mam dosyć :/ kryzys

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

mam dosyć :/ kryzys

Post autor: MałaMi » 25 cze 2009, 23:51

W tym roku kończę studia i upadek Wielkich Nadziei - oto co mnie spotkało. Na rynku pracy jest do d....

Teraz mam pracę na umowę-zlecenie za...6,50 brutto!!! Nie wiem, jak długo się tam utrzymam, a sama praca jest bardzo ciężka i wypalająca psychicznie. Wysyłam te CV i wysyłam i albo cisza albo warunki śmiechu warte. Już po prostu nie wiem, gdzie szukać. Zastanawia mnie, czemu pracodawcy wolą zatrudniać mniej kompetentne osoby:/. Chyba zostaje mi tylko bar za 4 zł na godzinę:/

Muszę się sama utrzymać, płacę za mieszkanie 450 zł i niech mi ktoś powie jak za 890 zł miesięcznie mam żyć - oprócz utrzymania są jeszcze LEKI i lekarze prywatnie - już nie chce mi się zagłębiać w tą ich politykę w służbie zdrowia i w to jak zlewają chorych pacjentów. W tych warunkach to nie wiem, jak ma przyjść ta remisja:/.

Nie imprezowałam w zżyciu za wiele, uczyłam się, byłam ambitna, skończyłam najlepszy uniwersytet w Polsce, języka angielskiego używam na codzień tak jak polskiego, więc w czym do diaska jest problem??


Jak u Was w tym temacie, drodzy Forumowicze??
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
Jacquelina
Początkujący ✽✽
Posty: 261
Rejestracja: 28 mar 2009, 22:48
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Jacquelina » 26 cze 2009, 00:56

MałaMi, jakoś to będzie, kryzys kiedyś sie skończy;]
A gdzie studiowałaś i jaki kierunek?
leki:Salofalk 2*2/controloc/ azathiopiryne 1*2/
_______________________

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 413
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Renata2 » 26 cze 2009, 19:12

faktycznie, finansowo fatalnie. Może jakieś korepetycje, lub praca jako lektor j. ang. lub tłumacz teksów? Może jakieś ogłoszonko w necie. A pracodawcy zatrudniają mniej kompetentnych bo mogą mniej zapłacić. Kryzys niestety. Spróbuj puścić wici po znajomych, że uczysz angielskiego- może coś z tego wyjdzie? I nie łam się, podobno już idzie ku lepszemu :roll:
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2421
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: kasinp » 26 cze 2009, 19:48

wow , wy też?? ja pracuje za podobne pieniądze i mam dziecko na utrzymaniu , moja pensja to tylko dodatek do pensji meza ale pracuje za tą kase i chcialabym zarabiac wiecej ale kto by nie chcial , dobre i tyle byle do przodu

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Mamcia » 26 cze 2009, 21:33

Ja mam wyrzuty sumienia proponując studentom na początek 7 za godzinę. Jak szukałam do J-elity, to też nie było chętnych. ostatnio panienka, która zgłosiła się do prasowania zażądała 15zł/godz. Efekt - mniej jedwabi, więcej trykotów.
Jak patrzyłam na portalu lektorów, to w okolicach Warszawy popyt duży.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Grzyb333 » 27 cze 2009, 18:16

Miałem to samo 10 lat temu. Gdy skończyłem studia szukałem pracy przez pół roku i nic. Poszedłem do podłej roboty za 600zł miesięcznie na przetrzymanie i nadal wysyłałem CVki gdzie się da. Nadal pamiętam jak z utęsknieniem czekałem na poniedziałkowy dodatek "Praca" w Gazecie wyborczej. Minęło kolejne pół roku i dostełem kolejną robotę poniżej (jak mi się wtedy wydawało) moich kwalifikacji, jednak w obiecującej firmie. Minęło 10 lat, jestem nadal w tej firmie, lubię swoją pracę i czuję się zawodowo doceniany.

