homoseksualizm, transseksualizm

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: kafka » 20 lip 2013, 00:04

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Pandziu, ale skieruj może swoją wypowiedź, czy też zapytanie, bo nie wiem co to właściwie będzie, ad personam. Po co ta enigmatycznośc? Wszyscy się tu posługujemy nickami, więc łatwo zidentyfikowac, a tak to musimy się domyślac o kogo Tobie chodzi. Wywołane do tablicy osoby będą na pewno bronic swoich poglądów.
Corleone pisze:Jeśli nie chcą to niech robią co chcą.
Czyli ci LG, którzy nie chcą miec dzieci i nie domagają się praw do adopcji, nie są chorzy?

Argument z samolotem - nie chce mi się tłuc tego samego 3. raz. Jestem pewna, że wiesz o co chodzi, więc nie będę o tym już pisac.

Awatar użytkownika
mgiełkaa
Doświadczony ❃
Posty: 1414
Rejestracja: 24 mar 2010, 19:44
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: mgiełkaa » 20 lip 2013, 00:23

Znalazłam na Onecie taki artykuł:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-lew ... omosc.html
Wzrost 167cm, waga 64kg, ASAMAX 500mg 3x2tabl. AZATHIOPRINE 75mg

Leczenie: MSWiA Warszawa

Żaneta
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 2012, 22:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Knurów

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Żaneta » 20 lip 2013, 01:11

chce jeszcze dodać, że jest tutaj wielu katolików, którzy akceptują homoseksualizm-co mnie bardzo dziwi
była kiedyś dyskusja o katolicyzmie, było tyle zwolenników, a jak ładnie wypowiadali się o zasadach Kościoła i Wiary
jak to szybko zdania zmieniają
Tak na marginesie. Coś mi się tak wydaje, że żadna wiara nie dopuszcza homoseksualizmu.
Co to znaczy akceptować homoseksualizm ? Z tego co ja kojarzę na tym forum „akceptują" homoseksualizm osoby, które jednocześnie wypowiadały się, że nie są specjalnie wierzące, więc ja tu żadnej zmiany zdania nie widzę. Poza tym oczywiście, że homoseksualizm jest wg religii katolickiej grzechem, ale potępia się czyn a nie człowieka. Więc ja teraz powiem za siebie. Jestem katoliczką i uważam, że moja wiara opiera się gównie na miłości Boga i bliźniego. Mam więc szanować drugiego człowieka-a przecież homoseksualista to człowiek, a osąd jego czynów pozostawiam Bogu.
Argument z samolotem - nie chce mi się tłuc tego samego 3. raz. Jestem pewna, że wiesz o co chodzi, więc nie będę o tym już pisac
Ja wiem, ja wiem :D Twoje porównania kafka, są dla mnie celniejsze niż te, które stosuje Corleone :D
najbardziej interesuje mnie cyt. a matka daje sobie spuścić lanie- że też nie masz wstydu pisać takie bzdury, widać, że mało wiesz i kłapiesz co Ci ślina na jęzor przyniesie. Zastanów się czasem.
Pandzie, ale czym się bulwersujesz? Bywają rodziny, gdzie mąż bije żonę przez wiele lat, a ta jednak nie odchodzi od niego. Więc to może wyglądać tak, jak pisze Rey, że kobieta daje sobie spuścić lanie.
Jeśli homoseksualizm zostanie uznany jako normalny i dobry to liczba homoseksualistów może wzrosnąć.
Może, ale nie musi, prawda?
Jeśli przyrządzasz swoją ulubioną potrawę to zastanawiasz się czy jesz ją bez przyczyny czy może ego chce doznać przyjemności?
Takie analogie, to tylko Corleone :D:D:D:D Tylko Ty potrafisz porównać uratowanie komuś życia ze zjedzeniem ulubionej potrawy.
Żaneta napisał/a:

Ale kto broni rodzicom mieć największą „władzę” nad wychowaniem dzieci ? Oczywiście, czasy są jakie są, wiele kobiet/mężczyzn pracuje, bo musi, ale część rodziców z chęcią oddaje część odpowiedzialności za wychowanie np. szkole.


