zwiazek

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: zwiazek

Post autor: toczka » 28 cze 2011, 14:26

droga Apate, dobrze ze stalo sie tak jak opisywalas. Lepiej, ze cos takiego przytrafilo Ci sie na poczatku znajomosci niz po paru latach... Wybaczcie co napisze, ale faceci to świnie (chociaż baby tez bywaja okropne). Masz jeszcze tyle czasu na poznanie tego jedynego, porzadnego! Po co marnowac swoj cenny czas na jakis niedorozwinietych osobnikow?! Korzystaj z zycia ile mozesz! A znajac jego przewrotnosc spotkasz ksiecia z bajki w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie :)
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: TigeR » 28 cze 2011, 16:20

Czuje ze trafilem juz do pewnej szufladki z ktorej raczej sie nie wydostane.

Powiem tak. Jak napisalem, nie mam nic do takich osob chorych, nie bede sie powtarzal, prosze przeczytac moj post jeszcze raz na spokojnie.

Nie opisalem jeszcze jednej, byc moze waznej, dla tych okolicznosci rzeczy. Nie bede jej jeszcze tutaj pisal, dla mnie to jest sprawa prywatna.
maggie0278 pisze: z osobą zdrową można się i związać ale nigdy nie waidomo kiedy zdrowa przemieni się w chorą. A wtedy co ? Żegnaj wielkie love story, wymienię sobie CB na nowszy=zdrowszy model?
Jezeli osoba ktora kocham by zachorowala, to bym jej nie porzucil. Nigdy! Nie rozumiem skad zaraz oskarzenie, iz wymienilbym taka osoba? Nie, nie jestem skurczybykiem, by nie wyrazic sie gorzej.
maggie0278 pisze: dokładnie tak, osoby które tu deklarują, że wolałyby być związane z osobami zdrowymi (lub nie wiązać się z chorymi) same są chore i może mają swoje dośwaidczenia, gdzie są odrzucane z powodu choroby i są nieszczęśliwe w milości bo może ich też nikt nie chce z powodu choroby właśnie. Nie naskakuję - tylko współczuję.
TigeR pisze: Ja tez wolalbym sie zwiazac z osoba zdrowa. Wystarczy ze ja bede mial problemy zdrowotne ;D
Nie skreslam tutaj innych osob, chodzby takich jak my, zwiazanych z ta choroba, bo moze znajdzie sie jakas osoba, ktora mnie "zaciekawi".
Nie wiem, chyba nie wyraznie cos tu opisalem, skoro juz dostalem odpowiednia plakietke.

Po pierwsze, nie skreslilem osob chorych, nie mowie tu teraz tylko o naszej chorobie. Nie jest dla mnie przeszkoda zwiazac sie z taka osoba. Moge sie takze zwiazac z osoba ktora choruja na "nasze choroby". Tylko tu zaczyna sie pewien problem ktory jest dla mnie... powiedzmy prywatny, tak. Nie bede go tutaj opisywal.


Mimo wszystko, wiem ze juz zyskalem pewien status ktorego sie nie pozbede, trudno.
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Awatar użytkownika
Apate
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 31 lip 2010, 19:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: Apate » 28 cze 2011, 17:53

martita pisze:
Corleone pisze:No to dobrze, są takie osoby, którym pomaganie innym sprawia przyjemność (też egoizm :) ) Ja tylko napisałem, że jeśli ktoś nie chce być w związku z chorą osobą to niekoniecznie jest zły i głupi. Każdy wybiera własne szczęście i nic w tym złego, że nie każdy lubi się poświęcać dla innych :razz:
tu chodzi o to, ze "zniknał" i w tym sensie go potępiam, bo wiesz, jak ja mam cos do kogos to mu to mówię. i tak jest fair wg mnie bo każdy na to zasługuje
I właśnie o to mi chodzi. Byłam uczciwa, więc liczyłam na to, że zadziała to w dwie strony.
Ja oczywiście szanuję każdy wybór. Ale powinno się go dokonywać jawnie.
TigeR pisze: Apate, to co zostalo tu poruszone, to dziala w dwie strony. Ja mam swieza sprawe, takze... no wiem jak to wyglada ;D
Wiem, że działa w dwie strony. Pisałam już wcześniej, że nie przypisuję tego tylko jednej płci, zwłaszcza, kiedy zapoznałam się z tym wątkiem.



