_del

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: _del

Post autor: exa » 17 gru 2008, 08:32

Jarek...tak czytam i czytam i dochodzę do wniosku, ze to Ty nie doszedłeś ze sobą do porozumienia i Ty się boisz tej choroby i wszystkiego co z nią związane...a Twojej dziewczynie bardziej się to udzieliło...

wyczytałam w którymś z Twoich pierwszych postów, że objawy to stolec kilka razy dziennie i trochę nocnych...

ja w trakcie najgorszych zaostrzeń pracowałam jako ph w łodzi, musiałam codzień rano na 8 byc w pierwszym sklepie...a latałam do toalety 3-4 razy na godzinę...rano wstawałam ze 2 godziny wcześniej, żeby się unormowało, jadłam jakiś delikatny serek biały, najwcześniej jak się dało...później w ciągu dnia nic nie jadłam, a usta zwilżałam tylko wodą, żeby mnie nie pogoniło gdzieś, a i tak na mojej trasie na stacjach już na mnie dziwnie patrzyli :wink: ...na szczęście moi klienci byli wyrozumiali :wink:
a ile razy z psem wychodząc nie zdążyłam wrócic, a ile razy na imprezę usiłowałam wyjśc i szybko wracałam, bo wychodzenie z domu dalej niż na zasięg 10 min groziło katastrofą...

piszę to co wyżej, żebyś nabrał przekonania, że nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło byc gorzej :wink: za to zawsze może byc lepiej :wink:
Toja dziewczyna ma rację, straciłeś chęc do życia, ok - to jedno, ale nie chcesz spróbowac życ...a się da!...

chłopie daj spokój z rozpamiętywaniem, złap proporcje i zacznij życ..a Twoja dziewczyna będzie zachwycona :wink:

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: _del

Post autor: ewkunia » 17 gru 2008, 08:45

No dobrze,ale jak ktoś chce życ, a mu jednak jelito przeszkodzi?

Ciagnęlam 2 kierunki z NZJ i udzielałam korkow, a jednak moj eks mial pretensje jak cos bylo nie tak, więc roznie to z ludzmi bywa...

Poza tym-jesli ktoś ma chwilę slabosci, lub dluzsza chwilę ;p, to jest powód zeby go zostawiac? Z takich rzeczy warto dzwigac sie razem... Ale moze jestem idealistką:)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

JarekSeeker
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 05 maja 2006, 17:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: _del

Post autor: JarekSeeker » 17 gru 2008, 08:50

ewkunia pisze:a czy bycie razem to ciagle udowadnianie? przperaszam, ale myśle, ze by mi się zaostrzeżenie trafilo, gdybym miala tak zyc.
sam sie dziwie, ze to przetrwalem...naprawde jestem zdumiony.
rozumiem udowadnianie, ze mogę nie palic, nie pic, nie chodzic na imprezy,zeby z kims byc,ale zacieranie prawdy,ze jest się chorym i nie da się funkcjonować na 100% obrotow to chyba chore....?
no chore, ale postarajcie sie zrozumiec o co jej chodzi (ja sie staram, nie wychodzi mi, ale moze Wam sie uda): dziewczyna nie widzi problemu w chorobie jako takiej, bo twierdzi, i slusznie, ze kazdego, w tym ją, moze to dopasc lub cokolwiek innego. ona sie boi, ze bede te chorobe wykorzystywal jako "argument nie do obalenia" dla wygodnictwa, zeby sie nia zaslaniac i np nie wstac w sobote o 8 rano i scierac kurz. jedyne co robie, to staram sie, zeby uwierzyla w moje slowa i zobaczyla, ze gdy wszystko jest w porzadku, to nie symuluje. co jeszcze moge zrobic?
nie jestem przeciwniczką okazywania wsparcia,ale tez nie zaprzeczam potrzebie akceptowania slabosci ludzi... to tak jakbyś mowil dziewczynie, zeby nie miala zlego humoru przed miesiączką i zeby jej hormony nie skakałyi zeby nie zabijala w tych dniach :D
masz racje, ale jej to powiedz, nie mnie ;)
uwazam, ze taki jej strach, ktory trwa tak dlugo swiadczy, ze mi po prostu nie ufa - nie wierzy w to, co do niej mowie :( i nie robi nic, zeby sie przekonac, ze jej nie oklamuje. chcialem z nia nawet zamieszkac, zeby miala mnie 24h/dobe.