MiałMi. Takie drobne przeszkody nie powinny aż tak Cię dołować. Początki z reguły nie są łatwe, ale będzie dobrze. :)
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Miska Ryżu » 27 cze 2009, 18:46

MałaMi nie jetes jedyna, którą tak powitał rynek pracy. Niestety my ludzie po pierwsze z wyzu demograficznego po drugie konczący studia w momencie kryzysu gospodarczego nie mamy lekko. Znam ludzi ktorzy pokonczyli studia rok temu i pol roku szukali pracy, ja tez szukalam pol roku. Szukaj MalaMi dalej, ale nie patrz się tak bardzo na zarobki, bo najwazniejsze jest doswiadczenie, jako studentka/absolwentka, ktora ma nikłe doswiadczenie, bo dla pracodawcow nawet pol roczne staze za granica jak pokazuje praktyka to nic, dodatkowo z biegla znajomoscia jezyka angielskiego- ktora nie dolujac Cie raczej wiekszosc a przynajmniej polowa obecnych absolwentow wyzszych uczelni posiada, nie jestes jakas bardzo cenna dla pracowadwcow, ktorzy w dobie kryzysu, mając wolny wakat wolą go oddać komuś kto ma już doswiadczenie niż brac absolwenta, w którego rozwój trzeba niestety dużo włożyc. Moja rada jest taka, byś postawiła teraz na swoj rozwój, a wyższe zarobki przyjdą z czasem. Najważniejsze to przetrwać ten kryzys. Trzymaj sie dzielnie! Nie od razu Krakow zbudowali! :)

Spróbuj tez moze zarejestrowac sie w urzędzie pracy, mają tam staże absolwenckie, nie dostaje się za to dużo wypłaty, ale jest szansa po ukonczeniu stazu na stałe zatrudnienie :-)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Tomy » 27 cze 2009, 23:52

Szukanie pracy nie jest to łatwe i na pewno bardzo stresujące. Sam byłem kilka razy w roli szukającego pracy a potem przez 5 lat pracowałem w biurze doradztwa personalnego i rekrutacji do pracy w Polsce i za granicą. I dopiero wtedy się widzi jakie się błędy wcześniej popełniało.
Więc może trochę rad praktycznych:
- przygotuj profesjonalne CV, musi się zmieścić na jednej stronie, zdjęcie wskanowane a nie przypięte spinaczem, muszą być dokładnie wszystkie informacje lub załączniki których wymagają, bo jak przychodzi kilkadziesiąt ofert na jedno miejsce to się robi selekcję wstępną pod tym kątem. Może być ktoś nawet profesorem ale jak nie ma wymaganego zdjęcia lub kopii jakiegoś dokumentu, to nikt się nie dowie, że jest profesorem, bo nikt takich ofert nie czyta, skoro już na wstępie widać, że kandydat nie spełnia podstawowych warunków. Ja jeszcze wysyłałem CV i list motywacyjny drukowane na trochę grubszym papierze, bo po wszystkich selekcjach "technicznych" (czytaj: po wymiętoleniu) wygląda to ciągle dobrze i ten który przegląda oferty do czytania, dosłownie w palcach poczuje, że delikwent jest bardziej solidną firmą niż inni i nie wyrzuci do kosza. Koniecznie napisz o swoich zainteresowaniach i dodatkowych kursach itp. choćby to był kurs pierwszej pomocy. I wyślij lub zanieś w kopercie A-4 nie zgięte. Zdaję sobie sprawę, że brzmi to wszystko trochę dziwnie ale tak to działa.

