Zdrada...

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany

Jak zareagowalibyście gdyby Was zdradzono ?

Wybaczyłabym/Wybaczyłbym
19
26%
Zemściłabym się/Zemściłbym się
9
12%
Także bym zdradziła/zdradził
4
5%
Zakończyłabym/Zakończyłbym związek
42
57%
Udawałabym/Udawałbym że nic się nie stało
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 74

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Shadowka » 05 wrz 2007, 11:45

aleksandra12 pisze:To dla przyjemności a bez miłości to od razu prostytucja? Nawet jak za darmo ;)
Mówię tu o seksie w ramach zemszczenia się. Czy to byłaby taka czysta przyjemność? Myśleć po wszystkim, że zrobiłam to tylko dlatego, że chciałam pokazać jak to jest być zdradzonym? To dalej czułabym się jak prostytutka.

A z czego miałabym czerpać przyjemność bez uczucia? Że ktoś tak jakby mi obojętny mnie dotykał. Jakaś tam chemia musi być, żeby mogła być i przyjemność :)
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zdrada...

Post autor: Feniks » 05 wrz 2007, 11:55

aleksandra12 pisze:To dla przyjemności a bez miłości to od razu prostytucja?
Jeżeli obydwie osoby czerpią z tego przyjemność , to nie można tego raczej nazwać prostytucją. Może chodzenie do łóżka z ludźmi, których poznało się kilka godzin wcześniej, nie jest zbyt zdrowe, i wiele osób, na pewno się tego nie dopuści. Ale jeżeli ktoś ma skłonności do nimfomanii czy nieokiełznane libido, to pewnie nie przebiera ;) . Reasumując, moja odpowiedź na Twoje pytanie brzmi nie.

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Zdrada...

Post autor: aleksandra12 » 05 wrz 2007, 15:54

Shadowka - ja zadałam pytanie OT, nie nawiązując do samej kwestii zdrady, a czepiając się jednego zdania, w związku z tym odniosę się tylko do drugiej części Twojego postu.
Shadowka pisze:A z czego miałabym czerpać przyjemność bez uczucia? Że ktoś tak jakby mi obojętny mnie dotykał. Jakaś tam chemia musi być, żeby mogła być i przyjemność
W Twoim i moim poście było określenie "kogo bym nie kochała" i "bez miłości" a nie bez uczucia, czy chemii. Chemia musi być, ale niekoniecznie jest to miłość, a fascynacja czy pożądanie. Może to być mieszanka. Ale jak dla mnie seks =/= miłość w sensie uczucia.

No i poza tym to, co napisał Feniks - jeśli seks taki sprawia obojgu przyjemność to też nie nazwałabym tego prostytucją. Pieniędzy chyba nikt przy wspólnym, przyjemnym seksie bez miłości też sobie nie daje...

Tak tylko dywaguję dla przyjemności dyskusji, bez ataku i bez próby przeciągania na swoją stronę. Lubię poznawać zdania innych.
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Shadowka » 05 wrz 2007, 17:17

aleksandra12 pisze:W Twoim i moim poście było określenie "kogo bym nie kochała" i "bez miłości" a nie bez uczucia, czy chemii. Chemia musi być, ale niekoniecznie jest to miłość, a fascynacja czy pożądanie. Może to być mieszanka. Ale jak dla mnie seks =/= miłość w sensie uczucia.
Nie no ja się z Tobą w całej rozciągłości zgadzam, jednak ja wszystko piszę w myśl tego,że wcześniej zostałabym zdradzona i seks byłby tylko środkiem do zemszczenia się. Wtedy zapewne byłby to tylko seks,bez pożądanie, fascynacji czy jakiejkolwiek innej chemii. BO co by mną kierowało? Złość na mojego faceta? To chyba nie jest najlepszym pretekstem na seks z kimkolwiek - w tym właśnie przypadku czułabym się na zasadzie z pierwszym lepszym - tu może nieopatrznie nazwałam to prostytutka :)
Jeżeli teraz miałabym rozpatrzeć temat seksu czym on jest : to nie jestem jakaś cnotką i nie uważam,że musi być wielkie uczucie by z kimś kiedyś coś. Nie, czasami wystarczy jakiś dziwny impuls, owa chemia. I uczucie to nie musi być wielka miłość, może to być pożądanie, fascynacja, mieszanka obu - jak Ty napisałaś.
aleksandra12 pisze:No i poza tym to, co napisał Feniks - jeśli seks taki sprawia obojgu przyjemność to też nie nazwałabym tego prostytucją. Pieniędzy chyba nikt przy wspólnym, przyjemnym seksie bez miłości też sobie nie daje...
Jasne jeżeli obu sprawia to czemu miałoby to tak się właśnie nazywać. Jakby się uprzeć to czy jeden raz jest prostytucją? Tutaj nadal wypowiadałam się w sensie zdrady, tego jak człowiek się czuje i czy po tym nie miałabym tak zwanego kaca moralnego. Pewnie gdybym dowiedziała się, że mnie facet zdradził znienawidziłabym jego i całą resztę tej populacji, czy wtedy cokolwiek byłoby w stanie pchnąć mnie w ramiona jakiegoś faceta tylko dla seksu? Znając siebie nie. Pewnie wtedy miłośc mojego życia mogłaby przejść obok mnie a ja i tak nie zwróciłabym uwagi ze względu na złość która by we mnie tkwiła. Pewnie , ale nie na pewno :)
aleksandra12 pisze:Tak tylko dywaguję dla przyjemności dyskusji, bez ataku i bez próby przeciągania na swoją stronę. Lubię poznawać zdania innych.
Po to ktoś wymyślił dyskusję, żeby poznawać zdania innych ludzi i uczuć czegoś samego siebie. Nasze tutaj małe nieporozumienie wynika pewnie z tego, że pisząc te same słowa myślimy o czymś troszkę innym.
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Zdrada...

