Strona 18 z 22

Re: zwiazek

: 04 lip 2011, 16:13
autor: eni80
Basia412 pisze:On już był tam wiele razy na tych karuzelach i wiedział jaka każda z nich jest, a powiedział mi że idziemy na LŻEJSZĄ żebym się oswoiła! I tu legło zaufanie, bo to było kłamstwo!
Może dla niego była to ta lżejsza i może nie kłamał .
Basia przede wszystkim musisz sobie sama odpowiedzieć na pytanie , Czy go naprawdę kochasz ?? Jeśli go kochasz , to szkoda coś psuć z powodu jakiejś karuzeli .

poprawiłam cytowanie

Re: zwiazek

: 04 lip 2011, 18:22
autor: Basia412
Na razie jest tak, że piszemy parę smsów dziennie. I ok. Pożyjemy, zobaczymy co będzie dalej. Właśnie zadaję sobie pytanie czy go kocham i pewnie 3 miesiące temu odpowiedziałabym bez zastanowienia, że TAK. A teraz, nie jestem tego taka pewna. Przeszkadza mi w nim parę rzeczy, a najważniejsze jest to że brakuje mi rozmów- o życiu, takich głębszych, o duszy, nie tylko przyziemne sprawy. Może za dużo wymagam?
Wcześniej też tego nie było, to nie jest tak, że on się zmienił, mi spadły klapki z oczu i się zastanawiam.

Jesteście starsi i wierzę że mi dobrze napiszecie :roll:
Gotti ciekawe co ty uważasz?

Re: zwiazek

: 04 lip 2011, 20:39
autor: Gottii
Basia412 pisze:Jesteście starsi i wierzę że mi dobrze napiszecie :roll:
Gotti ciekawe co ty uważasz?
hehe no ładnie a więc jako dziadek wypowiadający się na tym forum .... czekajcie o czym jest ten temat ah ta pamięć :):D
a tak na poważnie ty masz 25 lat jesteś chora twój światopogląd się zmieni lub zmienił juz masz tysiące pytań brak odpowiedzi itp. normalka w tej sytuacji, za to on jest zdrowy dla niego twoja choroba to kosmos, on nie choruje nie ma potrzeby poznawania wszystkiego w tym przypadku choroby dla "przyjemności" rozmowy o życiu hmm ma jeszcze czas bo teraz jest młody i będzie się bawił przynajmniej powinien się bawić.
Wg mnie nie zmusisz młodego człowieka do rozmów o życiu i duszy kiedy on uważa że jest bogiem życia, supermenem itp. Ciężka sprawa ale nie bez wyjścia jeśli potrzebujesz rozmowy porad itp. a z nim nie możesz pogadać masz nas, zawsze służymy dobrą radą, jeśli wymagasz tego od niego ... jeśli Ci tego nie da odpowiedź jest jedna. Qrde pokręciłem chyba :)
Ale wierzę że jesteś w związku z mądrym facetem i musi upłynąć troszkę czasu zanim się z tym oswoi i zbierze wiedzę byście mogli sobie rzeczowo porozmawiać.

Re: zwiazek

: 04 lip 2011, 20:54
autor: eni80
Basia412 pisze:. Przeszkadza mi w nim parę rzeczy, a najważniejsze jest to że brakuje mi rozmów- o życiu, takich głębszych, o duszy, nie tylko przyziemne sprawy.
Basiu odnoszę wrażenie ,że Ty się przed nim bronisz nogami i rekami - jak to się mówi. Szukasz pretekstu i z tego co zauważyłam , każdy jest dobry , żeby go odepchnąć od siebie. Tak jak napisał GOTTII facet w tym wieku nie jest gotowy na poważne rozmowy o życiu. Uwierz mi przerabiałam to z moim mężem . Też nie chciał rozmawiać o ważnych sprawach . Było mi wtedy bardzo przykro i nie wiedziałam jak to zmienić . Z biegiem czasu zmieniło się to , widocznie dojrzał :)

