Strona 2 z 6

Re: szczerość w związku

: 25 lut 2007, 21:59
autor: LoNi
Maciek pisze:LoNi,
witaj w klubie stomików. Nie jesteś sama, pamiętaj
... :roll:

Re: szczerość w związku

: 25 lut 2007, 22:04
autor: Maciek
:spoko:

Re: szczerość w związku

: 27 lut 2007, 16:54
autor: Alishia
Mam nadzieję,że randka się udała:)Pozdrawiam:)

Re: szczerość w związku

: 27 lut 2007, 17:22
autor: LoNi
Mam nadzieję,że randka się udała:)Pozdrawiam:)
oj udala sie udala i to bardzo :oops: tylko pytanie, ile znowu potrawa ta znajomosc i kiedy moje opory zaczna dawac o sobie znac ;/

Re: szczerość w związku

: 27 lut 2007, 17:28
autor: Patryśka
LoNi pisze:tylko pytanie, ile znowu potrawa ta znajomosc i kiedy moje opory zaczna dawac o sobie znac
Loni moze nie podchodz tak do tego ze musi sie udac...I tak nie masz nic do stracenia wiec nie przejmuj sie...A moze jednak okaze sie fajnym facetemszukajacym milosci...i akceptacji takze..A jesli nie przynajmnije nie bedziesz zalowala ze mogloby sie udac jesli bylabys szczera...

Re: szczerość w związku

: 01 mar 2007, 20:49
autor: Cinimini
hej tu lederka,wiem,ze dlugo mnie nie bylo,ale mam nadzieje,ze pamietacie moje milosne perypetje...? Ostatnio roznie to bywalo,bo nie mam netu w domu,ale teraz obiecuje wszystko nadrobic :roll: .....Co do zwiazkow i tego czy mowic-ja mam zasade malych kroczkow tzn.nie mowie calej prawdy jednym tchem,ale stopniowo dochodze do prawdy mowiac np."oj,wiesz nie moge jesc chinszczyzny ,bo ma wrazliwe jelita i musze uwazac na to co jem..." innym razem robie krok dalej dajac do zrozumienia ,ze musze o siebie dbac,bo w przeciwnym razie moge miec bole brzuch itp. i tak krok po kroku ,az ta 2 osoba wie ,ze sie leczysz itd.ale jednoczesnie widzi i wie ,ze to nic nie zmienia....nie jestem pewna czy nie wyszlo z mojej wypowiedzi maslo -maslane... :wink:

Re: szczerość w związku

: 01 mar 2007, 21:10
autor: jaryszek
lederka pisze:hej tu lederka,wiem,ze dlugo mnie nie bylo,ale mam nadzieje,ze pamietacie moje milosne perypetje...? Ostatnio roznie to bywalo,bo nie mam netu w domu,ale teraz obiecuje wszystko nadrobic :roll: .....Co do zwiazkow i tego czy mowic-ja mam zasade malych kroczkow tzn.nie mowie calej prawdy jednym tchem,ale stopniowo dochodze do prawdy mowiac np."oj,wiesz nie moge jesc chinszczyzny ,bo ma wrazliwe jelita i musze uwazac na to co jem..." innym razem robie krok dalej dajac do zrozumienia ,ze musze o siebie dbac,bo w przeciwnym razie moge miec bole brzuch itp. i tak krok po kroku ,az ta 2 osoba wie ,ze sie leczysz itd.ale jednoczesnie widzi i wie ,ze to nic nie zmienia....nie jestem pewna czy nie wyszlo z mojej wypowiedzi maslo -maslane... :wink:
O i takie podejscie do sprawy jest naprawde swietne :wink: Ale czy to skutkuje w Twoim przypadku lederka ?

