crohn a dziedziczenie

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: jaryszek » 16 cze 2006, 09:57

funia pisze:no juz bez przesady, myslami na dziecko choroby przeciez nie przekaze
No jak to nie ? Wystarczy poczytac kilka artykulow z psychologii i sie o tym upewnic :wink: Trzeba myslec po prostu caly czas ze dziecko bedzie zdrowe jak ryba , ze nic mu nie bedzie i bardzo prawdopodobne ze tak wlasnie bedzie jak myslimy :mrgreen:

Mozliwe ze to wywoluje wirus, a wiec nie ma sie czym przejmowac.

A ludzie swoja wlasna psychika potrafia przenosci gory. Sa przypadki nawet wyzdrowienia z calkowitej slepoty :!: Ale to niestety dziala takze w druga strone...
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: funia » 16 cze 2006, 10:27

eee nie przekonujesz mnie

wierze, ze to sprawdza sie w stosunku do samego siebie
ale nei wierze, ze jak bede myslec o dziecku, ze zachoruje, to tak sie stanie

znam przypadki nadwrazliwych, bojacych sie matek, ktore rodzily dzieci zdrowie
imatki wyluzowane i pozytywne, ktorym rodzily sie dzieci z choroba genetyczna
psychika tu nie gra roli

Misia

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Misia » 16 cze 2006, 11:45

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: funia » 16 cze 2006, 12:58

Misiu, masz racje, ze nie majac nie da sie wyeliminowac chorob genetycznych

ALE

Jesli ja mam alergie, astme itd, moj chlopak tez to ma, to szanse, ze dziecko bedzie chore sa wielkie. Czy chce widziec moje dziecko duszace sie przez pol roku?ktore nie bedzie moglo wyjsc na dwor, bo to dla niego meczarnia?

a na dodatek ciagle bedzie je bolal brzuszek, bedzie mialo operacje i inne takie,jesli odziedziczy po mnie, tak jak ja po moim dziadku, CD?

czy tylko dlatego, ze mi hormony dyktuja, ze chce miec potomstwo i swoja egoistyczna chec w ten sposob zaspokoje, czy dlatego moge swiadomie chciec urodzic chore dziecko?

ja nie wiem, jaka jest na to odpowiedz. czy moge czy nie, mam mnostwo watpliwosci. jesli zajde w ciaze, na pewno tego dziecka nei usune, wiedzac o potencjalnych chorobach. ale czy mam chciec w nia zajsc?

ostatnio rozmawialam o tym z moimi znajomymi (dziewczynami), ktore byly zdruzgotane tym, ze moge NIE chciec miec dziecka. nie chciec przekazac swojego materialu genetycznego (zastanowily sie chwile, kiedy im poweidzialam, ze chyba taki rewelacyjny to on nie jest)
mysle, ze ciagle u nas dominuje opinia, ze kobieta jest tylkowtey spelniona i szczesliwa, jesli ma dziecko. a jesli nie ma dzieci, pytana jest ciagle kiedy, bo to juz pozno, bo czas najwyzszy. nie wazne, czy to wies, czy maisto, wiekszosc uwaza, ze jestem dziwadlem, bo kolo 30 ja ciagle uwazam ze jeszcze nie czas:(

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Shima » 17 cze 2006, 00:21

Funiu!!ja tez mam astme alergiczna.Mialam ja od dziecinstwa i wiem o czym mowisz.teraz szczegolnie daje mi sie we znaki.
Corke urodzilam zanim zachorowalam na CD.
wiecej dzieci juz nie mam bo taki "zestaw"+cukrzyca mojego męża(tez zachorowal po urodzeniu Karoli)przeraził mnie.poza tym mam jeszcze w ogonie zaćmę i jaskre z ojca,dziada i pradziadziada(w mojej linii).
To chyba wystarczy by powiedziec NIE.
Rozumiem dokladnie twoje rozterki.Pozdrawiam i chcialabym kiedys poGGadac z toba.
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: jaryszek » 17 cze 2006, 12:32

No dobrze zgadzam sie z Wami ale nie do konca.