- list motywacyjny napisany prostym językiem, absolutnie nawet jedno zdanie nie może być z jakiegoś szablonu z netu, bo jak się przeczyta kilkanaście takich ofert, to się już to zna na pamięć i od razu wyrzuca do kosza, bo kandydat jest mało kreatywny. Musi się to zmieścić na jednej stronie a najlepiej nie więcej niż 3/4 strony i nie maczkiem, bo to męczy wzrok czytającego i jest powodem do wyrzucenia oferty do kosza.
Jeżeli jest możliwość i wyraźnie tego nie zabraniają, to można zanieść ofertę osobiście i przekazać do rąk kogoś, kto ma wpływ na wybór kandydata i zapytać kiedy można się spodziewać rozstrzygnięcia konkursu ofert. Wtedy Cię zobaczą i usłyszą i już jesteś 1 punkt do przodu.
Zależnie od tego do jakiej pracy się startuje, trzeba odpowiednio eksponować lub ukrywać swoje umiejętności, bo ci, którzy już tam pracują nie szukają lepszych od siebie :wink: Tak samo z tym najlepszym uniwersytetem w Polsce - jeżeli tak napiszesz, to wyjdziesz na bufona, ten kto się zna, doceni jak podasz tylko nazwę a kto sie nie zna poczuje się zagrożony :wink:
Absolutnie nie pisz o swoich problemach zdrowotnych, chyba że startujesz do pracy w zakładzie pracy chronionej.
Jeżeli podają nr. telefonu, to zadzwoń i zapytaj o jakiś szczegół. Ja po ostatniej 5-cio letniej przerwie w pracy (moja renta i potem opieka nad chorym rodzicem) wysłałem chyba z 20 aplikacji i nic. A wystarczyło zadzwonić na podany w ogłoszeniu numer, wciągnąć osobę która zajmowała się rekrutacją w rozmowę i po 15 minutach miałem pracę spokojną i za niezłe pieniądze.

No i dobrze radzą forumowicze żeby brać na początek to, co jest - staże, pół etaty, biura pośrednictwa pracy itp. ale raczej w granicach swoich planów długofalowych i w miejscach rozwojowych, żeby potem szybko awansować. Ja w ten sposób zacząłem kiedyś pracę na pół etatu za 500 zł a po pół roku dostałem kontrakt za kilka tysięcy na kilka lat.

No i przede wszystkim uśmiech i pozytywne nastawienie :) Życzę powodzenia!

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: MałaMi » 28 cze 2009, 11:04

Skończyłam zarządzenie w kulturze i kulturoznawstwo na UJ (2 kierunki). Od 3 lat pracuję to tu to tam jako doradca klientów biznesowych. Teraz na prawdę się załamałam, bo szukam czegoś poważnego.
Jestem samodzielna, inteligentna, kreatywna, mam otwarty umysł i chciałabym robić coś, co będzie różnorodne i na co będę mieć wpływ. Wkurza mnie, jak młotki na wysokich stanowiskach po ledwo co ukończonej szkole średniej mówią mi, co mam robić.

Z angielskim nigdy nic nie robiłam, posługuję się nim od dziecka, zasad gramatyki za bardzo nie znam, więc uczyć go nie będę:)
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
biedronka24
Aktywny ✽✽✽
Posty: 663
Rejestracja: 09 wrz 2007, 21:02
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: podlaskie
Lokalizacja: białystok

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: biedronka24 » 28 cze 2009, 13:22

