Strona 15 z 22

Re: zwiazek

: 04 lis 2007, 20:46
autor: KaSiA;)
Dzięki Żabusia :) nie jest tak źle nie jestem w desperacji ;P poprostu czasem tak każdy ma i to jest normalne :) Tom-as ja mimo wszystko wierzę, że sama nie będę, ale herbatka z miłą chęcią czemu nie :) pozdrawiam :)

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 20:26
autor: Apate
Przepraszam, że odgrzebuję stary temat, ale na moją chwilową frustrację nie warto zakładać nowego wątku.
W sumie, to ja mam krótki staż chorobowy. Oficjalną rocznicę obchodziliśmy pod koniec maja, dosyć hucznie - w klinice na Ligocie. Wtedy nawet nam powiedziano, że remicade więcej nie dostaniemy, bo nie potrafimy czerpać z niego korzyści.

Do rzeczy - jam nie z tych, co płaczą i załamują się chorobą.
Z zamiłowania byłam singielką. Pierwszy i ostatni raz byłam w związku jak miałam 18-19 lat.
Zupełnie niedawno, bo jakiś miesiąc temu, poznałam kogoś, kto mi zupełnie przewrócił w głowie. Wyglądało na to, że z wzajemnością. Jako, że chciałam być szczera i fair - powiedziałam, że choruję na Crohna (wcześniej tylko, że choruję i że bywa różnie). Powiedziałam, oczywiście, ogólnikowo... Nie będę opisywać mojej kupy (za wcześnie na takie wyznania : p), przetok, nacieków etc. W każdym razie powiedziałam.
I... był zwiał :neutral:

Nie od razu. Przypuszczam, że zwiał dosłownie, kiedy już wrócił do domu i mógł zajrzeć do sieci.
Permanentne milczenie od soboty.

Proszę mi powiedzieć - czy to się zdarza często? Bo ja w zasadzie nikogo nie szukałam, więc nie byłam jeszcze w takiej sytuacji. Jednak - pełna wiary w ludzi - myślałam, że nie będzie... tak.
Czytałam Wasze wypowiedzi (kilka pierwszych stron i kilka ostatnich) i mam teraz mieszane uczucia.

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 20:39
autor: Cinimini
Aż chciałoby się rzec "jak zwiał to kij mu w oko"... Wiem jednak, że powiedzieć łatwo, a myśli i tak w głowie się kołaczą.
Po pierwsze moja Droga, uważam, że zrobiłaś bardzo fair wobec owego kandydata mówiąc mu, że jest jeszcze 'ktoś'. No, a że chłopak nie zniósł 'jego' obecności... Cóż może nie dorósł, a może potrzebuje trochę czasu, aby zrozumieć, że zależy mu na Tobie i jest w stanie wziąć Cię z pasażerem na gapę.
Nie wiem, czy dotarłaś do mojej wypowiedzi w pokrewnym wątku, jak nie to pozwolę sobie pokrótce przypomnieć jak to u mnie było. Otóż:
Mojemu obecnemu mężowi, powiedziałam o Crohnie na 3 randce, a właściwie, po napisałam mu na gg - wolałam nie widzieć wtedy jego miny ;). Bałam się strasznie, ale stwierdziłam, albo gramy od początku w otwarte karty, albo nic z tego nie będzie. No i Piotr ku mojemu zaskoczeniu, po przejrzeniu kilku linków na tem. choroby, odpisał krótko i rzeczowo: "Jeśli będę miał Cie pokochać, to pokocham Cię taka jaka jesteś". I to jedno zdanie zamknęło cały temat mojej choroby....a teraz żyjemy szczęśliwie :) .
Podsumowując - uważam, że jeśli zwiał, to nie było chemii, było tylko zauroczenie, które pryska wraz z chwila gdy spadają nam klapki z oczu. Być może Twoja informacja o chorobie, pomogła tym klapkom spać, ale to i lepiej nie zmarnowałaś na niego zbyt wiele swojego cennego czasu ;).
Ściskam i wierzę, że znajdzie sie ten, który "pokocha Cie taka jaka jesteś" :).

