Mężczyźni.

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Olimpijka

Re: Mężczyźni.

Post autor: Olimpijka » 14 sty 2009, 10:28

Zenobius pisze:Olimpijka - dobrze, ze sobie ulozylas zycie tak jak chcialas, kazdy ma do tego prawo.
Nie ulozylam sobie jak dotad :mrgreen:
Po prostu odeszlam i jestem singlem.

podblond, zgadzam sie jak najbardziej. Moj byly kochal mnie jak najbardziej ja tego nie neguje. Po prostu byl zaslepiony kasa i zaniedbywal przez to Nas. To byla jednak milosc mojego zycia, wiem, ze jego rowniez.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Mężczyźni.

Post autor: obyty.z.cu » 14 sty 2009, 11:48

Zenobius pisze:obyty - jak Ci sie udalo z tego pracocholizmu "uciec" i nauczyc sie odpoczywac znow?
to trudne pytanie, ale tak naprawde to chyba choroba to wymusila.
Dla mnie zawsze dom walczyl z praca.Wazne , zeby miec wsparcie i zrozumienie osob bliskich.Moje malzenstwo to zwiazek partnerski, choc musze przyznac, ze roznie bywalo.Przez lata panowalo przekonanie , ze to ja musze zarabiac (i tak bylo) na wszystko, w czasie choroby ,zono stopniowo włączała sie do "zarabiania" i ...dostalem od niej wlasnie czas na leczenie.Wymagalo to jednak pozegnanie sie ze wszystkim co dotad bylo i przyznaje, poniesienie kosztow w tym i finansowych jako strata.
Zamkniecie etapu zycia, budowa od podstaw w oparciu o rodzine.
Temat nauki "wypoczywania" to troche inaczej, kiedys bylem bardzo czynny turystycznie ,towarzysko, sportowo, pozniej praca zabrala wszystko -po jej zmianie,wszystko bylo problemem.
Do dzis nieumiem spac w dzien,a wstaje wczesnie rano.
Przelomem tez byla postawa mojej gastroenterolog, zmusila mnie do odwiedzania psychologa i psychiatry,- nie da sie leczyc naszej choroby bez wyleczenia nerwow, stresu, nalogow.
Trafilem, na dobrych specjalistow klinicznych, ktorzy wiedzieli co to CU , stad i odpowiednie ich dzialanie doprowadzilo w dosc szybkim czasie do zmiany psychiki, w sensie zaakceptowania siebie w nowym okresie zycia.
"Wypoczywanie" nasze jest jednak ograniczone, bo jak ja jako zapalony wedkarz mam wyplynac na lodce na srodek jeziora i lowic ryby, gdy niedaleko lowia inni, a ja mam akurat "sprawe" w :wc: .Sprawy nie ulatwia mi tez choroby towarzyszace.
Ale ...w nawiazaniu do tego co pisala - Olimpijka-.. moje schorzenie , nie moze blokowac zony w jej aktywnym wypoczynku, to , ze ja nie moge sobie pozwolic na dalekie egzotyczne wyjazdy nie znaczy, ze ona nie moze.
Kazdy zwiazek musi opierac sie na rozmowie, szczerej, i zrozumieniu, i tlumaczeniu.
Faceci czasem sa skryci, i czesto nauczeni, ze to oni maja byc "prowadzacymi" w rodzinie. Warto wiec sobie wyjasnic , jak to ma byc , bo samo bycie razem blisko to niewszystko.

Na zakonczenie dodam, ze odkad usiadlem do komputera i internetu, starm sie szukac odpowiedzi na wiele pytan i je znajduje.Czasem tez jest tak, ze w rozmowach w necie czlowiek dowiaduje sie o wielu sprawach o ktorych dotychczas niemial pojecia..wiec to takze sposob na nauke wypoczynku i relaksu, byleby sie nie uzaleznic.

[ Dodano: 14-01-2009 ]
pawelhks pisze:marzy mi sie praca taka jaka mam teraz w godzinach od 7 do 15, by miec wolne popoludnie i miec czas, by ulozyc swe zycie. Ale nie mam zludzen, ze to jest mozliwe. Wczoraj musialem odwolac zaplanowany urlop, bo wypadlo bardzo wazne spotkanie. Ale za to weekendy mam wolne I tu sie kasa przydaje, by nie siedziec w domu, bo nie stac mnie na wypad do kina czy za miasto.
chyba nierozumiesz co to pracoholizm, ja przez 3 lata prawie nie spalem,w dzien praca, w nocy przejazdy na druga strone Polski i ciagle w stresie i tysiac spraw naraz.I tak 15 lat.To choroba, a nie potrzeba zarabiania.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: Mężczyźni.