Mała Mi - To,że jesteś ambitna to dobrze. Ale życie uczy pokory. Jak byłam w LO miałam bardzo ambitne plany, chciałam iść na studia i to do innego miasta. Stało się inaczej. W drugiej klasie LO musiałam zacząć pracę - pilnowałam co weekend dzieci. Cały weekend, 4 razy w miesiącu. A w tygodniu szkoła. I tak do matury. Po maturze szkoła policealna, studia zaoczne i różne prace dorywcze - od pracy na bazarze, przez hipermarket po pilnowanie dzieci. Czasami brakowało mi doby. Często czułam się upokorzona i było mi fatalnie, ale dumę schowałam do kieszeni. Jak czujesz głód i brakuje ci kasy na podstawowe potrzeby, to pójdziesz do każdej pracy. Skończyłam szkołę policealną. Zostały studia zaoczne. Poszłam do pracy na rynku, na straganie. 4 zł za godzinę. Pilnowałam dzieci w weekendy - też za 4 zł. Potem dostałam się na staż do urzędu - 450 zł miesięcznie. A musiałam utrzymać się sama, opłacić studia. Jak trzeba było to poszłam do opieki społecznej po zasiłek. Nie było wyjścia. Staż się skończył. Potem znów pilnowanie dzieci. I w końcu dostałam pracę w pomocy społecznej. Zaczęłam zarabiać normalną kasę. Mam stałą pracę, nieźle płatną, w swoim zawodzie (pracownik socjalny). Ale to wszystko trwało długo i dużo mnie kosztowało. Tak więc nie załamuj się, dąż do tego, czego pragniesz, ale dumę schowaj do kieszeni - i bierz życie takim, jakie jest- bo inaczej może być Ci bardzo ciężko.
ps. od 17 roku życia mieszkałam z dziadkami - ale finansowo nie mogli mi pomóc (tylko mieszkanie i jedzenie), na rodziców nigdy nie mogłam liczyć; teraz wynajmuję mieszkanie - i uwierz, życie na prawdę uczy pokory, ale nie oznacza to, że trzeba rezygnować z marzeń
Salofalk 500 2 x 3 tabl., Contracid 40 mg, Telfexo 180, Cortare 250, Oxodil, Ventolin.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: exa » 28 cze 2009, 18:53

W ego? W złym planowaniu swojej przyszłości? W, za przeproszeniem, własnej głupocie? Od kiedy to skończenie najlepszego uniwersytetu w kraju otwiera automatycznie wszystkie drzwi?
się podpisuję...takich jak każdy z nas, szukających pracy i mających wielkie kwalifikacje a jeszcze większe roszczenia jest bez liku....albo masz szczęście, albo znajomości, albo zasuwasz od podstaw....
nie ma co się rzucać, trzeba zakasać rękawy, brać co jest i szukać dalej....jeśli byłabyś taka otwarta, jak mówisz, też inaczej brałabyś do siebie nasze wcześniejsze dysputy....jeżyć się będziesz, jak już będziesz miała za co...

najłatwiej jest wybrzydzać i oczekiwać.....najtrudniej, nie narzekać, ino przeć do przodu mimo przeciwności.....w życiu bywa różnie, u mnie jakoś strasznie nie było, kiedy czytam opowieści innych, ale wyniosłam z choroby pokorę i świadomość ....może było mi łatwiej, bo tato mój zadbał, bym - będąc jedynaczką - nie wyszła z założenia, że coś mi się należy.....

lepiej zmienić nastawienie do świata, inaczej będzie ci coraz bardziej przykro....a szkoda takiej fajnej kobiałki....
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

MałaMi
Początkujący ✽✽
Posty: 203
Rejestracja: 04 lut 2009, 23:24
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków/Tarnów
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: MałaMi » 29 cze 2009, 08:38

A potrafisz wytłumaczyć obcokrajowcom jakie są reguły odmiany przez przypadki w języku polskim? No właśnie.

Poszłam na taki kierunek, jaki mnie interesował. Na świecie za dużo ekonomistów i informatyków. Potrzebga też kogoś, kto ma szerszy ogląd i właściwie widać to już na ryku pracy.

Poza tym wydaje mi się, że źle oceniliście to, co ja piszę. Nie chodzi mi o kierownicze stanowisko w koncernie zagranicznym, tylko pracę godną człowieka po studiach wyższych, a teraz jest ciężko coś takiego znaleźć. Ja pracowałam na studiach, ale teraz nie szukam dorywczej pracy płatnej za godzinę.
Rise. Life is in motion. I'm stuck in line.
Rise. You can't be neutral on a moving train.
One day the symptoms fade. Think I'll throw these pills away.
And if hope could grow from dirt like me. It can be done.