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 20:41
autor: tom-as
Apate pisze:Proszę mi powiedzieć - czy to się zdarza często?
często nie często... trudno tu jakąś statystykę przedstawić. uznaj ze szanse masz 50/50 :-)

tak. mogl zagladac do sieci i moglo to go przerazic i zwiac. a moze tez teraz to 'trawic' w sobie az do usyskania odpowiedzi przez niego. moze... no wlasnie. moze sporo rzeczy.

nie wiem czy czytałem to tu na forum czy gdzies indziej ale podobne sytuacje sa i w druga strone ze dziewczyny 'uciekaja'. coz poradzic... nie wszyscy sa wyrozumiali, itp.

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 21:26
autor: Apate
Cinimini, czytałam o tym. Czytałam też o poprzednim. Cieszę się, że zdarzają się takie historie i że są ludzie, dla których choroba nie jest wyznacznikiem człowieka.
I to podnosi na duchu, bo, kurczę, zostaje jakaś nadzieja, że to nie jest gatunek na wymarciu : ) A zauroczenie... z jego strony pewnie nic więcej. Gorzej ze mną : p

Tom-as, ja wiem że to się zdarza w dwie strony. Dokładnie w tym temacie jest to poruszane. Wiadomo, że takiego zachowania nie można przypisać konkretnej płci.

Martita, przypuszczam, że mój poślad mógłby go powalić na kolana : D
wiadomo, szczerość nie zawsze popłaca, ale wydaje mi się, że lepiej nie zostawiać niedomówień na - jak się okazuje - tak istotnym polu.
Myślę, że jeśli "zmądrzeje", to to niczego nie zmieni. Bo jego reakcja świadczy o tym, że nie łatwo mu to zaakceptować. A przecież może być gorzej. I nie chciałabym, żeby ktoś mnie zostawił właśnie wtedy, kiedy to "gorzej" nastąpi.

W zasadzie wolałabym dostać jakąkolwiek informacje, choćby miała być dla mnie przykra. Nie lubię niedomówień, bo tak naprawdę nie wiem, czy już mogę zacząć wieszać na nim psy, czy jeszcze nie bardzo ;p

Dziękuję bardzo za zainteresowanie i zrozumienie.

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 21:30
autor: Cinimini
Apate pisze: czytałam o tym. Czytałam też o poprzednim.
A no właśnie, więc sama widzisz, ze nim się trafi na właściwego, to niejednego patałacha trzeba przecierpieć... I wiadro łez przez niego wylać ;)

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 22:01
autor: Apate
W sumie... zastanawiając się głębiej - taka choroba to, poniekąd, niezła rzecz. Można przeprowadzić sprawdzian, który już na początku pozwoli oddzielić ziarno od plew. ; )

Gdybym poznała owego, będąc zdrową... i dopiero później bym zachorowała na coś, to prawdopodobnie - "człowiek ameba" - by mnie zostawił. I rozczarowanie.
Są jakieś korzyści z tego, że jest się częścią "Pakietu".
I, skoro zostałam rozgrzeszona, to mogę zacząć sobie używać :D

Choć przyznam, że - zanim tu napisałam - miałam humor taki:
http://www.youtube.com/watch?v=G4KKQ4E9l4Q

Teraz mam raczej taki:
http://www.youtube.com/watch?v=IPZuYwYxnL4
(z radosnych machaniem głowy w lewo i w prawo : p)

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 22:29
autor: tom-as
pawelhks pisze:slaby koles jakis.
Cinimini pisze:nim się trafi na właściwego, to niejednego patałacha trzeba przecierpieć
martita pisze:a ja mysle, że trafiłaś na niedojrzałego emocjonalnie kogoś,
moze i wywołam burze...

takie ocenianie jest nieco nie fair. rozumiem naszą sytuację i w ogóle, ale po prawdzie nie znamy człowieka. może oczekuje, że partnerka będzie z nim prowadzic bardzo aktywny tryb życia? moze ma kogos w rodzinie na cos chorego i psychicznie nie ogarnie obciązenia? może, może, może... Może więcej wyrozumiałości dla innych co? :-) tym bardziej że nie znamy ich powodów ;-)

nie traktujecie tego personalnie bo to ogólne przemyślenie. wiem że to też jakas forma pocieszenie samego siebie i kogoś bliskiego, ale czasem mam takie wrazenie... jestem chory/chora - kochajcie mnie (musicie mnie pokochac)

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 22:54
autor: taloca
Apate pisze:Permanentne milczenie od soboty.
Myślę, że nie ma co potępiać kogoś kto nie chce być z osobom chorą, ale tego chłopaka to bym tchórzem nazwała. Nie ma odwagi jasno postawić sprawy i sobie milczy. Przecież każdy zasługuje na jakieś wyjaśnienie i jasne postawienie sprawy. A tak w sumie nie wiadomo czemu się nie odzywa, o co chodzi.