Tutaj jeszcze chodzi o taką maleńką hipokryzję ; ) Temat choroby wyszedł już wcześniej - a propos rozmowy o studiach. Zapytana o nie, przyznałam, że jestem na urlopie zdrowotnym; zahaczyłam nawet o to, że praktycznie przez 7 miesięcy z krótkimi przerwami byłam w szpitalu. Więc zasadniczo obraz choroby "niełatwej" i przewlekłej musiał istnieć w jego świadomości już wcześniej. Ale widać tego się nie spodziewał ;D

Tiger - jeszcze odnośnie tego olewania (absolutnie bez pretensji do Ciebie, ale może znasz odpowiedź ;p) - nie można najpierw się odezwać i po sakramentalnym "sorry, ale..." olać? To byłoby uczciwe i w sumie nie mogłabym mieć żadnych pretensji.
Btw, też jestem z Piekar. Może nasza szerokość geograficzna "nie sprzyja" ;p

I jeszcze chciałam powiedzieć, że... rozumiem te wszystkie wypowiedzi w stylu "nie związałbym się z kimś chorym". To nie jest łatwa decyzja i wiąże się z nią wiele konsekwencji, ale z drugiej strony... to jest szalenie niesprawiedliwe i pewno nigdy tego nie zaakceptuję, bo to tak, jakby choroba była moim świadectwem. Ktoś może mnie odrzucić z powodu mojej osobowości, nawet wyglądu, ale z powodu... Crohna? Z powodu czegoś na co ja zupełnie nie mam wpływu.
Wiem, takie naiwne gadanie. Ale jestem idealistką i pewno trudno będzie mi przestawić się na inny tryb myślenia.
tom-as pisze: jestem chory/chora - kochajcie mnie (musicie mnie pokochac)
Raczej: jestem chora, ale mimo to możesz mnie pokochać
"– Черти б меня взяли!
– Черти чтоб взяли? А что ж, это можно!"

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: zwiazek

Post autor: tom-as » 28 cze 2011, 17:54

TigeR, luuuuz. ja cie tam rozumiem co chciałes przekazac ;-)
maggie0278 pisze:z osobą zdrową można się i związać ale nigdy nie waidomo kiedy zdrowa przemieni się w chorą. A wtedy co ? Żegnaj wielkie love story, wymienię sobie CB na nowszy=zdrowszy model?
zakładając od razu taki scenariusz to może od razu każdy niech sobie szuka partnera/partnerki obarczonej jak największa ilością chorób ;-)

ciekawe jest to, że takie w ogóle oceny padają. jak kogoś poznaje to najpierw jest raczej zainteresowanie/zauroczenie/etc niz wielka milosc od pierwszego wejzenia. a cos mi sie wydaje ze taki standard w rozmowie sie tu przyjął :-)

po to sie gada na poczatku co i jak by byla jasna sprawa. komus to nei pasuje to jego sprawa i co wiecej ma do tego prawo. tymbardziej ze milosci wielkiej tak od razu chyba nie ma i nie ma co od razu gdybac "a jak ktos kiedys zachoruje? to co wtedy?"


wracając do sedna... szkoda, żę sie koleś nie odezwał, ale też z drugiej strony znam przypadki gdy to się kobiety 'zapadały pod ziemie'. po mojemu... przełknąć lekkie rozczarowanie i żyć dalej.

