Branie kasy od rodziców to coś złego ?

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Shadowka » 28 sty 2009, 00:07

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

ale poczytaj co ja pisałam, bo skończyłam studia licencjackie żeby móc podjąć pracę i mając już ten papierek znalazłam pracę i teraz robię mgr i zdobywam doświadczenie za razem (pomijając tutaj ciąże). To ,że w czasie licencjackich studiów czyli jak ty to określasz w czasie kiedy miałam 20 lat i fukałam na wszystko nie pracowała nigdzie bo i tak nic by to nie dało, a brałam rentę rodzinną wcale nie zrobiło ze mnie złego człowiek, który uważa , że wszystko mu się należy za nic nie robienie i że z chęcią oddam moje stanowisko komuś innemu.
Po prostu miałam możliwości by studiować, czyli chodzić na uczelnię po uczelni kształcić się we własnym zakresie bo to też podchodzi pod studiowanie, potem jechać do chłopaka i siedzieć z nim przy ognisku, a nie siedzieć w pracy to z tego korzystałam. I bardzo dobrze, że tak zrobiłam bo pewnie teraz siedziałabym bez chłopaka nie czekałabym na dziadziusia bo pracowałabym gdzieś na zmywaku (to podaje tylko jako przykład nie jako dożywotnie ambicje).
I uważam, że skoro życie pokrzywdziło mnie i CU i tym, że od zawsze byłam półsierotą to 3 i pół roku życia studenckiego, beztroskiego należało mi się od tegoż właśnie życia.
Co nie znaczy, że totalnie nic nie robiłam, bo mama pracowała a ja opiekowałam się domem i babcią od 15 roku życia.

Zgadzam się z Olimpijką ,że trochę ludzi uraziłaś. Mam jednak jakieś dziwne uczucie, że gdzieś tam chodzi Ci o coś więcej.
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Shadowka » 28 sty 2009, 00:13

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

nie sadzę by wplątywanie w to moich rodziców (znowu przykładowo moich) i pisanie,że źle mnie wychowali bo dali mi możliwości na po prostu odrobinę beztroskiego życia jest na miejsu

[ Dodano: 28-01-2009 ]
anetau07 pisze:ie bylo to do nikogokonkretnego
spoko ja się nie czuję urażona, po prostu rozmawiamy sobie :)
napisałam w oparciu o swój przypadek bo też do tej rozmowy pasuje, nie chodziło mi o to, że pijesz do mnie

anetau07 pisze:ps- nie generalizuje niczego czy renta robi z kogos zlego czlowieka czy nie, i nic takiego nigdzie nie zaznaczylam
może moja nadinterpretacja, a może po prostu sobie to między wierszami przeczytałam :)
dla mnie to nadal po prostu rozmowa, nie jestem wołem jak ktoś mi da dobre argumenty to dam się przekonać, po to są chyba dyskusje
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Olimpijka

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Olimpijka » 28 sty 2009, 00:17

Shadowka pisze:Po prostu miałam możliwości by studiować, czyli chodzić na uczelnię po uczelni kształcić się we własnym zakresie bo to też podchodzi pod studiowanie, potem jechać do chłopaka i siedzieć z nim przy ognisku, a nie siedzieć w pracy to z tego korzystałam. I bardzo dobrze, że tak zrobiłam bo pewnie teraz siedziałabym bez chłopaka nie czekałabym na dziadziusia bo pracowałabym gdzieś na zmywaku (to podaje tylko jako przykład nie jako dożywotnie ambicje).
I uważam, że skoro życie pokrzywdziło mnie i CU i tym, że od zawsze byłam półsierotą to 3 i pół roku życia studenckiego, beztroskiego należało mi się od tegoż właśnie życia.
Zgadzam sie. Wlasnie mlodosc po to jest, aby miec czas dla siebie, na zabawe, usmiech, wyglupy, poszukiwanie drugiej polowy i nauke. Przyjdzie czas na prace, codzienne troski o dom, rodzine itp. Jesli ktos ma taka sytuacje, ze nie musi pracowac to niech ten czas spozytkuje chociazby wlasnie na nauke.
Sa tacy, ktorzy musza zarabiac na ta nauke sami i maja mniej czasu na "huczenie", ale szybciej wchodza w dorosle zycie. No coz, nie ma identycznych historii i podejsc w zyciu.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Ania406 » 28 sty 2009, 01:36