Re: zwiazek

: 04 lip 2011, 21:54
autor: Miska Ryżu
ja tylko chcialam dodac że Basia jeszcze nie ma diagnozy i może wcale nie wyjdzie jej żadne nzj :-) nie stawiajmy na niej krzyżyka jeszcze :D

bardzo mi sie spodobało określenie "facet to człowiek, a nie książka" w kwestii odstawiania zbyt daleko, dobre jest.

osobiście za wiele starsza nie jestem, wiec mądrości Ci nie napiszę Basiu, ale jesteście ze sobą rok, a Tobie już klapki z oczu spadły jak to sama określiłaś i zaczynasz mieć wątpliwości. Myślę, że z czasem to wątpliwości raczej zacznie Ci przybywac niż ubywać, gdyz będziesz nieświadomie doszukiwać się dowodów potwierdzających Twoją hipotezę. Ale ofc mogę się mylić. Swoją drogą, nie znudził Ci się on trochę? Bo takie wrażenie z Twoich wypowiedzi do mnie momentami przemawia ;-) . A co do tej karuzeli, Gotti rozwiał nasze wątpliwości i już wiemy że faceci tak maja, tylko Twój nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji. Jak ja to określam - kiddo :mrgreen:

Myślę Basiu że sama musisz sobie wszystko w główce poukładać, to jest Twoje życie i Twoj partner :-)

Re: zwiazek

: 05 lip 2011, 05:41
autor: Gottii
Dr Gottii stawia końcową diagnozę:
Miska Ryżu pisze:jesteście ze sobą rok
- czyli nie za krótko nie za długo zalezy od intensywności spotkań
Miska Ryżu pisze:Swoją drogą, nie znudził Ci się on trochę?
- strzał w 10 z pytaniem prawdopodobnie mija jej 1 zauroczenie, królewicz odjechał został On (nie twierdzę że nia ma cech królewicza) ale oswoiłaś się z nim, zezwyczajniał dla Ciebie, nie jestes juz tak zdenerwowana przy nim by jego blask zasłanial ci "jego wady", lekarstwo: nic na siłę ani Ty ani On, ale pamiętaj ideały nie istnieją.

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 11:49
autor: Basia412
Hej witam Was! dziękuję za liczne odpowiedzi:) Fakt, mija zauroczenie, klapki spadają, a po królewiczu ślad ginie :roll: Dokładnie to mnie dopadło. Przez ten czas postanowiłam porozmawiać o swoich wątpliwościach z moim chłopakiem. Nazbierało się tego trochę i już teraz wiem, że to nie jest dobre. Trzeba od razu mówić co nam nie pasuje. On nawet nie wiedział, że ja mam takie przemyślenia i takie wątpliwości. Musi to przemyśleć - na tym stanęło.
Czy trochę mi się znudził? Może i tak.. Biorę nasz związek na rozum, a brakuje w nim jakiegoś porywu serca, było na początku i gdzieś się to zgubiło.

Za to w poprzednim związku, 3 letnim, porywów serca było mnóstwo tylko żadnych planów na przyszłość.
Najlepiej jakby było to i to :roll:

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 12:10
autor: Gottii
Basia412 pisze:porywów serca było mnóstwo
ja z moja żonką znamy się od 17 lat i porywy serca ma dzień w dzień :):D

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 12:53
autor: eni80
Gottii pisze:ja z moja żonką znamy się od 17 lat i porywy serca ma dzień w dzień :) :D
Ja i mój mąż mamy tak samo :wink:

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 13:45
autor: Basia412
To Wam zazdroszczę:) i cieszę się, że tak dobrze Wam się w miłości układa. Czyli jednak można mieć to i to:) Też tak chcę, może jeszcze muszę poszukać.

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 13:49
autor: Gottii
Basia412 pisze:To Wam zazdroszczę:)
nie ma czego w sumie po tylu latach to wiesz z jedną kobitą ?... sam nie wiem czy nie czas na zmiany ?:):D

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 14:10
autor: Basia412
;) Jak Ci dobrze, to nie zmieniaj. Zastanawianie się i szukanie wcale nie jest takie fajne.