:-)

--edit--
Apate pisze:Raczej: jestem chora, ale mimo to możesz mnie pokochać
to nie bylo bezposrednio do twojej sytuacji. raczej jakies ogólne wraznie na nastawienie w watku ;-)

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: TigeR » 28 cze 2011, 18:10

Apate pisze: Tiger - jeszcze odnośnie tego olewania (absolutnie bez pretensji do Ciebie, ale może znasz odpowiedź ;p) - nie można najpierw się odezwać i po sakramentalnym "sorry, ale..." olać? To byłoby uczciwe i w sumie nie mogłabym mieć żadnych pretensji.
Tak, zgodze sie. Jednak facet ma to do siebie (kiedys tez... tak czasem robilem) ze woli po prostu sie nie odzywac. Pisanie do takiego raczej tez wiele nie zmieni, jezeli sam do tej pory nie napisal, to raczej bym sie nie spodziewal odpowiedzi.
Apate pisze:Btw, też jestem z Piekar. Może nasza szerokość geograficzna "nie sprzyja" ;p
True ;D
tom-as pisze:TigeR, luuuuz. ja cie tam rozumiem co chciałes przekazac ;-)
Dzieki, bo az mnie "nosilo".

A teraz wracam do geometrii ;D
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: zwiazek

Post autor: taloca » 28 cze 2011, 20:09

TigeR pisze:Tak, zgodze sie. Jednak facet ma to do siebie (kiedys tez... tak czasem robilem) ze woli po prostu sie nie odzywac.
No to niezbyt fajnie się zachowywałeś. Mam nadzieję, że już tak nie robisz. Ja zawsze zastanawiam się, czy ja chciałabym zostać tak potraktowana jeśli nie to drugiego człowieka też tak nie traktuję. Chyba, że sobie zasłuży :P
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
TigeR
Aktywny ✽✽✽
Posty: 699
Rejestracja: 28 lip 2010, 22:32
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: TigeR » 28 cze 2011, 20:16

taloca pisze: No to niezbyt fajnie się zachowywałeś. Mam nadzieję, że już tak nie robisz.
Od tamtego czasu wiele sie zmienilo ;)
"Life without change might be called anything except life, it's nothing more than experience"

"Happiness is like glass. It may be all around you, yet be invisible. But if u change your angle of viewing a little, then it will reflect light more beautifully than any other object around you."

"The pain you feel today is the strenght you feel tomorrow."

Awatar użytkownika
Apate
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 31 lip 2010, 19:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: Apate » 29 cze 2011, 06:28

taloca pisze:
TigeR pisze:Tak, zgodze sie. Jednak facet ma to do siebie (kiedys tez... tak czasem robilem) ze woli po prostu sie nie odzywac.
No to niezbyt fajnie się zachowywałeś. Mam nadzieję, że już tak nie robisz. Ja zawsze zastanawiam się, czy ja chciałabym zostać tak potraktowana jeśli nie to drugiego człowieka też tak nie traktuję. Chyba, że sobie zasłuży :P
O, widzę, że Ty też masz silnie rozwiniętą "potrzebę sprawiedliwości" : )
No i taka zasada jest świetna: traktuj innych tak, jak sam chciałbyś, żeby Ciebie traktowano.
TigeR pisze:Apate napisał/a:

Tiger - jeszcze odnośnie tego olewania (absolutnie bez pretensji do Ciebie, ale może znasz odpowiedź ;p ) - nie można najpierw się odezwać i po sakramentalnym "sorry, ale..." olać? To byłoby uczciwe i w sumie nie mogłabym mieć żadnych pretensji.


Tak, zgodze sie. Jednak facet ma to do siebie (kiedys tez... tak czasem robilem) ze woli po prostu sie nie odzywac. Pisanie do takiego raczej tez wiele nie zmieni, jezeli sam do tej pory nie napisal, to raczej bym sie nie spodziewal odpowiedzi.
A nie, ja swój honór mam i sama doszłam do tego, że skoro się nie odzywa, to już się nie odezwie i nie ma co go nękać telefonami ; )
"– Черти б меня взяли!
– Черти чтоб взяли? А что ж, это можно!"

matigos

Re: zwiazek

Post autor: matigos » 29 cze 2011, 17:37

cały ten temat jest o tym ze lepiej powiedziec od razu ale dobrze zeby mi ktos to napisał wprost :wink:
Ostatnio zmieniony 22 mar 2012, 18:29 przez matigos, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Apate
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 31 lip 2010, 19:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: Apate » 30 cze 2011, 06:46