to moze i ja kilka slow odnosnie tematu- kaska od rodzicow- tak czy nie. nie widze nic zlego w korzystaniu z pomocy rodzicow, jesli ich na to stac i wyrazaja takie checi. oczywiscie pelny sponsoring to juz lekka przesada w pewnym wieku, ale pomoc tu i owdzie jest jak najbardziej ok. ja sama w wieku juz prawie lat 25 jestem niejako zmuszona do korzystania z pomocy moich rodzicow. Wyprowadzilam sie z domu w wieku lat 19-stu i zylam z kredytu studenckiego i tego co zarobilam sama. zmienilo sie to wraz z diagnoza CD. nie stac mnie na lekarzy, badania i leki- i w tym pomagaja mi rodzice. poza tym maja silne poczucie, ze trzeba mi dietetycznie dogadzac i sama nie podolam wiec chca sie dorzucac. czulam sie z tym zle i w zasadzie wciaz mam dziwne mysli czasem, ale to dlatego, ze juz bylam samodzielna, a tu powrot na finansowe lono rodziny. i to tylko dlatego. ale oni maja mozliwosci i checi, a ja nie prosze, nie wymagam, ale bardzo im dziekuje i odwdzieczam sie jak moge. kiedy trzeba, to dobrze jest skorzystac z pomocy. nie ma co sie nad tym lamac. jesli jest potrzeba i sa mozliwosci- to jest to ok. jesli jest to zwykle leniwe pasozytnictwo- to nie. proste.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: obyty.z.cu » 28 sty 2009, 13:15

Shadowka pisze:ja myślę, że cenę pieniądza można docenić nawet w wieku lat nastu, dostajesz kieszonkowe od rodziców i musisz sobie na coś uzbierać, a nie wydać na pierdoły a całą resztę kupią rodzice...a jak wydaje się swoje pieniądze z ZUS czy stypendium to też można je docenić i to tylko pomaga w przyszłym życiu a nie przeszkadza.

Cytat:
ale nie zyloby sie ciekawiej z radoscia z paroma zarobionymi zlotych wlasnymi silami? nawet taka praca dla wlasnej przyjemnosci?


ja nie rozumiem czemu w wieku lat 20 trzeba koniecznie pracować i być z tego bardzo dumnym? Ludzie dajcie pożyć po prostu.. pobawić się, pohulać i potańcować.. na pracę i pracę i pracę przyjdzie jeszcze czas..już pominę fakt, że biorąc pod uwagę nasze choroby trochę lenistwa i beztroski jest jak najbardziej wskazane
naprawde dobrze to wszystko sie poukladalo w tym calym cytacie.
Bo wg mnie najwazniejsza jest nauka , to jest wlasnie praca odpowiednia na tym etapie zycia,sa wyniki bedzie przyszlosc.Pieniadze z ZUS i stypendium nikt nie daje za darmo, dostaje sie je za cos,placa w zakladzie za prace, w ZUS jako ekwiwalent potrzebny do zycia, (szkoda tylko, ze na niskim poziomie),niektorym te pieniadze starczaja na utrzymanie sie wogole.Zgadzam sie tez, ze mlodosc i czas studencki ma swoje prawa, to takze zdobywanie doswiadczenia zyciowego, zycie towarzyskie wtedy prowadzone i zawarte przyjaznie sa niekiedy na cale zycie i sa wiecej warte niz "rodzina z fotografii".
Troche inaczej jednak tez ocenialbym sama prace, to tez jest bardzo wazne, z tym, ze tutaj troche bym rozgraniczyl. Inaczej ja bedzie traktowac osoba, ktora w zyciu nic nie musiala robic w domu, a co innego osoba nauczona pracy w domu.Ktos tu troche lekcawazaco napisal o domowych pracach, sprzataniu,gotowaniu ,praniu itp.
To swiadczy , jak daleko jest od zycia. To wlasnie takie domowe prace ucza obowiazkowosci, zaradnosci, pomyslowosci itp. Stad dla jednych praca domowa jest wystarczajaca, inni musza sie tego uczyc gdzies indziej.
Z drugiej strony, praca w jakims zakladzie, chocby w McDonaldzie uczy pracy w zespole, dyscypliny,poznaje sie uklady,te doswiadczenia potrafia wiele pomoc w pozniejszej karierze zawodowej.
A co do "brania kasy od rodzicow"...to pozwolcie rodzicom sobie pomagac, dla niektorych jestescie spelnieniem ich marzen, tak juz jest i bedzie.
Kazdy rodzic chce, by jego dziecko mialo lepiej niz on i uniknelo bledow, ktore on zrobil w zyciu.Dziecko wyksztalcone, (niekoniecznie to musza byc studia), odnajdujace sie w zyciu i w zawodzie to sukces.Swoja droga wiecej satysfakcji sie ma z np. dobrego kucharza niz niedouczonego ekonomisty, albo "po studiach marketingu i zarzadzania" w jakies prywatnej pseudouczelni. (sorki, nie chce obrazac, ale wiem, ze niektorzy zdobywaja je by miec tylko papier).