Post autor: aleksandra12 » 05 wrz 2007, 17:32

A widzisz. A jak dla mnie to taka sytuacja ze zdradą jest idealnym podkładem do przyjemnej zemsty.

No bo tak. On Cię zdradził. Ty idziesz się wypłakać przyjacielowi/bliskiemu koledze który jest b. przystojny, używa boskich perfum i podkochuje się w Tobie po cichu. A sposób w jaki gładzi Twoje włosy kiedy Ty się wyżalasz... Wypijacie piwo przy rozmowie i masz ochotę się przytulić etc. I tak jak normalnie miałabyś wyrzuty sumienia, to dzisiaj mówisz sobie: TAK! ZROBIĘ TO! JEMU NA ZŁOŚĆ!

A, że przy okazji jest bosko, to przy okazji ;)

Co Ty na to?

Kac moralny nie ma IMHO nic do ewentualnego postrzegania seksu jako prostytucji.
Pozdrawiam, Aleksandra

Mama Juleczki
Początkujący ✽✽
Posty: 321
Rejestracja: 17 gru 2006, 19:08
Choroba: CU u rodzica
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Mama Juleczki » 05 wrz 2007, 18:25

Człowiek jest tylko człowiekiem, a prawem jego jest błądzić i ulegać pokusom :wink:

Nigdy nie zostałam zdradzona lecz wielokrotnie rozmawialiśmy z mężem na ten temat. Uważam przede wszystkim, że jeżeli ktoś kocha i uległ pokusie, chwili, czy ciekawości ( czytaj zdradził :razz: ) - jak zwał, tak zwał :wink: ; nie powinien o tym mówić swojemu partnerowi. Jeżeli prawdziwie kocha - będzie żałował ( i oki ), a zatem niech żyje z tym sam. Cierpienie za pokutę w pojedynkę - najlepsza kara.

Gdybym się jednak dowiedziała od " życzliwych " osób i zapytany, potwierdziłby uczciwie prawdę - wybaczyłabym, pod warunkiem, ze z miłości jaką mnie dziś darzy nie ubyło niczego :wink:

Zapewne nikt tu się ze mną nie zgodzi w tej materii lecz cóż, takie i moje zdanie.
Patrzeć oczyma dziecka aby kochać świat i aby nigdy nie przestać się dziwić.

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Shadowka » 05 wrz 2007, 18:45

aleksandra12 pisze:No bo tak. On Cię zdradził. Ty idziesz się wypłakać przyjacielowi/bliskiemu koledze który jest b. przystojny, używa boskich perfum i podkochuje się w Tobie po cichu. A sposób w jaki gładzi Twoje włosy kiedy Ty się wyżalasz... Wypijacie piwo przy rozmowie i masz ochotę się przytulić etc. I tak jak normalnie miałabyś wyrzuty sumienia, to dzisiaj mówisz sobie: TAK! ZROBIĘ TO! JEMU NA ZŁOŚĆ!
aleksandra był tu temat o przyjaźni czy jakoś tak i tam powiedziałam,że z przyjacielem moim mimo ,że jest przystojny i cudowny to tak jak z bratem więc raczej dziękuje :) Nie przekonasz mnie nawet jakby usiadł obok mnie Brad Pitt ;) Tak rozmyślając nad tym co chcesz mi przekazać to prędzej byłabym w stanie pierwsza zdradzić niż zemścić się seksem :twisted:
Mama Juleczki pisze:Nigdy nie zostałam zdradzona lecz wielokrotnie rozmawialiśmy z mężem na ten temat. Uważam przede wszystkim, że jeżeli ktoś kocha i uległ pokusie, chwili, czy ciekawości ( czytaj zdradził :razz: ) - jak zwał, tak zwał :wink: ; nie powinien o tym mówić swojemu partnerowi.
A ja się zgadzam, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal ;P
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 05 wrz 2007, 19:38