Kto broni? Państwo i przepisy. W Polsce jeszcze nie ale np w Anglii już tak.
Ja nie wiem jak jest w Anglii, poza tym żyjemy w Polsce i skupmy się nad tym jak jest tu :)
Jak to nie wpadnie? Właśnie wpadnie bo to przypadłość dzieci, że wyśmiewają inność, a później przestają bo dojrzewają. U mnie było tak, że każdy za biedny, za niski, za gruby, kujon, nieuk - oni mieli przerąbane, a później w liceum już tego nie ma
Małe dziecko nie będzie wyśmiewać niskich, grubych czy rudych, bo nie widzi w odmienności niczego złego. Potem, np. w podstawówce to faktycznie się zmienia, ale już jest częściowo ukształtowany człowiek, który wie z obserwacji/TV/zachowań rodziców/ zachowań koleżanek i kolegów, że ten jest za gruby, a ten chodzi w starych butach, więc należy ich wyśmiać, albo przynajmniej się z nimi nie kolegować. Dziecko nie rodzi się z alergią na inność.
Nie zniknie ale jak się będzie za dużo mówiło to może się rozprzestrzenić. Skąd wiesz co myślą Twoje dzieci? Myślisz, że dzieci zwierzają się ze wszystkiego rodzicom
Znowu-może ale nie musi. Samo mówienie nie wpłynie na zwiększenie liczy osób homo.
Dobrze, więc moje dzieci myślą o swojej orientacji, ale na bank nie jest to dla nich priorytet, poza tym, jak pisałam, staram się by miały dobry wzorzec w domu.
Jeśli państwo Ci zabroni to nie będziesz mogła. Rodzina jest podstawową komórką społeczną ale jak ojciec i matka mają być głowami rodziny skoro państwo zabrania im nie posłać dziecka na edukację seksualną i samemu ich wychować w tej kwestii? Jak skoro państwo zabrania dać rodzicom klapsa? Obecnie promuje się bezstresowe wychowanie, gimnazja i efekty tego mamy w postaci patologicznej młodzieży, która uprawia seks w wieku 12 lat.
Edukacja sexualna (przynajmniej w szkole, do której chodziły moje dzieci) była dobrowolna. Można było napisać pisemko, że się rodzice nie zgadzają. Nie był to typowy przedmiot szkolny, nie było tam ocen, odpytywania itp. I zauważ, o czym wcześniej pisałam, że mnóstwo rodziców z chęcią oddaje odpowiedzialność za edukację sexualną szkole. Obecnie odchodzi się od idei bezstresowego wychowania-na szczęście:)
Ale homoseksualizm nie jest chorobą genetyczną to raz. Dwa, że jeśli będę bezpłodny, a nie chcę mieć dzieci to czy jestem chory czy może nie bo się dobrze z tym czuję? To idąc dalej może jeśli ktoś nie ma nogi to jest zdrowy bo się dobrze z tym czuje i to akceptuje? To może colitis i crohna też można zaakceptować, a kiedy mamy remisję to jesteśmy zdrowi?
Ale ja nie napisałam, że jest, napisałam „przyjmijmy”, chciałam wiedzieć jak się odniesiesz do tego :) Aczkolwiek tak, CU i CD można zaakceptować, część z nas tak właśnie żyje. I remisja a bycie zdrowym, to jednak zupełnie co innego.
Nie mam dowodów ale skoro ktoś stawia tezę, w tym przypadku, że jest spowodowany genetycznie to powinien to udowodnić.
Tylko to działa w dwie strony, skoro Ty stawiasz tezę, że nie jest spowodowany genetycznie, to też powinieneś to udowodnić. Ja się nie podejmuję przeprowadzać dowodów ani za jedną ani za drugą opcją, genetykę miałam tylko przez kilka miesięcy i nie zajmowaliśmy się tym tematem :D
Nie wykryjemy metody leczenia jeśli zabronimy tego leczyć bo to przecież choroba genetyczna.
Mnie jakoś nie pasuje nazywanie orientacji sexualnej chorobą, już bardziej skłaniam się ku temu, że na „wybór” orientacji ma wpływ wiele czynników.
No nie bo oni chcą wmówić, że homoseksualizm jest normalny. Gdyby był uznany za chorobę to nie mieliby żadnego argumentu żeby domagać się związków i adopcji.
No ale ludzie chorzy też mogą zawierać związki i adoptować dzieci, więc wybacz, ale to dla mnie nie jest argument. Tzn rozumiem, że homoseksualiści chcą być traktowani jak normalni ludzie, ale bycie chorym nie oznacza analogicznie bycia nienormalnym-pisaliśmy to wielokrotnie.
_Ray_ napisał/a:
Wolalabym miec dwie kohajace matki niz matke ofiare i ojca alkoholika. No ale pewno lepsze to drugie bo w koncu tatus i mamusia


Ja bym wolał ojca alkoholika.
Ło matko, ale dlaczego takie skrajności ? Ja bym wolała żyć i wychowywać się w kochającej się rodzinie heterosexualnej, niż w patologicznej czy homoseksualnej. Dlaczego podajecie tylko takie przykłady?
Ale tu nie chodzi o chcenie tylko o to po co w ogóle w naturze powstało łączenie się w związki. Heteroseksualny płodny ksiądz nie będzie miał dzieci ale jest zdrowy. Bezpłodny ksiądz jest chory. Chyba proste nie?
Niby proste. Łączymy się w związki heteroseksualne, by móc mieć dzieci, jeśli zechcemy. Ale możliwość taką mamy. Lecz, co z ludźmi, którzy jako single używają na prawo i lewo? Nie chcą ani związku, ani dzieci, ale sexu owszem. Chorzy czy zdrowi oni są ?
:)

Żaneta
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 2012, 22:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Knurów