Matigos moment jest chyba idealny, żeby powiedzieć. Skoro się zakochujesz, to znaczy, że już się trochę poznaliście. Dla jej dobra (i dla Twojego komfortu) lepiej zrobić to szybciej niż później.
A jeśli ma nie zdać egzaminu, to lepiej teraz niż później.
Ja bałam się zwlekać, żeby nie usłyszeć za jakiś czas czegoś w stylu "jak mogłaś to przede mną ukryć?!" Przypuszczałam, że wtedy zostanę odrzucona przez chorobę, ale zostanie to przedstawione w sposób taki, że niby moja nieszczerość mnie "skreśla".

Corleone pisze:
Apate pisze:I jeszcze chciałam powiedzieć, że... rozumiem te wszystkie wypowiedzi w stylu "nie związałbym się z kimś chorym". To nie jest łatwa decyzja i wiąże się z nią wiele konsekwencji, ale z drugiej strony... to jest szalenie niesprawiedliwe i pewno nigdy tego nie zaakceptuję, bo to tak, jakby choroba była moim świadectwem. Ktoś może mnie odrzucić z powodu mojej osobowości, nawet wyglądu, ale z powodu... Crohna? Z powodu czegoś na co ja zupełnie nie mam wpływu.
Wiem, takie naiwne gadanie. Ale jestem idealistką i pewno trudno będzie mi przestawić się na inny tryb myślenia.
Życie jest niesprawiedliwe. Co mają powiedzieć osoby, które się urodziły brzydkie? Też nie mają przecież na to wpływu. A co do tego odrzucenia ze względu na crohna to nie chodzi o to, że jesteś kimś gorszym przez chorobę tylko... życie z Tobą może być gorsze. Wiadomo, że każdy chce żyć jak najlepiej i mieć jak najmniej problemów, a choroba jest problemem i np moja choroba jest też problemem dla mojej rodziny. Byłaby też problemem dla ewentualnej dziewczyny. Dlatego ja uważam, że o chorobie powinno się powiedzieć trochę później kiedy powstała już jakaś chemia i uczucie.
:D a co mają powiedzieć osoby, które są głupie?
Dotykasz spraw trochę hmm.. abstrakcyjnych. Uroda jest kwestią gustu, rzadko jest czymś oczywistym.
Pytanie, co jeśli ktoś urodził się brzydkim i ma CD/CU? ; )

W zasadzie ja powiedziałam właśnie "trochę później". Albo to była złudna chemia, albo niewystarczająca, żeby pokonała wizję "trudnego" związku.
Ale zbyt długo, moim zdaniem, zwlekać nie można. Bo to też jest nieuczciwe.

Dziwne jednak, że kiedy spotykam się ze znajomymi, to jakoś choroba nie jest problemem. Mówię tu o takich trochę mało komfortowych przypadkach, kiedy ze znajomości zrodziło się jakieś uczucie idące w jedną stronę.
"– Черти б меня взяли!
– Черти чтоб взяли? А что ж, это можно!"

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: zwiazek

Post autor: Alis » 30 cze 2011, 22:03

Mogę się z wami podzielić moimi refleksjami na temat choroby. Jak rozmawiam z kimś i mówię, że mam urlop dziekański zdrowotny to każdy jest mega zdziwiony i dopytuje co Ci jest, no i jak mówię że zachorowałam i na czym to polegało to każdy pyta się tylko o jedno-czy jesteś już zdrowa i czy to jest wyleczalne. Wiadomo co jest dalej jak mówisz, że nie to facet już się nie odzywa....Taka brutalna prawda. Dlatego myślę żeby lepiej nie mówić odrazu o chorobie bo ludzie się szybko płoszą. No i w sumie choroba to nasza sprawa, my cierpimy głównie i my się z nią zmagamy. Jak się już kogoś pozna to moim zdaniem wtedy należy powiedzieć co i jak.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: zwiazek

