Strona 1 z 2

Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 13:01
autor: Natuśka
(Jeżeli był już taki temat to poproszę o scalenie, bo nie mogłam znaleźć)

Jedno co nie naprawdę męczy w 'tematowej' sytuacji to to, że moi bliscy zmuszają mnie do jedzenia :evil: Nikt nie zrozumie, że nie zjem tego czy tego, bo przypuśćmy, że mnie po tym przeczyści, bo mam akurat zaostrzenie. W ogóle to mam trochę bardzo ograniczony jadłospis i tyko słyszę: ale to Ci na pewno nie zaszkodzi! I nakładają mi na talerz. To jakaś paranoja jest!! Jeśli jest ze mną moja mama to jeszcze się opamiętają, jak ona im coś powie. Jeśli jestem sama to się czuję jak jakaś ubezwłasnowolniona!
Mam jedną taką ciotkę, co kiedyś na mnie rękę podniosła (miała szczęście, że mnie nie uderzyła... :twisted: ), bo nie chciałam zjeść schabowego...

Na głowę można dostać z tego wszystkiego... :neutral:

Macie jakieś skuteczne wymówki itp.?

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 13:11
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 13:14
autor: Unknown
Ja na szczęście nigdy nie musiałam przed nikim się tłumaczyć.
Trochę niezręcznie czułam się jedynie podczas niektórych wypadów 'na piwo', gdy siedziałam przy szklance coli albo mineralnej :razz:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 13:19
autor: CzarnaMamba
Mialam kiedys takie sytuacje jak Ty, nikt mnie nie rozumiał; teraz jest troche inaczej: po prostu odmawiam dziekujac, a jak osoba nie moze zrozumiec, ze nie moge lub nie chce to mowie wprost, ze nikt mi nie bedzie dyktowal co mam jesc, bo nie zna stanu mojego zdrowia. Na tym sie konczy dyskusja.

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 15:46
autor: leila
mowie nie jem smażonego i tyle :razz:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 16:04
autor: Cinimini
A dla mnie crohn jest 'zbawienny' podczas spotkań u Babci. Babcia, jak to babcie - kobieta starszej daty z zelaznym zołądkiem nie uznaje 'terminów przydatności do spożycia". Bywa tak, ze ciasto z bitą śmietaną serwuje tak długo, aż zostanie w całości zjedzone, wędlina zalatuje srednim aromatem, a kurczak nabiera podejrzanego koloru itp. Wtedy biesiadnicy muszą zajadać popijając dużą ilością herbaty, czy zagryzając chlebem, a ja po prostu mówie : "oj nie, dziękuje, wygląda pysznie, ale nie mogę" I Luzik :D

Czasem natomiast troskliwe ciocie :* na grillach itp. same wręcz by mi zabrały z talerza kiełbaske czy karkówkę - "Bo Tobie nie wolno takich rzeczy"... ale wtedy grzecznie mówie, że mój brzuch pokazuje mi kiedy nie mogę, a kiedy mogę ;)

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 16:13
autor: elena
Ten temat ostatnio spędza mi sen z powiek. Muszę uczestniczyć w imprezie rodzinnej, na tyle małej , ze nie da się ukryć , ze nie jem ( co innego np przyjęcie weselne)
Niby rodzina , ale nie są to osoby mi bliskie ,bo takowe wiedzą co mi dolega i akceptują ,ze jem przynoszone ze sobą buły i banany,zamiast podawanych frykasów .Nie chcę tłumaczyć co , jak i dlaczego ,bo dla nich wszystkie choroby biorą się z niejedzenia treściwego i odchudzania.
Myślę zeby usprawiedliwić się np alergia pokarmową, chyba że przyjdzie mi coś innego do głowy.

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 16:19
autor: Cinimini
elena, a np. tak modna "grypa żołądkowa" - jakby ktoś pytał to mów, że dwa dni temu scięła Cię z nóg i teraz nie chcesz jeszce przesadzać . .. A poza tym, skoro to nie są bliskie osoby to myślisz, że będą wnikały w to czy jesz czy nie ?