Post autor: madziula » 14 sty 2009, 12:36

hehe :) kote rozumiem, bo tez potrzebuje okazywania uczuc i poswiecania czasu... ale mysle, ze kiedy sie nie przesadza, to taka "zaborczosc" jest normalnym zjawiskiem w zwiazku, a przynjamniej u kobiety.
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

Olimpijka

Re: Mężczyźni.

Post autor: Olimpijka » 14 sty 2009, 12:45

pawelhks pisze:I byc moze, nie mnie oceniac, pan, ktorego opisala Olimpijka mial ten sam problem czul sie po prostu za cos odpowiedzialny i nie mogl jej poswiecic tyle czasu ile by chcial i ona chciala.
Hmmm kolego... Mylisz chyba pojecia. Nie wiesz o czym ja w ogole mowie, o jakim pracoholizmie. Wyjasnilam juz, ze to nie byla praca "u kogos", to nie byly jakies male pieniazki tylko jego chora ambicja, dziesiatki tysiecy zlotych i po 3-4 dni w trasie, powrot na pare godzin i znow wyjazd, bo przeciez mozna zrobic tygodniowo z 20 np. 35 tysiecy.
Nie porownujmy normalnej pracy u kogos w firmie kiedy to musimy zostawac po godzinach i zapierdzielac za dwoje ( wiem cos o tym ) do pracy, braku snu i braku czasu na cokolwiek z wlasnego wyboru.
Dlatego tez napisalam, ze to bylo chore. Nie jest takie tylko moje zdanie,a takze rodzin. Ten chlopak kiedy byl pare godzin tu na miejscu odbieral ciagle telefony i cos zalatwial. Komorki mial 3, czasem 4 i zawsze ktoras dzwonila. Czy Twoim zdaniem to jest normalne? :mrgreen:
Moim zdaniem nie jest i dlugo sie tak nie da wytrzymac, a my bylismy ze soba 4 lata. Bylam cierpliwa, znosilam wszystko i zawsze bylam przy Nim, ale jego niestety nigdy nie bylo przy mnie.

Rozumiesz teraz o co mi chodzi? :wink:

Olimpijka

Re: Mężczyźni.

Post autor: Olimpijka » 14 sty 2009, 13:12

pawelhks pisze:Olimpijka napisał/a:
pawelhks napisał/a:
I byc moze, nie mnie oceniac, pan, ktorego opisala Olimpijka mial ten sam problem czul sie po prostu za cos odpowiedzialny i nie mogl jej poswiecic tyle czasu ile by chcial i ona chciala.


Hmmm kolego... Mylisz chyba pojecia. Nie wiesz o czym ja w ogole mowie, o jakim pracoholizmie. Wyjasnilam juz, ze to nie byla praca "u kogos", to nie byly jakies male pieniazki tylko jego chora ambicja, dziesiatki tysiecy zlotych i po 3-4 dni w trasie, powrot na pare godzin i znow wyjazd, bo przeciez mozna zrobic tygodniowo z 20 np. 35 tysiecy.
Nie porownujmy normalnej pracy u kogos w firmie kiedy to musimy zostawac po godzinach i zapieprzac za dwoje ( wiem cos o tym ) do pracy, braku snu i braku czasu na cokolwiek z wlasnego wyboru.
Dlatego tez napisalam, ze to bylo chore. Nie jest takie tylko moje zdanie,a takze rodzin. Ten chlopak kiedy byl pare godzin tu na miejscu odbieral ciagle telefony i cos zalatwial. Komorki mial 3, czasem 4 i zawsze ktoras dzwonila. Czy Twoim zdaniem to jest normalne? :mrgreen:
Moim zdaniem nie jest i dlugo sie tak nie da wytrzymac, a my bylismy ze soba 4 lata. Bylam cierpliwa, znosilam wszystko i zawsze bylam przy Nim, ale jego niestety nigdy nie bylo przy mnie.


Zostalem wywolany do tablicy, wiec odpowiadam.
Jeszcze raz powtorze, nie mnie oceniac tego kolesia, ja go tez nie bronie, ale...
Rozmawialas z nim jaki cel ma w zyciu? Zapracowac sie na smierc? Zarobic tyle, by kupic najwiekszy jacht na swiecie? Byc z Toba i byc szczesliwym?

