Zdrada...

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany

Jak zareagowalibyście gdyby Was zdradzono ?

Wybaczyłabym/Wybaczyłbym
19
26%
Zemściłabym się/Zemściłbym się
9
12%
Także bym zdradziła/zdradził
4
5%
Zakończyłabym/Zakończyłbym związek
42
57%
Udawałabym/Udawałbym że nic się nie stało
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 74

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Marky » 22 paź 2007, 22:33

Drogie Panie :roll:

(Wybacz Zeno :wink:, ale na początku chciałbym się odnieść do postu Lindy i Manki)
Linda123 pisze:Wybaczyłabym tylko w pewnych okolicznościach, musiałaby to być jednorazowa przygoda partner nadal kochał by mnie a ja partnera. Uważam, że każdy ma chwile słabości i po to mamy rozum żeby z nimi walczyć, ale niestety czasem ten rozum wariuje.
manka pisze:błądzić jest rzeczą ludzką a wybaczać Boską
jednorazową zdradę bym wybaczyła, ale nie zapomniała napewno
Piszecie, że jednorazową zdradę, pod pewnymi wyjątkami można wybaczyć. :neutral:

A skąd jest pewność, że ten rozum zwariuje tylko raz :?:

Jeśli ktoś choć raz spróbuje "zakazanego owocu" jakim niewątpliwie jest zdrada i odkryje, że zbliżenie z drugą osobą spełnia mu więcej przyjemności i satysfakcji niż ze swoim stałym partnerem, to jak myślicie... Gdy nadarzy mu sie kolejna okazja do zdrady będzie mógł sobie jej "rozumowo" odmówić, skoro wie już że smakuje ona nadzwyczaj wyrafinowanie ? :nie:

Proszę nie piszcie tylko, że w związku gdzie panuje harmonia i partnerzy się "kochają", zdrada nie jest pełna namiętności, lecz wynika z czystego zaspokojenia potrzeby seksualnej. Wydaje mi się, że to czasem właśnie w takich "kochających" sie związkach, monotonia współżycia w tej sferze skłania partnerów do poszukiwania "czegoś innego" może "lepszego" :!:

Oczywiście można powiedzieć, zdarzyło się raz, ale teraz już się nie zdarzy bo żałuje i kocha... A wcześniej nie kochał skoro zdradził :?:, teraz dodatkowo wie jak to smakuje więc pokusa powinna być jeszcze większa :devil:

A czy nagle skończą się chwile słabości :?:

Myślę, że można korzystać z zasady "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal", ale nie w przypadku zdrady :???: Jeśli ktoś raz zdradzi i się do tego nie przyzna, droga do kolejnej stoi przed nim otworem... Pomimo nawet głębokiej miłości w "tych" sprawach zazwyczaj ma się "słabą silną wolę", zwłaszcza gdy hormony wariują :oops:

Naturalnie szanuje zdanie Lindy i Manki i pozostałych Osób, które sądzą inaczej :prosze:
Ale dla mnie zdrada jako koniec związku to "oczywista oczywistość" :wink:

Apropos Dzieci to dalej uważam że są one najważniejsze, ale to nie jest jednoznaczne z tym, że dla dla ich "dobra" rodzice powinni trwać w toksycznym związku :> Przecież, nigdzie tego nie napisałem :?:

Cytuję siebie,
Wydaje mi się, że lepiej a przede wszystkim uczciwiej jest rozstać się przed zdradą, niż zdradzić i żyć dalej oszukując siebie i drugą osobę
Dodatkowo,
...lepiej się trzymać prawdy i przyjętych zasad, a dziecku w przypadku rozstania na każdym kroku udowadniać, że jest ono bardzo kochane i jest najważniesze...
W pełni zgadzam się z Lindą i bardzo mi się podobają jej słowa :smile:
Linda123 pisze:Jeżeli chodzi o dzieci i to co się dzieje w związku partnerskim (kłótnie, nieporozumienia itd), je się szczególnie powinno chronić i izolować od takich rzeczy. One oczekują od nas miłości i naszego szczęścia.
W końcu pokazując im, że są stale bardzo kochane, można zminimalizować negatywne skutki samego rozstania rodziców. :zawstydzony:

Uff... :papa:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zdrada...

Post autor: manka » 23 paź 2007, 12:59

no dobra :) to na początek chcę zaznaczyć że
manka pisze:teraz możemy sobie gdybać ale jakby się naprawdę zdarzyło coś takiego to nie jesteśmy przecież pewni naszej reakcji
i dlatego kto tego nie przeżył (nie mówię tu do nikogo konkretnie) , tak prawdę mówiąc może sobie właśnie tylko podyskutować , a tak z własnego przypadku muszę powiedzieć że ludzie czasem potrafią się poprawić , uczyć na własnych błędach i więcej ich nie popełniać.
czasem warto walczyć ale niestety tylko czasem
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
Linda123
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 30 kwie 2007, 15:54
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Linda123 » 23 paź 2007, 16:11

Brawo Manka, wyjełaś mi te słowa z ust.

