Bo do tanga trzeba dwojga...

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
BeataM
Początkujący ✽✽
Posty: 67
Rejestracja: 14 paź 2006, 10:55
Choroba: CU
Lokalizacja: Krzyż Wlkp

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: BeataM » 29 paź 2006, 21:05

ja zachorowałam po 9 latach małżeństwa. Mieliśmy już 3-ke dzieci (małych) i ani na chwilę nie dopuściłam do siebie myśli że mogło by mi się coś stać. Mąż chyba jednak się przestraszył ,bo przy moich zaostrzeniach to on wpada w depresję i muszę go pocieszać.Ostatnio zaczełam ukrywać się z :wc: , żeby go nie załamywać. Całe szczęście ,że on jest okazem zdrowia ,(przynajmniej fizycznego) ,bo blado byśmy wyglądali :mrgreen:
Czym jesteśmy wobec wieczności?
zajrzyj tu
Witaj [you]!

Domania
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 12 cze 2006, 22:48
Choroba: CD
Lokalizacja: Szczecin

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: Domania » 31 paź 2006, 10:14

jest tylu chorych ludzi wkoło i zyją i sa szczesliwi..

Domania
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 12 cze 2006, 22:48
Choroba: CD
Lokalizacja: Szczecin

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: Domania » 31 paź 2006, 10:15

nie, coś zabredziłam..
a co to znaczy NORMALNA??? To my jesteśmy niezbyt normalni? :roll:
Może trochę niezbyt normalne jest :wc: :wc: :wc: :wc: :wc: :wc: :wc: :wc:
A tak poza tym to wszystko jest ok!

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: exa » 31 paź 2006, 10:19

Domania, w tej sprzecznosci jest jednak prawda :wink: ...np my :wink: .., choc moze nie powinnam za kogos, to moze za siebie np ja :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Domania
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 12 cze 2006, 22:48
Choroba: CD
Lokalizacja: Szczecin

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: Domania » 31 paź 2006, 10:25

:mad:

Awatar użytkownika
jakubek
Debiutant ✽
Posty: 43
Rejestracja: 11 lut 2006, 16:16
Choroba: osoba zainteresowana
Lokalizacja: Kamień Pomorski

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: jakubek » 07 lis 2006, 08:14

paulina6735 pisze:
jakubek pisze:Bo mi chodziło (...)
Takiś mądry, a czemu jesteś sam? Bo tak Ci wygodniej? Czyżby?
Pozdro...
Ale mi z tym nie jest źle, a innym tak. Poza tym skąd wiesz, że sam jestem?
Domania pisze: :mad:
Nie sądziłem, że ten temat takie emocje wywoła (z pełną świadomością i celowością: ;) ).

Domania
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 12 cze 2006, 22:48
Choroba: CD
Lokalizacja: Szczecin

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: Domania » 07 lis 2006, 12:43

:roll:

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: tom-as » 07 lis 2006, 13:09

:mad:
Domania pisze::roll:
to nawet 'dorsz' nie jest :|

gdyby miał powstać kolejny taki 'jednoemotkowy' post to prosiłbym o dadanie tam kilku słow od siebie.

:)

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: Feniks » 07 lis 2006, 14:50

tom-as pisze:to nawet 'dorsz' nie jest
Myślę ,że to głowa dorsza :ot:

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: Shima » 08 lis 2006, 02:33

Oj..no panowie...kobiete poniosly poprostu emocje,,,a emotki sa jak ich sama nazwa wskazuje od wyrażania emocji :)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: exa » 08 lis 2006, 18:41

a jakze tu inaczej mozna wyrazic emocje....?
lepiej emotka, bo jak czlowiek zacznie pisac....to albo nie czytaja...albo nie zrozumieja....albo jedno i drugie :mrgreen:

:wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
paulina6735
Debiutant ✽
Posty: 34
Rejestracja: 16 wrz 2006, 22:22
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Bo do tanga trzeba dwojga...

Post autor: paulina6735 » 19 lis 2006, 14:22

jakubek pisze:
paulina6735 pisze:
jakubek pisze:Bo mi chodziło (...)
Takiś mądry, a czemu jesteś sam? Bo tak Ci wygodniej? Czyżby?
Pozdro...
Ale mi z tym nie jest źle, a innym tak. Poza tym skąd wiesz, że sam jestem?
Skoro nie jesteś sam to gdzie się ukrywa ta druga połówka? W Internecie?

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”