Zdrada...

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany

Jak zareagowalibyście gdyby Was zdradzono ?

Wybaczyłabym/Wybaczyłbym
19
26%
Zemściłabym się/Zemściłbym się
9
12%
Także bym zdradziła/zdradził
4
5%
Zakończyłabym/Zakończyłbym związek
42
57%
Udawałabym/Udawałbym że nic się nie stało
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 74

Awatar użytkownika
goniusia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 650
Rejestracja: 10 cze 2007, 21:06
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Zdrada...

Post autor: goniusia » 28 sie 2007, 18:09

Ja bym chyba nie umiała wybaczyć,cały czas bym sobie wyobrażała ich w sytuacjach intymnych.To by było cały czas między nami i każda kłótnia by nawiązywała do tego tematu.Mam nadzieję że nigdy nie zostanę postawiona przed takim faktem.

A tak na marginesie super temacik :razz:

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Kleopatra » 28 sie 2007, 18:14

goniusia pisze:Ja bym chyba nie umiała wybaczyć,cały czas bym sobie wyobrażała ich w sytuacjach intymnych.
Tak..ja też ciągle bym sobie to wyobrażała...nie potrafiłabym zapomnieć...
Wybaczyć chyba bym mogła...ale nie zapomnieć...
goniusia pisze: A tak na marginesie super temacik :razz:
Dziękuję...polecam się na przyszłość ;)
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Shima » 28 sie 2007, 18:54

Zenobius pisze:Wiec tak naprawde, to ze ktos nas zdradzil, to jest tez nasza wina, bo w koncu zwiazek tworza dwie osoby.
Myśle że jednak powinno być "wina leży po obydwu stronach"
Chociaż nie zawsze jest rownowaga.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 30 sie 2007, 19:32

Moim zdaniem zdrada jako coś, co miałoby wzbudzić zazdrośc w partnerze, który nie widzi i nie słyszy wołania zaniedbanego partnera raczej nie często występuje ale częściej zdrada, która szuka tego czego nie znajduje pod własnym dachem, znachodzi przy kimś innym a i często prowadzą podwójne życie. Rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat i z przykrością musze stwierdzić, że rozumie ich. Nie popieram zdrady i nie wyobrażam sobie być zdradzoną i zdradzać ale z latami troszkę inaczej widzę wiele spraw i rozumie ich. Najlepiej byłoby rozstać się a nie zdradzać ale często ze względu na coś(bo dzieci, bo praca, bo kocha ale...) mają podwujne życie.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
podblond
Początkujący ✽✽
Posty: 307
Rejestracja: 19 cze 2006, 21:50
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: podblond » 02 wrz 2007, 11:24

Uważam, że zdrada nie jest winą osoby zdradzonej. Odpowiedzialny jest tylko ten co zdradził. Jeśli w związku było źle, należało porozmawiać o problemie albo się rozstać, a nie kombinować na dwa fronty. Wóz albo przewóz. Nic nigdy zdrady nie usprawiedliwi! Tak jak nic nie usprawiedliwia przemocy... Tworząc związek wiemy, że są pewne zasady i zasada nie zdradzania powinna być oczywista dla obu stron.

A co dla Was jest zdradą?
Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło...

Awatar użytkownika
fairy
Początkujący ✽✽
Posty: 240
Rejestracja: 19 cze 2007, 09:19
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Zdrada...

Post autor: fairy » 02 wrz 2007, 12:10

ciezko powiedziec co bym zrobila... czasem nie mozemy przewidziec naszych zachowan- jedno jest pewne na poczatku wscieklabym sie koszmarnie i robila awantury :P
Hello, I know there's someone out there who can understand
And who's feeling the same way as me ...

spiro
Początkujący ✽✽
Posty: 153
Rejestracja: 31 sie 2007, 22:53
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: miasto świetej wieży
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: spiro » 02 wrz 2007, 19:21