Re: szczerość w związku

: 03 mar 2007, 14:08
autor: Cinimini
hmmm....skutkuje,bo nawet gdy moje zwiazki soie rozpadaly to przyczyna gloena nigdy nie byla choroba.Jestem pewna,ze gdybym z mety opowiedziala o chorobie co i jak,na czym polega i z czym sie wiaze to wiekszosc moich partnerow zwialaby gdzie pieprz rosnie.A dzieki temu ,ze informacie serwuje im stopniowo to nie uciekaja tak szybko..... :wink:

Re: szczerość w związku

: 21 mar 2007, 21:43
autor: katsonek
Dlaczego uważacie że przyznanie się do choroby jest aż tak straszne?? Ja nie uważam, żeby było to coś strasznego. Generalnie chyba wszyscy ludzie z mojego otoczenia wiedzą że choruję na CD i nikt się ode mnie nie odsunął i żaden facet mnie nie rzucił... :) wprost przeciwnie nawet wyszłam za mąż :) i jestem w ciąży :) Więc kochani pozytywnie myśleć, głowy do góry i się nie załamywać :)

Re: szczerość w związku

: 21 mar 2007, 22:48
autor: Patryśka
katsonek pisze:Więc kochani pozytywnie myśleć, głowy do góry i się nie załamywać :)
Caly czas im to powtarzam :P A wiec kochani brac przyklad z kolezanki !! A Tobie gratuluje :)

Re: szczerość w związku

: 22 mar 2007, 19:20
autor: Cinimini
nie , no jasne ja tez mowie wszystkim jak sie sprawy maja...ale bywaja sytuacje krepujace...Tak jak np.:ktoregos razu wyjechalam z moim ukochanym do Tunezji,on jeszcze wtedy nie wiedzial,ze choruje tzn.wiedzial,ale nie znal szczegolow. I pamietam,ze poszlam do toalety i jak to po crohnowej kupce,byl w calym pokoju nieciekawy"klimat". Wyszlam cala czerwona ze wstydu , a moj (wtedy) Pawel na to "Eh..zdrowa z Ciebie dziewczyna , dalas czadu.." :lol: Niby smichy-chichy,a jednak troche glupio...wiec zwalilam wszystko na zatrucie pokarmowe,ze niby zmiana flory bakteryjnej itd.

Re: szczerość w związku

: 22 mar 2007, 19:30
autor: Patryśka
Zenobius pisze:na zmiane flory bakteryjnej? ;-)
a jesli jest w tym samym miejscu ciagle to chyba nie bardzo da sie :) I tak kiedys wyjdzie na jaw jesli mialoby wyjsc co z tego wiec po co maskowac :)

Re: szczerość w związku

: 22 mar 2007, 20:01
autor: Cinimini
to bylo na poczatku zwiazku, kiedy nie zdradzalam szczegolow choroby,juz pisalam,ze mam metode malych kroczkow,najpierw wspomne,ze nie moge jesc wszystkiego,pozniej,ze musze brac leki rozne przetozne itd. A ta historia miala miejsce w pierwszym etapie. Nie ukrywam nic,przed bliskimi mi osobami , bo sie nie da,ale gdy kogos poznaje to nie wale prosto z mostu,ze moje zycie "kreci sie wokol kibelka".Po tamtym zdarzeniu bylam z Pawlem jeszcze dlugo i wiedzial jak jest nie przeszkadzalo mu to.Troszke zle zinterpretowaliscie moja wypowiedz...
Chcialam przez to powiedziec,ze mimo tego,ze mowie co mi jest i z czym to sie wiaze,to sa takie chwile kiedy po poprostu sie krepuje...

Re: szczerość w związku

: 06 kwie 2007, 11:43
autor: LoNi
oj dawno mnie tutaj nie było...ale znowu jestem z nowinkami, które dla mnie sa niesamowicie ważne i radosne...otóż od miesiaca jestem z pewnym chłopakiem...półtora roku temu tez się spotykalismy, ale nasza znajomość dość szybko sie zakończyła...dwa miesiące temu przez przypadek spotkałam go w pewnej knajpce u nas w mieście...i zaczęły się znów smsy, telefony, spotkania...po jakimś czasie stwierdziliśmy, że może warto spróbować jeszcze raz...no i spróbowaliśmy...ja dawno z nikim nie byłam tak szczęśliwa jak z Nim...a mając na uwadze wasze i innych rady, postanowiłam, że należałoby mu powiedzieć o choróbce, bo skoro się zakochałam, to faktycznie, on zasługuje na "odrobine" szczerości...niom i napisałam list, bo tak w twarz nie miałam odwagi mu tego powiedzieć...i powiem wam, ze się opłacało...teraz mogę cieszyć sie szczęściem z czystym sumieniem, że nie "okłamuje"...eh życie jednak potrafi byc piękne :D..

Re: szczerość w związku

: 06 kwie 2007, 12:32
autor: sztaba
super!
Cieszymy się razem z Tobą!