[ Dodano: 17-12-2008 ]
exa pisze:Jarek...tak czytam i czytam i dochodzę do wniosku, ze to Ty nie doszedłeś ze sobą do porozumienia i Ty się boisz tej choroby i wszystkiego co z nią związane...a Twojej dziewczynie bardziej się to udzieliło...

wyczytałam w którymś z Twoich pierwszych postów, że objawy to stolec kilka razy dziennie i trochę nocnych...
w jednym z pierwszych...i mialem dokladnie identyczne jazdy jak Ty :) tez na stacjach benzynowych juz mi mowili "Dzien dobry Panie Jarku" :)
ale naprawde - skoro wtedy z tym zylem i nie balem sie tego - nie mialem wyjscia, bo zyc trzeba, to teraz, gdy jest bez porownania lepiej - po prostu idealnie, nie mozesz powiedziec, ze sie sam ze soba nie pogodzilem. ja naprawde nie mam z ta choroba problemu w sensie psychicznym i na kazdym kroku pokazywalem dziewczynie, jak sobie w ciezkich momentach radze a nie biernie sie poddaje.
Toja dziewczyna ma rację, straciłeś chęc do życia, ok - to jedno, ale nie chcesz spróbowac życ...a się da!...

chłopie daj spokój z rozpamiętywaniem, złap proporcje i zacznij życ..a Twoja dziewczyna będzie zachwycona :wink:
tak...a co ja to bedzie interesowalo, skoro nie jest juz moja dziewczyna? a ja proporcje lapalem z dnia na dzien i z kazdym dniem badalem, co wiecej moge z zycia wyciagnac w miare polepszania sie sytuacji. a gdy juz sie polepszylo do obecnego stanu, to tydzien temu zalatwilem sobie wniosek o paszport i planuje sobie jakas daleka podroz. naprawde - to nie ja mam klopot z ta choroba.

[ Dodano: 17-12-2008 ]
ewkunia pisze:No dobrze,ale jak ktoś chce życ, a mu jednak jelito przeszkodzi?

Ciagnęlam 2 kierunki z NZJ i udzielałam korkow, a jednak moj eks mial pretensje jak cos bylo nie tak, więc roznie to z ludzmi bywa...

Poza tym-jesli ktoś ma chwilę slabosci, lub dluzsza chwilę ;p, to jest powód zeby go zostawiac? Z takich rzeczy warto dzwigac sie razem... Ale moze jestem idealistką:)
nie, jestes po prostu trzezwo myslaca. tylko ze dla niej ta "chwila" za dlugo trwala. z jednej strony staram sie ja zrozumiec, bo nie byla i oby nigdy nie byla w mojej sytuacji, z drugiej niestety, ale 0 tolerancji i zrozumienia :( a wszystko okraszala "Tobie przeciez nic nie jest".. :( nie potrafila zrozumiec, ze czlowiek po prostu sie boi postawic kolejny odwazniejszy krok po takich przezyciach, dlatego stapa bardzo ostroznie i powoli. ale jak juz zrobi kolejny krok i zobaczy,ze jest ok, to nastepnym razem zrobi go bez wahania. ona tego nie rozumiala. ona, ktora boi sie wszystkiego dookola .. :( i kto to mowi :( a ja jej nigdy tego nie mialem za zle i wrecz cieszylem sie, ze moge byc dla niej wsparciem w jej watpliwosciach i ciezkich chwilach. i po prostu tego samego oczekiwalem od niej - wlasnie pomocy w przelamaniu barier a nie wyrzucaniu "przeciez ty nie pojedziesz na grzyby!!"
Most people are so ungrateful to be alive.. But not you.. not anymore..

