Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Pytania i odpowiedzi na temat wiary, moralności oraz etyki.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
eliszka
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 10 sie 2015, 21:31
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: eliszka » 21 sty 2016, 19:14

Kinia87 pisze:Nie żebym chciała kogoś urazić ale takie jest moje zdanie.
Kinia87, spoko, ja nie poczułam się urażona. Każdy ma prawo wierzyć lub nie. Nie uważam, że los jest tak samo hojny dla każdego. Ja też czasami się buntuję i pytam "dlaczego". Ale chyba naprawdę każdy ma swoje utrapienia. Czasami zazdrościmy innym, bo wydaje nam się, że ich życie jest idealne, a nie znamy szczegółów ich życia i nie wiemy co przeszli i co ich w życiu spotkało. Może tak naprawdę to, co pozornie wydaje się być szczęściem, wcale szczęścia nie daje.
Nie mówię, że jestem szczęśliwa, bo przez 4 lata miałam masakryczną biegunkę i bóle brzucha. Gdy nic nie pomagało wrócić mi do zdrowia byłam naprawdę wściekła. Ale nie przestałam prosić Boga o zmianę w moim życiu na lepsze. Żartowałam czasami, że nie dam Mu spokoju dopóty, dopóki mnie nie wysłucha! Aż do znudzenia ;) Przyjęłam moją stomię jak dar. Jako szansę na wyczekiwane przeze mnie lepsze jutro.
Może czasami szczęście jest blisko tylko my nie potrafimy tego dostrzec.

BlueEyedGirl
Początkujący ✽✽
Posty: 93
Rejestracja: 12 mar 2015, 19:16
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Tarnów

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: BlueEyedGirl » 22 sty 2016, 21:15

Na początku choroby i w zaostrzeniach był bunt i wyrzucanie Bogu "Dlaczego ja?" Z czasem jest jakoś lepiej, nie obwiniam Boga, hmmm mogę chyba nawet powiedzieć, że choroba przybliża mnie do Niego :) Ogólnie więcej dobrego dostrzegam w życiu teraz kiedy jestem chora niż kiedy byłam zdrowa, wtedy nie potrafiłam cieszyć się z małych rzeczy, nie doceniałam tego co mam i wyolbrzymiałam błahe problemy... wierzę w Boga, uczę się mu ufać i wierzę, że razem z Nim uporam się z tą paskudną chorobą. A kiedy będzie źle? Wtedy chcę pamiętać, że On jest przy mnie :)
Jezus - Książę Pokoju, a dla nas pokój ducha jest ogromnie ważny
There is nothing people who suffer from a chronic illness want more than to be out everyday, feeling well and enjoying life.
— Marisa Troy

https://colitisulcerosasite.wordpress.com/ - mój CUdaczny blog :)

lesioo
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 12 mar 2016, 09:40
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Nowa Sól

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: lesioo » 29 mar 2016, 19:17

Szacunek do każdego, ale także do jego wiary jest ważny. Twoja wypowiedź jest naganna i obraża wiarę innych użytkowników, dlatego ją usuwam. Jeśli ochłoniesz możesz w inny sposób napisać post, tak, aby nie godził w drugą osobę.
Ostatnio zmieniony 07 kwie 2016, 08:39 przez lesioo, łącznie zmieniany 2 razy.
Enjoy your life, because You will never be as young as you are today...

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: obyty.z.cu » 29 mar 2016, 19:26

człowiek człowiekowi zgotował ten los, a Bóg nie ma nic do tego.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

lesioo
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 12 mar 2016, 09:40
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Nowa Sól

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: lesioo » 29 mar 2016, 19:44

... czyli Bóg, tworząc człowieka na własne podobieństwo.

P.S. Rozmowa na ten temat nigdy nie miała sensu... niestety.
Enjoy your life, because You will never be as young as you are today...

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2077
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Maatylda » 29 mar 2016, 19:48

ciężki temat, ale równie ciężko nie mieć takich skrajnych myśli.
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

Awatar użytkownika
Kinia87
Aktywny ✽✽✽
Posty: 659
Rejestracja: 30 wrz 2014, 19:33
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: R....