Nie wiem czy on byl pacoholikiem czy nie, ale znam wielu ludzi, ktorzy tyraja u kogos (z wlasnego wyboru, bo praca nie jest obowiazkiem, ale przywilejem), bo maja jakis cel.
Np. koledzy u mnie w pracy jezdza po calym swiecie uruchamiajac wielkie maszyny przemyslowe. Nie sadze, by bylo to wielka przyjemnoscia byc w Chinach kilka miesiecy non stop, w tym w czasie Swiat Bozego Narodzenia, ktorych nikt w Chinach nie obchodzi, w jakims zapyzialym miejscu, ktorego nie ma na normalnej mapie i tyrac na budowie po 10 godzin dziennie siedem dni w tygodniu. Ale z rozmow z nimi widac, ze maja cel: popracuje tak 4-5 lat, kupie mieszkanie na wlasnosc, jakis samochod, troszke kasy jeszcze zostanie. Bedzie najwyzszy czas na znalezienie spokojniejszej pracy na miejscu w Polsce lub gdzies w swiecie i ulozenie sobie zycia. Moim zdaniem przy takim postawieniu sprawy przed partnerka sprawa jest jasna: albo ona akceptuje takie podejscie, bo wie, ze gosc to robi by zylo im sie razem latwiej lub nie akceptuje.

A mam takie pytanie: skoro piszesz, ze gosc zarabial takie pieniadze to co on z nimi robil?
Hehe, a co myslisz, ze decyzje o odejsciu podejmuje sie od tak sobie? Jasne, ze rozmawialam z Nim o tym, setki razy.
To nie bylo podejscie typu "4,5 lat tak popracuje", on tak pracowal od ponad 10 lat...
Co robil z kasa? Byl dom, byly auta, bylo konto i inwestycje zeby kasa sie powiekszala.
On nie robil tylko jednej rzeczy, bylo ich wiele, z nich byly pieniadze, ale czasu nie bylo na wydawanie je wspolnie.

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: Mężczyźni.

Post autor: madziula » 14 sty 2009, 20:27

kota pisze:Faceci są jak mięcho, trzymani w cieple psują się :p i to jest prawda ;)
haha :D no tak, to chyba faktycznie prawda, bo sprawdza sie, jakby na to nie patrzec ;)
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Mężczyźni.

Post autor: obyty.z.cu » 14 sty 2009, 20:28

kota pisze:najbardziej mnie zabolało kiedy powiedział, że nie zmieni dla mnie w sobie czegoś. że nie potrafi tego dla mnie zrobić
oj kobiety...
zakochujecie sie w facecie takim jaki jest, a potem na sile go chcecie zmieniac...
gdzie tu sens ?
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Mężczyźni.

Post autor: tom-as » 14 sty 2009, 20:34

obyty.z.cu pisze:zakochujecie sie w facecie takim jaki jest, a potem na sile go chcecie zmieniac...
gdzie tu sens ?
co gorsza... gdy już się taki facet da 'przerobić' to staje się z automatu nieciekawy.
kobiety nastawione są na proces.. czyli zabawa jest wtedy gdy chce się tego swojego samca zmienić, ale jak już się to zrobi to proces się skończył i facet już nie ten co na początku.

ale to dobre pytanie dla wszystkich... po co zmieniać to co się pokochało?

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Mężczyźni.

Post autor: tom-as » 14 sty 2009, 20:39

kota pisze:nie chce się zmieniać tego, co się kocha, ale co robić, jeśli to samo się zmienia?
hmm... a wiesz tak na bank że on się zmienił?
wcześniej napisałaś, że
kota pisze:zmienil się przez ten czas. z czasem klapki spadają z oczu i widzi się wady.
to teraz ja zadaje kolejne pytanie... czy się faktycznie on zmienił czy tylko klapki opadły z oczu i zobaczyłaś jaki jest naprawdę (a nie jako wyidealizowany jego obraz) ? :-)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Mężczyźni.

Post autor: obyty.z.cu » 14 sty 2009, 20:40

wszystko odbywa sie na zasadzie poznawania i akceptacji, po co mam zmieniac swoja wybranke jak mi sie podoba jaka jest ?
pokrzyczy, poglaska, pozwoli no cos tam, i nie lubie jak wymusza na mnie jakiekolwiek zmiany, wtedy sie buntuje .
Czasem to mi nawet pozwala posprzatac dom i pozmywac, a jak sie postaram to i moge uprac
:razz: w nagrode moge nawet cos ugotowac :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: Mężczyźni.

Post autor: lucypah » 14 sty 2009, 20:48

kota pisze:nie chce się zmieniać tego, co się kocha, ale co robić, jeśli to samo się zmienia?
to zastanow sie nad tym jak ty sie zmienilas przez ten czas

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Mężczyźni.