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Żaneta » 20 lip 2013, 02:30

Wreszcie zbliżamy się do konsensusu ;)
:lol: :lol: :lol:
Czyli porównanie homoseksualizmu do lotu samolotem jest cenniejsze niż porównanie parady gejów ze sztucznymi penisami i zboczonymi strojami do teoretycznej parady chorych na nzj ze sztucznym kałem i pokazywaniem, że sranie na ulicy nie jest złe (homoseksualiści ci z marszów próbują udowodnić, że rozwiązłość seksualna i seks na ulicy nie są złe)?
Corleone...ceLniejsze, nie ceNNiejsze, czytaj co piszę :razz:
To jeszcze raz. Kafce chodziło o to, że ktoś (nie pamiętam czy akurat Ty) pisał, iż bycie homoseksualistą jest niezgodne z naturą, bo natura przewidziała łączenie się w pary hetero. Jako przeciwwagę napisała, że człowiek wbrew naturze lata (samolotem czy w kosmos). Myślę że kafka ( a ja na pewno) jest przeciwko promowaniu rozwiązłości sexualnej i sexu na ulicy.
eśli ktoś wbije Ci nóż w brzuch to możesz ale nie musisz umrzeć prawda? :mrgreen: Oj znowu nietrafne porównanie, lepsze jest porównanie homoseksualizmu do lotu samolotem ;)
Nie bądź sarkastyczny, rozmawiaj merytorycznie :razz: , bo
tak się nie dyskutuje.
Porównuję mechanizmy działania ego i zastanawianie się nad nimi. Cóż lepsze jest porównanie homoseksualizmu do lotu samolotem :mrgreen:
Ech...aleś mi dogadał z tym samolotem...
Mechanizm działania mojego ego jest inny podczas pomagania komuś, a inny podczas jedzenia. To, że moje ego jest nieco inne niż Twoje, oznacz tylko tyle, że jest inne, ani lepsze ani gorsze .
Ale ja wiem jak jest w Anglii i piszę i skupmy się może nad zagrożeniem jakie może do nas przyjść ucząc się na ich błędach. Zresztą jakoś co do ustroju politycznego już interesują Cię inne kraje, a w tej sytuacji nie? Dziwne.
Corleone, ale ludzie rzadko chcą uczyć się na cudzych błędach. Nie mówię, że mnie to nie interesuje, ale w Polsce mamy inną sytuację niż w Anglii w wielu aspektach i to miałam na myśli. pisząc żeby skupić się na tym jak jest u nas.
Zupełna nieprawda. Dziecko buduje swoje poczucie wartości na obserwacji otoczenia i wyśmiewa każdą inność nie zastanawiając się nad tym czy ta innosć czasem nie przemawia na korzyść drugiej osoby. Na przykład wyśmiewanie kujonów - jakoś nie słyszałem żeby rodzice mówili źle o dobrych uczniach - raczej wręcz przeciwnie
No ale Ty mówisz o dzieciach 7-8 letnich a ja 3-5 latkach. Mówisz dziecko wyśmiewa każdą inność, tzn jak ono ma niebieskie oczy, a koleżanka brązowe to ją wyśmieje? Córka wyśmieje ojca, że jest facetem, a nie tak jak ona kobietą? Skąd dziecko wie, z której inności ma się wyśmiewać, a z której nie ?
Skąd wiesz, że nie wpłynie?
Samo mówienie o homosexualistach nie wpłynie na zwiększenie ich liczby. To przecież niemożliwe, by ludzie wcielali w życie wszystko, o czym jest mowa. Musieliby być jednocześnie za i przeciw związkom partnerskim, za i przeciw in vitro, za i przeciw posyłaniu sześciolatków do szkoły itd.
A na NZJ wpływu nie ma wiele czynników?
No ma :mrgreen: :mrgreen: Ale to ja albo Ty mamy decydować, co jest chorobą, a co nie ?
Mogą zawierać związki i adoptować dzieci jeśli są w związku heteroseksualnym. Homoseksualiści są traktowani jak normalni ludzie ale homoseksualizm nie może być traktowany jako norma.
Zgoda. Ale Ty pisałeś w taki sposób, że
No nie bo oni chcą wmówić, że homoseksualizm jest normalny. Gdyby był uznany za chorobę to nie mieliby żadnego argumentu żeby domagać się związków i adopcji.
Czyli tak, jakby choroba (jakakolwiek) determinowała możliwość stworzenia związku czy adopcję.
Jeśli nie mają problemów z popędem, orientacją itd to normalni.
Znowu stosujesz słowo "zdrowi" zamiennie ze słowem "normalni". Ja zapytałam czy osoby, o które pytałam Twoim zdaniem sa zdrowe, a Ty piszesz, że są normalne :D

O bezstresowym wychowaniu powklejam linki później, za późno bym szukała w necie, a nie chcę opierać się tylko na tym co czytałam i słyszałam.
Staranie się o dobry wzorzec nie zapewnia, że ten dobry wzorzec będzie (piekło, dobre chęci i te sprawy); Skąd wiesz co jest priorytetem dla Twoich dzieci? A może właśnie Twoje dziecko zastanawia się czy nie jest gejem, przeżywa traumę ale Ty o tym nie wiesz? Nie piszę oczywiście, że tak jest i zakładam, że pewnie nie jest ale piszesz to z taką pewnością, a nie możesz tego wiedzieć.
Tak, ale chyba jak promuję dobre wzorce, to mam większą szansę, że moje dzieci je przejmą, niż jakbym nic nie robiła w tej kwestii, lub też prowadziła się niemoralnie ?
Corleone, piszę to z pewnością, bo moje dzieci są radosne, dobrze się uczą i dla nich większym problemem jest jak wbić kolejny lvl w grze, niż to czy są homo. Spędzam z nimi mnóstwo czasu, obserwuję je...naprawdę widzę kiedy coś je gryzie.
:)