Też się zgadzam z tym "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". :roll:
Jak znam życie to takie kłamstwo odnośnie zdrady wcześniej czy później wyszłoby na jaw :razz:
ale to powiedzenie doskonale pasuje mi do tych "zdrowych" kłamstw, białych jak to ktoś później nazwał a o których kiedyś już pisałam.

Zemsta za zdradę ma krótkie nogi, takie jest moje zdanie. To nie nauczy niczego tej osoby, która nas zdardziła. Taka osoba nie zasługuje na naukę i z pewnością jest oporna na nią :wink: Nasz trud w zemście to strata czasu z powodu, że już cierpimy po zdradzie i jest nam źle a także, że knując zemstę i realizując ją znowusz się angażujemy swoimi myslami, uczuciami w człowieka, który już nas skrzywdził. Do tego jak sobie dodam, że miałabym zrobić coś, co według mnie nie daje mi przyjemności a robię to tylko z powodu zemsty to mija się z celem. Wszystko kalkulując i nie zatracając siebie w błędnym kole nie opłaca się taki źle ulokowany interes. :razz:
Ale inna taktyka działania dzięki której również poczuję się atrakcyjniejsza,tzn. ubiór, makijaż, uśmiech, ktoś inny obok mnie, pewnośc siebie i obojętność, lekzeważenie wobec tamtej osoby mają szansę na zwrócenie uwagi tej osoby, która nas zdradziła. To co sobie pomysli to tak naprawdę nie ma już znaczenia, ale ja poczułabym się lepiej duchowo i psychicznie, że nie leżę gdzieś zapłakana w pokoju, odizolowana od świata i z pretensjami do całego świata męskiego, odarta z godności bo zostałam zdradzona.
Uważam, że zemsta to tylko chwilowa satysfakcja człowieka, któremu coś odebrano ale póxniej trzeba żyć dalej. Jak długo można się karmić taką zemstą?
Czy istnieje zemsta, która byłaby równoważna z bólem jakim jest zdrada ?
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zdrada...

Post autor: Feniks » 05 wrz 2007, 20:12

Aniijjaa pisze:Czy istnieje zemsta, która byłaby równoważna z bólem jakim jest zdrada ?
Według mnie nie ma czegoś takiego. Jakby nie patrzeć, to my pierwsi dostajemy cios w plecy. Nasza wiara w ludzi zostaje podeptana i tracimy bardzo dużo ,a decydując się iść z kimś do łóżka na złość tej drugiej osobie , nie wywrzemy pewnie na niej większego wrażenia, bo ona była w cudzym łóżku już przed nami.
Tak poza tym zgadzam się z Aniijją - ignorować i zapomnieć.

ESka

Re: Zdrada...

Post autor: ESka » 06 wrz 2007, 17:08

Zenobius pisze:Gdyby ktos naprawde zalazl mi na skore, tak zebym chcial sie zemscic, to zrobil bym to we wredny paskudny sposob - wykorzystujac poznane przezemnie slabosci drugiej osoby.
Dokładnie też właśnie tak zrobiłabym.
Jakbym odpłaciła zdradą za zdradę to chyba źle bym się z tym czuła. Mam pewne zasady i do takiego poziomu nie zniżyłabym się.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 06 wrz 2007, 18:22

Wyładowanie emocji za zdradę używając słabości osoby, która zdradziła jest to dla mnie poniżenie się i pewnego rodzaju zbratanie z tą osobą. Nie zagrałabym kartami złośliwości i mściwości bo to wynika z mojego charakteru. Odsunełabym sie od tej osoby jak najdalej, wymazałabym ją z pamięci jako osobę, która ceniłam i dażyłam uczuciem.
Osoba, która decyduje się na zdradę i trwa w tym, tak naprawdę ma głęboko gdzieś to co przygotowuje jej osoba zdradzona. Ma swój własny świat, nowy świat i zagrywki z naszej strony wyglądają na bardziej komiczne, niż na zemstę. Taka osoba dopiero ma raj dla siebie, kiedy widzi kogoś, kogo zdradził w zagrywkach zemsty, zazdrości. Ten ktoś równiez zna nasze słabości i też potrafi sobie radzić i wykorzystać nadażającą się okazję i nie będzie stał jak ciele :roll: To walka z wiatrakami. Do tego pewnie trzba mieć siłę walki i zacięcie, ja tego nie mam bo taka walka nie ma według mnie celu.
Aniijjaa

Angels79

Re: Zdrada...