Won't let the light escape from me.
Won't let the darkness swallow me.

So long.
http://www.youtube.com/watch?v=UN-MwovMrbI
_________________

NIC nie zażywam poza SANROBI

Awatar użytkownika
Grzyb333
Doświadczony ❃
Posty: 1075
Rejestracja: 10 mar 2008, 13:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: Grzyb333 » 29 cze 2009, 18:56

shisho pisze:A rzygać mi się chce już w sumie na to, ponarzekajmy wszyscy razem, ...że samcom okapi w afryce nie chce rosnąć w lato sierść....
Skandal. Ktoś musi beknąć za straszliwy los samców okapi.

Sorry. Nie mogłem się powstrzymać od małego OT.
GrzybaBlog - http://graforoman.wordpress.com/ Darwin się mylił. Ja nie pochodzę od małpy. Ja pochodzę od Purchawki :E

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2421
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: kasinp » 29 cze 2009, 19:24

Grzyb333, jestes wielki , ot sorry

rajan
Aktywny ✽✽✽
Posty: 872
Rejestracja: 14 cze 2007, 00:15
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: ...

Re: mam dosyć :/ kryzys

Post autor: rajan » 29 cze 2009, 21:11

shisho, trochę przesadzasz i zbytnio uogólniasz.
Torvik, ty też przesadziłeś.
Czy to ma być kolejny wątek, w którym będziemy toczyć puste dyskusje i robić personalne wycieczki?
Jeżeli ktoś ma słabe nerwy powinien wziąć sobie na wstrzymanie i dodać ten temat do ignorowanych. Szkoda naszych nerwów i kolejnego tematu, który trzeba będzie zamknąć. Apeluję o spokój.


Wracając do tematu...
Przestańcie operować stereotypami: Z jednej strony mam stereotyp człowieka po studiach noszącego głowę wysoko, który gardzi "robolami".
Z drugiej pracownika fizycznego, który uważa inteligenta za nieroba bez żadnych praktycznych umiejętności.
A tak na prawdę to nie chodzi tutaj o wykształcenie tylko o fachowość i umiejętności.
W jednym i drugim środowisku znajdziemy świetnych fachowców, i zwykłych fuszerów.
Nie o wykształcenie tutaj chodzi tylko o człowieka.
MałaMi jest ambitna jak każdy młody człowiek. Jest świadoma swojej wartości i pewna siebie. I to dobrze, wiara we własne umiejętności to połowa sukcesu.
To jej poirytowanie wynika ze zderzenia z naszą rzeczywistością, którą część forumowiczów zdążyła już poznać.
MałaMi dopiero wkracza w tą rzeczywistość, co nie jest takie łatwe.

Ja sam pamiętam jak kończyłem swoją edukacje( z wykształcenia jestem technikiem handlu) i jaki byłem ambitny i pełen wiary w sukces.
Mówiłem sobie:
- teraz z papierem w ręku zdobędę cały świat, będę robił to o czym zawsze marzyłem. Zdobędę pracę na miarę moich ambicji i marzeń, która pozwoli mi się realizować.

Niestety nasza rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała moje plany. Po jakimś czasie odnalazłem się w tym świecie i nawet dobrze w nim funkcjonuje.

Co chcę powiedzieć.
Każdy młody człowiek musi przejść przez taki okres, kiedy zderza się z prawdą o życiu. Młody gniewny umysł musi przyjąć do wiadomości, że życie to nie bajka. Kończymy szkoły, studia itd. i nagle okazuje się, że nie jesteśmy dla reszty świata tak cenni i wyjątkowi jak o sobie myślimy.
Myślę, że MałaMi przechodzi właśnie przez taki okres i należy wykazać wobec niej trochę zrozumienia.

Zablokowany

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”