Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Aniijjaa » 17 paź 2007, 21:52

Usłyszałam takie zdanie "on chce być po 5 letnim związku kumplem..."
i co dalej?

Rozstali się z jednego powodu, nie pasują do siebie charakterami mimo, że jakieś uczucia się jeszcze pojawiają...nie znam dokładniejszych szczegułów.
Moje zdanie i rada dla tej osoby są jednoznaczne- nie wierzę w takie koleżeństwo a tym bardziej w przyjaźń.
Ale chciałabym też poznać Wasze opinie :razz:
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Jolcia
Początkujący ✽✽
Posty: 139
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:26
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Bieruń
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Jolcia » 17 paź 2007, 22:10

Przyjaźń, "kumplostwo" bo tak długim czasie "bycia razem" chyba raczej by bolało i raniło obie strony niż było prawdziwymi odczuciami przyjacielskimi; czasem lepiej definitywnie zakończyć znajomość niż przy każdym ewentualnym spotkaniu czy rozmowie budzić na nowo uczucie tęsknoty a może nawet poczucie pustki?!
Prawdę powiedziawszy kłębią mi się tysiące myśli w tej kwestii bo jeszcze nie tak dawno sama taką sprawę w swoim życiu rozważałam ..... mogłabym tu elaborat napisać ale chyba nie w tym rzecz. Myślę jednak, że próby utrzymania znajomości po zakończeniu związku wiążą się z bólem i wzmożonym poczuciem pustki czyli braku tej drugiej, niegdyś bardzo bliskiej osoby. A czy takie chwiejne stany emocjonalne mogą prowadzić do pogodzenia się ze stanem rzeczy .... czy może jest to zwykłe robienie sobie zbędnej nadziei?
Każdy może być szczęśliwy, tylko od niego to zależy

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: aleksandra12 » 18 paź 2007, 08:31

U mnie sprawa jest liniowa.

Rozstanie - wkurzanie - niewidzenie - spokój i stosunki poprawne - koleżaństwo - przyjaźń (ten punkt to tylko z jednym osobnikiem)

W zależności od zaangażowania, charakteru etc etc trwa to kilka lat.

Ale z jednym moim eks jestem w tak dobrych stosunkach teraz, że w sobotę idę na jego ślub, chodzimy na piwo i rozmawiamy bardzo osobiście.

Nie ma przyjaźni od początku op zerwaniu wg mnie. Ale potem... why not?
Pozdrawiam, Aleksandra

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Aniijjaa » 21 paź 2007, 20:06

Dziękuje Wam za wypowiedzi.
Dziewczyna zmieniła numer telefonu a w przyszłym tygodniu wyjeżdża z kraju :roll:

Chyba los troszkę Jej dopomógł, mam przynajmniej taką nadzieję :roll:
Aniijjaa

Angels1979
Początkujący ✽✽
Posty: 125
Rejestracja: 04 paź 2007, 21:46
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Gora
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Angels1979 » 27 paź 2007, 16:49

Przyjaźń po rozstaniu? :idea: Uważam, że nie istnieje. Może są, ale wyjątki. W zależności od powodu rozstania ludzie powoli coraz mniejsze mają ze sobą kontakty. Nazywają je przyjaźnią (choć wg mnie daleko im do niej). Następnie wygląda to jak znajomość. Czasami oboje stwierdzają, że już nie chcą mieć kontaktu ze sobą, czasami jedno z nich. Zerwanie kontaktu zupełnie lub kontakt tylko raz na kiedyś zależy od tego czy i jaką mają potrzebę na kontakt ze sobą, czy ulegają presji nowego partnera aby zerwali wszelkie stosunki, a może sami taką decyzję podejmują bo mają kogoś. Ot takie życie. :neutral:

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: jaryszek » 27 paź 2007, 17:49

przyjazn to mocne slowo choc ja z byla dziewczyna dalej utrzymuje znajomosc i to w dobrych stosunkach chcoiaz kazdy ma kogos juz innego :)
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Patryśka » 27 paź 2007, 20:55

Ja mysle przynajmniej po swoich "doswiadczeniach" ze przyjazn nie jest mozliwa...Znajomosc dobra lub mniej tak ale nie wyobrazam sobie zebym miala sie mu zwierzac ze swoich problemow np z aktualnym partnerem jak np jakiej swojej przyjaciolce.