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: _del

Post autor: obyty.z.cu » 17 gru 2008, 09:22

exa pisze:chłopie daj spokój z rozpamiętywaniem, złap proporcje i zacznij życ..
to chyba jest podsumowanie ,wlasciwe,ciagle wracanie i obwinianie siebie albo partnerki nic nowego nie wnosi,liczy sie przyszlosc,jesli nie mozecie byc razem,wiec trzeba sie z tym pogodzic a nie szukac winnych,zycie samo rozwiaze problemy,hm...ktorys z klasykow romansow powiedzial.."najwazniejsza jest ta ostatnia milosc"..choc nie mozna zapominac o wczesniejszych,bo czlowiek sie ciagle rozwija.Pomysl sobie,swiat przedemna i napewno spotkam te "swoja" kobiete !

poprostu wyluzuj :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

JarekSeeker
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 05 maja 2006, 17:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: _del

Post autor: JarekSeeker » 17 gru 2008, 09:30

dzieki :) winnych absolutnie nie szukam, bo to faktycznie bez sensu i do niczego by nie prowadzilo. po prostu zarysowalem Wam problem.
staram sie "wyluzowac", tylko ze to nie jest model telewizora, ktorego zabraklo i musze wyluzowac...
Most people are so ungrateful to be alive.. But not you.. not anymore..

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: _del

Post autor: exa » 17 gru 2008, 10:10

JarekSeeker pisze:staram sie "wyluzowac", tylko ze to nie jest model telewizora, ktorego zabraklo i musze wyluzowac...
ale też jeszcze nie odchodzisz z tego świata...\
JarekSeeker pisze:tak...a co ja to bedzie interesowalo, skoro nie jest juz moja dziewczyna? a ja proporcje
zainteresuje inną... :wink:

żyj, wszystko jeszcze przed Tobą :wink:

ps
nie jestem pewna, czy życie z chorobą to udowadnianie codzień komuś, że można wstac z łóżka o 8 rano i ścierac kurze.....może najpierw trza to udowodnic sobie....
ewkunia pisze:No dobrze,ale jak ktoś chce życ, a mu jednak jelito przeszkodzi?
przeszkodą może okazac się cokolwiek....dlatego cieszyc się trzeba ze wszystkiego, i życ najlepiej jak się da...dla siebie, nie dla kogoś...

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: _del

Post autor: Shima » 17 gru 2008, 10:36

JarekSeeker pisze:ten argument ze "spie do poludnia" jest podnoszony od pierwszych dni, kiedy zaczalem jej opowiadac o swojej chorobie. wlasnie nic nie chcialem ukrywac ale zostalo to obrocone przeciwko mnie
JarekSeeker pisze:jestem oskarzany o klamstwo i o nieuzytecznosc
JarekSeeker pisze:kolejnym argumentem jest: "nie wyobrazam sobie jak Ty co sobota wstajesz ze mna rano ok 8-9 i pomagasz mi sprzatac. no bo Ty spisz do poludnia, wiec ja bede sprzatac a Ty laskawie wstaniesz ok 12. (...) nie wymyslilam sobie tego - to Twoje slowa"
JarekSeeker pisze:tak samo nie ma wg niej opcji, zebym ja poszedl po zakupy rano...bo spie do poludnia...matko - jak ona chorowala, i tak ja polamalo (kregoslup), ze nie mogla sie normalnie poruszac, to jej nie ciagnalem w gory, zeby sie powspinac na skalkach!!!!!! :( ((
ale w odpowiedzi uslyszalem, ze nie boi sie tyle choroby, ile ze "bedziesz mial argument nie do obalenia - jestes chory", czyli ze np. jesli sie obudze i dojde do wniosku, ze mi sie nie chce wstac, to powiem - "daj mi spokoj, jestem chory, bede sobie spal do poludnia a Ty sprzataj jak chcesz".
Bardzo przykro mi to mówić ale na moje "stare"oko wygląda to tak:
-to nie są słowa płynące z serca Twojej dziewczyny...i to nie ona sama doszła do takich wniosków....najprawdopodobniej twoi przyszli teściowie robią Ci solidnie koło pióra...i najgorsze jest to , że postawa dziewczyny świadczy o tym że jej miłość jest niewystarczająca aby nie zwracać uwagi na stanowcze sugestie rodziców...widocznie bardzo obrazowo przedstawili jej co ją wg nich czeka u Twego boku...chyba za wiele zdziałać tu nie możesz.
Pozostaje Ci tylko albo powiedzieć jej co oniej myślisz i zwinąć żagle...albo ostateczna rozgrywka w postaci SPOKOJNEJ rozmowy z jej rodzicami(choć nie sądzę by to cokolwiek dało bo pewnie wg nich jesteś asekurantem i mięczakiem nie wartym ich córki...a rzadko sie zdarza aby tacy zmieniali zdanie...za to jeśli będziesz miał zaostrzenie to bedziesz miał przegwizdane)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