Nie widzę możliwości happy endu. Koniec i kropka. Jeżeli jest się z kimś i łączy nas coś więcej niż bliższa znajomość, w grę wchodzą uczucia, to nie wyobrażam sobie, że można zdradzić druga osobę. Piszecie że to impuls , że to wina obu stron ale bądźmy szczerzy jak ktoś ma już kilka latek to chyba myśli odpowiednią częścią ciała i nie jest w stanie świadomie skrzywdzić drugiej bliskiej mu osoby. Chyba że uczucia nie są prawdziwe.
Życie jednak ma sens :)

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Kleopatra » 03 wrz 2007, 20:22

My z moim partnerem na początku związku ustalilismy Nasze 'własne granice'... Każde z Nas wyjaśniło czym dla Niego jest zdrada...kiedy poczuje się zdradzony/a...itp
Wszystko jest jasne... i tłumaczeń : 'nie wiedziałam że Ty uważasz to za zdradę' nie będzie... Współżycie,pocałunki,trzymanie się za rękę,przytulanie czy inne gesty lub zachowania przez Nas określane jako zdrada są Nam dobrze znane..I wiemy czego nie wolno Nam robić,aby nie zranić tej 'drugiej połówki'...
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Kleopatra » 03 wrz 2007, 20:50

tola pisze:
Kleopatra pisze:I wiemy czego nie wolno Nam robić,aby nie zranić tej 'drugiej połówki'...
,z całym szacunkiem...wszystko pięknie ładnie,lecz czasami teoria z praktyką nie ma nic wspólnego.Można sobie przyrzekać,składać obietnice etc.ale jeśli dana osoba ma zdradzić to tak czy siak to zrobi...
Tylko że moja odpowiedz odnosiła się do pytania
podblond napisał/a:
A co dla Was jest zdradą?
Napisałam więc że ja i mój partner na początku, już określilismy granice i zasady...Aby potem nie było niepotrzebnych tłumaczeń.. Każdy z Nas ma własną definicję 'zdrady'...
Dla mnie np spacer przy księżycu i trzymanie się za ręce to jest zdrada...a dla mojego kolegi to tylko 'miłe spędzanie czasu'...tak wiec ważne jest aby określić granice...tak jak napisał Zeno...wszystko zależy od podejścia... Lepiej aby nie było niedomówień...

Ale zgodzę się że jeśli ktoś ma zdradzić to i tak to zrobi....
Ja pisałam o nieświadomym zdradzaniu...
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Kleopatra » 03 wrz 2007, 21:17

Widzisz Zeno...Tylko że ja np widzę różnicę w przytulaniu, trzymaniu za rękę..
Jeśli mój chłopak pociesza koleżankę i lekko Ją przytuli to wszystko ok...ale mnie przytula inaczej...i jeśli przytuliłby tak swoją koleżankę to w pewien sposób by mnie zdradził...Czułabym się zraniona... Dlatego takie kwestie wyjaśniliśmy już na samym początku... Bo jeśli On nie wiedziałby ze mnie to zrani to nieświadomie by mnie zdradzał...
Uscisk ręki nie jest niczym złym... wręcz przeciwnie...ale trzymanie za rękę i spacerowanie dla mnie już tak...
Zdrada jest pojęciem wzglednym....to co dla Ciebie jest ewidetną zdradą...dla drugiego jest dobrą zabawą...znam ten problem bardzo dogłębnie...
Dlatego określenie, czym dla kogoś jest zdrada jest ważne...
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Kleopatra » 03 wrz 2007, 21:38

Zeno...może użyłam złego słowa...to nie było wyjaśnianie a raczej rozmowa o tym co może Nam sprawić przykrość..Dla Nas to było ważne...To że dla Ciebie to jest oczywiste niekoniecznie jest takie oczywiste dla drugiej strony..

