Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

czyli o problemach damsko-męskich, o przyjaźni w różnych odcieniach, a także o rodzinie.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ania16
Początkujący ✽✽
Posty: 496
Rejestracja: 25 mar 2004, 14:27
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdansk-Przymorze
Kontakt:

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: Ania16 » 10 paź 2010, 23:09

powodzenia i wiele cierpliwosci;)
http://magdamroczkowska.pamietajmy.com.pl/
Moj Aniołek (*)

Obrazek

Ileostomia od 7.03.2013

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: Tomy » 10 paź 2010, 23:59

Jesienna pisze:Decyzje zależne od tego czy jest zdrowy czy nie?! To niezbyt dojrzałe, myślę, że normalna emocjonalnie osoba nie rozpatruje tego w taki sposób...
No, to jest temat na osobny wątek. Na tym forum, najczęściej słychać opinie, że jeżeli ktoś dowiaduje się, że chorujemy na CU lub CD i odchodzi, to jest drań, niegodny kogoś tak wspaniałego jak my, prawie że pozbawiony ludzkich uczuć.
Ja tak nie uważam. Ludzie są różni, mają różną wytrzymałość psychiczną lub emocjonalną na sytuacje związane ze szpitalami, badaniami itp. mogą mieć traumatyczne obserwacje takich sytuacji w rodzinie lub wśród znajomych. I uważam, że dlatego powinni znać prawdę o takich sprawach, aby znając siebie, mogli świadomie odpowiedzieć sobie "tak, dam radę" lub "nie, nie poradzę sobie".
Uczciwym jest, danie takiej szansy, zanim ta druga strona zaangażuje się po uszy. Bo potem będzie tylko trudniej - może mieć skrywane poczucie, że stała się ofiarą szantażu emocjonalnego, być może zostanie, bo nie wypada inaczej, a jeżeli odejdzie po latach wspólnego życia, to boleć będzie bardziej.
Lepiej jest wykazać się szczerością również w tej sprawie, w początkowej fazie znajomości.

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: Coralie » 11 paź 2010, 02:07

Tomy pisze:Po drugie, to za ukrywanie tego przed Tobą, to należy mu się nie głaskanie po główce że taki choruteńki, ale totalny sajgon z Twojej strony z rozstaniem włącznie (no choćby tylko czasowym, takim udawanym :wink: ). O takich chorobach nie trzeba mówić może na pierwszych trzech randkach, ale przed zaręczynami to już powinny być koniecznie ujawnione i omówione. A tak w zasadzie, to trzeba o takiej chorobie poinformować, kiedy widać poważne zaangażowanie z drugiej strony. Ty miałaś prawo o tym wiedzieć i podjąć zależne od tego decyzje. Twój chłopak zachował się totalnie nieuczciwie.
Niestety, prawda... Zresztą ukrycie poważnej choroby może w przypadku małżeństwa być przesłanką do jego unieważnienia, więc nawet "oficjalnie" jest to uważane za po prostu oszustwo. Ciekawe, czy dowiedziałabyś się przed ślubem?

Natomiast Twoja postawa jest godna podziwu, nie chcąc tu oczywiście nadmiernie słodzić ;) Ale miał chłop szczęście, że tak trafił. Powodzenia Wam życzę i owocnych rozmów :)

Misia

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: Misia » 11 paź 2010, 09:01

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: szczesciara » 01 wrz 2011, 15:36

No i nie ma relacji z rozmowy... :smutny:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: obyty.z.cu » 01 wrz 2011, 18:29

szczesciara pisze:No i nie ma relacji z rozmowy...
Jesienna,Ostatnia wizyta: 07-08-2011
Ostatni post 10-10-2010

hm...znaczy dziewczyna jest dalej zainteresowana, :wink:
no powiedzmy na podglądzie :roll:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jesienna
Debiutant ✽
Posty: 32
Rejestracja: 02 paź 2010, 15:06
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź / Fort Wayne

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: Jesienna » 27 paź 2011, 20:34

Hejo hej, witam po rocznej przerwie :oops:
Forum odwiedzam niemal codziennie, tylko niezalogowana.
Chyba jasne i przejrzyste jest dla wszystkich, że mój narzeczony Piotrek choruje na CU.
Sytuacja, którą opisałam w wątku o ukryciu choroby jest prawdziwa w 100%, tylko wydarzyła się w lipcu 2010. Choć zdaję sobie niestety sprawę, że mi nikt nie uwierzy. Nie dziwię się wcale.
Po dowiedzeniu się prawdy o chorobie i jej zatajeniu przede mną zachowywałam się tak jak opisałam w wątku i dokładnie tak sytuacja się między nami potoczyła – spokojna rozmowa, wytłumaczenie wszystkiego. Jeśli znajdzie się ktoś zainteresowany – mogę opisać precyzyjniej.
Tyle, że tak naprawdę to działo się w lipcu i sierpniu. Przeszłam wtedy totalne, okrutne załamanie nerwowe (martwiłam się o jego zdrowie i o to jak to dalej będzie,,,), byłam u psychiatry, dostałam antydepresanty i przeciwlękowe… :smutny: Zaczęłam też sporo pić wina wieczorami, żeby usnąc. I kiedyś, na prochach i alkoholu, wymyśliłam historyjkę o stażu w szpitalu i ciężkim stanie Piotrka. Wstyd wstyd wstyd :cry: Po prostu chciałam się wygadać, żeby mnie ktoś na forum pocieszał, żebym poczuła jak to będzie gdy jego stan będzie naprawdę koszmarny :?:
Ale moje psycholeki zadziałały, baaardzo żałowałam tych bzdur co wypisywałam (choć psychicznie podtrzymały mnie na duchu) i chciałam w październiku opisać swą prawdziwą historie, ale wyszło jak wyszło :razz:
Nie dziwi mnie wcale Wasza irytacja i niechęć do mnie i brak zaufania.
Ale serio byłam w ciężkiej sytuacji psychicznej.
Zapewne nikogo nie interesuje co u Piotrka mojego, piszę tylko po to, by Was wszystkich szczerze przeprosić i wyjaśnić, że nie byłam oszustką, tylko pacjentką psychiatryczną :roll:
I taką mieliśmy ochotę się wybrać na łódzkie październikowe spotkanie, ale chyba byście mnie wyśmiali i tyle ;)
And death shall be no more. Death, thou shalt die...

Awatar użytkownika
Golfi
Doświadczony ❃
Posty: 1019
Rejestracja: 27 gru 2005, 22:41
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: Golfi » 27 paź 2011, 21:00

fajnie że patrzysz w przyszłość i próbujesz coś zmienić , ja bym to docenił , życzę Ci dużo Zdrowia ! :)
"Nic, co ma wielką wartość w życiu nie przychodzi łatwo."

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2476
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: Narzeczony ukrył przede mną chorobę...

Post autor: magda281 » 27 paź 2011, 21:09

Dobrze że się przyznałaś,powodzenia :)
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Miłość, Przyjaźń, Rodzina”