JarekSeeker
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 05 maja 2006, 17:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: _del

Post autor: JarekSeeker » 17 gru 2008, 10:45

ale też jeszcze nie odchodzisz z tego świata...\
ona myslala, ze ja umre, gdy sie spotykalismy, zanim zaczelismy chodzic...prawie pol roku minelo, zanim sie przekonala, ze jednak na tamten swiat sie nie wybieram ;)
JarekSeeker pisze:tak...a co ja to bedzie interesowalo, skoro nie jest juz moja dziewczyna? a ja proporcje zainteresuje inną... :wink:
obawiam sie, ze nie bedzie innego wyjscia :(
żyj, wszystko jeszcze przed Tobą :wink:

ps
nie jestem pewna, czy życie z chorobą to udowadnianie codzień komuś, że można wstac z łóżka o 8 rano i ścierac kurze.....może najpierw trza to udowodnic sobie....
udowodnilem sobie. moge to bez problemu robic i nie mam zamiaru udawac ze cos mi jest, gdy wszystko jest ok. zbyt wiele w zyciu chorob i cierpien doznalem (nie mowie tylko o jelitach) zeby uciekac w chorobe. naprawde.
ewkunia pisze:No dobrze,ale jak ktoś chce życ, a mu jednak jelito przeszkodzi?

przeszkodą może okazac się cokolwiek....dlatego cieszyc się trzeba ze wszystkiego, i życ najlepiej jak się da...dla siebie, nie dla kogoś...
bedac z kims zyje sie dla niego..

[ Dodano: 17-12-2008 ]
Shima pisze:
JarekSeeker pisze:ten argument ze "spie do poludnia" jest podnoszony od pierwszych dni, kiedy zaczalem jej opowiadac o swojej chorobie. wlasnie nic nie chcialem ukrywac ale zostalo to obrocone przeciwko mnie
JarekSeeker pisze:jestem oskarzany o klamstwo i o nieuzytecznosc
JarekSeeker pisze:kolejnym argumentem jest: "nie wyobrazam sobie jak Ty co sobota wstajesz ze mna rano ok 8-9 i pomagasz mi sprzatac. no bo Ty spisz do poludnia, wiec ja bede sprzatac a Ty laskawie wstaniesz ok 12. (...) nie wymyslilam sobie tego - to Twoje slowa"
JarekSeeker pisze:tak samo nie ma wg niej opcji, zebym ja poszedl po zakupy rano...bo spie do poludnia...matko - jak ona chorowala, i tak ja polamalo (kregoslup), ze nie mogla sie normalnie poruszac, to jej nie ciagnalem w gory, zeby sie powspinac na skalkach!!!!!! :( ((
ale w odpowiedzi uslyszalem, ze nie boi sie tyle choroby, ile ze "bedziesz mial argument nie do obalenia - jestes chory", czyli ze np. jesli sie obudze i dojde do wniosku, ze mi sie nie chce wstac, to powiem - "daj mi spokoj, jestem chory, bede sobie spal do poludnia a Ty sprzataj jak chcesz".
Bardzo przykro mi to mówić ale na moje "stare"oko wygląda to tak:
-to nie są słowa płynące z serca Twojej dziewczyny...i to nie ona sama doszła do takich wniosków....najprawdopodobniej twoi przyszli teściowie robią Ci solidnie koło pióra...i najgorsze jest to , że postawa dziewczyny świadczy o tym że jej miłość jest niewystarczająca aby nie zwracać uwagi na stanowcze sugestie rodziców...widocznie bardzo obrazowo przedstawili jej co ją wg nich czeka u Twego boku...chyba za wiele zdziałać tu nie możesz.
Pozostaje Ci tylko albo powiedzieć jej co oniej myślisz i zwinąć żagle...albo ostateczna rozgrywka w postaci SPOKOJNEJ rozmowy z jej rodzicami(choć nie sądzę by to cokolwiek dało bo pewnie wg nich jesteś asekurantem i mięczakiem nie wartym ich córki...a rzadko sie zdarza aby tacy zmieniali zdanie...za to jeśli będziesz miał zaostrzenie to bedziesz miał przegwizdane)
az mi sie nie chce wierzyc... jej Rodzice zawsze byli mi zyczliwi... ale racją na pewno jest, ze dziewczyna powinna sluchac serca - bez wzgledu, czy ktos jej cos "podpowiada", czy nie. dlatego liczy sie efekt - na chwile obecna mnie nie chce i rozmawial bede tylko z nia. nie chce, zeby do mnie wracala tylko dlatego ze ktos ja przekonal. ona musi przekonac siebie sama.
Most people are so ungrateful to be alive.. But not you.. not anymore..

