Zdrada...

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany

Jak zareagowalibyście gdyby Was zdradzono ?

Wybaczyłabym/Wybaczyłbym
19
26%
Zemściłabym się/Zemściłbym się
9
12%
Także bym zdradziła/zdradził
4
5%
Zakończyłabym/Zakończyłbym związek
42
57%
Udawałabym/Udawałbym że nic się nie stało
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 74

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Shima » 09 wrz 2007, 18:54

Zaznaczyłam punkt :"Wybaczyłabym"

Dlaczego? hmm..może jakieś tzw"zyciowe doświadczenie"przeze mnie przemawia :neutral:
A może coś innego??
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Mamcia » 09 wrz 2007, 20:02

Ja nic nie mogę zaznaczyć, bo nie ma tam opcji "olałabym". Po 27 latach bycia razem jakiś wyskok to pikuś.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Zdrada...

Post autor: Aniijjaa » 09 wrz 2007, 20:11

Mamcia pisze:A moja bacia mówiła, że to nie mydło i się nie wymydli.
i nie taksówka, licznika nie nabije- tak mój wujek mówi :wink:

A w sumie czas swoje robi aby do czegoś takiego uwagę przywiązywać :wink:
Aniijjaa

Angels1979
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 04 paź 2007, 21:46
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Gora
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Angels1979 » 19 paź 2007, 18:38

Myślę, że zdrada w związku jest początkiem końca jego trwania. Wtedy gdy do niej dochodzi, to miłość już się kończy lub jej już nie ma, albo jest to sygnał że coś się dzieje w związku złego, na co nie można przejść z obojętnością.
Wybrałem opcję, iż zakończyłbym związek. Może zależnie od sytuacji jak, gdzie, kiedy, z kim to się stało, oraz czy żałuje druga połówka tego, może i bym wybaczył. Choć pozostałaby pewnie obawa, czy to nie powtórzy się kolejny raz. Ludzie po takiej sytuacji życiowej nie są już tymi samymi, którzy byli przed tą zdradą. Wszystko trzeba budować od początku. Czasami warto. Czasami nie.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Zdrada...

Post autor: tom-as » 19 paź 2007, 19:01

Angels1979 pisze:Ludzie po takiej sytuacji życiowej nie są już tymi samymi, którzy byli przed tą zdradą. Wszystko trzeba budować od początku. Czasami warto. Czasami nie.
jak tak na to patrząc to zdrada to w sumie przekreślenie kilku(nastu) lat związku dla kilku(nastu) minut przyjemności.

czy warto? na to odpowiedzcie sobie sami.

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: jaryszek » 19 paź 2007, 19:53

tom-as pisze:
Angels1979 pisze:Ludzie po takiej sytuacji życiowej nie są już tymi samymi, którzy byli przed tą zdradą. Wszystko trzeba budować od początku. Czasami warto. Czasami nie.
jak tak na to patrząc to zdrada to w sumie przekreślenie kilku(nastu) lat związku dla kilku(nastu) minut przyjemności.

czy warto? na to odpowiedzcie sobie sami.
No tak , ja mysle ze niewarto ale znam ludzi ktorzy centralnie maja dziewczyny ktore ich kochaja a oni maja to totalnie w tylku :neutral: I chodza np. do domow publicznych !! masakra jak tak mozna to ja tego nie rozumiem i mam nadzieje ze nigdy nie zrozumiem :wink:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Marky » 20 paź 2007, 18:02

Angels1979 pisze:Myślę, że zdrada w związku jest początkiem końca jego trwania. Wtedy gdy do niej dochodzi, to miłość już się kończy lub jej już nie ma, albo jest to sygnał że coś się dzieje w związku złego, na co nie można przejść z obojętnością.
A ja uważam, że zdrada to dowód na to, że związek tak naprawdę już się skończył :!:

Oczywiście można tłumaczyć, że faceci to zwierzęta, którymi rządzą hormony, a kobiety mają słabości, które akurat zostają wykorzystane w odpowiednim momencie. Sama zdrada natomiast to tylko chwila nie mająca wpływu na uczucia obu stron.
Ja się pod tym nie podpisuję :neutral:

Osobiście uważam, że zdrady dokonuje się całkowicie świadomie i trudno tu użyć, argumentu, że ktoś zdradził dla ciekawości 8-O
Nie wyobrażam sobie by można było kochać i szanować jedną osobę a jednocześnie być "ciekawym" seksu z zupełnie inną.