Żaneta
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 2012, 22:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Knurów

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Żaneta » 20 lip 2013, 10:03

No ale to porównanie jest absurdalne i ja wiem co miało oznaczać ale zastanawiam się czy ona pisze to naprawdę czy to prowokacja. Pomijam już to, że latanie samolotem NIE JEST wbrew naturze to po prostu taki tok myślenia nie przystoi w dyskusji. Taka pozorna logika, że samochód jedzie bo mu się kółka kręcą ;)
Nie wiem gdzie widzisz absurd tego porównania. Chodzi o to, że człowiek nie został przez naturę tak stworzony by latać. Nie mamy piór, lekkiego szkieletu czy aerodynamicznego kształtu ciała. To, że wymyślono samolot, to inna bajka. Natura stworzyła nas tak, byśmy chodzili, a nie latali. Więc naturę się "poprawia", robi się jej wbrew. Już abstrahuję od tego, czy to dobrze, czy źle. Ty argumentujesz, że homoseksualizm jest wbrew naturze. Na co dostałeś argument, że latanie też. Tyle.
Tak i jest np ego dobroczyńcy, dobro człowieka uduchowionego itd. Zawsze to jednak działanie z poziomu ego. Nic nie robi się bezinteresownie, to tylko taki slogan żeby było miło.
Przyjmuję do wiadomości Twój tok rozumowania i proszę o to samo względem siebie. Dziękuję :)
No to nie uczmy się na cudzych błędach bo ludzie rzadko to robią i pozwólmy popełnić u nas te same błędy i odczujmy tego skutki. Wolałbym inaczej no ale..
Ty chcesz coś zrobić. Ja Ci to odradzam, tłumacząc, że rok temu zrobiłam to samo, a okazało się, że to był błąd. Tłumaczę Ci jak źle się to dla mnie skończyło. Robisz po swojemu, czy stosujesz moją dobrą, życzliwą radę ?? Ja wolałabym, żebyśmy nie tyle uczyli się na czyichś błedach(swoją drogą, czy własne ego na to pozwala?) co skupili się na tym co kiedyś, gdzieś zostało zrobione dobrze i z tego brali przykład.
Nie inność w porównaniu do siebie tylko innośc w porównaniu do reszty. Tak samo takie dziecko zauważy, że samo jest inne.
Ale do jakiej reszty, co jest tu punktem odniesienia? Jest grupka dzieci, jedno rude, jedno w okularach, jedno leworęczne, jedno niebieskookie, a jedno grube. Każde więc jest inne, z którego będą się śmiać?
Żeby być za lub przeciw to trzeba najpierw poznać temat.
Pozorna logika :mrgreen: . Tzn teoretycznie tak powinno być, ale bardzo często nie jest. Smutne to, ale taką mamy rzeczywistość.
A z homoseksualizmem jest tak jak z innymi wzorcami z otoczenia i mediów
Ależ nie, mam nadzieję. Bo jednak nie tylko chłopcy z kaloryferem i chude dziewczyny tworzą udane związki. Nie wszyscy się modnie ubierają, bo nie to jest w życiu priorytetem. Nie każdemu podoba się taka sama muzyka. Uwierz troszkę w ludzi, bo naprawdę nie wszyscy dają się prowadzić za rękę i manipulować. I naprawdę, jest alternatywa, a nawet jest ich kilka.
. A możliwość nazwania ślubem związku homoseksualnego to tak jakby salę chorego zamkniętego w psychiatryku nazwać apartamentem żeby nie był dyskryminowany.
Co do tego, że małżeństwo, to związek kobiety i mężczyzny się zgadzamy.
Nie. Powinni naukowcy i lekarze ale w przypadku homoseksualizmu zadecydowało lobby gejowskie.
Też tak uważam. Ciężko mi w to uwierzyć, że owe lobby jest tak potężne, naprawdę.
No bo w ich przypadku determinuje. Jeśli są chorzy na to, że nie mogą stworzyć rodziny to ich choroba bezpośrednio wpływa na to, że nie mogą adoptować dzieci. Tak samo przecież jest z chorobami psychicznymi, które dyskwalifikują adopcję albo np prowadzenie pojazdów czy inne czynności
No ale Ty napisałeś bardzo ogólnie, że choroba wyklucza małżeństwo i adopcję, ja tylko doprecyzowałam :)
Czy chory jest normalny? Zależy na co choruje. Widzę, że niektórzy chcą przyjąć taką definicję normalności, że jak coś występuje w przyrodzie to jest normalne
Może niektórzy tak, ale ja konkretnie nie. Nie chcę tylko, by słowa zdrowy i normalny były używane jako synonimy, bo to bez sensu.
Czyli po co w ogóle to słowo, że coś jest normalne?
Wbrew pozorom to bardzo skomplikowane, przecież doszliśmy już do tego, że w niektórych krajach normalne jest poślubianie dziewczynek a u nas nie. Więc owa normalność to jednak pojęcie względne.
Oczywiście, że większe. W takim razie również większe szanse na normalność ma dziecko wychowywane tam gdzie mówi się o homoseksualizmie czy tam gdzie się o tym nie mówi?
Tylko zauważ, że o wielu rzeczach mówi się wśród rówieśników, na podwórku, w TV, więc lepiej, żeby dziecko miało pewien przekaz wyniesiony z rodziny, a nie by w wulgarny i przekłamany sposób dowiadywało się z innych źródeł.
Chodzi mi tylko o to, że nie zawsze wszystko widać. Często ludzie popełniają samobójstwo, a ich rodzice się dziwią bo przecież wszystko było ok.
Jednak najczęściej okazuje się, że sygnały były, tylko zostały przegapione.
:)