Mysle ze hjesli nie jestes tego pewna to nie warto. Ale jesli chcesz miec dzieci to nie ma czego sie bac...w ostatecznosci adoptowac :)
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Misia

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Misia » 17 cze 2006, 15:28

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: funia » 17 cze 2006, 19:00

z tym to ja tez sie zgadzam
i rozwaze na pewno w przyszlosci
(jescze mam czas;)

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: jaryszek » 18 cze 2006, 12:28

no czasami to mi sie takze zdarza powiedziec cos madrego :mrgreen:

A jesszcze cos do naszej psychiki -

Ja mam tak ze jak jestesm w domu i wiem ze moge swobodnie isc do toalety to robie to czesciej niz na przyklad w miescie gdy wiem ze tam nie moge sobie pozwolic na zalatwienie sie :wink: To znaczy nie mam tak zawsze ale zauwazylem to u siebie :roll:

A wiec moze jednak bardzioej uwierzycie we wlasna sile psychiczna ?
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Misia

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Misia » 19 cze 2006, 10:27

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Aleksandra
Początkujący ✽✽
Posty: 69
Rejestracja: 10 maja 2003, 21:21
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk-Rydułtowy
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Aleksandra » 19 cze 2006, 11:49

Co do myśli Jaryszka to coś w tym jest. Ja mam dokładnie na odwrót: jak jestem w domu to czuje się na luzie i chodze do WC kiedy naprawdę potrzebuję. Za to kiedy tylko wyjde wyjadę z domu psychika sprawia, że boje się braku toalety tak bardzo że samamwywołują u siebie wypróżnienia. Jakdac samochodem 5 km potrafię zaliczyć 2 stacje benzynowe, Mc Donalda, przydrożne restauracje i czasem jeszcze lasek. To chyba nie jest normalne prawda?

Jeśli chodzi o dziecko sama mam 9 letniego synka i ciągle drżę o to by nie zachorował. Zwłaszcza że jak pisała już na forum Aga mój synek też ciągle narzeka a to na zaparcia a to na biegunki. Często tez skarży sie że boli go puoa. Ciągle mu tam coś pęka przy odbycie i piecze. Nie wiem noże to ja już jestem przewrażliwiona ale boje sie bardzo żeby nie podzielił mojego losu.
Choruję ponad 20 lat, tylko jedna remisja:(
Leki: Salofalc 500, Imuran, Budenofalk, Duspatalin, No-spa, Biosotal, Loratan. Pomimo przyjmowania Imuranu ciągle wysoka leukocytoza. Sterydy niewskazane ze względu na kiepskie działanie na mój organizm i nieciekawe efekty uboczne.

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: jaryszek » 19 cze 2006, 18:01

No tak to odebralem Misia , jak zle to przepraszam :*

Mysle, ze trzeba mocno pracowac nad swoja psychika .
No to wiadomo tez ze jest mnostwo innych rzeczy, ktore wplywaja na nasze zdrowie i kondycje :wink:


Wspolczuje Ci Olu , i trzymam kciuki za Ciebie i Twojego syna, zeby wszystko bylo jak najlepiej :)

Zeby usiognac sukces trzeba mocno pracowac nad swoja psychika .

Ile to ja sie nameczylem zeby z mojej "srajaco-pierdzacej" (czytaj jestem z natury osoba mocno przejmujaca sie i tlumiaca w sobie uczucia) zmienic sie na czlowieka, ktoremu jak cos lezy na sercu od razu to odreagowac w krzyku czy gniewie. To znaczy do konca to chyba sie nigdy nie zmienie ale staram sie nad soba pracowac ( i jak mi sie udaje od razu widze poprawe w swoim codziennym zyciu ).

P.S. Jestem zmeczony po pracy a wiec przepraszam za wszelkiego rodzaju bledy :oops:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Tomy » 19 cze 2006, 18:30

To co Aleksandra opisuje, tzn. problemy poza domem, jest jak najbardziej normalne. Ja też tak mam i mam nawet na piśmie opinię biegłej sądowej, że takie objawy u chorych na CU, są jak najbardziej typowe :wink: I dają nawet na to rentę. Jeżeli ktoś potrzebuje i się postara.

Jaryszek z takim pracowaniem nad swoją psychiką, to lepiej ostrożnie, bo z piiip–piiip wyjdziesz na znerwicowanego choleryka, czyli z deszczu pod rynnę :lol:

Misia

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Misia » 20 cze 2006, 11:37

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2455
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: crohn a dziedziczenie

Post autor: Cinimini » 20 cze 2006, 13:21

jak wczesniej pisalam,ze odziedziczylam"crohniaka"po mamusce,takze u mnie w domu sa dwa takie"zasrance" :razz: i najlepsza jazda jest rano jak scigamy sie do kibelka,a tam ojczus-wielbiciel kibelkowych prasowek,albo jeszcze lepiej jak moj brat zamyka kibelek i ma z nas polewke jak rozpaczlieie projemy sie do niego dostac :cry: smiechy mamy w domu z tym crohnem..chociaz nudno nie jest :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”