Praca a zaostrzenie

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
mal(a)gocha
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 15 wrz 2004, 07:55
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: mal(a)gocha » 10 mar 2011, 20:52

Nie napisałaś jak długo już jesteś na zwolnieniu (albo ja jak zwykle nie widzę ;) )
Co do mnie, to powiem tak, ja jestem pracoholiczką i zawsze staram się nie brać zwolnień, ale im dłużej pracuję, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że to jest bez sensu. Dużo zależy od środowiska w jakim się pracuje, czy jest zrozumienie sytuacji i czy jest ktoś kto może zastąpić (u mnie niestety z zastępstwem jest krucho). Wydaje mi się, że nauczyciele powinni sobie pomagać, zwłaszcza, że za zastępstwo dostają dodatkowe wynagrodzenie i nie koliduje im z pracą wykonywaną. (Może się mylę, bo nie jestem nauczycielem, tylko moja siostra jest i wiem, że często kogoś zastępuje). Pewnie jesteś bardzo sumiennym nauczycielem, więc się przejmujesz, ale mówię Ci zdrowie najważniejsze, chyba lepiej się trochę wykurować i wrócić zdrowszym, niż przyjść na tydzień i znowu iść na zwolnienie.

Awatar użytkownika
alla84
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 22 cze 2009, 23:00
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: alla84 » 12 mar 2011, 19:35

andzka, dziękuję za słowa otuchy.
Chciałam tylko Wam powiedzieć, że wydłużyłam to zwolnienie, ale niestety jest coraz gorzej. Nie wiem co robić... Wlewki z HC się skończyły i jestem na wlewkach z Salofalku. CRP - 4 , wszystkie inne wyniki też w normie. Do szpitala mnie nie położą, a krew leje się jak z otwartej rany. Boli :( Mąż w pracy, sama siedzę w domu, strasznie mi słabo. Teraz na ubikacji już miałam drgania nóg, myślałam, że zemdleję. Biegam średnio raz na godzinę do WC. Nie chcę panikować, ale boję się :(
W poniedziałek znów pójdę prywatnie do dr Wypych... Mam w domu Encorton, już mnie kusi, żeby samej łyknąć 30mg... Ale wiem, że nie powinnam. Mam dość. Od dwóch godzin ryczę jak dziecko i zastanawiam się, jak mam dalej żyć...
CZEMU JA NIGDY NIE MOGĘ NORMALNIE WYJŚĆ Z ZAOSTRZENIA tylko muszę powędrować w totalnej agonii i odwodnieniu na izbę przyjęć!!??!!

[ Dodano: 12-03-2011 ]
mal(a)gocha pisze:Nie napisałaś jak długo już jesteś na zwolnieniu (albo ja jak zwykle nie widzę ;) )
Obecnie dwa tygodnie...

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: Mamcia » 12 mar 2011, 20:36

Ja bym pojechała na izbę. Zrobią ci przynajmniej podstawowe badania i uzupełnią elektrolity.
Jest tragedią to, że nie ma możliwości skontaktowanie się, jak nie z swoim lekarzem to z oddziałem. My, uprzywilejowani, w MSWiA tę możliwość mamy.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
alla84
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 22 cze 2009, 23:00
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: alla84 » 12 mar 2011, 20:56

Mamcia pisze: Jest tragedią to, że nie ma możliwości skontaktowanie się, jak nie z swoim lekarzem to z oddziałem.
no właśnie... wystarczyłby jeden telefon i wiedziałabym, co robić...

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: Mamcia » 12 mar 2011, 21:06

A może należy lokalnie powalczyć o swoje prawa. Wesprzeć lekarzy. Zainteresować prasę i decydentów. Niestety na spotkaniu w Sopocie z obecnym prezesem J-elity, frekwencja była znikoma. O woje prawa trzeba walczyć. Im więcej nas jest w to zaangażowane tym lepszy efekt. Nikt wam na tacy nic nie przyniesie.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
alla84
Początkujący ✽✽
Posty: 84
Rejestracja: 22 cze 2009, 23:00
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: alla84 » 12 mar 2011, 21:14

Mamcia pisze:Nikt wam na tacy nic nie przyniesie.
To prawda. Jak wydobrzeję ( bo to kiedyś nastąpi, prawda?) to muszę poważnie pomyśleć o jakimś działaniu. Chociaż szczerze, to brzydko mówiąc, "w kupie" siła i sama nic nie zdziałam.
Co możnaby zrobić na własną rękę? Ja się chętnie zaangażuję.