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: kafka » 20 lip 2013, 11:50

Żaneta, dzięki, mnie się już nie chciało tego samego powtarzac w kółko. Niekiedy zdaje mi się, że Corleone w dyskusjach udaje naiwnego, żeby albo prowokowac, albo miec ostatnie słowo, więc wtedy już nie reaguję. Oczywiście to moje subiektywne odczucie i faktycznie może chłopak nie rozumiec. To tak zamykając wątek samolotu.

Chciałam jeszcze odpisac Pandzi, ale tak szybko odpowiadacie na posty, że ta myśl już uciekła już na poprzednie strony. Nie mam pojęcia jak dajecie radę z takim tempem pisania na forum :)

Pandziu, nie chcesz wymienic o kogo dokładnie Ci chodzi z katolicyzmem, a ja chciałam się upewnic czy może między innymi do mnie pijesz, bo początkowo wspomniałaś o katolikach wypowiadających się w tamtym wątku i"broniących" homoseksualizmu, a potem o zmianach poglądu. Podobnie jak Żaneta, nie mam pojęcia o kogo dokładnie Ci chodzi - ja też pisałam w tamtym wątku, a żadnych poglądów w takich ważkich kwestiach od tamtego czasu nie zmieniłam. Całkowicie zgadzam się z Żanetą, odpowiedziała właściwie za mnie objaśniając tę kwestię. I może nie jestem wzorem cnót chrześcijańskich, ale nigdy nie napisałabym, że dla mnie osoby homo "nie istnieją", nie wiem jaka wiara pozwala na takie traktowanie ludzkiej istoty. Ale chętnie się dowiem, bo nie jestem religioznawcą.

Nawiasem mówiąc dzięki za troskę o nasze sumienia, ważne, że na koniec dnia kto inny będzie oceniał całokształt.


Podejmując jeszcze wątek "chorobowy" - ktoś z dyskutantów wspomniał, że homoseksualizm jest chorobą, bo dawniej nią był, a potem ściągnięto go z listy chorób za sprawą gejowskiego lobby. Czy możemy prosic o źródło dowodów popierających tę tezę?

Poza tym, dlaczego coś ma byc prawdziwe tylko dlatego, że dawniej tak było? Dawniej leczono chorych upuszczaniem krwi, ale zaprzestano (nie wiem pod wpływem jakiego lobby :) ) - to co, mamy do tego wrócic tylko dlatego, że tak robiono w starych, dobrych czasach?

Żaneta
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 2012, 22:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Knurów

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Żaneta » 20 lip 2013, 20:36

Nie no Wy tak na serio? :o
Nie Corleone, znajdujemy dziką przyjemność w podpuszczaniu Cię :razz:
To, że Tobie to porównanie wydaje się głupie, nie znaczy, że takie jest-to Twoje subiektywne zdanie. Do mnie nie trafiają niektóre Twoje analogie, jednak głupimi ich nie nazywam.
Ja bym zastosował radę gdybym miał przesłanki, że rada jest dobra. Chcesz żebyśmy się skupili na tym co kiedyś zostało zrobione dobrze i brali z tego przykład? Serio? No w dyskusji o polityce co innego pisałaś ;)
Misiu kolorowy, ale jakie przesłanki !! Bardzo coś chcesz zrobić (nie chcę wymyślać co, żeby znowu nie wydało Ci się głupie), jesteś nakręcony na to, jesteś pewien, że dasz radę, to przecież nie będziesz szukał żadnych przesłanek, że to ja mogę mieć rację a nie Ty. No niestety, ciężko się uczyć na cudzych błędach, taka jest prawda.
I nie pisałam w wątku o demokracji niczego innego niż tu. Ale nie mieszajmy tematów, bo się za duży bałagan zrobi.

Żaneta napisał/a:

Pozorna logika :mrgreen: . Tzn teoretycznie tak powinno być, ale bardzo często nie jest. Smutne to, ale taką mamy rzeczywistość.


Jak to nie jest? Dlaczego tak uważasz?
No nie jest, bo np. bardzo często ludzie boją się czegoś, czego nie znają. I zamiast się zapoznać z tematem, zgłębić go tak na wszelki wypadek są na nie.
Ale przecież nie napisałem, że wszyscy. Nie wszyscy ale bardzo dużo ludzi, większość. Gdyby wmawiali inny wzorzec to większości podobało by się co innego
Nawet nie większość Corleone. Mieszkasz w Krakowie, tam może jest to bardzo widocznie,u mnie w miasteczku zupełnie nie.
Jakoś nigdy w wieku kiedy byłem w podstawówce nie zdarzyło mi się rozmawiać o homoseksualizmie.