W podsumowaniu, nie ma dobrej odpowiedzi na postawione pytanie,
dobra odpowiedzia jest zycie i co sie w nim osiagnie.
A o stosunkach w przyszlosci miedzy dzieckiem a rodzicami, bedzie swiadczyc nie to, ze rodzice lozyli na szkole , ale jak zostalo wychowane dziecko i co one zrozumialo z tego.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Olimpijka

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Olimpijka » 28 sty 2009, 13:45

obyty.z.cu, :brawo:
Zgadzam sie jak najbardziej!

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: madziula » 28 sty 2009, 17:20

ja od 8 miesiecy nie mieszkam z rodzicami- od czasu kiedy wyjechalam do Irlandii. Umowa z rodzicami byla taka- nie dostajesz sie tam na studia, wracasz i mieszkasz z nami. na studia sie dostalam.
odkad studiuje pracuje tylko 2-3 dni w tygodniu, ale odlozylam sobie wystarczajaco podczas wakacji.
Mieszkam z chlopakiem, ktory pracuje na pelen etat, kosztami sie dzielimy, z tymze on placi troche wiecej, wobec tego czuje sie w pewnym stopniu zabezpieczona finansowo.
Rodzice zaplacili mi wiekszosc za studia, natomiast teraz utrzymuje sie glownie sama. powiedzieli, ze w razie gdyby mi brakowalo pieniedzy to mi przesla, ale wiem, ze sami nie sa w dobrej sytuacji finansowej.
I jest nam z tym dobrze, bo oni nie musza sie martwic o pieniadze i ja nie mam wyzutow sumienia, czy wrazenia, ze sobie tu nie radze, bo uwazam, ze radze sobie dobrze.
Calkowice rozumiem oczywiscie wspomaganie finansowe (do pewnego wieku i pelnego usamodzielnienia) od rodzicow, gdy nie ma sie pracy itd. Natomiast powiem szczerze, ze czuje dobrze, z tym, ze rodzice mnie nie utrzymuja...
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Shadowka » 28 sty 2009, 21:42

Zakładam, że gdybym chciała u mnie w mieście zrobić się w czasie licencjatu niezależna to, wyprowadziłabym się od rodziców, znalazłam bym pracę na weekend, bo zajęcia w tygodniu miałam dokładnie od 8 do 17, po dwóch pierwszych miesiącach wróciłabym z podkulonym ogonem bo nie ma bata bym za zarobione w weekend pieniądze i niecałę 700 renty utrzymała dom czynsze około 350, jadła, kupiła bilet autobusowy, zakup książek na uczelnię, ubranie się i zakup ubrań na uczelnię.
Totalnie pominę fakt, że nauka na studiach dziennych na niektórych kierynakch wygląda tak, że chodzisz od poniedziałku do piątku na zajęcia a weekendami odwalasz pracę społeczną czyli praktyki, no i potem idziesz jeszcze zarabiać na chlebek :)

Wydaje mi się, że ile ludzi tyle przypadków, bo na to czy ktoś powiem ostro może sobie pozwolić na pracowanie w czasie studiów też wpływa wiele czynników. Mi osobiście wydaje się, że nie warto łapać wszystkich srok za ogon, warto pozwolić sobie na to by nic nie robić i po prostu być dwudziestolatkiem.
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: obyty.z.cu » 28 sty 2009, 22:35