Post autor: Angels79 » 06 wrz 2007, 19:22

Każda zdrada powoduje zmianę w stosunkach partnerskich. To już nie jest ten sam układ co kiedyś. Można się starać, chcieć wybaczyć i zrobić to, ale pewien niesmak pozostanie. Już nigdy nie spojrzy się na partnera tak jak kiedyś. Człowiek będzie bał się, że znowu to nastąpi. Czasami zdrada nas pewnych rzeczy uczy spojrzenia i zachowań różnych w związku, pozwala spojrzeć z innej perspektywy, z tym, że te doświadczenia uważam iż przyniosą pozytywne efekty dopiero w przyszłym związku. Choć z pewnością po takim doświadczeniu nie jest łatwo myśleć a już tym bardziej budować kolejny związek. Nie zależnie od płci, która została zdradzona.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 07 wrz 2007, 13:04

Zenobius pisze: to wtedy bym sie mscil.
Możesz podać przkład w jaki sposób? :roll:

To prawda iż są osoby, które poza zdradą nadal kręcą, knują, kombinują, okłamują i brną w ślepy zaułek nie pozwalając odejść osobie zdradzonej (gorźby,bicie, szantaż). To raczje osoba, która ma problemy z psychiką o różnym podłożu i mszczenie się na kims takim to według mnie ogromne zagrożenie dla osoby zdradzonej.
W takiej sytuacji, gdzie z kimś takim mamy kontakt raczej jest potrzebna pomoc od innych osób, nie poradzimy sobie sami.
Aniijjaa

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 07 wrz 2007, 20:48

Poruszyliśmy przykłady zemsty w zdradzie bardzo skrajne. Nie sądze aby taka osoba mogła sama sobie poradzić wykorzystując broń swego przeciwnika. Niestety w takich przypadkach jest potrzebna interwencja wymiaru sprawiedliwości (policja, sąd) a z czym bardzo róznie bywa.
Tam, gdzie taka osoba jest zastraszana, wobec niej poza zdradą jest wykorzystywana przemoc niezwykle trudne jest aby sama zdobyła się na odwagę przeciwstawiania się.

Z uzmysłowieniem tego, że potrzbuje pomocy w sytuacji gdzie została zdradzona i jest katowana z powodu chęci odejścia od tej osoby raczej wątpie aby taka osoba miała problem. Chęc odejścia od takiej osoby świadczy juz o tym, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Raczej osoba zdradzona rozumie to, ale strach i lęk mogą ją paraliżować w obawie, przed zemstą oprawcy.

Ale są inne "typy spod ciemnej gwiazdy". Trudno pisać o zdradzie jako zdradzie w związku ale jako sponiewieranie człowieka po zakończeniu związku. To według mnie jest pewien rodzaj zdrady, gdzie ktoś, kto zachował twarz, kulturę, okazał sie osobą niezwykle taktowną i szlachetną a z czasem pokazuje siebie zupełnie z innej strony, od strony własnie krętacza, kombinatora, naciągacza, kogoś kto dla własneego ego cały zbudowany obraz niszczy, mając nadzieję, że ta osoba zaślepiona jego wcześniejszym wizerunkiem nie zobaczy tego.
Nie wiem czy ktos to rozumie co napisałam :roll:
Aniijjaa

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 08 wrz 2007, 15:28

Przytoczyłam taki przykład już we wcześniejszym poście, ponieważ uznałam że aby mśić się za zdradę to naprawde trzeba mieć powód w którym człowiek jest zdolny do czegoś takiego, o co sam nigdy by się nie posądzał. Do tego muszą być naprawdę mocne argumenty ale i tak według mnie zemsta jest w każdej z tych sytuacji nie do przejścia dla mnie.
źle mnie zrozumiałeś. Napisałam, że są osoby zdradzone, które dowadując się o tej zdradzie chcą odejść, chcą się zemścić ale w trakcie tego okazuje się, że ta osoba, która zdradziła używa przemocy i nie pozwala na odejście mimo, że został zdemaskowany traktuje swoją połówkę jako swoją własność. Takie zachowanie nie jest normalne, dlatego napisałam że sa to osoby z "psyche". Itd...
Aniijjaa

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”