A widzisz, mnie się zdarzyło, mimo, że jestem sporo od Ciebie starsza.
Czyli jednak można przegapić sygnały ;)
Pewnie. Jak się z dzieckiem rozmawia tylko o tym co w szkole to tak. Miałam styczność z dwoma chłopakami, którzy próbowali odebrać sobie życie-większość osób z ich otoczenia wolało udawać, że nie widzi i nie słyszy. Potem mówili, że "myśleli, że to tylko takie gadanie".
Naprawdę dyskusja staje się czasem cieżka jeśli ktoś nie czyta tego co piszę i potem odpowiada na część.
Bo wątek się rozrasta i naprawdę można pewne rzeczy przegapić, a już jak np.dwa dni tu nie zaglądam...ło matko, ile czytania, więc może umknąć, bądź wyrozumiały :razz:
wracając do tej dyskusji, to powiem tylko, że większość z Was to młodzi ludzie i naprawdę sporo jeszcze musicie przeżyć, by nauczyć się tolerancji dla odmienności, zwłaszcza seksualnej..
Pewnie masz rację, człowiek czasem na podstawie przeżyć, doświadczeń zmienia zdanie. Aczkolwiek Żabusia jak spojrzysz na podpis Corleone, to pewnie zauważysz, że Jemu to nie grozi :mrgreen:
:)

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: kafka » 20 lip 2013, 23:01

Żaneta, dzięki wielkie za wsparcie :) Ale lepiej nie tracic czasu i sił na bronienie moich wypowiedzi przed epitetami, jakimi Corleone je obdarza, ponieważ jego opinia w tej kwestii jest dla mnie zupełnie nieistotna.

Corleone, Przepraszam Cię, faktycznie podawałeś już liny do tych stron. Staram się czytac większośc Twoich wypowiedzi w całości, ale to mi musiało umknąc. Strony, które podałeś nie są co prawda materiałem źródłowym w tym sensie, że nie ma tam dowodów na istnienie gejowskiego lobby (proszę sobie sprawdzic definicję), można im też zarzucic brak obiektywizmu (autor bloga ma preferencje polityczne bardzo wyraźnie zaznaczone w postach, organizacja z drugiego linka też jest chyba nieco kontrowersyjna - propaguje terapię reparatywną, która z tego co czytałam została uznana za epic fail w psychiatrii). Ja jednak tego nie będę robic, bo przyznam, że spędziłam dużo jak na siebie czasu w sieci szukając obiektywnych informacji odnośnie tego wydarzenia i nie znalazłam. Wpis w Wiki - jak dla mnie skrzywiony pro homo. Wpis na stronie APA - niewiarygodny dla mnie na podstawie tego, jak zmieniono klasyfikację homoseksualizmu. Dochodzę do wniosku, że w sieci bardzo trudno jest znaleźc obiektywne informacje. Stąd moje pytanie: czy ktoś ma linki do źródeł (wyników badań) które przemawiałyby za tym, że homoseksualizm to choroba, albo jednoznacznie to wykluczające?. Widziałam, że pojawił się wcześniej wpis, w którym użytkownik utrzymywał, że są "tony badań", które twierdzą, że to nie choroba. Jak do nich dotrzec?

Fakt, że zorganizowani homoaktywiści napadli na APA. Czy jednak mamy dowody na to, że osoby głosujące przejęły się tym faktem, na tyle, by głosowac niezgodnie ze swoimi przekonaniami? Zasaniczo na różnorakie zloty najbogatszych państw świata napadają co rusz antyglobaliści i inni, i jakoś polityków oraz ekonomistów to nie rusza :)

Jednak fakt, że APA zmieniło klasyfikację homoseksualizmu na podstawie głosowania, a nie badań, zastanawia mnie. To były lata '70 - czy od tego czasu pojawiły się jakieś badania, które jednoznacznie przechyliłyby szalę na korzyśc jednej ze stron, czy ktoś wie? Po przeczytaniu tego tekstu dopuszczam myśl, że jednak jest to choroba psychiczna, bo jak można rozstrzygac taką kwestię bez podparcia w nauce? Szczerze mówiąc fakt, że w ten sposób to przeprowadzono to dla mnie śmierdząca sprawa i może świadczyc o tym, że mieli coś do ukrycia.

Jeszcze na koniec jako wisienka :) taka moja refleksja na temat porównania homoseksualizmu do urofilii - wydaje mi się nietrafione, bo partnera podnieca oddawanie moczu czy sam mocz, zaś w przypadku homoseksualizmu - seks i ciało partnera (tak jak to jest w przypadku heteroseksualistów). Corleone, ja powstrzymam się od nadania epitetu temu porównaniu Twego autorstwa.