Re: zwiazek

: 27 cze 2011, 23:04
autor: TigeR
Apate, to co zostalo tu poruszone, to dziala w dwie strony. Ja mam swieza sprawe, takze... no wiem jak to wyglada ;D

No, po prostu shit happens. Co zrobic.

Co do tego kolesia. Raczej nie licz ze odpisze. Taka prawda.
Watpie by w tym przypadku sie raczej cos zmienilo. Zazwyczaj jak facet traci "zainteresowanie" to jest totalna olewka. Nie mowie ze wszyscy faceci tacy sa, ale tak z 70% to bankowo.

=============

Co do postu Corleone, to musze sie z nim... po czesci zgodzic.
Ja tez wolalbym sie zwiazac z osoba zdrowa. Wystarczy ze ja bede mial problemy zdrowotne ;D
Nie skreslam tutaj innych osob, chodzby takich jak my, zwiazanych z ta choroba, bo moze znajdzie sie jakas osoba, ktora mnie "zaciekawi".

Re: zwiazek

: 28 cze 2011, 11:33
autor: maggie0278
TigeR pisze:Co do postu Corleone, to musze sie z nim... po czesci zgodzic.
Ja tez wolalbym sie zwiazac z osoba zdrowa.
z osobą zdrową można się i związać ale nigdy nie waidomo kiedy zdrowa przemieni się w chorą. A wtedy co ? Żegnaj wielkie love story, wymienię sobie CB na nowszy=zdrowszy model?

Ja tam bym nie chciała żeby moja córka jak dorośnie spotkała na swej dordze takich właśnie Panów, którzy będą ją postrzegać przez pryzmat choroby i dokonywać selekcji, jak jesteś chora to spadaj na drzewo.

Re: zwiazek

: 28 cze 2011, 11:47
autor: Gottii
maggie0278,
po części się z Tobą zgodzę, mi się wydaje iż nie możemy naskakiwać na osoby z tego powodu że nie chcą być z osobami chorymi. Wolna wola nie chce nie zmusisz go lub jej do bycia z Tobą i akceptacji choroby. Do wszystkiego trzeba dorosnąć również do takich decyzji tym bardziej że to nie alergia i co rok katar na wiosnę. Człowiek po to ma mózg by myślał i wybierał co dla niego dobre. Dla jednego dobre jest być z osoba zdrowa dla drugiego z osoba chorą. Świnią bym go nazwał ale tylko za to że nie odzywa się od soboty i nie podoje przyczyny.

Re: zwiazek

: 28 cze 2011, 12:03
autor: maggie0278
Gottii pisze:wydaje iż nie możemy naskakiwać na osoby z tego powodu że nie chcą być z osobami chorymi.
dokładnie tak, osoby które tu deklarują, że wolałyby być związane z osobami zdrowymi (lub nie wiązać się z chorymi) same są chore i może mają swoje dośwaidczenia, gdzie są odrzucane z powodu choroby i są nieszczęśliwe w milości bo może ich też nikt nie chce z powodu choroby właśnie. Nie naskakuję - tylko współczuję.
Gottii pisze:Dla jednego dobre jest być z osoba zdrowa dla drugiego z osoba chorą.
każdy z nas ma w sobie pojęcie co dla niego jest dobre ale nie wszystko można przewidzieć, z chorobą jest jak z rosyjską ruletką, nigdy nie wiadomo kiedy lufa rewolweru wypali.

Re: zwiazek

: 28 cze 2011, 12:13
autor: maggie0278
Niszka pisze:To są dwie różne sytuacje, dowiedzieć się o chorobie osoby, którą kochamy, a osoby, którą dopiero poznajemy.
to nie ulega wątpliwości i też się zgadzam z Tobą Niszka,że to głupio, że facet się nie odzywa bo ja tez, tak jak Apate jestem za jasną komunikacją - wprost.

Re: zwiazek

: 28 cze 2011, 12:15
autor: Gottii
Niszka pisze:Po to właśnie drugiej osobie mówi się na początku o chorobie, by mogła sobie wszystko przemyśleć
racja, poza tym wg mnie dla osoby kochającej choroba nie powinna chyba być problemem do bycia razem. Ale mogę się mylić bo młodym jeszcze :):D