Post autor: nataliak71 » 01 lip 2011, 14:10

ja nie mam zdania kiedy najlepiej jest powiedzieć o chorobię. Wydaję mi się, że większość zależy od tego jaka jest ta druga osoba, jaki ma charakter, jak reaguje na ciężkie sprawy i jaki ma bagaż doświadczeń. Spotkałam się z ludźmi ( nie chodzi o związki) którzy dowiedzieli się o chorobie w między czasie i normalnie mnie traktują nie odwrócili się, a są osoby a w nich moja exprzyjaciółka, która odwróciła się odemnie przez chorobę bo już nie jestem na tyle wystarczalna by iść na pizzę, piwo, fajka. Tak samo wiele osób z uczelni na 1 roku było normalnie ale odkąd ludzie wiedzą, że jestem chora nie biorą mnie pod uwagę przy alkoholowych libacjach, co zresztą zrobiło ze mnie smutnego samotnika. Nowych osób za bardzo nie poznaje więc nie wiem jak ktoś taki by zareagował.

I nasz przekaz też jest bardzo ważny, macie racje! Tak jak przedstawimy chorobę tak druga osoba bedzie ją postrzegała.

Powodzenia matigos
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

Awatar użytkownika
Gottii
Aktywny ✽✽✽
Posty: 971
Rejestracja: 14 kwie 2011, 13:11
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Gottii » 01 lip 2011, 14:40

nataliak71 pisze:ja nie mam zdania kiedy najlepiej jest powiedzieć o chorobię
a ja mam im szybciej tym lepiej, szkoda czasu na podchody i jej i jego, a życie jest takie krótkie
Traktuj chorobę jako przyjaciela, a będziecie mogli się nawzajem znieść.

Awatar użytkownika
Apate
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 31 lip 2010, 19:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: zwiazek

Post autor: Apate » 01 lip 2011, 16:10

nataliak71 pisze:I nasz przekaz też jest bardzo ważny, macie racje! Tak jak przedstawimy chorobę tak druga osoba bedzie ją postrzegała.
Ja mam metodę na "pół żartem-pół serio". Po prostu, mówiąc mniej-więcej o co w chorobie chodzi, żartuję z niej. Wydaje mi się, że to "odciąża" trochę atmosferę. I sprawia, że ta druga osoba jest mniej skrępowana. I, co więcej, sama później też z tego żartuje. I dobrze. Ja nie lubię, jak ktoś się nade mną lituje, czy użala. Skoro "wyposażono mnie" w tak świetny temat do żartów, to jak najbardziej z tego korzystam ;D


tak jeszcze odnośnie tej eksprzyjaciółki - nie wiem od czego to zależy, ale grono moich znajomych od czasu choroby pomniejszyło się tylko i wyłącznie o dziewczyny. Żaden facet-kumpel z mojego otoczenia nie uważa(ł), żeby moja choroba była przeszkodą do czegokolwiek.
Ale ja też się nie izoluję. Jest impreza- idę. Nie piję, nie palę, ale bez tego też potrafię się dobrze bawić. Nawet jeśli muszę co godzinkę wyskoczyć do klo ; )
"– Черти б меня взяли!
– Черти чтоб взяли? А что ж, это можно!"

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: zwiazek

Post autor: Natalka » 01 lip 2011, 17:12

Apate pisze:Nawet jeśli muszę co godzinkę wyskoczyć do klo ; )
akurat z tym klopem, to i ja muszę wyskakiwać, ale na siku, bo wiadomo jak działa piwko, a i "urodę" często poprawiać muszę :razz:
Apate pisze:ale grono moich znajomych od czasu choroby pomniejszyło się tylko i wyłącznie o dziewczyny. Żaden facet-kumpel z mojego otoczenia nie uważa(ł), żeby moja choroba była przeszkodą do czegokolwiek.
i ja to mam, widać faceci bardziej tolerancyjni są w takich sprawach :neutral:
myślę, że należy mówić o chorobie raczej na początku związku, właśnie żeby uniknąć ewentualnego późniejszego rozczarowania z obu stron, no i metoda pół-żartem pół-serio jest chyba najlepsza, bez wdawania się w szczegóły fizjologiczne i bez czarnych scenariuszy.
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”