnie.

Re: Seks a nasze jelitka...

: 26 lis 2009, 12:14
autor: Ania406
AgaM79 pisze:co do tematu ja ogólnie widzę, że mam dużo mniejsze lipido od mojego M , a jak ma zaostrzenie to sprawa wcale mogłaby dla mnie nie istnieć
Mam podobnie do Ciebie AgaM79, i powiem Ci, że to głównie początkowa różnica libido sprawia takie kłopoty.Potem to już zaostrzenie, dziecko, inne sprawy- stają się po prostu czymś przez co nie chce Ci się już nawet próbować dla ukochanego. Poza tym ja np przez chorobę czuję się czasem bardzo nieatrakcyjna i to mnie też bardzo blokuje. Wszystko siedzi w psychice. Powiem Ci, że warto próbować i też samą siebie przezwyciężać. Nie chodzi o to by się zmuszac do czegokolwiek. Ale by szukać czegoś co da Ci w
tym radość i sprawi, że sama będziesz inicjować kontakt z partnerem :) Jemu na pewno z taką sytuacją też jest trudno.

Re: Seks a nasze jelitka...

: 26 lis 2009, 20:17
autor: AgaM79
Mój partner jest pod tym względem super -mega wyrozumiały i pełny wyczucia- nawet jak ja czuje sie totalnie nieatrakcyjna(opuchnięta przez brak białka- tyłeczek picze od latania do wc) to jakoś potrafi to wszystko w żart przerodzić- robawić. Inna prawda, że często bywa, że mam z tego dużo mniejszą przyjemność, a ostatnio głównie psychologiczną nie fizyczną. Jak miałam ogromne z tym problemy po porodzie to urządzaliśmy zabawy-świeczki, filmiki, szampan- teraz doszło zaostrzenie i kąpletnie jestem zdołowana nic mi sie nie chce.

Re: Seks a nasze jelitka...

: 26 lis 2009, 20:20
autor: kasinp
a ja od miesiaca nie biore antykoncepcji hormonalnej , mam zaostrzenie i wiecie że dziwne ale mam ochotę na seks , mojego męża pozytywnie zaskakuję , ale sama niewiem czy to jelita byly przeszkodą w obnizonym libido czy te cholerne tabsy.

Re: Seks a nasze jelitka...

: 26 lis 2009, 21:29
autor: CzarnaMamba
kasinp pisze:czy te cholerne tabsy.
Zdecydowanie :)