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Shadowka pisze:Zakładam, że gdybym chciała u mnie w mieście zrobić się w czasie licencjatu niezależna to, wyprowadziłabym się od rodziców, znalazłam bym pracę na weekend, bo zajęcia w tygodniu miałam dokładnie od 8 do 17, po dwóch pierwszych miesiącach wróciłabym z podkulonym ogonem bo nie ma bata bym za zarobione w weekend pieniądze i niecałę 700 renty utrzymała dom czynsze około 350, jadła, kupiła bilet autobusowy, zakup książek na uczelnię, ubranie się i zakup ubrań na uczelnię.
Shadowka pisze:Wydaje mi się, że ile ludzi tyle przypadków, bo na to czy ktoś powiem ostro może sobie pozwolić na pracowanie w czasie studiów też wpływa wiele czynników. Mi osobiście wydaje się, że nie warto łapać wszystkich srok za ogon, warto pozwolić sobie na to by nic nie robić i po prostu być dwudziestolatkiem.
_________________
nia dla innych.

niewiem jak to napisac, nie chce nikogo urazic.
Ale...czasem jest tak (pisze na podstawie studiow syna), ze, zeby studiowac trzeba mieszkac w akademiku uniwersytetu..mowie o Szwecji...niema innej opcji, zeby studiowac, trzeba udowodnic swoim kontem (badz osob odpowiedzialnych) , ze maja na swoim koncie odpowiednia ilosc ..kasy...To jest podstawa> nie ma innej mozliwosci.Jesli chce sie byc studentem tej elitarnej uczelni, niema mozliwosci kombinacji, i to z roznych powodow, uczy sie ciagle, czyli nawet zabawa to nauka.Dostep do najnowszych technologii kosztuje , a ich uzywanie do "badan" czy jak to nazwac tez ....Ukonczenie uczelni jest rownoznaczne z uzyskaniem dyplomu ze znajomosci najnowszych technologi i ich umiejetnosci stosowania, poza tym, studiowanie na wyselekcjonowalnych kierunkach,powoduje "dostanie" sie na liste unikalnych kierunkow...( czyt. mala konkurencja).

w tym temacie pytanie o branie kasy od rodzicow...to brzmi jak pytanie czy byc madrym czy wyksztalconym....sorki...troche mnie to ruszylo...

Wogole..biorac pod uwage wyrazone tu opinie, to mysle , ze odbywa sie tu sad nad tym, czy ....albo inaczej,,w mysl starej opini....pieniadz nie s......

udawadnianie komus , ze jego droga zyciowa jest lepsza to jak walka z wiatrakami.....
kazdy ma swoje zycie, kazdy ma swoja rodzine, kazdy ma swoje mozliwosci, kazdy ma swoje kwalifikacje,
kazdy ma inna spojrzenie, dla jednego wolontariat to nauka...dla innego wolontariat to opieka nad swoja babcia czy dziadkiem.......
nie ma dobrych wnioskow, zycie porowadzi....

i przepraszam za wielokropki, niepanuje nadtym gdy mnie temat unosi...sorki !
Ostatnio zmieniony 28 sty 2009, 22:50 przez obyty.z.cu, łącznie zmieniany 1 raz.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: Shadowka » 28 sty 2009, 22:42

obyty.z.cu pisze:Ale...czasem jest tak (pisze na podstawie studiow syna), ze, zeby studiowac trzeba mieszkac w akademiku uniwersytetu..mowie o Szwecji...niema innej opcji, zeby studiowac, trzeba udowodnic swoim kontem (badz osob odpowiedzialnych)
np. rodziców ? :)
obyty.z.cu pisze:Jesli chce sie byc studentem tej elitarnej uczelni, niema mozliwosci kombinacji, i to z roznych powodow, uczy sie ciagle, czyli nawet zabawa to nauka.Dostep do najnowszych technologii kosztuje , a ich uzywanie do "badan" czy jak to nazwac tez ....Ukonczenie uczelni jest rownoznaczne z uzyskaniem dyplomu ze znajomosci najnowszych technologi i ich umiejetnosci stosowania, poza tym, studiowanie na wyselekcjonowalnych kierunkach,powoduje "dostanie" sie na liste unikalnych kierunkow...( czyt. mala konkurencja).
super gdyby u nas uczelnia sprawiała, że masz do tego wysztkiego czyli nowości dostęp ;) może gdyby uczelnie były prywatne wtedy to tak by działało. Ja przykadowo musiałam na zajęcia przynosić bandaże, strzykawki, igły, nacl, rękawiczki, wszelkie pomoce do tego by ćwiczyć podstawy pielęgnowania, na praktyki musiałam brać mundurek który zawsze miał być czysty i za który sama zapłaciłam podobnie za buty, rękawiczki, żeby nie pracować bez też musiałam przynosić sama bo wiadomo jak jest w naszych szpitalach, czyli dokładałam do tego interesu. Ale to tylko mój przypadek i leciało na to całe moje kieszonkowe bo rente oddawałam mamie.