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Kinia87 » 29 mar 2016, 20:41

Na świeta oglądałam film "Noe-wybrany przez Boga" i naszła mnie mysl. Czemu Bóg nie zrobi tak jak wtedy? Czyli wszystkich złych ludzi nie utopi/nie pozbędzie sie jak wtedy? Została garstka dobrych ludzi, zwierzęta, przyroda zaczynała na nowo sie odradzać. A teraz? Albo dobrzy ludzie mają zyć na ziemi albo mamy umrzeć by źli zostali tutaj i wtedy rach ciach. Ale pewnie znowu człowiek człowiekowi zgotuje ten los.

lesioo, może ty odpowiedz mi na moje pytanie, które nurtuje mnie od paru ładnych lat. Powalę teraz każdego swoją inteligencją :kox:
Bóg stworzył świat w 6 dni (przyroda, człowiek). I nasi przodkowie Adam i Ewa byli ludźmi "inteligentnymi" - w sensie budowali domy, handel, rodziny itd co zapewne każdy czytał w Piśmie Świętym albo zna z bajek i filmów.
Ok...i jak to się ma do neandertalczyka, który maział po jaskiniach i do dinozaurów??? Adam i Ewa żyli z jednej strony a dinozaury z drugiej?? :> :> To my nie pochodzimy od małpy? 8-O 8-O

Ja czasami mam takie rozkminki :mrgreen: 8-O 8-O
Od 16 lat szczęśliwa posiadaczka Crohna :kox:
Od 9 lat szczęśliwa posiadaczka remisji :wielbie:
Od 9 lat nierozerwalny związek ze stomią

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: obyty.z.cu » 29 mar 2016, 20:45

lesioo pisze:P.S. Rozmowa na ten temat nigdy nie miała sensu... niestety.
a bo to zależy od "poziomu" i stopnia sprowadzenia dyskusji do poziomu ..no właśnie, jakiego, czyli prawda jest tylko jedna = ta bardziej zatwardziałego dyskutanta.
Ja się tylko tak dziwię, nie wierzy a szuka odpowiedzi czy ten Bóg jest czy nie.
Po co ? przecież nie wierzy :wink:
wychodzi że tylko po to, by mieć temat do dyskusji ... i tyle !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2725
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Jacekx » 29 mar 2016, 21:11

Drażnią mnie zarówno skrajni ateiści ( w tym agnostycy) jak i skrajni deiści a bywają oni

często nawet niebezpieczni gdy chcą kształtować Świat i Bliźnich na swe podobieństwo.

Nikt im nie dał takiego prawa...niech to zostawią Panu czy Kosmosowi.

Pan jest miłosierny ale nie dla wszystkich jednakowo szczególnie gdy ... braki ... głównie jednak braki w miłości do bliźniego. :smutny:

Młodzi :friends: apeluję nie zabierajcie czy nie brońcie ludziom wiary i Boga bo niektórzy bliźni ich potrzebują jak kania dżdżu :smutny:

Kocham Świat i Ludzi i to jest moje główne credo...

Hymn miłości Św Pawła tekst... NOWY TESTAMENT1 List do Koryntian

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.

Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Czy nie piękny ten Hymn Miłości :friends:
Ostatnio zmieniony 03 kwie 2016, 16:26 przez Jacekx, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: obyty.z.cu » 29 mar 2016, 21:36

Kinia87 pisze:i jak to się ma do neandertalczyka, który maział po jaskiniach i do dinozaurów??? Adam i Ewa żyli z jednej strony a dinozaury z drugiej?? To my nie pochodzimy od małpy?
bo widzisz ,to jak w tym dowcipie-
tak w skrócie to chodzi o to, że kobieta myśli = że ludzie się miłują,zakładają rodziny,rozmnażają, więc pochodzą od małpy jako ewolucja .
A faceci to myślą = że była jabłoń ,było jabłko ,było kuszenie i był seks, i tak się rodziły następne pokolenia ..
:wink:
:oops:
Jedni lubią matematykę, inni fizykę, a są też przecież humaniści.
Pytanie tylko - po co klasyfikować, przecież to wszyscy ludzie.
Każdy i tak pamięta co wyniósł z domu ..albo czego nie wyniósł .
Pomijam tu "wynoszenie materialne" :wink:

Wiara to intymne prywatne przeżywanie, to marny temat do dyskusji.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

irek
Początkujący ✽✽
Posty: 175
Rejestracja: 04 sty 2014, 08:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Piotrków Tryb

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: irek » 30 mar 2016, 08:01

W księdze Izajasza 45:18 wskazano na cel powstania Ziemi:
On Bóg, który ukształtował i
Ten, który ukształtował ziemię ,który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana

Lubię tę myśl z racji wykonywanego zawodu.Jestem budowlańcem i wiem,że przy budowie musi być zwyczajnie projekt.A gdzie projekt,tam przemyślenie ,inteligencja.
Zdarzają się na budowie młodzi silni,ale jak nie włączą myślenia,to prędzej coś zniszczą niż zbudują.
Powstaje więc pytanie,czy Ziemia -dom dla ludzi jest przemyślanym projektem?
Żeby,to lepiej zrozumieć,jak niepowtarzalna jest Ziemia,wyobraźmy sobie,że znaleźliśmy na jałowej pustyni,na której brak jakiegokolwiek życia.Nagle stajemy przed pięknym domem.
Jest w nim klimatyzacja,instalacja ogrzewcza,bieżąca woda i elektryczność.Lodówka i szafy są pełne żywności.W piwnicy jest opał i inne zapasy.Załóżmy,że teraz spytamy kogoś,skąd się to wszystko wzięło na tej jałowej pustyni.
Co byśmy sobie pomyśleli,gdyby nam odpowiedział:"To wszystko znalazło się całkiem przypadkowo" Kto by w to uwierzył?
Czy nie uznalibyśmy raczej za rzecz samo przez się zrozumiałą,że ów dom ktoś zaprojektował i zbudował?
Wszyscy mówili,że się nie da zrobić,ale przyszedł jeden,który nie wiedział,że się nie da i to zrobił.

Aby być mądrym,nie wystarczy mieć wiele ksiąg:
Osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: cordo » 30 mar 2016, 17:06

Ciężko mi powiedzieć czy straciłem wiarę, po tym co przeszedłem... Na pewno choroba w jakimś stopniu przyczyniła się do mojego poglądu, bo jestem ateistą, deklaruję się już mniej więcej od 2-3 lat. Największy problem to stworzyło rodzinie, bo wszyscy są wierzący. Bardzo duży wpływ na poglądy, ich zmianę miała też literatura z nauk społecznych, głównie psychologii ewolucyjnej.

lesioo
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 12 mar 2016, 09:40
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Nowa Sól

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: lesioo » 30 mar 2016, 17:23

Kinia87 pisze:lesioo, może ty odpowiedz mi na moje pytanie, które nurtuje mnie od paru ładnych lat. Powalę teraz każdego swoją inteligencją :kox:
Bóg stworzył świat w 6 dni (przyroda, człowiek). I nasi przodkowie Adam i Ewa byli ludźmi "inteligentnymi" - w sensie budowali domy, handel, rodziny itd co zapewne każdy czytał w Piśmie Świętym albo zna z bajek i filmów.
Ok...i jak to się ma do neandertalczyka, który maział po jaskiniach i do dinozaurów??? Adam i Ewa żyli z jednej strony a dinozaury z drugiej?? :> :> To my nie pochodzimy od małpy? 8-O 8-O
Kiniu moja droga, jeśli chodzi o mnie, to odpowiedź jest prosta - ludzie potrafią w ciągu kilku dni tak zmodyfikować usłyszaną historię, że znacznie odbiega od wersji pierwotnej, a co dopiero historia pisana przez 40 osób w ciągu 1500 lat??? Dla mnie pierwsza część twojej wypowiedzi to bajka właśnie, a druga to z kolei fakty. Oczywiście w coś trzeba wierzyć, więc ja wierzę w ludzi, ponieważ ludzie potrafią zadziałać, pomóc, a modlitwa do boga, jakoś tak nie bardzo ostatnio... w sumie, to w ogóle nie działa.
Reasumując, wierząc w ludzi mam satysfakcję widząc, jak niosą pomoc, pomagają, etc. Patrząc na wiarę widzę średniowiecze i zacofanie.

P.S. Niech nikt się nie gniewa! Bardzo o to prosze! To jest tylko moja opinia i taką głoszę, jeśli ktoś pyta.

P.S. 1. Jeśli jednak bóg istnieje, jak inni twierdzą, to niech coś zrobi, uświadomi, pokaże, że jest. Bardzo dawno temu podobno to robił, wiec czemu nie teraz???

P.S. 2. Pozdrawiam Kinie87 za rozkminki, a nie ślepą wiarę. :brawo: :spoko: :prosze: :beer:
Enjoy your life, because You will never be as young as you are today...