Kochać się z kimś innym, to nie jest tak jak zjeść ciastko na które akurat przyszła nam ogromna ochota :!: W mojej hierarchii wartości zdrada to coś naprawdę poważnego i niesie za sobą odpowiednie konsekwencje :huh:

Myślę też, jak wielu moich przedmówców, że każda zdrada ma swoje podłoże i nie zawsze jest winą tylko jednej strony. W każdym związku, są jakieś problemy, które trudno często rozwiązać. Zdrada na pewno nie pomoże też w ich rozwiązaniu :nie:

Wydaje mi się, że lepiej a przede wszystkim uczciwiej jest rozstać się przed zdradą, niż zdradzić i żyć dalej oszukując siebie i drugą osobę :!:
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Zdrada...

Post autor: tom-as » 20 paź 2007, 18:54

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
to chyba jestem "nieco starszy" ;]

bo ja nawet nie zagłosowałem w tej ankiecie z prostego powodu.. nie ma opcji "nie wiem". Bo wlasnie jest wiele a nawet bardzo wiele czynnikow ktore maja wplyw na taka decyzje.

Awatar użytkownika
Marky
Specjalista ds. Żywienia
Posty: 324
Rejestracja: 14 maja 2006, 13:04
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Marky » 20 paź 2007, 19:17

Dzieci nie są bynajmniej mniej ważną sprawą. Wręcz przeciwnie są chyba najważniejsze :!:

Ale co się stanie, jeśli kiedyś w przyszłości jak dziecko dorośnie dowie się, że Tatuś bądź Mamusia nie była do końca wierna :(
I to szczęście rodzinne i miłość w które wierzyło przez tyle lat było tylko budowane na potrzeby jego "dobra" :?:

W końcu po jakimś czasie jak nie będzie już potrzeby się poświęcać i "przymykać" oko, wszystko może sie rozsypać. A wtedy jaki przykład da się Dziecku, które dopiero wkracza w dorosłe życie :?:

Wiem, że ta kwestia jest trudna i ciężko jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Aczkolwiek choć nie mam doświadczenia w tej materii, wydaje mi się że lepiej się trzymać prawdy i przyjętych zasad, a dziecku w przypadku rozstania na każdym kroku udowadniać, że jest ono bardzo kochane i jest najważniesze... :huh:
Ostatnio zmieniony 20 paź 2007, 20:16 przez Marky, łącznie zmieniany 1 raz.
W słowach jest magia, w czynach jest prawda.

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Zdrada...

Post autor: aleksandra12 » 21 paź 2007, 10:40

Marky pisze:Dzieci nie są bynajmniej mniej ważną sprawą. Wręcz przeciwnie są chyba najważniejsze
Jak mnie to podejście denerwuje ;). Nie, wg mnie, dzieci nie są w związku najważniejsze.
Małżeństwo to dwie osoby. Od ich stabilności uczuć, zaufania etc. zależy stabilność rodziny, a więc małżeństwa i dzieci.

Od dawna uważam, że lepsza szczęśliwa Mama i szczęśliwy Tata osobno i dzieci, które nie są świadkami scen, czy milczenia.

Nie możemy dawać innym (jako rodzice np. dzieciom), jeśli nie mamy czegoś u siebie.

I teraz wyjaśnienie:
- nie, nie wiem, jak to jest mieć rozwiedzionych rodziców
- nie, nie atakuję nikogo w mojej wypowiedzi
- nie, nie byłam w domu dziecka i nie widziałam siedzących tam dzieci
- nie, nie studiuję psychologii i nie wiem nic o zależności prawidłowego i harmonijnego rozwoju psychiki dziecięcej, w zależności od stanu rodziny
- to po prostu moje, obecne zdanie
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
artur
Początkujący ✽✽
Posty: 330
Rejestracja: 06 paź 2006, 20:10
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: artur » 21 paź 2007, 12:02

punkt widzenia zalezy od punktu patrzenia
dla kogoś jest to początek końca, a inni potrafią wybaczyć
ja nie wiem czy bym potrafił wybaczyć (pewnie tak)
zalezy jeszcze z kim?
-jezeli z kobetą to hmmmm (trójkącik-hehe)
-jeżeli z facetem to bym go osr....ł (swoją pupką na brzuchu, i nie tylko)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Zdrada...