Marky, może powyższe posty pomogą Ci spojrzeć na pewne rzeczy z innej troszkę perpektywy.
biore: pentasa 2x2, sulfasalazyna 1x2
IBS u dziecka

Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: misiek1 » 23 paź 2007, 20:46

Musiałem się rozstać żeby nie zdradzić, nie uznaję zdrady a sam też nie mogłbym zdrady wybaczyć.
Nie można też sprowadzać zdrady tylko do fizycznej, może być samym sercem.
Ja myśląc o kimś innym czułem że zdradzam, musiałem to zakończyć.

Co do dziecka, często dużo lepszym rozwiązaniem nawet dla dziecka jest rozstanie się rodzicow, o wszystkim tak jak napisała Mikrusia trzeba rozmawiac.
Ja jestem na etapie oczekiwania az eks dojrzeje do rozmowy :wink:
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Marky » 23 paź 2007, 23:46

Dzięki Michał za opinię "z życia wziętą". :prosze:

Powoli zacząłem obawiać się że moje hipotetyczne wynurzenia mają nie wiele wspólnego z rzeczywistością. A tu proszę w pełni utożsamiam się z Twoją opinią. :roll:

Drogie Kobietki, rozumiem Wasze stanowisko i nawet po części przyznam mu rację, że osoby potrafią się zmienić i zrozumieć swój błąd. :wink:

Jak na razie jednak, nie chciałbym zmieniać zdania w tej kwestii. Bo gdyby coś takiego się stało nigdy nie był bym do końca pewny co zrobi moja połówka w przyszłości :oops:

Myślę też, że to czy wybaczymy czy nie w dużej mierze uwarunkowane jest tym jak mocno kochamy drugą osobę, bo jeśli bardzo nam na niej zależy, bywamy nieobiektywni i niekonsekwentni w ocenie jej postępowania.

Ale to tylko teoria, prawdziwe scenariusze pisze życie... :razz:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zdrada...

Post autor: manka » 24 paź 2007, 09:34

no dobrze , chciałam tego uniknąć bo nie ma się czym chwalić , ale skoro muszę ...
moje stanowisko cały czas opieram na historii z życia wziętej. A dotyczy to niestety mojej osoby:)
to ja byłam tą złą :( nie było co prawda takiej typowej łóżkowej zdrady ale przez pewien czas robiłam rzeczy skłaniające do rozstania. jednak mój wtedy jeszcze chłopak dał mi szansę i... jesteśmy małżeństwem od 8.5 roku, mamy dwie córeczki i nigdy nie powtórzyłam błędów przeszłości. a teraz biorąc pod uwagę takie twarde stanowisko -rozstanie i koniec- to nie było by tych dwóch istotek na świecie i wiele wspaniałych rzeczy w ogóle by się nie zdarzyło , a jestem tego pewna że zmieniłam się i nigdy nie będę robić głupot, bo nie warto
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Marky » 24 paź 2007, 22:54

Ale zdradliwy wątek na się trafił :wink:

To naprawdę odważne uderzyć się w piersi i przyznać do swoich błędów, zwłaszcza w tej kwestii :prosze:

Wracając do meritum sprawy, mam zupełnie hipotetyczne :wink: pytanko do Manki :

Czy gdybyś nie miała takich doświadczeń z przeszłości, to teraz po 8,5 roku związku, którego owocem są Wasze wspaniałe córeczki, mogłabyś zdradzić swojego męża :?:

Do czego zmierzam..., :neutral:
manka pisze:przez pewien czas robiłam rzeczy skłaniające do rozstania. jednak mój wtedy jeszcze chłopak dał mi szansę i... jesteśmy małżeństwem od 8.5 roku
Otóż o ile dobrze kalkuluję to od czasu Waszych "przejść" minęło dobre 10 lat...

Osobiście w wieku 18 lat dopiero badałem sferę uczuć i kontaktu między dwoma osobami.
Podejmowałem wiele decyzji, które oceniając z perspektywy czasu wydają sie po prostu niedojrzałe, lecz w tym okresie budowałem dopiero system wartości w relacjach damsko-męskich. :oops:

Myślę, że dla większości osób (oczywiście nie wszystkich) ten wiek to czas zabawy bez myślenia o tym jakie konsekwencje pociągną podejmowane przez nas decyzje (Oczywiście bez przegięć :wink: ). I trudno wtedy mówić o dojrzałości emocjonalnej, jaką niewątpliwie powinniśmy posiadać zakładając rodzinę. :huh:

Oczywiście nie świadczy to o tym, że osoby dorosłe nie podejmują decyzji pod wpływem chwili, ale wydaje mi się, że w pewnym wieku podejmujemy decyzje bardziej świadomie.

Można też powiedzieć, że zdradzając nie zastanawiamy się nad tym co będzie potem - ale osobiście uważam, że powinniśmy.