Czasami jest też tak, że mojej mamie przydawała się moja renta mogła bardziej żonglować wydatkami tak by utrzymać dom, a wtedy utrzymanie i wyżywienie jednej osoby więcej wychodzi taniej niż utrzymywanie dwóch domów. Dopiero babcia wprowadziła w miarę lepszą sytuację do naszego domu, ale wtedy to już prawie kończyłam studia i podejmowałam pracę.
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: madziula » 28 sty 2009, 23:13

Aneto, dziekuje, bardzo mi milo ;) ale nie ma czego podziwiac, po prostu sie udalo :)
anetau07 pisze:obyty.z.cu napisał/a:
anetau07 napisał/a:
bo chodzilam tez w anglii do collegu i mieszkalam tam w wynajmowanym mieszkaniu i pracowalam i mialam czas na wszystko, na spotkania,na wyjazdy, na imprezy i zylam pelnia zycia. no i jest to naprawde swietne

mala uwaga, to co Ty przezylas i jak dotyczy Twojego zycia, i nie moze byc wyklad
obyty, kazdy tutaj przedstawia swoj punkt widzenia i tu nie chodzi o zaden wyklad. Mysle, ze to po prostu swego rodzaju satysfakcja, ze samemu sie radzi, ze nie potrzebuje sie pomocy. Zwlaszcza, ze rodzice sa ze mnie dumni, z tego, ze mi sie uklada, z moich wynikow na uniwersytecie i polaczenia nauki z praca. Natomiast, podkreslam jeszcze raz, rozumiem jak najbardziej pomoc finansowa od rodzicow, kiedy nie jest sie w stanie samemu utrzymac i tego nie krytykuje.
Po prostu, jak tez pisala anetau07 poczucie niezaleznosci jest fajne ;) pozdrawiam
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: obyty.z.cu » 29 sty 2009, 00:38

madziula pisze:obyty, kazdy tutaj przedstawia swoj punkt widzenia i tu nie chodzi o zaden wyklad. Mysle, ze to po prostu swego rodzaju satysfakcja, ze samemu sie radzi, ze nie potrzebuje sie pomocy. Zwlaszcza, ze rodzice sa ze mnie dumni, z tego, ze mi sie uklada, z moich wynikow na uniwersytecie i polaczenia nauki z praca. Natomiast, podkreslam jeszcze raz, rozumiem jak najbardziej pomoc finansowa od rodzicow, kiedy nie jest sie w stanie samemu utrzymac i tego nie krytykuje.
Po prostu, jak tez pisala anetau07 poczucie niezaleznosci jest fajne pozdrawiam
_________________
kokodżambo i do przodu
Czasami jest też tak, że mojej mamie przydawała się moja renta mogła bardziej żonglować wydatkami tak by utrzymać dom, a wtedy utrzymanie i wyżywienie jednej osoby więcej wychodzi taniej niż utrzymywanie dwóch domów. Dopiero babcia wprowadziła w miarę lepszą sytuację do naszego domu, ale wtedy to już prawie kończyłam studia i podejmowałam pracę.
_________________
Pozdrawiam
oj..prosze,...nie tak..
sorki,sadze ze Wasze odpowiedzi wynikaja troche z z niezrozrumienia,bo nie sadze ze z niecheci.Jestem dumny z tego co uzyskaly moje dzieci studiujac. corka skonczyla UAM w Poznaniu , syn UW Wroclaw i Szwecje i..niewazne...bo to kierunkowe...
Wazne jest to, ze uzyskali wyksztakcenie dajace im stopien i tu wlasnie jest problem :nie chce rozrozniac co jest w Polsce, a co gdzie indziej,- tu odpowiedz, dla kierunkow specjalistycznych niewazne gdzie sie pracuje, i tyle......fachowiec ma swoja prace...informatycy wiedza o czym pisze,( poczytajcie Zenobius)- wiedza tez, ze to co sie umie jest wazne, ale wazniejsze jest tez to czym sie to opiera...i koniec.
Dla studentow,informacja jest jednakowa, jesli pracujesz i potrzebujesz wyksztalcenia wyzszego, zrob to jak najmniejszym kosztem,przeciez i tak wiesz jak dobrze pracowac !Dla studentow niepracujacych na stale...masz sie uczyc zycia...czyli kazda praca nie hanbi, wolontariat to nauka sztuki zycia i obycia, kazda zarobiona zlotowka mozne byc wykorzystana na :::::::::::::::::
Corka choc nie pracuje z w swoim zawodzie i tak osiagnela stopien "seniora" powiedzmy,wg mnie swiadczy to tylko o tym, ze kazdy moze osiagnac to co chce....
pod warunkiem, ze chce to osiagnac !!!!!!
Ale, tu moje rodzicielska uwaga,dazyli do tego by zaistniec, by sie pokazac, by sie sprawdzic, by byc kims , i mam nadzieje, ze by spelnic pokladane w nich nadzieje rodzicow.
Finanse to tylko sygnal wywolawczy.
Nie chce pisac, ze Ci ktorzy go wywoluja sa...problematyczni, ja sadze, ze oni sa bardzo rodzinni.Naprawde ciesze sie, ze sa tacy ktorzy nad tym sie zastanawiaja.
Ostatecznym rozwiazaniem jest to.czego nauczylem swoje dzieci, i tyle....
czyli, inaczej, im wiecej bedziesz dbac o swoich rodzicow i dziadkow tym wiecej swiadomosci rodzinnej.Im wiecej rodziny tym wiecej wiarygodnosci.
Zly przyklad..kiedys stracilem duzy kontrakt, bedac na przyjeciu w domu kontrahenta,
zobaczylem jego rodzicow "odizolowanych" od gosci,....na moje pytanie dlaczego jego mama nie jest z nami, odpowiedzial, ze ona nie jest zbyt dobrze wyksztalcona....bylo mi bardzo wstyd i zerwalem wszystkie stosunki z tym "panem".
jednym slowem...zycie ....
W moim zyciu ulozylo sie tak, przyjaciol sie ma , i zycie pokazuje ile sa warci.
Jest tak, ze pomimo roznych "niejsnosci" zawsze chce sie do nich wracac.To jest wlasnie "wartosc".