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: _del

Post autor: obyty.z.cu » 17 gru 2008, 12:00

JarekSeeker pisze:az mi sie nie chce wierzyc... jej Rodzice zawsze byli mi zyczliwi... ale racją na pewno jest, ze dziewczyna powinna sluchac serca - bez wzgledu, czy ktos jej cos "podpowiada", czy nie.
no i popatrzcie ,my jedno a on wkolo to samo,zgadzam sie z Shima,dziewczyna musiala sie nasluchac jak bedzie wygladalo jej zycie w przyszlosci..w stylu..my tobie zyczymy jak najlepiej i zrobisz co bedziesz chciala,ale sama pomysl....itd.itp...i do tego przyklady....

z zycia z moja tesciowa bylo tak : ziec jest niedobry bo niespelnialem jej oczekiwan,-no wiecie,powinien byc przystojny,prawnik albo lekarz,z dobrej rodziny i takie tam...tyle,ze ci ktorzy spelniali jej oczekiwania jakos zapomnieli o niej,
po czasie (bardzo dlugim ) raptem sie okazalo ,ze tylko ja mam czas dla niej....tak wiec zycie jest pelne niespodzianek...

ale w sumie ,JarekSeeker - zrozum wreszcie,czasu sie nie cofnie,wypowiedzianych slow tez nie,tylko swoim zyciem mozesz udowodnic ,ze potrafisz i chcesz uszczesliwiac innych :razz: sorki znaczy inne i wsrod dziewczyn znajdzie sie ta ktora czeka....rozejrzyj sie wkolo...chocby po wpisach tutaj,ludzie sa zyczliwi,ale ciagle powtarzajac te same slowa....odsuwasz sie !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

JarekSeeker
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 05 maja 2006, 17:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: _del

Post autor: JarekSeeker » 17 gru 2008, 12:05

nie gniewajcie sie na mnie, ze powtarzam to samo. po prostu nie potrafie sobie wyobrazic, ze dziewczyna nie ma swojego rozumu i tak latwo uleglaby presji.. moze i sie nasluchala, na pewno rozmawiala ze znajomymi, z Rodzicami - przeciez ja tez rozmawialem, kazdy rozmawia. tylko ze jak widzicie - do tej pory pomimo tej sytuacji potrafie jej bronic.. i moze tego samego oczekuje od niej?
Most people are so ungrateful to be alive.. But not you.. not anymore..

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: _del

Post autor: Shima » 17 gru 2008, 12:29

Wiem że bardzo trudno sobie to wyobrazić, "że dziewczyna nie ma swojego rozumu" ale to dość często spotykane...
Mówimy tu też o osobie która kocha (podobno)....gdyby kochała tak NAPRAWDĘ, z całego serca za nic miałaby głupie gadanie.
Niestety..najczęściej ów "brak rozumu"jest wykładnikiem braku dostatecznie silnej miłości która"może przenosić góry".
Nie oczekuj tego samego od niej....nie ma co na to liczyć.
P.S.
ja sie nie gniewam :)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: _del

