Kazanie - szok

Pytania i odpowiedzi na temat wiary, moralności oraz etyki.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Kazanie - szok

Post autor: Coralie » 01 sty 2011, 19:23

Kiedyś czytałam jakąś wypowiedź zakonnika, że jeśli słyszymy takie wypowiedzi księdza na mszy, to mamy prawo z niej wyjść i nie jest to grzechem. Przez takich oszołomów ludzie tracą wiarę :/
New beginning :)

Agula84
Aktywny ✽✽✽
Posty: 872
Rejestracja: 20 lip 2010, 21:59
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: małopolska

Re: Kazanie - szok

Post autor: Agula84 » 01 sty 2011, 19:59

:)) w Rzeszowie raz w kosciele tez ksiądz tak DOBITNIE opowiadał się za PISem i tez mialam ochotę wyjsc. mnie akurat powstrzymała myśl, że i tak gdzieś będe musiała iść na mszę więc uznałam że posłucham. Z panią obok odpowiadałyśmy temu księdzu średnio cicho, chociaż nie na głos. Nie wiedziałam o tym, o czym pisze Coralie, bo pewnie zachowałąbym się inaczej.
Agula 84 :)

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: Kazanie - szok

Post autor: aleksandra_ff » 01 sty 2011, 20:19

A mi mój znajomy dominikanin powiedział, że w takiej sytuacji mogę się "wyłączyć", wyciągnąć książkę, odmówić różaniec w skrajnych wypadkach wyjść na 15minutowy spacer, ale wrócić na resztę mszy, bo kazanie to nie jest na tyle istotny element żeby zrezygnować z całej Eucharystii. A ja też jestem zdania, że idę do kościoła żeby się spotkać z Bogiem a nie z księdzem.
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Kazanie - szok

Post autor: Coralie » 01 sty 2011, 20:32

Dlatego ja zdecydowanie wybieram konkretny kościół i mszę odprawianą przez konkretnego zakonnika, chociaż muszę przejechać pół miasta. Jego kazania są BARDZO mądre i bardzo wiele wniosły do mojego życia przez kilka lat, kiedy tam chodzę. Za to jak idę na przypadkowo wybraną mszę, to często się zdarza, że jestem bardzo zdegustowana i zniechęcona a nie jestem osobą na tyle silnie wierzącą, żeby wystawiać się na takie akcje.

PS. Też właśnie chodzę do dominikanów.
New beginning :)

ulenka85
Początkujący ✽✽
Posty: 102
Rejestracja: 24 sie 2006, 22:35
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: bielsko

Re: Kazanie - szok

Post autor: ulenka85 » 01 sty 2011, 22:00

W Końskich kolo Krasocina może?

ulenka85
Początkujący ✽✽
Posty: 102
Rejestracja: 24 sie 2006, 22:35
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: bielsko

Re: Kazanie - szok

Post autor: ulenka85 » 01 sty 2011, 22:05

No mam tam rodzinkę:) I w Krasocinie i Włoszczowie:)

[ Dodano: 01-01-2011 ]
No nic tylko tyle ze mam tam rodzinę. Chodzę tam czasem do Kościoła i wogóle jakoś tak napisałam.

marcin87
Początkujący ✽✽
Posty: 277
Rejestracja: 23 paź 2008, 22:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kazanie - szok

Post autor: marcin87 » 01 sty 2011, 23:52

Przynajmniej w dwóch punktach miał rację.
Ja się z gorszymi rzeczami spotykałem na mszach. Mam kilka "zaufanych" kościołów, niektórych staram się unikać.