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: kafka » 20 lip 2013, 23:55

Corleone pisze:Skoro jest nieistotna to nie wiem po co informujesz o tym w poście
No przeca napisałam wcześniej, po to, żeby nikt nie tracił czasu na obronę moich wypowiedzi. To jest jedno zdanie, więc ciężko nie zauważyc.
Corleone pisze:I nie ma sensu podważanie tego co napisali poprzez wykazywanie błędnego myślenia w innych kwestiach bo ja podałęm tylko te konkretne wpisy.
Ale kto podważa, przeca wyraźnie napisałam, że można zarzucic brak wiarygodności, ale ja tego nie zrobię.
Corleone pisze:Zresztą - nie ma znaczenia tak naprawdę czy to choroba. Spieramy się o najmniej istotną w tym wszystkim rzecz. Może choroba, może nie.
No właśnie, że bardzo istotna jest to kwestia, bo na tym polega siła przekazu homoseksualistów: "to nie jest choroba, więc jesteśmy normalni". Dla mnie to jest bardzo istotne odkrycie, bo nigdy nie myślałam o tym w kategoriach choroby, raczej jako cechy, jak np. zielone oczy, które też są rzadkie, albo sposobu natury na ograniczenie przeludnienia. Co prawda oczywiście nie jestem przekonana nadal w 100 %, bo po prostu nie widzę przed sobą konkretnych danych, tylko opinie i przekonania. Nie ma innych danych dotyczących motywu wykreślenia, ale ja się pytam co się działo z tą tematyką w badaniach psychiatrycznych od lat '70, a nie o motyw wykreślenia, bo to już wiem. Poczekam na to, czy ktoś ma dostęp do wyników badań i może je zalinkowac, ale właśnie, że jest to bardzo ważne.

Żaneta
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 2012, 22:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Knurów

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Żaneta » 21 lip 2013, 00:33

Nie nazywasz bo nie są głupie tylko do Ciebie nie trafiają Ta analogia jest naprawdę głupia i gdyby nie wpisy Dżordża o długu publicznym za komuny i związku między ustrojem politycznym a zdrową żywnością to ten wpis uznałbym za najbardziej absurdalny z jakim się spotkałem na tym forum
Analogia jest głupia, bo Ty tak uważasz? Dla mnie i dla kafki nie jest, uszanuj to, zamiast podkreślać, jak głupie i absurdalne jest to porównanie.
Często tak było, że byłem pewien, że dam radę ale ktoś mnie przekonał żebym tego nie robił i dawałem spokój. Jak ktoś powie coś co jest logiczne i mnie przekona to zmieniam zdanie bo najważniejsza dla mnie jest prawda, a nie fałszywe przekonania (patrz podpis).
To fajnie, że tak masz, ale należysz do mniejszości.
Pisałaś, np nie chcesz tego co sprawdziło sie w Chile.
Nie, nie pisałam :razz:
Oczywiście, że większość. Nie wiem czym różni się pod tym względem Kraków od Twojego miasteczka, jak dla mnie to nie ma związku. W internecie też to strasznie widać.
To co widać w necie, czy TV nie zawsze się sprawdza na „ulicy” i całe szczęście. Uwierz, u nas większość młodych mężczyzn nie ma kaloryfera, nadal chodzą w skarpetach do sandałów, co absolutnie z modą nie ma nic do rzeczy. Nasze miasteczko jest bardziej konserwatywne pod wieloma względami niż duże miasta(Kraków). Troszkę inaczej wygląda tu życie.
A można rozmawiać i nie zauważyć. Mój kolega popełnił samobójstwo, zawsze był wesoły i nic nie było po nim widać. Nawet nie wiemy jaka jest przyczyna tego i jego rodzina też nie wie.
Oczywiście, że można, ale większa szansa jest cokolwiek zauważyć, jak się jest ze sobą blisko, rozmawia, interesuje się życiem drugiej osoby itd.
Ale to akurat nie do Ciebie było tylko do kafki.
kafka napisał/a:
Żaneta, dzięki wielkie za wsparcie Ale lepiej nie tracic czasu i sił na bronienie moich wypowiedzi przed epitetami, jakimi Corleone je obdarza, ponieważ jego opinia w tej kwestii jest dla mnie zupełnie nieistotna.


Skoro jest nieistotna to nie wiem po co informujesz o tym w poście
Mogłabym teraz napisać, że to było do mnie, a nie do Ciebie.
Wiem, że nie do mnie, ale to nie znaczy, że nie mogę wtrącić swoich pięciu groszy :wink:

O, akurat o podpisie mowa no, ale przeżycia i doświadczenia nie zmieniają zdania na takie kwestie.
A telewizja i internet już tak ?
moje zdanie jest takie, że jak dwóch kolesi chce się bzykać to niech to robią i nikt im nie broni. Byle tylko ludzie nie musieli tego oglądać i żeby nie dochodziło do formalnych związków i adopcji dzieci
Czyli co do sedna się zgadzamy. :spoko:
Jednak fakt, że APA zmieniło klasyfikację homoseksualizmu na podstawie głosowania, a nie badań, zastanawia mnie.
Mnie również. Ray, mogłabym poznac Twoje zdanie w tej sprawie ?
No właśnie, że bardzo istotna jest to kwestia, bo na tym polega siła przekazu homoseksualistów: "to nie jest choroba, więc jesteśmy normalni".
Z ust mi to wyjęłaś, a raczej spod palców :mrgreen:
:)