Post autor: tom-as » 14 sty 2009, 20:59

wydaje mi się że nie ma czegos takiego jak jednostronna zmiana.
wszyscy się zmieniamy i to cały czas.
ponadto warto zdać sobie sprawę, że zmiana czyjegoś zachowania może być spowodowana jakaś naszą zmianą. Coś na zasadzie akcja - reakcja.
I tak działamy wszyscy. Nie wiem w jakim stopniu ma to odniesienie do Was, ale warto mieć to na uwadza, że czasem gdy chcemy by ktos się zmienił wystarczy, że zmienimy sami siebie... za tym pójdą inne reakcje inne zachowania i w rezultacie zmiana kogoś innego.

ps. masz przyklad... 'a ja mu pokażę!.. się nie będę do niego odzywać to zacznie sie inaczej zachowywać'. i tak tez można. ale nie o to w związku chodzi.
od zmian 'ze złości' lepsze są zmiany z miłości :-)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7759
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Mężczyźni.

Post autor: obyty.z.cu » 14 sty 2009, 21:09

tom-as pisze:od zmian 'ze złości' lepsze są zmiany z miłości
oczywiscie, jesli do tego dolozymy chec dostosowania sie, taka niemą demonstracje, zobacz ja sie zmienia a Ty nie...ale to wtedy jest gra zakochanych..
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Olimpijka

Re: Mężczyźni.

Post autor: Olimpijka » 14 sty 2009, 23:08

A ja mysle, ze nie chodzi o to, ze sie ktos zmienil, a o to, ze z czasem w zwiazku pokazujemy coraz bardziej siebie i to czego przez pierwsze miesiace nie pokazywalismy. Np. klotnie pojawiaja sie z czasem, zazdrosc tez. Od poczatku nie jestesmy w stanie odkryc calkowicie siebie, moze dlatego, ze Nam glupio, bo nie wypada itp. Zakochujemy sie jakos tam powiedzmy na poczatku, a wady wychodza pozniej :razz:

Awatar użytkownika
kasieek99
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 06 paź 2007, 14:57
Choroba: IBS
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Słupsk
Kontakt:

Re: Mężczyźni.

Post autor: kasieek99 » 15 sty 2009, 11:41

Olimpijka pisze:A ja mysle, ze nie chodzi o to, ze sie ktos zmienil, a o to, ze z czasem w zwiazku pokazujemy coraz bardziej siebie
ot to, dokladnie sie z tym zgadzam. wiadomym jest, ze na poczatku staramy sie i pokazujemy z jak najlepszej strony. ja tez na poczatku nie bekalam dopiero z czasem :razz: poza tym uwazam ze zwiazek dwojga ludzi, ktorzy zyja ze soba jest najbardziej skomplikowanym procesem swiata. kazdy z nas jest inny i zycie z druga osoba wymaga od nas nie lada wysilku. kompromisu, wyzeczenie sie czesci swojego "ja" na rzecz "my". akceptowania tego jaka druga osoba jest, a to jaka jest okazuje sie wlasnie po czasie, czesto dlugim czasie. ja jestem ze swoim towarzyszem zycia 3 lata. mozemy powiedziec, ze sie znamy (po 4msc mieszkalismy juz razem) ale czasami sa sytuacje kiedy patrzymy na siebie z mina "hm..nie wiadzialem/am tego o tobie".
co do okazywania uczuc o czym bylo wczesniej ma ten sam problem z moim chlopcem. ja to bym chciala co chwile przytulanie, buzi buzi i mile slowka. dla niego powiedzenie tego raz jest na zasadzie "mowie to i jest to aktualne przez caly czas, wiec nie pytaj co chwile czy cie kocham" Wydaje mi sie, ze wynika to z roznic miedzy kobietami i mezczyznami, ale jakby ich nie bylo to byloby nam za nudno, na co bysmy narzekaly ? :wink:
Zenobius pisze:Poza tym, ludzie maja prawo miec swoj charakter i nie zmieniac go bo ktos tego chce.
ale czasami mozna probowac zmieniac pewne cechy charakteru u drugiej osoby, jezeli nie sa one pozytywne. ja jestem straszna epatka i altruistka (chociaz sie lecze :wink: ) chlopak moj zupelnie przeciwnie. stram sie wiec zarazac go tym, zgasic troche jego egoizm i egoistyczne podejscie do ludzi, oczywiscie w granicach rozsadku. uwazam, ze czasami dobrze wplywac na druga osobe zmieniac jej charakter, jezeli chcemy zeby stawala sie lepsza. oczywiscie w tym momencie mozna postawic pytanie "czy lepsze dla nas znaczy lepsze dla niej ?"
"Życie dając jednocześnie też odbiera każdemu..."

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”