Post autor: Raysha » 21 paź 2007, 12:22

ak mnie to podejście denerwuje ;) . Nie, wg mnie, dzieci nie są w związku najważniejsze.
Małżeństwo to dwie osoby. Od ich stabilności uczuć, zaufania etc. zależy stabilność rodziny, a więc małżeństwa i dzieci.

Od dawna uważam, że lepsza szczęśliwa Mama i szczęśliwy Tata osobno i dzieci, które nie są świadkami scen, czy milczenia.

Nie możemy dawać innym (jako rodzice np. dzieciom), jeśli nie mamy czegoś u siebie.
Tak zgodzę się z Tobą ale trzeba umieć porozmawiać z dzieckiem czemu rodzice nie są razem, i żeby nie obarczało się winą. Najważniejsze w związku i w rodzinie to rozmowa, rozmowa, i jeszcze raz rozmowa. Bez rozmowy daleko nie zajdziemy. Jeśli dojdzie do zdrady należy spokojnie porozmawiać, bez podniesienie głosu, bo ktoś przegrywa takim podejściem, najlepiej mieć argumenty i pod sam koniec rozmowy dać sobie czas do namysłu z decyzją, co dalej. A z dziećmi należy spokojnie porozmawiać, jeśli dojdzie do takowej zdrady i rozstania. I najlepiej zapytać się gdzie dziecko chce mieszkac, bo potem taka wojna miedzy rodzicami i szarpanie dziecka że ono powinno byc tam lub tam...

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Zdrada...

Post autor: aleksandra12 » 21 paź 2007, 15:41

Jak w każdej dziedzinie życia.
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
Linda123
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 30 kwie 2007, 15:54
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zdrada...

Post autor: Linda123 » 22 paź 2007, 08:29

W ankiecie zaznaczyłam "wybaczyłabym".
Wybaczyłabym tylko w pewnych okolicznościach, musiałaby to być jednorazowa przygoda partner nadal kochał by mnie a ja partnera. Uważam, że każdy ma chwile słabości i po to mamy rozum żeby z nimi walczyć, ale niestety czasem ten rozum wariuje. Każdy popełnia w życiu wiele błędów w momencie kiedy ich się wstydzi i bardzo żałuje tego co zrobił "rzeczą ludzką jest wybaczać".
W temacie czy partner powinien o tym wiedzieć, popieram zdanie napisane przez Mamę Juleczki. Jeżeli zdrada jest spwodowana naszą chwilą słabości a nie czymś, więcej to "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal".
Jeżeli chodzi o dzieci i to co się dzieje w związku partnerskim (kłótnie, nieporozumienia itd), je się szczególnie powinno chronić i izolować od takich rzeczy. One oczekują od nas miłości i naszego szczęścia. Dzieci nie są najważniejsze, najważniejszy jest związek, miłość w nim. One czerpią z tego większą radość jak oboje rodziców się kocha nie zdradza, niż jak są razem i są z życia niezadowoleni bo tkwią w jakimś paranoicznym układzie tylko dla dobra dziecka.
biore: pentasa 2x2, sulfasalazyna 1x2
IBS u dziecka

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: Zdrada...

Post autor: manka » 22 paź 2007, 13:15

będąc ze sobą tylko ze względu dobra dziecka robimy mu większą krzywdę niż byśmy się rozstali( mam taki przypadek w najbliższym otoczeniu)

błądzić jest rzeczą ludzką a wybaczać Boską :)
jednorazową zdradę bym wybaczyła, ale nie zapomniała napewno

no ale tak jednoznacznie nie da się odpowiedzieć na to pytanie bo wszystko zalerzy od okoliczności, a pozatym teraz możemy sobie gdybać ale jakby się naprawdę zdarzyło coś takiego do nie jesteśmy przecież pewni naszej reakcji
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”