Ja zazdrosna też bywam...Najczęściej o piękne kobiety które są w Jego 'typie'..albo które zbyt czesto pojawiają się w Jego otoczeniu...Mimo wszystko jeszcze jesteśmy na odległość więc zazdrosna jestem...przyznaję się otwarcie...Raz nawet była to zazdrość nieuzasadniona...Często spotykał się z pewną dziewczyną,w ramach prób w kapeli..Ona była wokalistką..On basistą... I byłam o Nią bardzo zazdrosna...gdy poznałam Ją osobiście zmieniłam zdanie... i nawet się polubiłyśmy...:)

On też bywa zazdrosny...najczęściej o pewnego pana z pewnego forum... :roll: W rzeczywistości jednak nie ma o co... :razz: Bo ja już grzeczna jestem :wink:
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

Awatar użytkownika
Agikkus
Początkujący ✽✽
Posty: 423
Rejestracja: 21 cze 2007, 16:11
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: UK/Herts
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Agikkus » 03 wrz 2007, 22:00

Hehe....jednym slowem Andrzej Lepper - nie zdradzil, mial chwile slabosci :wink:

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: jaryszek » 04 wrz 2007, 15:06

Zaznaczylem opcje zakonczenia zwiazku. Czemu ? Bo co to za zwiazek w ktorym jest wiecej niz 2 kochajacych sie ludzi ? Co my w krajach arabskich mieszkamy czy co :P

Nie potrafilbym , podobnie jak tola, wybaczyc i zapomniec, bo jak ktos to zrobil jeden raz, to moga mu sie zdarzyc powtorki...

Zreszta sam nie potrafilbym zrobic komus czegos takiego bo wiem jaka to krzywda.
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Shadowka » 05 wrz 2007, 11:23

Ja zaznaczyłam punkt: zemściłabym się :)
Dlaczego właśnie ten , eliminacją pozostałych. Po pierwsze nie wiem czy byłabym w stanie wybaczyć. Wiele czynników miałoby na to wpływ, to jak wyglądała zdrada, to dlaczego do niej doszło i to jak zachowuje się i pokutuje osoba która mnie zdradziła. Może mogłabym wybaczyć o ile miłość byłaby tak silna, może dostałby kopa w tyłek i nigdy więcej bym nie chciała go widzieć.
Zemściłabym się, ale w jakiś wyrafinowany sposób, tak by pokazać jak się czuję. Bo dlaczego ja mam cierpieć w samotności :) Wredna jestem i na pewno chciałabym by on wiedział, że to nigdy nie popłaca. Jeżeli bym nie została z nim to przynajmniej miałby jasność i może nie skrzywdził innej kobiety.
Nie zdradziłabym i ja , gdybyśmy powiedzmy zostali razem. Dlaczego bo to nie jest dobry sposób na zemstę. Trzeba większego kopniaka by ktoś zrozumiał jak mocno bolał ten zadany przez niego. Poza tym zdrada dla samej zemsty - poczułabym się jak jakaś prostytutka, bo poszłabym w tym momencie z kimś kogo pewnie bym nie kochała. a fee.
Nie zaznaczyłam zakończenia związku na tej samej zasadzie co wybaczania. W końcu "tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono".
Nie mogłabym udawać ,że nic się nie stało, nienawidzę jak coś leży mi na sercu. Nie lubię grać przed kimś kogoś kim nie jestem i czegoś czego nie czuję. Jestem wręcz pewna ,żę w momencie jakbym się dowiedziała rzuciłabym wszystko i pojechała się policzyć z facetem.
Dziękuje za uwagę :P
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Zdrada...

Post autor: aleksandra12 » 05 wrz 2007, 11:31

Shadowka pisze:poczułabym się jak jakaś prostytutka, bo poszłabym w tym momencie z kimś kogo pewnie bym nie kochała
OT
To dla przyjemności a bez miłości to od razu prostytucja? Nawet jak za darmo ;)
(pytanie żartobliwo-poważne, choć jest to dziwne połączenie, oznacza, że zaakceptuję każdą odpowiedź, nawet: za darmo to jesteś frajer a nie prostytutka ;))
Pozdrawiam, Aleksandra

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”