matigos

Re: Kazanie - szok

Post autor: matigos » 01 sty 2011, 23:56

kazdy ma swoje poglady... i ksiaza mają tą przewage ze mogą je wyrazic publicznie choc tego nie popieram
ps.dla mnie to jest taka sama sytuacja jak wyrażanie poglądów w TV przez "ekspertów"

ps.
aleksandra_ff pisze:A mi mój znajomy dominikanin powiedział, że w takiej sytuacji mogę się "wyłączyć", wyciągnąć książkę, odmówić różaniec w skrajnych wypadkach wyjść na 15minutowy spacer, ale wrócić na resztę mszy, bo kazanie to nie jest na tyle istotny element żeby zrezygnować z całej Eucharystii.
na lekcjach religii nasz katecheta tłumaczył nam iż nawet odmawianie różańca podczas mszy jest grzechem(a wzieło to sie z czasów liturgii po łacinie gdzie nikt nie kumał o co chodzi to sobie ludzie różaniec odmawiali) poniewaz powinnismy sie skupić i czynnie uczestniczyc we mszy
choc moze odpuszczenie kazania "nawracającego błądzących politycznie" pod to nie podchodzi

ale każdy ma swoje poglądy w tej sprawie i to jest taka sama sytuacja jak księdzem który mówi do ludzi gdzie czesc to elektorat przeciwnej partii
a ja ide spac :razz:

marcin87
Początkujący ✽✽
Posty: 277
Rejestracja: 23 paź 2008, 22:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kazanie - szok

Post autor: marcin87 » 02 sty 2011, 00:03

matigos pisze:na lekcjach religii nasz katecheta tłumaczył nam iż nawet odmawianie różańca podczas mszy jest grzechem(a wzieło to sie z czasów liturgii po łacinie gdzie nikt nie kumał o co chodzi to sobie ludzie różaniec odmawiali) poniewaz powinnismy sie skupić i czynnie uczestniczyc we mszy
Bzdura. Lepszy różaniec niż bezmyślne klepanie formułek.
Nie jest też do końca prawdą, że ludzie "nie kumali o co chodzi" bo tekst mszy nie był żadną tajemnicą, wydawane były mszaliki dla wiernych i modlitewniki z modlitwami w czasie mszy.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Kazanie - szok

Post autor: malapkasia » 02 sty 2011, 11:19

mój stary proboszcz o wiecznie się wypowiadał na kazaniu o polityce... drażniło mnie to strasznie więc albo nie polazłam na msze albo pojechaliśmy np. do Wąwolnicy, ewe. zahaczałam o Katedrę w Lublinie... teraz mamy nowego :mrgreen: i tej jest pod tym względem super extra... jeszcze nigdy nie usłyszałam o polityce (pomijając 10.04 - kiedy modlił się za wszystkich którzy zginęli i ich rodziny).. nawet w wybory nie pisnął słówka, znajomy jak z nim rozmawiał to powiedział, że to jest indywidualna sprawa i on nie zamierza się w to mieszać.. poza tym msze są odprawiane tak jak "Bóg przykazał" a nie przeciągane ile wlezie (tamten proboszcz pasterkę i rezurekcje min. 2 godz) tez odprawia góra godzinę. Nawet dzieciaki nie zdążą się znudzić pobytem w kościele, bo jest modlitwa i do domu... a nie rozczulanie.. aaa ogłoszenia w p. i r. za starego proboszcza trwały ok. 20 minut, bo musiał podziekować każdemu z osobna za to że przyszedł, a ten ogłoszenia mói minutę.. typu: Witam osoby, które na codzień nie mieszkają już w Bełżycach a jednak w święta zawsze są w swoim rodzinnym mieście. TYLE
osobiście drażnią mnie osoby, które odmawiają różaniec w czasie mszy, bo tak na prawdę po kiego idą na mszę, skoro nie biorą w niej udziału? przecież mogą zostać po mszy albo odmówić sobie w domu, prawda?

aaa i tak mi się przypomniało, jak byłam w maturalnej klasie i religie miałam ze starym proboszczem to chciał żebyśmy pojechali do Częstochowy, a ponieważ nie chciałam jechać, bo i tak od jakiegoś czasu się składa, że jestem co roku, a moje modlitwy raczej nie są wysłuchane.. to mu powiedziałam (tak jak uczyła katechetka w podstawówce), że Bóg jest wszędzie, postawił bardzzooo oczy ale powiedział, żebym koleżankom nie mówiła, bo mu nikt nie pojedzie.. i co? maturę zdałam bez Częstochowy :wink:
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: Kazanie - szok