Awatar użytkownika
Gottii
Aktywny ✽✽✽
Posty: 971
Rejestracja: 14 kwie 2011, 13:11
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Kontakt:

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: Gottii » 16 kwie 2011, 09:18

alla84 - też miałem obawy co do pracy, ale jakoś idzie tzn. nie wiem jak ale dzięki ludziom życzliwym tak podejrzewam, wszyscy w firmie wiedzą, wszyscy mam na myśli tych co bym chciał by wiedzieli w tym. np. Prezes. Przyszedł poprosił bym opowiedział co jak kiedy od kiedy i dla czego, zrobił minę tak jakby to było nie możliwe ... po czym powiedział "jak można Ci pomóc i jakby co jest do dyspozycji". Teraz jak jestem zmęczony odpoczywam, prostuje ściśnięte siedzeniem jelita, no ale ja nie jestem nauczycielem tylko mam samodzielne stanowisko. W twoim przypadku zostałbym na zwolnieniu jeśli nie masz komfortu skorzystania z WC w chwili kiedy potrzebujesz. To będzie moment jak powrócisz do pracy wiec się nie przejmuj.
Co do badań - nie wyobrażam sobie sytuacji by lekarz odmówił mi badań laboratoryjnych, ja jestem z TriCity, badania ma jakie chce, idź do swego rodzinnego, zmień specjalistę lub idź na izbę przyjęć i powiedz że się źle czujesz i po problemie morfologie masz od ręki.
Traktuj chorobę jako przyjaciela, a będziecie mogli się nawzajem znieść.

Misia

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: Misia » 16 kwie 2011, 09:31

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: Baby » 27 maja 2011, 12:03

Zazdroszczę Wam. Ja nie miałam tyle szczęścia. Mnie nikt w pracy nie wspierał a koleżanki wręcz wyśmiewały się z mojej choroby. Zespól liczył koło 20 osób i wystarczyły 3 które dawały mi w kość. Niby miałam wsparcie w 3 osobach ale śmiechy i złośliwe uwagi mnie dobijały. Ciągle skarżyły szefowej, że nie ma mnie przy biurku tylko częściej siedzę w łazience więc zasugerowano mi że jak źle się czuje to mam brać L4. Jak brałam L4 to w pewnym momencie moja Pani dyrektor - 3 z kolei w tej firmie nie rozumiała tej choroby wiec powiedziała w wprost że nie chce ze mną pracować ona jak źle się czuje albo ma biegunkę do bierze leki i przychodzi do pracy później a nie bierze L4. Jak jestem taka chora to mam iść na rentę a nie zajmować miejsce na które czekają tysiące (pracowałam tam 3 lata poprzedni przełożeni byli wyrozumiali i miałam super koleżanki ale odeszły lub poprzechodziły do innego działu). Najgorsze jest to, że mam 27 lat, pracowałam w trakcie studiów ale w sumie na umowę o pracę przepracowałam tylko 3,5 roku i nic mi się nie należy :(

Miałam do wyboru rozwiązanie umowy za porozumieniem strona i zwolnienie (napisała, że przez mój brak obecności nie może zapewnić ciągłości pracy). Wybrałam to pierwsze. Dodam, że uczciwie jak wróciłam ze szpitala mówiłam co mi jest (mimo, iż do końca diagnoza nie była postawiona zdiagnozowano mnie dopiero w styczniu tego roku po 10 latach!) i prosiłam o przeniesienie do innego działu, gdzie nie będę sprawiała takiego problemu ale nie było możliwości.

No i teraz szukam pracy ale nie wiem w jakiej branży będzie najlepiej. Bo to co potrafię, co chciałabym robić i to na czym się znam jest za bardzo stresujące :)
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
Lemaq
Początkujący ✽✽
Posty: 128
Rejestracja: 27 maja 2011, 00:41
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa
Lokalizacja: Warszawa

Re: Praca a zaostrzenie

Post autor: Lemaq » 27 maja 2011, 23:50

To jest też kwestia rodzaju pracy, ja u siebie (choć sam nie choruję) mogę w każdej chwili wstać i wyjść do łazienki/kuchni bez świadomości że ktoś się będzie na mnie krzywo patrzył. Myślę że jak bym pracował może w innym dziale albo w pracy która wymagałaby ode mnie siedzenia non stop przy biurku i telefonie to mój komfort pracy byłby inny.

W ogóle na tzw. słuchawkach ciężko jest pracować nie będąc zdrowym, szczególnie tam gdzie jest kolejkowanie połączeń, czyli wpadają jeden za drugim do tego zazwyczaj nie można się rozłączyć przed rozmówcą. Mając taka pracę, będąc zdrowym można się nerwowo wykończyć (obcowanie z idiotami potrafi dać w kość), a co dopiero osobie która ma chorobę jelit.

Jak do tego dochodzi jeszcze praca z pokemonami albo innymi dziwnymi różowo-jaskrawymi stworkami które non stop imprezują, mając końskie zdrowie i w głębokim poważaniu zdrowie innych to najzwyczajniej na świecie trzeba taką pracę zmienić :)
Obrazek

Zablokowany

Wróć do „Inne”