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 16:53
autor: elena
Cinimini pisze:elena, a np. tak modna "grypa żołądkowa"
świetny pomysł ,o tym nie pomyślałam ,dzięki :wink:


Cinimini pisze:myślisz, że będą wnikały w to czy jesz czy nie ?
oj ,będą będą ,a ja nie chcę urazić gospodyni ,która jak ją znam postara się bardzo, zeby na stole pełno było .Swoją drogą ślinka pocieknie :lol:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 17:25
autor: Natuśka
A później wpuszczać jednym uchem, a drugim wypuszczać i robić swoje. Szkoda energii.
:arrow: -> No właśnie chciałabym tak...

Unknown pisze:a na szczęście nigdy nie musiałam przed nikim się tłumaczyć.
:arrow: -> Zazdroszczę... :wink:
leila pisze:mowie nie jem smażonego i tyle :razz:
Egzistenz pisze:ja zawsze mówiłam, że nie mogę tego jeść i nie będe jadła.
:arrow: -> U mnie by się rozległo: A DLACZEGO? Dbasz o linię??? Jesteś taka chuda, MUSISZ coś zjeść! :evil:
monikaaa_19 pisze:Ja jestem w stanie powtarzać do znudzenia: "Nie dziękuję, nie dziękuję, naprawdę dziękuję" :D
:arrow: Dobre :lol:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 17:39
autor: obyty.z.cu
czasem kiedy juz niewiem jak sie wymigac to mowie:
dziekuje dzis nie moge,
ale podaj mi przepis
to chetnie sam kiedys to sobie ugotuje kiedy bede mogl jejsc.

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 18:13
autor: Unknown
Natuśka pisze:Unknown napisał/a:
a na szczęście nigdy nie musiałam przed nikim się tłumaczyć.

Zazdroszczę...
Wystarczyło, że dalsza rodzinka mimochodem dowiedziała się o pobycie w szpitalu i perypetiach zdrowotnych i zwykłe 'dziękuję' przy stole wystarczyło. W szczegóły zagłębiać się nie musiałam :lol:
Poza tym, kiedy mam zaostrzenie gołym okiem widać, że nie jestem w formie i nastroju do konsumpcji tłustego mięsiwa, ciężkich sosów itp.

Większa konsternacja jest, gdy w remisji sięgam po jakąś mega niezdrową przekąskę :wink:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 19:22
autor: Izabelka
u mnie w rodzinie to wiekszos rozumie mowie ze nie i juz ale troche jest mi glupo jak wychodze gdzies ze znajomii i jest to jakas wieksza grupa to roche mi glupio ze np nie pije alkoholu a nie chcialabym im wszystkim tego tlumaczyc a oni sie mnie zawsze czepiaja ze jestem abstynentem :mad: i namawiaja :smutny: dlatego unikam tez spotkan w duzych grupach np tj spotkania klasowe bo jest mi głupio :neutral:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 06 lut 2010, 21:13
autor: Natuśka
Izabelka pisze:dlatego unikam tez spotkan w duzych grupach
Ja zaczynam etap 'niejeżdzenia' nigdzie, bo wiąże się to dla mnie z wielkim stresem... :smutny:
Ostatki spędzam w domu i nie mam zamiaru się nigdzie ruszać, bo w domu to nikt mnie nie będzie napastował, że np. pączusia nie skosztuję... :neutral:

W sumie mam tylko jedną ciotkę, która to pojmuje i zawsze mówi: jedz ile chcesz i co chcesz, ale żeby ci nie zaszkodziło... Jeśli tak cioteczka stawia sprawę to ja rozumiem :roll:

Re: Jakie macie wymówki 'od jedzenia' ...

: 08 lut 2010, 07:19
autor: Miska Ryżu
Ja mowie wprost ze dziekuje, mam problemy z jelitami i nie moge tego jesc. Gorzej jest zdecydowanie jak to czym mnie raczą wygląda smacznie i moja silna wola ostatecznie zawiedzie :D