Post autor: obyty.z.cu » 17 gru 2008, 12:31

JarekSeeker pisze:po prostu nie potrafie sobie wyobrazic, ze dziewczyna nie ma swojego rozumu
tutaj wyraznie przesadziles,kierujesz sie swoja ocena,zapewniam Ciebie,ze kazda kobieta ma swoj rozum ! hm..mam nadzieje ze panie doceniaja moje slowa :wink: ,
JarekSeeker pisze:do tej pory pomimo tej sytuacji potrafie jej bronic
pytanie tylko czy Ty ja bronisz czy oskarzasz wybielajac siebie,zycie to tak naprawde jest proste,jak sie nie uklada to zawsze sie znajdzie temat....zastanow sie tylko,czy jej grzecznosc niepozwala powiedziec Tobie - wyluzuj i daj mi spokoj,moze jest zbyt delikatna by tak zrobic !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

JarekSeeker
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 05 maja 2006, 17:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: _del

Post autor: JarekSeeker » 17 gru 2008, 12:32

to dlaczego mowi, ze kocha? i argumentuje, ze gdyby nie kochala, to nie myslalaby teraz tyle nad ta sytuacja?
Most people are so ungrateful to be alive.. But not you.. not anymore..

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: _del

Post autor: Shima » 17 gru 2008, 12:35

Nie wiem dlaczego..nie jestem nią i nigdy nie miałam takiego podejścia do życia jak ona....być może głupio jej tak sie teraz wycofać po tych wszystkich zapewnieniach o miłości...może nie wie jak sie zachować i brnie dalej....może głupio jej że dała sie innym omotać...gadała głupoty itp itd...przyczyn może być setki.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

JarekSeeker
Początkujący ✽✽
Posty: 114
Rejestracja: 05 maja 2006, 17:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź

Re: _del

Post autor: JarekSeeker » 17 gru 2008, 12:35

obyty.z.cu pisze:
JarekSeeker pisze:po prostu nie potrafie sobie wyobrazic, ze dziewczyna nie ma swojego rozumu

tutaj wyraznie przesadziles,kierujesz sie swoja ocena,zapewniam Ciebie,ze kazda kobieta ma swoj rozum ! hm..mam nadzieje ze panie doceniaja moje slowa :wink: ,
nie przesadzilem i nie obrazam jej. mowie, ze w to nie wierze. bo jesli ktos podejmuje decyzje pod wplywem innych, to znaczy, ze nie ma wlasnego zdania. czyz nie? a jak przedmowca powiedzial - prawdziwa milosc potrafi gory przenosic. i mnie nikt i nic do tej pory nie zniechecilo jakos do niej...
JarekSeeker pisze:do tej pory pomimo tej sytuacji potrafie jej bronic
pytanie tylko czy Ty ja bronisz czy oskarzasz wybielajac siebie,zycie to tak naprawde jest proste,jak sie nie uklada to zawsze sie znajdzie temat....zastanow sie tylko,czy jej grzecznosc niepozwala powiedziec Tobie - wyluzuj i daj mi spokoj,moze jest zbyt delikatna by tak zrobic !
jesli tak, to nie delikatnosc tylko nieszczerosc, skoro widzi, jak o nia walcze. i na dodatek mowi, ze mine kocha. nie wybielam absolutnie siebie, nie pisze tutaj po to, zeby ją oczerniac czy sie zalic. po prostu przedstawilem swoja sytuacje i zastanawiam sie, jak moge do niej dotrzec. a tylko dlatego nadal mi na tym zalezy, bo ją kocham i ona mnie tez (tak mowi, a ja jej wierze).

[ Dodano: 17-12-2008 ]
Shima pisze:Nie wiem dlaczego..nie jestem nią i nigdy nie miałam takiego podejścia do życia jak ona....być może głupio jej tak sie teraz wycofać po tych wszystkich zapewnieniach o miłości...może nie wie jak sie zachować i brnie dalej....może głupio jej że dała sie innym omotać...gadała głupoty itp itd...przyczyn może być setki.
moze i tak wlasnie byc. tez mi to przeszlo przez mysl. ale jesli to tylko "zabrniecie", to ma tak wiele okazji i tak wiele dowodow mojego postepowania, ze wybrnac nie byloby dla niej klopotem. a jesli dodamy do tego nie tylko slowa, ale i gesty, ktore mimo rozstania zauwazam?
jak pomoc jej wybrnac - w lewo albo w prawo?
Most people are so ungrateful to be alive.. But not you.. not anymore..

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”