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: jaryszek » 28 paź 2007, 12:13

Patryśka pisze:Ja mysle przynajmniej po swoich "doswiadczeniach" ze przyjazn nie jest mozliwa...Znajomosc dobra lub mniej tak ale nie wyobrazam sobie zebym miala sie mu zwierzac ze swoich problemow np z aktualnym partnerem jak np jakiej swojej przyjaciolce.
Kurcze a ja to jestem czasami zbytnio szczery i sie zwierzam :P
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
artur
Początkujący ✽✽
Posty: 330
Rejestracja: 06 paź 2006, 20:10
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: artur » 28 paź 2007, 12:39

IMHO coś takiego nie istnieje
Za duzo wspomnień i nie można tak poprostu się przestawić na koleżeństwo
Jak już się skończyło to po co do tego wracać.Koniec i już, mało to ludzi nas otacza?

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Raysha » 28 paź 2007, 17:37

A moim zdaniem to zalezy w jakich okolicznościach partnerzy się rozstali i co było powodem. Można się ugodowo rozstać i można zostać kumplami/kolegami, a można się rozstac wywołując mega awanture i byc najgorszymi wrogami.

W sumie to zalezy od nas samych

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Mamcia » 28 paź 2007, 17:45

Mikrusia, mimo, że taka młoda ma zdrowe podejście. Maciek ze swoją pierwszą dziewczyną przyjaźni się do dziś, a wśród znajomych ma ksywkę Narzeczona. Jak ją komuś przedstawiam to mówię narzeczona mojego męża. Czasem ludzie mają głupie miny. Ta przyjaźń trwa już prawie 30 lat. ja też wiem że na moich byłych mogę liczyć, nawet jak obecnie kontakty nie sa zbyt częste. Działa to również w drugą stronę.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: jaryszek » 28 paź 2007, 20:46

no ja bylem na baletach ze swoja byla wczoraj i bylo fajnie , pogadalem, potanczylem, mysle ze utrzymywanie takiej znajomosci naprawde nie jest problemem jak obie strony chca, po prostu milo jest ze mozna sie spotkac juz nie jaka para lecz jako dobrzy znajomi :)
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: Kleopatra » 02 lis 2007, 18:01

Powiem tak....

Teoretycznie: chciałabym zapomnieć,odciąć się,wymazać wszystkie chwile z pamięci,chciałabym żeby przestało boleć...

Praktycznie: jako głupie stworzenie o romantycznych ideałach miałabym ciągle nadzieję że wróci...ze będziemy jeszcze razem,że może jest szansa...chciałabym być blisko Niego,widywać się z Nim,chociażby pod przykrywką przyjaźni...

Co jednocześnie łączy się z bólem,On poznawałby nowe kobiety,opowiadał o nowych związkach,przeżyciaż...Masochizm jak się patrzy...

Ale taka jestem... :lol:
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

ulusiek17
Początkujący ✽✽
Posty: 77
Rejestracja: 29 sie 2007, 22:14
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: ulusiek17 » 07 sty 2008, 21:16

Zależy jakie to było rozstanie.. Jedna ze stron zostawiła czy za porozmieniem, bo to naparwde dużo wyjaśnia. Mianowicie po 5latach jakies uczucie jest napewno, więc nie zapomni się o drugiej połówce, więc w takim przypadku moim zdaniem koleżeństwo nigdy nie przyjaźń ;) Zresztą do tego trzeba samemu dojść porozmawiać, spytać czego chce ale nie można nic na siłe......
Do CuDaków świat należy ;)

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Rozstanie- koleżeństwo, przyjaźń czy wrogowie?

Post autor: doelli » 15 sty 2008, 00:06

Z perspektywy tych paru lat, co żyję to stwierdzam, że to sprawa indywidualna, ale dla mnie to bez sensu włazić sobie w drogę z hasłem jestem twoim kumplem, jak podobno rozeszło się z powodu tzw. niedopasowania i różnicy charakteru, nie wiem na ile, to był silny związek, ale rozstanie i wchodzenie sobie w drogę, nawet na zasadzie cześć, to ja twój kumpel czy kumpela, kiedy się ze sobą żyło i współżyło, to nielogiczne, paradoksalne. Ja jestem zwolenniczką prostych cięć. Koniec, kropka, masz wtedy miejsce na nową miłość, a wracanie do tego typu znajomości mija się z celem, chyba, że ktoś lubi być masochistą. Tylko, to musi być zrobione z głową i potrzeba na to czasu.
Sama to przerabiałam, nic nie daje bycie przyjacielem, bo wciąż przypomina ci, że było coś więcej. A jak pozostawi się to i nie wraca się do tego, to jest czas na poznanie kogoś nowego.
Szczerze, to nie chciałabym mieć takiego kumpla...
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”