Post autor: aleksandra_ff » 02 sty 2011, 13:02

malapkasia pisze:osobiście drażnią mnie osoby, które odmawiają różaniec w czasie mszy, bo tak na prawdę po kiego idą na mszę, skoro nie biorą w niej udziału? przecież mogą zostać po mszy albo odmówić sobie w domu, prawda?
Akurat ja wspomniałam tutaj o odmawianiu w trakcie drażniącego nas kazania. Różaniec podczas całej mszy odmawiają starsi ludzie, którzy w okresie przedsoborowym uczestniczyli w łacińskich obrzędach i ich po prostu nie rozumieli. A jak wiadomo starsi ludzie trudne odzwyczajają się od starych nawyków. Nie wiem co tutaj może drażnić.
malapkasia pisze:aaa i tak mi się przypomniało, jak byłam w maturalnej klasie i religie miałam ze starym proboszczem to chciał żebyśmy pojechali do Częstochowy, a ponieważ nie chciałam jechać,są wysłuchane.. to mu powiedziałam (tak jak uczyła katechetka w podstawówce), że Bóg jest wszędzie, postawił bardzzooo oczy ale powiedział, żebym koleżankom nie mówiła, bo mu nikt nie pojedzie.. i co? maturę zdałam bez Częstochowy

Jak chciałaś tam jechać prosić o zdaną maturę to dobrze, że nie pojechałaś. Bo raczej żeby zdać maturę to trzeba się uczyć a nie modlić. Ja byłam w Częstochowie prosić Maryję bym dokonała dobrych wyborów i by w trakcie matury żaden stres ani choroba mnie nie pokonały.
A co do niewysłuchanych modlitw w Częstochowie, to modlitwa to nie jest koncert życzeń. Ja się już przekonałam, że Bóg wie najlepiej co jest nam potrzebne. Przykładem są tutaj chorzy ludzie, którzy dziękują za chorobę, bo ich wiele nauczyła, zmieniła. A przecież mogli być wściekli, że Bóg pozwolił na to by byli chorzy i nie wysłuchał ich modlitw o uzdrowienie.
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Kazanie - szok

Post autor: malapkasia » 02 sty 2011, 13:12

aleksandra_ff, jak już napisałam drażni, bo idą na mszę a zamiast uczestniczyć czynnie duchem są przy różańcu, mija się z celem.... u nas ks. już próbował z tym walczyć - bezskutecznie... aha od czasów kiedy msza była po łacinie minęło już naprawdę bardzo ale to bardzo dużo czasu.... ja myślę, że to zwykła mentalność i tyle....
akurat jesli chodzi o Częstochowę... to nie do końca o to mi chodziło. Pamiętam czasy kiedy na każdej religii było mówione że Bóg jest wszędzie.. więc jeśli jest wszędzie to co nam da pielgrzymka taka (gdzie jeszcze spora część pewnie coś wypije i traktuje nie tak jak powinna- wycieczka).. tak więc czy modlitwa tu czy tam, tak naprawdę mała różnica... liczy się to w jaki sposób to zrobimy - czy z serca czy na odwal... :wink: a wspomniałam o prośbach apropo wyjazdu do Częstochowy w sensie modlitwy o pomyślne zdanie matury... myślę że sam fakt modlitwy dziękczynnej to już raczej norma, dlatego o niej nie wspominam...
PS: powiem Ci, że nie którzy mają za złe chorobę, a inni twierdzą, że pokutują bo nagrzeszyli za młodu, a inni jeszcze co innego... wszystko zależy od psychiki...
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

aleksandra_ff
Początkujący ✽✽
Posty: 127
Rejestracja: 23 lip 2010, 22:11
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Frankfurt/Poznań
Kontakt:

Re: Kazanie - szok

Post autor: aleksandra_ff » 02 sty 2011, 13:35

malapkasia pisze:aleksandra_ff, jak już napisałam drażni, bo idą na mszę a zamiast uczestniczyć czynnie duchem są przy różańcu, mija się z celem.... u nas ks. już próbował z tym walczyć - bezskutecznie... aha od czasów kiedy msza była po łacinie minęło już naprawdę bardzo ale to bardzo dużo czasu.... ja myślę, że to zwykła mentalność i tyle....
Wiesz mój dziadek ma 85lat a co go odwiedzę to po raz setny pokazuje mi na mapie gdzie był w trakcie okupacji wojennej, a wojna też była już dawno temu. Ja z przyzwyczajeniami starszych osób bynajmniej nie walczę.
malapkasia pisze:Pamiętam czasy kiedy na każdej religii było mówione że Bóg jest wszędzie
Bóg jest wszędzie, ale tylko na mszy w kościele masz możliwość zjednoczyć się z nim całkowicie poprzez spożycie Jego Ciała i Krwi. Więc takie argumenty do mnie nie przemawiają. Maryja też jest jedna nie ważne czy z Medjugorie, Fatimy czy Częstochowy. Chodzi o to po prostu, że upodobała sobie dane miejsce czy wizerunek i ludzie otrzymują od niej tam szczególne łaski. A pielgrzymki nie są niczym złym. Czy to autokarowe czy piesze zmierzają do Maryi oddać jej cześć w danym wizerunku, choć to nie znaczy że poza Częstochową i paroma innymi miejscami Maryi nie ma. Może w tych miejscach szczególnie odczuwamy jej obecność i dlatego zmierzają tam takie tłumy.
Tyle z moich rozważań idę się cieszyc słoneczną niedzielą :wink:
Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Kazanie - szok

Post autor: malapkasia » 02 sty 2011, 13:40

a czy ja powiedziałam że walczę? nie.
a czy ja powiedziałam, że pielgrzymki są złe? nie.

koniec. ide spac :lol:
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: Kazanie - szok

Post autor: Coralie » 02 sty 2011, 13:40

malapkasia pisze:PS: powiem Ci, że nie którzy mają za złe chorobę, a inni twierdzą, że pokutują bo nagrzeszyli za młodu, a inni jeszcze co innego... wszystko zależy od psychiki...
Zależy od psychiki ale też zależy od wiary. Są ludzie, którzy potrafią szukać w każdym cierpieniu przyczyny, dla której Bóg je na nich zesłał. I jeśli komuś uda się wierzyć na tyle, żeby podziękować Bogu za cierpienie, bo wierzy, że to ciężkie doświadczenie było po coś potrzebne i coś dobrego wywoła w jego życiu, choć czasami sam nie wie co, ale zawierza to Bogu, to naprawdę zwycięży. Chociaż jest to chyba jedna z trudniejszych rzeczy dla wierzącego człowieka.

A prosząc o coś w modlitwie, musimy prosić a nie żądać, a wyraża się to tym, że mówisz: Proszę Cię o to, ale Ty jeden wiesz co jest dla mnie najlepsze i jeśli inna będzie Twoja wola, to pozwól mi zrozumieć i pogodzić się z tym, co mnie spotyka. Odkąd zaczęłam w ten sposób się modlić, to moje prośby częściej zostają wysłuchane, a na te niewysłuchane się nie wściekam, tylko staram się zaakceptować i zaufać Jego woli.

I aleksandra ma rację - modlitwa o zdanie matury nie ma do końca sensu, można się modlić o to, żeby jak najlepiej i najsprawniej wykorzystać swoją wiedzę, żeby nie rozproszyć się na maturze, żeby mieć rozum i dobrze wybierać to, czego mamy się nauczyć, żeby nie spanikować na egzaminie itd. A modlitwa o to, żeby pytania podpasowały, to jest taka trochę teges ;) No nieuczciwa :)
New beginning :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Etyka/Religia”