przepraszam, za rozgadanie, akurat mi to pomoglo sie rozladowac...sorki.

kasa i rodzice...wazne ..tylko chyba zbyt powierzchowne..

[ Dodano: 29-01-2009 ]
Shadowka pisze:...niema innej opcji, zeby studiowac, trzeba udowodnic swoim kontem (badz osob odpowiedzialnych)


np. rodziców ?
Shadowka pisze:super gdyby u nas uczelnia sprawiała, że masz do tego wysztkiego czyli nowości dostęp może gdyby uczelnie były prywatne wtedy to tak by działało. Ja przykadowo musiałam na zajęcia przynosić bandaże, strzykawki, igły, nacl, rękawiczki, wszelkie pomoce do tego by ćwiczyć podstawy pielęgnowania, na praktyki musiałam brać mundurek który zawsze miał być czysty i za który sama zapłaciłam podobnie za buty, rękawiczki, żeby nie pracować bez też musiałam przynosić sama bo wiadomo jak jest w naszych szpitalach
madziula pisze:obyty, kazdy tutaj przedstawia swoj punkt widzenia i tu nie chodzi o zaden wyklad. Mysle, ze to po prostu swego rodzaju satysfakcja, ze samemu sie radzi, ze nie potrzebuje sie pomocy. Zwlaszcza, ze rodzice sa ze mnie dumni
madziula pisze:Po prostu, jak tez pisala anetau07 poczupoczucie niezaleznosci jest fajne pozdrawiamcie niezaleznosci jest fajne pozdrawiam
jak fajnie...udalo sie polaczyc wszystko.nauke,zobowiazania,to ze nie wszystkim starcza na "wydatki"studialne....

wyszlo z Was to co dobre, to co na zewnatrz nie zawsze chcecie pokazac, to co z czego rodzice sa dumni...a Wy nie zawsze, uwazajac to za "norme"...
ale swoimi slowami udowodniliscie jak jestescie powaznie zaangażowani....
Temat "kasy" poruszyl pewne struny....kazdy wie jakie wyciagnac wnioski!

"poczucie niezaleznosci jest fajne pozdrawiam"
to cytat ...
Ostatnio zmieniony 29 sty 2009, 12:19 przez obyty.z.cu, łącznie zmieniany 1 raz.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: obyty.z.cu » 29 sty 2009, 19:48

Zenobius napisal :
obyty.z.cu napisał/a:
Bo wg mnie najwazniejsza jest nauka , to jest wlasnie praca odpowiednia na tym etapie zycia,sa wyniki bedzie przyszlosc.

