Internetowi przyjaciele

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany

Z iloma osobami korespondujesz regularnie (że można to nazwać prawdziwą wirtualną znajomością-przyjaźnią)?

Z nikim
1
6%
Z 1 osobą
4
25%
Ze 2 osobami
2
13%
Ze 3 osobami
1
6%
Ze 4 osobami
1
6%
Ze 5 lub więcej
6
38%
Inna
1
6%
 
Liczba głosów: 16

Pinoczet

Internetowi przyjaciele

Post autor: Pinoczet » 23 kwie 2008, 13:53

Osobiście meiluję z 3 dziewczynami na necie :mrgreen: oraz jednym chłopakiem.

Cieszą mnie te przyjaźnie,bo mamy podobne charaktery (z tego co zdążyłem poznać) i światopoglądy :wink:

Natomiast chciałbym się spotkać z nimi w realu,tyle że mieszkają nie bliżej jak 200-550 km ode mnie! :cry: :cry: :cry: :(
Co czyni takie spotkania skrajnie trudnymi do zorganizowania.

Jako chłopak 18letni nie będę przecież jechał ze podtrójmiejskiej mieściny do Wrocławia sam,albo do Warszawy! :cry: :oops:

Tym bardziej że moi rodzice nie wiedzą nawet o tych moich konwersacjach z tymi ludźmi... :twisted:

A Wy- czy macie podobne znajomości i czy wcielacie je w real ?? :neutral:

Serdeczne pozdrowienia.

Pinoczet

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: Pinoczet » 23 kwie 2008, 14:12

sylwusia4114 pisze:
Pinoczet pisze:A Wy- czy macie podobne znajomości i czy wcielacie je w real ?? :neutral:
ano mam :) ale najczęściej nie zawieram ich poza granicami mojego miasta itd, tylko raczej w pobliżu ;) i zazwyczaj wcielam w rl.

nie widzę jakiegoś konkretnego rozwiązania w tej sytuacji niestety..
No właśnie... :(
Ale w moim mieście-miasteczku nie udało mi sie nawiązać znajomości - a tamci chociaż tak daleko to tak mi odpowiadają osobowościami! :cry:

Pinoczet

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: Pinoczet » 23 kwie 2008, 14:35

Zenobius: wiesz, 17 lat (prawie 18- w tym wieku wszyscy się postarzają na siłe ;> :p ) to niemało... Ale moja choroba spowodowała,żemoi rodzice chuchają na mnie jakbym był trzy razy młodszy :/ I to wcale nie jest zabawne... Taki weekendowy wypad, o jakim piszesz, nie wchodzi w realną rachubę w dającej się przewidzieć perspektywie... :(

Ale może też mają trochę racji- w końcu to moje leczenie może mnie straszliwie osłabiać, tak immunologicznie... :shock:

Ich jestem pewien. Piszę przynajmniej pół roku (a z jedną osobą to nawet 8,5 miecha) - myślicie że to dużo?... :]

Pinoczet

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: Pinoczet » 23 kwie 2008, 14:45

Aha... :]

Do mnie? :neutral: Oni wszyscy mają jeszcze mniej kasy niż ja,tj nie przelewa im się w domu. A ja nie wyjeżdżałem z mojej miejscowości chyba od czterech lat... :cry:
Tak więc chyba nie przyjadą w najbliższej przyszłości :cry: :oops:

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: tom-as » 23 kwie 2008, 17:53

a, że tak zapytam bo nie wiem do końca o co cho z tymi opcjami w ankiecie...

'z nikim' - ok kumam... te dalej tez sa logiczne... potem 'ze 5 lub wiecej' .. czyli np 2617 ... tez kumam... ale 'inne' mnei zaginają :-/ czy to np ze gadam od jakiegos czasu z infobotem? :-)

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: lucypah » 23 kwie 2008, 20:21

a tak swoja droga to czy ciebie pinoczet cos ostatnio nie nawiedzilo z tymi ankietami :mrgreen: :lol: ??
mam takich osob 4, z ktorymi gadam codziennie a ich nie widzialem( z jedna od ok 2 lat), wieksza lub mniejsza chec spotkania sie jest i pewnie sfinalizuje sie w te wakacje

no i sporo osob takich nazwalbym sezonowych, z ktorymi gadalem a po jakims czasie tak jakos ustalo, generalnie przez net to tylko gadanie
pinoczet, jesli ci bedzie zalezalo na tym/ tych spotkaniach to znajdziesz jakis sposob, aby sie uwolnic spod woli rodzicow, ze tak powiem ;p
o swoja immunologie sie az tak nie obawiaj- ja bedac na immuranie nie zauwazylem niczego takiego
jak sam wspominasz masz juz swoje latka, wiec powinienes wpasc na jakis pomysl jak sobie poradzic z rodzicami :)

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: tom-as » 23 kwie 2008, 20:25

Pinoczet pisze:Ale może też mają trochę racji- w końcu to moje leczenie może mnie straszliwie osłabiać, tak immunologicznie... :shock:
ja zauważyłem coś cikawego.. jak jestem na azie (immuranie) to rzadziej bywał przeziębiony itp. :-)

Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: misiek1 » 23 kwie 2008, 20:29

Pinoczet pisze:A Wy- czy macie podobne znajomości i czy wcielacie je w real ?? :neutral:
Ja poznałem kilka wspaniałych osób przez net i następnie spotkałem je w realu, ze wzgledu na odległości utrzymujemy kontakty nadal poprzez net i telefony.
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: lucypah » 23 kwie 2008, 20:32

tom-as pisze:ja zauważyłem coś cikawego.. jak jestem na azie (immuranie) to rzadziej bywał przeziębiony itp.
ja odniosilem podobne wrazenie :wink:

Awatar użytkownika
Agikkus
Początkujący ✽✽
Posty: 423
Rejestracja: 21 cze 2007, 16:11
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: UK/Herts
Kontakt:

Re: Internetowi przyjaciele

Post autor: Agikkus » 23 kwie 2008, 22:50

Czesc! Po pierwsze to musze przyznac, ze doskonale rozumiem Twoja sytuacje. U mnie w domu bylo dokladnie tak samo-rodzice prawie na nic sie nie zgadzali. To byl koszmar. Nawet sobie niewyobrazam, zebym nawet odwazyla sie zapytac, zeby moc pojechac gdzies 200km dalej, aby spotkac ludzi poznanych w necie. I caly czas jeszcze wrze we mnie jak o tym pomyslec...swoja droga, to moze dlatego mieszkam teraz ponad 1000 km od domu?! ;)
Z drugiej strony jak radzi Żabusia, czasami warto byc ostroznym w takich spotkaniach, bo nie wszyscy ludzie sa uczciwi i nie zawsze szczerzy w necie.
Poza tym, moze wlasnie warto zachowac ta znajomosc(i) na takim wlasnie etapie, aby uniknac rozczarowan...

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”