Żaneta
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 2012, 22:56
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Knurów

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Żaneta » 21 lip 2013, 01:04

Nie bo ja tak uważam tylko wykazałem dlaczego jest absurdalna. Widzę, że macie taką przypadłość, że musi wyjść na Wasze i jak się coś udowodni to nagle się okazuje, że to tylko moje subiektywne zdanie.
Ja nie mam takiej przypadłości, mnie po prostu nie przekonałeś. Być może ja Ciebie też. Tyle.
Możliwe ale co to ma do tej dyskusji czy należę pod tym względem do mniejszości?
A przypomnij sobie od czego zaczął się ten wątek :wink:
W takim razie jednak wzorce mają wpływ skoro w wielkich miastach ludzie nimi przesiąkają a w mniejszych miasteczkach mniej :P
Tak, telewizja hipnotyzuje ludzi, dodatkowo ludzie chcą być tacy jak inni (tzn często chcą bo nie zawsze) więc oglądając TV i czytając internet mają wrażenie, że wszyscy tacy są więc i oni muszą żeby nie odstawać.
Pewnie, że mają, nie mówię, że nie. Ale część ludzi nimi przesiąka, a część nie, nie można od razu zakładać, że wszyscy "przesiąkniemy" jako społeczeństwo homoseksualizmem. W innym wątku piszesz, że nie nalezy uważać ludzi za głupich, więc uwierz, że nie damy się(społeczeństwo) tak łatwo omamić temu, co jest obecne w TV i necie.
Żaneta napisał/a:

Czyli co do sedna się zgadzamy. :spoko:


Tak. Dlatego dziwię się, że coś Ci przeszkadza w moim zdaniu skoro wychodzi z tego samego głównego poglądu ;)
Nie to, że mi przeszkadza. Do tej dyskusji wdarło się sporo wątków pobocznych, o nich dyskutujemy :)
:)

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: kafka » 22 lip 2013, 22:10

Ludzie, wątek o gejach zmarł śmiercią naturalną?! No nie wierzę własnym oczom! :) :)

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 428
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: kafka » 22 lip 2013, 22:47

Pandzia, ale przyznasz, że to nie jest normalne, żeby wątek o gejach gasł już na 21 stronie :) :)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Raysha » 22 lip 2013, 23:23

Mi się nie chce prowadzić dyskusji :(
Bo nikogo nie przekonam do swojej racji :(

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: homoseksualizm, transseksualizm

Post autor: Raysha » 23 lip 2013, 00:30

Corleone pisze:Z takim podejściem nie przekonasz, szczególnie że piszesz o swoim zdaniu czy tam swojej racji zamiast o dążeniu do obiektywnej prawdy. Bo to jest tak, że podejrzewam, że czytając ten wątek czujesz, że ktoś Cię obraża czy dyskryminuje, a nie chodzi o to. Pisze się tyle o tolerancji a teraz przyszła mi do głowy taka myśl. Uważam, że homoseksualizm jest zły. I napiszę tak to homoseksualista czuje się urażony. Widzicie ten absurd? Tak samo za złe uważam wiele innych rzeczy, mam znajomych, którzy postępują źle a ich lubię. To jest prawdziwa tolerancja wg mnie, a nie uznanie cudzych poglądów.
Nie, no.
Tak po prawdzie nie czuje sie urażona ani zdyskryminowana, póki nie są obraźliwe epitety. Każdy może mieć własne zdanie, każdy może uważać, że mu to nie pasuje, ale nie chce by ktoś oceniał mnie przez pryzmat z kim chodzę do łóżka. Nie chce też by ktoś mnie oceniał, że mam chorobę Crohna. Chciałabym by pozwolono mi być szczęśliwą. By mi nie mówiono, że to dewiancja i zboczenie, żebym nie musiała się ukrywać i kłamać z kim wychodzę, i kim dla mnie jest koleżanka. Nie afiszuję się na ulicach całując się z swoją dziewczyną, tak jak większość par, w tym heteroseksualnych. To co mnie łączy z moją dziewczyną, i to jak okazujemy sobie czułość jest zarezerwowane dla mnie i dla Niej. Nie chce by ktoś też sobie oglądał. Nie chciałabym by ludzie mieli tendencje do plotkowania na przykład o mojej rodzinie, bo moja rodzina nie ma z tym nic wspólnego. Chyba dużo nie wymagam. Czy to jest tolerancja? Czy moje roszczenie już jakiś praw? Nie wiem, nie mnie to oceniać. Po prostu chciałabym by pozwolono mi żyć bez względu na moje podejście do Kościoła, Boga, orientacji, przewlekłej choroby. Nie wyróżniam się z tłumu ludzi, nie mam napisane na czole z kim śpię. Jestem zwykłą, niepozorną dziewczyną, która dąży do szczęścia jak każdy.

Nie cieszą mnie parady równości, bo uważam, że przynoszą odwrotny skutek, a można by zrobić w innej formie happening na ten temat. Osobiście wolę pojechać na koncert czy konwent niż iść na paradę. Nie uważam się za osobę "chorą na homoseksualizm".

Nie wie mczy ten post cokolwiek wnosi do dyskusji, ale tak sobie napisałam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”