Nauka nie rowna sie studia uczyc sie mozna wszedzie i prawie wszystkiego samemu
_________________
ale ja to wlasnie napisalem wczesniej !
obyty.z.cu pisze:Kazdy rodzic chce, by jego dziecko mialo lepiej niz on i uniknelo bledow, ktore on zrobil w zyciu.Dziecko wyksztalcone, (niekoniecznie to musza byc studia), odnajdujace sie w zyciu i w zawodzie to sukces.Swoja droga wiecej satysfakcji sie ma z np. dobrego kucharza niz niedouczonego ekonomisty, albo "po studiach marketingu i zarzadzania" w jakies prywatnej pseudouczelni. (sorki, nie chce obrazac, ale wiem, ze niektorzy zdobywaja je by miec tylko papier).
Ostatnio zmieniony 29 sty 2009, 20:24 przez obyty.z.cu, łącznie zmieniany 1 raz.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
CAMPARI34
Aktywny ✽✽✽
Posty: 939
Rejestracja: 30 kwie 2008, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: zagranica

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: CAMPARI34 » 29 sty 2009, 19:55

wy tu o studiach przeważnie rozmawiacie a co z tymi którzy biorą od rodziców kasę bo nie mają co dzieciakom dać jeść????powiem tak jak mieszkaliśmy w Polsce mąż tylko pracował ja siedziałam z dziećmi w domu [to też praca przecież]mąż zarabiał1200no1300miesięcznie.po odebraniu wypłaty 10-go każdego mc.zapłaciliśmy za mieszkanie,telefon,media malutkie zakupy.i co w tydzień kasy ani widu ani słychu :smutny: wtedy latało się do mamy,taty i o babcie się zahaczało co mieliśmy zrobić?żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu nie mam ja ale pan mąż do dziś nie chce już o mieszkaniu i pracy w POLAND słyszeć.żeby robił całymi dniami żadnej bumelki,nigdy chorobowego solidny pracownik sieci IDEA teraz ORANGE.a jak poprosił o podwyżkę to cały tydzień szef dumał zastanawiał się wkońcu dał mu 50 zł więcej mówiąc żeby się cieszył bo on na czas płaci i zeby czasem mąż więcej ale to więcej o wiecej nie prosił.ŚMIECH NA SALI :lol:
:D

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Branie kasy od rodziców to coś złego ?

Post autor: obyty.z.cu » 29 sty 2009, 20:22

CAMPARI34 pisze:wy tu o studiach przeważnie rozmawiacie a co z tymi którzy biorą od rodziców kasę bo nie mają co dzieciakom dać jeść????
to wynika z zalozonego tematu i pierwszego postu
elwirka pisze:Czy według Was , to że ktoś uczy się na studiach zaocznych , nie pracuje , dostaje rentę z ZUS i stypendium specjalne z uczelni to coś złego
Chodzi o to czy to coś nie tak że osobę w wieku 21 lat utrzymują rodzice
temat za malych zarobkow to problem ,szczegolnie gdy sa dzieci, one niewinne takiej stytacji.W opisywanym przez Ciebie problemie finansowym, a raczej braku "kasy", czy niskich zarobkach , robi sie co mozna zeby utrzymac rodzine.
Kazdy to rozumie i to , ze kazdy pomoze ile moze.Temat szczegolnie drazliwy dla osob z mniejszych miejscowosci, gdzie niema mozliwosci dorabiania.
Choc, po namysle dodam, latem remontowalismy dom, na zewnatrz, zglosil sie facet , ktory chetnie popracuje, a ze wiedzielismy, ze u niego trudna stytuacja w domu wiec prosze bardzo.Zarabial na godzine,sadze ze godziwie, tyle, ze najwiecej z pracy to interesowalaly go zaliczki.Mogl robic naprawde duzo, ale ciagle mial problemy z przyjsciem, wiec zamiast zarobic duzo...zarobil mniej, a ja mialem klopot i pomimo zlego stanu zdrowia sam musialem pokonczyc to co on zaczal i nieskonczyl.
Wiec roznie jest z ta checia dorabiania.
Pomijam fakt niskich zarobkow w firmach, bo niemam na to wplywu.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”