miłość

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
kasia_8_8
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 02 lip 2011, 14:09
Choroba: CD u partnera
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

miłość

Post autor: kasia_8_8 » 02 lip 2011, 15:32

mam taki problem z moim partnerem chorującym na CD. jestesmy razem od 2 lat było nam razem cudownie :!: Jego chorba zaczeła się w trakcie trwania naszego związku bo ok półtora roku temu. Obiecalam mu wtedy, że zawsze bedziemy razem pomimo wszystko i że razem damy sobie z tym rade :roll: i tak bylo wpsierałam go w każdej sytuacji w sumie to chyba bylam jedyna osoba w śród otaczających go ludzi, która widziała prawdziwe oblicze tej choroby. nieraz bywało ciżko jednak zawsze starałam sie zruozumić wszystko. Bywały często sytaucjie gdzie sie potrafił do mnie nie odzywac po kilka dni a potem twierdził ze go bolał brzuch i się zle czuł... przykre sa takie sytuacjie dla mnie bo nie wiem jak sie mam zachowac... Najchetniej przyjechałabym do niego i posiedziała wtedy z nim ale on tego nie chce... mowi ze nie chce zebym patrzyla jak się zwija z bólu... :smutny:
a ja mam wtedy wrazenie ze on mnie poprostu odsówa od siebie...
najgorsze ze od pewnego czasu zaczał sobie coś wmawiać, że my nie możemy być razem bo nie chce mi psuć zycia, że ja z nim nie moge być szczęliwa... ze zasługuje na narmalnego faceta a dla mnie to on jest właśnie normalnym kochanym facetem :!:
nie rozumiem jego podejscia do choroby bo ona uważa ze nie wiadomo jak jego zycie bedzie wygladało za kilka lat... ze bedzie sie po szpitalach włuczył i co on mi moze zapewnic jak dlugo nie pozyje... jak to słysze to mnie szarpie poprostu...
twierdzi ze nie może nikomu dać szczęsia i że musi być sam w zyciu zeby mnie nie krzywdzic... wiem że mnie kocha bo czesto to powtarza ale nie wiem jak mam go przekonac ze ja chce z nim być i jego choroba?

prosze was powiedzcie mi jak ja mu mam wytłumaczyć że sobie razem damy rade i że to właśnie z nim chce być szczęsliwa :!: nie mam juz siły do niego...

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4896
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: miłość

Post autor: Natalka » 02 lip 2011, 15:55

Miałam taki etap w chorobie, jak Twój chłopak, i na pewno nie tylko ja, tak samo się zachowywałam wobec mojego chłopaka, nie chciałam, żeby oglądał mnie w takim stanie itd., już prawie się rozstaliśmy wtedy właśnie z mojej inicjatywy.
Właściwie to nie wiem, jak on wytrzymał wtedy to wszystko, trzeba by się jego zapytać :wink: po prostu był, uparcie trwał i czekał, aż mi się polepszy i przestanę gadać głupoty, no i tak się stało.
Może zachęć Go, żeby też dołączył do forum i zobaczył, że z tą chorobą można żyć normalnie, że jest pełnowartościowym człowiekiem i może dać Ci to samo, co zdrowy facet, a z Crohnem żyje się aż do śmierci :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
eni80
Aktywny ✽✽✽
Posty: 525
Rejestracja: 28 lis 2010, 13:31
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Re: miłość

Post autor: eni80 » 02 lip 2011, 16:07

Ja podobnie jak Natalka. Dosłownie wczoraj pisałam do męża że jestem dla niego utrapieniem, że ze mnie to totalny aparat do bani, że jak narazie nie nadaje się do pracy i przeze mnie musi tyrać jak głupi i włóczy się po europie i nie ma go w domu bo moje leczenie i leki kosztują .,że lepiej by mu było z kimś innym . Często mam takie napdy i myśli . Mój mąż kazał mi się puknąć w głowe i to porządnie . Kocha mnie i ja go również i zawsze jest przy mnie . Nie wiem jak on to znosi , bo naprawde bywa ze mna różnie .
eni :serce: :serce: :serce:

kasia_8_8
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 02 lip 2011, 14:09
Choroba: CD u partnera
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: miłość

Post autor: kasia_8_8 » 02 lip 2011, 16:35

staram sie naprawde zeby zawsze wiedział ze ma we mnie oparcie i ze zawsze może na mnie liczyc bo ko kocham i to się nie zmieni... :roll:
własnie myslałam nad tym,żeby go namówić aby on tez się tu zalogował :roll: mam nadzieje ze mi się uda i że wkoncu tutaj zrozumie że mozna byc szczęliwym :roll:

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: miłość

Post autor: Alis » 02 lip 2011, 20:04

kasia_8_8 według mnie najlepiej będzie jeżeli twój partner porazmawia z kimś kto ma CD, z osobą która pogodziła się z chorobą i zaakceptowała ten stan rzeczy i stara się żyć normalnie i być szczęśliwa. Moim zdaniem twój facet nie otworzy się tak przed Tobą, bo nie masz do czynienia z jelitowymi dolegliwościami, z bólami brzucha tak jak pisałaś. Mi też najlepiej rozmawia się z osobą, która ma podobne przejścia, nie chce mi sie słuchac rad od ludzi których nic nie boli i nie męcza się w toalecie. Myśle, że tata rozmowa mogłaby wiele dac twojemu partnerowi :wink:
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: miłość

Post autor: Mamcia » 02 lip 2011, 21:41

Zamiast pytać jak to jest powinniście się dziś bawić w klubie Prominent z innymi europejskimi CUD-akami. Jeszcze zdążycie. Oni na pewno jeszcze długo będą CUD-ować
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

kasia_8_8
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 02 lip 2011, 14:09
Choroba: CD u partnera
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: miłość

Post autor: kasia_8_8 » 06 lip 2011, 14:14

tak zgadza się on się sam nie pogodził z tym, że jest chory. Chciałabym potrafić mu w tym pomóc ale chyba nie jestem w stanie. Najbardziej przeraża mnie jak powtarza za karzdym ramem że on nigdy nie będzie szczęsliwy bo jest chory :smutny: .

A mam jeszcze takie pytanie czy jak się zaczyna Wam zaostrzenie to odrazu idziecie do szpitala bądz do lekarza? bo moj Staś od przeszło tygodnia ma zaostrzenie leży dniami i nocami zwija się z bólu i jak mu tłumacze, że do szpitala powinien iść bo przecież tak być nie możę bo samo mu chyba nie przejdzie... to on ze jest umówiony do szpitala na badania pod koniec lipca i że wtedy pójdzie... Chociaz już sam ma chyba dość bo dzis powiedział ze jak mu do tygodnia nie przejdzie to idzie na przyszły tydzien.
Może ja mam jakies dziwne poglądy ale moim zdaniem to on powinienn być w miare pod stała opieka lakarską a nie że do tego doktora to raz jest się bardzo cieżko dodzwonić a dwa jakoś mam wrażenie, że on się wcale specjalnie tym nie interesuje co się dzieje z moim Stasiem...

kasia_8_8
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 02 lip 2011, 14:09
Choroba: CD u partnera
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: miłość

Post autor: kasia_8_8 » 06 lip 2011, 14:44

martita pisze:
Corleone pisze:Jak coś się dzieje to od razu powinien dzwonić.
racja
im później tym będzie gorzej to ogarnać mówię o zaostrzeniu, jak nie macie zaufania to może poszukajcie kogoś innego, kto będzie w zasięgu jak się będzie coś działo, wybór jest duży

jestem tego samego zdania tylko, ze mojemu to jakoś trudno to wytłumaczyc...
Lekarz prowadzący to dr Cieśla

Amkami
Początkujący ✽✽
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2008, 11:12
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Re: miłość

Post autor: Amkami » 06 lip 2011, 14:50

Kasiu, osobiście uważam, że ta choroba przynosi wystarczająco dużo bólu, niezręcznych sytuacji i nieprzyjemności. Po co sobie dodawać bólu przez zwlekanie z wizytą u lekarza??? Jeśli czuję, że nie umiem sama zapanować nad moją chorobą, nie zwlekam z wizytą u lekarza i radzę Twojemu chłopakowi by też się nie męczył dodatkowo.
Czasem jak nie ma innego wyjścia korzystam z pomocy lekarza pierwszego kontaktu lub ostrego dyżuru. Może nie ma tam najlepiej zorientowanych specjalistów w dziedzinie nieswoistych zapaleń, ale do tej pory spotkałam się z bardzo pozytywnym przyjęciem. A zastrzyk z nospy czy ketonalu każdy lekarz może zadysponować. Choć nie lubię żadnych dodatkowych leków, to jednak czasem jest to niezbędne.
Tak málo mám krve
a ještě mi teče z úst

Awatar użytkownika
Asia87
Debiutant ✽
Posty: 21
Rejestracja: 18 lis 2010, 13:48
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: miłość

Post autor: Asia87 » 06 lip 2011, 15:36

kasia_8_8 pisze:czy jak się zaczyna Wam zaostrzenie to odrazu idziecie do szpitala bądz do lekarza?
najlepiej iść od razu i nie zwlekać.
kasia_8_8 pisze:jest umówiony do szpitala na badania pod koniec lipca i że wtedy pójdzie...
ja też tak czekałam... byłam umówiona na październik do mojego gastrologa a brzuch pobolewał od września. Czekałam zbyt długo i dostałam takiego zaostrzenia, że długo nie mogłam z niego wyjść :smutny:
Teraz wiem, że bardzo głupio postąpiłam ale czasem jest tak, że jak myślę o szpitalu to słabo mi się robi.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”