Nie jestem odporny na Wasze argumenty. Według mnie to co napisałem składa się w jakąś logiczną całość, ale życie weryfikuje nasze założenia i często nie pozostawia miejsca na logiczne wytłumaczenie. :roll:

Bronię tylko swojego zdania, co chyba cenne... A mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał zastanawiać się w praktyce nad tym czy wybaczyć, bądź prosić o wybaczenie. :zawstydzony:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zdrada...

Post autor: manka » 25 paź 2007, 18:03

no więc po pierwsze primo ;) będąc po ślubie nie ważne czy teraz czy 8 lat temu nie zrobiłabym żadnej głupoty bo dla mnie taka przysięga jest nie do złamania.
a poza tym masz całkowitą rację z tym dojrzewaniem i odpowiedzialnością psychiczno-mózgową, i tak myślę że w chwili obecnej ( nie mając takich doświadczeń jakie mam) nie popełniałabym takich błędów bo uważam je za bzdurnie, dziecinnie niepotrzebne .
no ale w gruncie rzeczy nie wiem czy jest to pogląd obiektywny bo jednak mam już te doświadczenie i wiem jakie są konsekwencje :(

oczywiście że dobrze że bronisz swojego zdania :) jeśli szczerze wierzysz w swoje poglądy to ich broń :) ja zresztą nie chcę ciebie do niczego przekonywać, dobrze jest jak ludzie mają odmienne zdania, a życie i tak wszystko zweryfikuje, czy to w jedną czy w drugą stronę :)

ps. tak , było to jakieś 10 lat temu a znamy się 11 lat ( zbliża się rocznica :) ) a po ślubie jak pisałam 8,5 i niech będzie jeszcze dużo więcej :)
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Marky » 25 paź 2007, 21:32

Cieszę się, że udało nam sie znaleźć wspólny mianownik :wink:

Tak jak wspominałem na zdradę składa się mnóstwo czynników i pewnie nie jedną książkę napisano na ten temat :roll:, aczkolwiek myślę że wymiana naszych myśli była również pożyteczna i ciekawa :smile:

Życzę Tobie Manka i nam wszystkim, by nasze związki oparte były przede wszystkim na miłości a uczciwość i zaufanie towarzyszyło im przez cały czas :!: :razz:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
CAMPARI34
Aktywny ✽✽✽
Posty: 939
Rejestracja: 30 kwie 2008, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: zagranica

Re: Zdrada...

Post autor: CAMPARI34 » 07 cze 2008, 10:04

powiem tak;3,5 roku temu mój mąż wyjechał do irlandi w styczniu ja miałam dojechac do niego w czerwcu z dziecmi [poprostu czekalismy az będą wakacje.[mielismy wyedy 3 dzieci].w maju mąż dzwonił mniej jakos tak dziwnie ze mna rozmawiał.pytam go co sie dzieje.wkoncu mi powiedział że wdał sie w romans.swiat mi sie zawalił.załamałam sie kapletnie,przestałam jeśc ,zajmowac się dziecmi [gdyby nie mama,tesciowa]niewiem co by ze mna było.schudłam 17kg,w ciagu 1 mc.nie piłam juz nawet wody poprostu leżałam jak warzywo niewiem co sie ze mna działo.do ubikacji juz nie wychodziłam nawet bo nie było po czym.mąż przyjechał po nas romans zakonczył [trwał ten romans 2 tyg,]nie długo ale tyle wystarczyło zeby mi zycie zrujnowac.zabrał nas do tej irlandi cięzko było oj cięzko.miałam nerwice,dalej jesc nie umiałam ciagle go podejrzewałam ze sie z nia spotyka.jakos sie tak stało ze zaszłam w ciąże czwartą.myslałam ze poronie bo jak inaczej w moim stanie psyhicznym.mąż pomagał mi mówił damy rade perzetrwamy,żałował .urodził sie synuś.ja powoli doszłam do siebie sama przestałam sie zadręczacsynus ma juz 2latka mąz zupełnie sie zmienił widze że nas wszystkich kocha i że załuje że mi to zrobił.ale ja mam ciągle zal do niego ciagle o tym myślę.zachorowałam przez ta całą sytułację lecze sie ale co zrobic.????czasem zastanawiam sie czy mu wybaczyłam?chyba tak ale nie zaponę nigdy.

Awatar użytkownika
Agata K.
Początkujący ✽✽
Posty: 182
Rejestracja: 19 lis 2007, 23:20
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Nakło nad Notecią
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Agata K. » 28 cze 2008, 19:00

A ja odczytałam pewną wiadomość na GG mojego męża i niewiem co podejrzewać.
CU znowu się odzywa....zresztą od dłuższego czasu...

Awatar użytkownika
Linda123
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 30 kwie 2007, 15:54
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Linda123 » 28 cze 2008, 19:39

Agatko K, na gg pisze sie czasami różne rzeczy, podejdź do tego z dużą rozwagą i nie daj się ponieść emocją. Ale przede wszystkim rozmowa z mężem. I trzymam kciuki, żeby to była głupotka.
biore: pentasa 2x2, sulfasalazyna 1x2
IBS u dziecka

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”