Awatar użytkownika
Kinia87
Aktywny ✽✽✽
Posty: 659
Rejestracja: 30 wrz 2014, 19:33
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: R....

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: Kinia87 » 30 mar 2016, 20:21

lesioo pisze:


P.S. 2. Pozdrawiam Kinie87 za rozkminki, a nie ślepą wiarę. :brawo: :spoko: :prosze: :beer:
Żebyś wiedział jakie jeszcze mam rozkminki w zanadrzu to byś się przestraszył :kox:
P.S. 1. Jeśli jednak bóg istnieje, jak inni twierdzą, to niech coś zrobi, uświadomi, pokaże, że jest. Bardzo dawno temu podobno to robił, wiec czemu nie teraz???
I właśnie tutaj sie zgadzam, jeżeli pokazywał się tylu osobom a nawet tym złym czemu by nie pojawił sie znowu? Zwłaszcza teraz gdy wiara upada, człowiek człowieka zabija, giną wszelkie morale. Nie mówię, że nagle każdy stanie się wierzącym ale zmieni to dużo. Ludzię po jednym cudzie, jakieś wizji zmieniliby całkowicie swoje podejście. Świat i nasze życie byłoby lepsze ale nieeeee....mamy się pozabijać a jak dobrze pójdzie nasze wnuki będą żyć w czasach gorszych niż II wojna światowa.

Powiedzmy, że wierze ale jednak jakiś cud żeby żyło sie lepiej nie zaszkodziłby
Od 16 lat szczęśliwa posiadaczka Crohna :kox:
Od 9 lat szczęśliwa posiadaczka remisji :wielbie:
Od 9 lat nierozerwalny związek ze stomią

Awatar użytkownika
eliszka
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 10 sie 2015, 21:31
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Czy nie straciliście wiary w Boga po tym, co przeszliście?

Post autor: eliszka » 30 mar 2016, 21:11

lesioo pisze:P.S. 1. Jeśli jednak bóg istnieje, jak inni twierdzą, to niech coś zrobi, uświadomi, pokaże, że jest. Bardzo dawno temu podobno to robił, wiec czemu nie teraz???

W dzisiejszych czasach słyszy się o różnych, nazwijmy to, cudach. Tylko, że świat albo w nie nie wierzy, albo zagłusza. Jak często w telewizyjnych wiadomiściach lub innych programach informacyjnych można usłyszeć o różnych małych lub większych "cudach"? Nie mówię tu o tym, że rozstąpiło się morze, albo woda została, w niewyjaśniony sposób, zamieniona w wino. Myślę o małych rzeczach, będących cudami dla pojedyńczych, anonimowych, ale autentycznych ludzi. Zdarzają się przecież uzdrowienia. Czy nikt nie zna kobiety, uznawanej za bezpłodną, która po wielu latach zaszła, naturalnie, w ciążę? Nie wiem dlaczego świat i media milczą w tych sprawach. Oglądając wiadomości jestem atakowana złymi informacjami i przeraża mnie to. Czy nie można pokazać czegoś pozytywnego? Że ktoś komuś pomógł, ktoś inny zygrał walkę z chorobą, a jeszcze komuś innemu coś po prostu się udało? Same złe informacje.
Oczywiście macie rację, że świat jest i robi się coraz gorszy. Ale świat to przecież my-ludzie. Każdy z nas tworzy rzeczywistość i nie mówcie, że jednostka nic nie osiągnie. Bo gdyby kropla powiedziała "Nie jestem potrzebna", to nie byłoby oceanu. Małe rzeczy wyglądają niepozornie, ale gdy się je połączy w całość, tworzą coś wielkiego.
Ja należę do osób, które chciałyby naprawić świat. Nie jestem stuknięta, nie chodzę po ulicy i nie nawracam;) ale wierzę, że czasami wystarczy uśmiech i dobre słowo, by poprawić komuś humor i od razu dzień staje się lepszy. Wywołać uśmiech na czyjejś twarzy, to też taki mały cud.
To nie Bóg czyni zło na ziemi, tylko człowiek, który ma swój rozum i wolną wolę
obyty.z.cu pisze:człowiek człowiekowi zgotował ten los, a Bóg nie ma nic do tego.

Coś, czego nie rozumiem, to faktycznie choroba i śmierć dziecka. To mnie przeraża i zawsze smuci.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Etyka/Religia”