Re: zwiazek

: 08 lip 2011, 23:41
autor: Miska Ryżu
Gotti takie myśli to sobie odpuść :D

Basiu dobrze że przedstawiłaś partnerowi swoje myśli, dzięki temu teraz w dwójkę bedziecie mogli zastanowić się nad problemem :-) i może uda się go rozwiązać :)

Re: zwiazek

: 10 lip 2011, 15:18
autor: Apate
nataliak71 pisze:Apate, próbuje coś tam pogadać, ale ja z natury jestem nieśmiałek i czasami boję się zwyczajnie podejść pogadać, analizuję sytuację i obawiam się, że palnę coś głupiego lub nie będzie o czym rozmawiać no i zawsze przez to czuje sie beznadziejna. W sobote wyszłam na imprezę gdyby nie kilka koleżanek, które normalnie mnie traktują nie bawiłabym się w ogóle, a tu nawet potańczyłam i ogarnełam, że ja trzezwa moge robić co mi się żywnie podoba bo reszta i tak jest pijana i ma swoje fazy. Więc no tak da sie, ale idocznie ze zlymi ludzmi sie zadawalam do tej pory.

A zazdroszcze tych wieczorów z grami, znajomi których posiadam nie potrafili by się bawić bez alko, a ja chętnie bym zagrała. Zbierz znajomych i wpadajcie do mnie do Wro albo ja do Was wpadne chętnie :)
Ja wiem jak to bywa z nieśmiałością. Też tak miałam kiedyś, ale jakoś... minęło. Zaczęłam podchodzić do ludzi z ciut mniejszym dystansem i jakoś tą nieśmiałość okiełznałam.
Analizować możesz, a nawet powinnaś, w pracy/szkole. Ale na imprezie? Jak ktoś Cię źle odbierze, to jego strata, a próbować warto. Zwłaszcza, że z czasem jest coraz łatwiej.

O! Widzisz. Zebrać wszystkich w jednym czasie, żeby wyruszyć do Wro, nie jest łatwo, bo zawsze ktoś coś musi. Ale gdybyś miała ochotę wpaść na kalambury party na Śląsku, to zapraszam : D


Basia412, tak przeczytałam całą tę dyskusję i się zastanawiam... Twoja pierwsza wypowiedź dotyczyła tego wypadu do Niemiec - rozumiem, że wtedy to był silny bodziec, żeby zwątpić w związek. Ale wraz z dyskusją okazało się, że jesteś troszkę znudzona. Więc - tak szczerze - ta karuzela stała się dobrym usprawiedliwieniem dla ewentualnego zakończenia związku, czy naprawdę była problemem? Bo pogubiłam się.


A tak, jak już tu zajrzałam... po 1,5 tygodniowym milczeniu Pan "Przepadłem-Bez-Wieści" odezwał się. Ot, jak gdyby nigdy nic ; )

Re: zwiazek

: 10 lip 2011, 17:21
autor: Basia412
Witaj Apate!:) Już odpowiadam na twoje pytanie, otóż karuzela nie jest usprawiedliwieniem dla zakończenia związku- to naprawdę było dla mnie przeżyciem, i gdyby nie to, to pewnie nie myślałabym, aż tak poważnie by to skończyć. To wydarzenie po prostu pokazało mi, że mój facet nie zna mnie tak dobrze jak myślałam i nie jest taką opoką i bezpieczeństwem - z jakim go wiązałam. To był pierwszy nasz taki wypad poważniejszy razem.

[ Dodano: 10-07-2011 ]
Także to głównie.. a reszta znaczy - rozmowy i porywy serca to doszły po głębszej analizie ogólnej. Zastanawiam się.. ale nie jestem aż taka zimna, bo wiem, że on też ma uczucia, jest dobrym chłopakiem, może potrzebujemy czasu.