przeszczepy narządów

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: ranka » 05 gru 2006, 19:19

co do narzadow to kazdy je oddaje na rzecz innego potrzebujacego chyba ze zlozy pisemna odmowe do Poltransplantu
Obrazek

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: funia » 05 gru 2006, 20:38

ano nie do konca
jak nie ma zgody rodziny, to taktowni lekarze nie pobieraja

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: ranka » 06 gru 2006, 20:26

hehe no to zle.bo rodzina ,przykro mi,nie ma nic do tego.najwazniejsza jest decyzja chorego i jego oswiadczenie.
a to z enie pobieraja to sie nie nazywa taktownoscia tylko raczej dzialanime na szkode chorego potrzebujacego
Obrazek

Misia

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Misia » 06 gru 2006, 20:30

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Mamcia » 06 gru 2006, 20:38

Ranka ma 100% racji. Tak to powinno wyglądać od strony prawa. Niestety praktyka jest inna. W wielu, a nawet w większości, przypadków brak zgody rodziny kończy się niepobraniem organów. Jesteśmu pod tym względem w ogonie Europy. Ja mam zawsze ze sobą moje, już nieważne, amerykańskie prawojazdy, w którym jest napisane donor - yes. Moja rodzina wie, że gdyby nie zgodziła się na pobranie organów - to będę straszyć.
U nas to dziedziczne. Moja Mama zapisała swoje ciało Akademi Medycznej. To taka "wariatka", która che być pożyteczna nawet po śmierci.
Mamcia
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Misia

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Misia » 06 gru 2006, 20:44

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Tomy » 07 gru 2006, 00:06

Tak ważny to temat, że i ja - nawet z forumowych zaświatów :) - dorzucę dwa słowa. Ja oczywiście w pełni zgadzam się z Misią co do idei (miło Cię Misiu znowu widzieć w tak „bojowej” formie). Jednak namawiałabym do zrobienia jeszcze czegoś więcej, niż tylko odwoływanie się do litery prawa.

Ja kiedyś napisałem testament i tam jasno określiłem, aby „jakby co”, to chcę oddać wszystko, co tylko mogłoby się jeszcze komuś przydać, w fizycznej formie istnienia na tym najpiękniejszym ze światów. Tylko od razu naszła mnie taka myśl, czy jeszcze któraś z moich „zasterydowanych” i „zalekowanych” komórek może być wykorzystana. Ale nad tym, to niech się już biedzą doktory. Żadnych gróźb o straszeniu, jeżeli moja wola nie będzie spełniona, tam nie zawarłem (chyba będę musiał to dodać :) ).

Z drugiej strony uważam, że taka praktyka lekarzy w Polsce, aby pytać rodzinę zmarłego o zgodę na pobranie tkanek, jest jak najbardziej prawidłowa, jest po prostu bardzo ludzka. Bo każdy, kto kiedykolwiek znalazł się w sytuacji najbliższej osoby zmarłego, wie jak to jest. Gdyby wtedy trzymać się twardo litery prawa, to w wielu sytuacjach dochodziłoby do drastycznych scen walki lekarzy, pewnie za pośrednictwem policji, z rodziną zmarłego. A wtedy przecież myśli się o zupełnie innych sprawach. Dokładanie wtedy rodzinie zmarłego jeszcze dodatkowych problemów, byłoby już znęcaniem się nad nią. I odniosłoby to pewnie, po nagłośnieniu przez media, w następnych przypadkach, skutek dokładnie odwrotny.

Jakie zatem jest z tego wyjście? Jeżeli już podejmujemy świadomą decyzję o oddaniu narządów po śmierci i nie wysyłamy sprzeciwu do odpowiedniego rejestru, to powinniśmy jednocześnie poinformować o tym najbliższych i ich o słuszności takiej decyzji przekonać. Dobrym rozwiązaniem byłoby też to, o którym pisze Mamcia, czyli wpisywanie stosownej zgody w dokument prawa jazdy. Byłoby wtedy częściej tak, że osoby najbliższe miałyby szansę to zobaczyć jeszcze za życia „darczyńcy” i się nad tym zastanowić, oswoić się z tą myślą i nawet o tym porozmawiać. Bo bardzo często jest tak, że mówienie o sprawach ostatecznych jest w polskich realiach nie na miejscu, że o tym się otwarcie nie mówi, że nawet napisanie testamentu w wieku lat np. czterdziestu, uważane jest za co najmniej dziwaczne (sam się przekonałem :) ). Uważam, że lepsza jest świadoma zgoda na pobranie (i taki powinien być prowadzony rejestr), niż domniemanie zgody, jeżeli ktoś nie wysłał sprzeciwu do rejestru sprzeciwów.

Potrzebne jest zatem stałe oddziaływanie na świadomość społeczną i merytoryczna dyskusja na te tematy. Ostatnio coraz głośniej mówi o tym hierarchia kościoła katolickiego w Polsce i myślę, że świadomość ludzi w tej sprawie, będzie się stopniowo zmieniać na lepsze.

Pozdrawiam
Tomy

Misia

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Misia » 07 gru 2006, 11:14

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Tomy » 07 gru 2006, 12:54

Misiu! Znowu muszę napisać, że jesteś WIELKA !

Ze wstydem muszę się przyznać, że nic o tym projekcie www.przeszczep.pl nie wiedziałem, chociaż nad tematem się wielokrotnie zastanawiałem. Kiedy pisałem pierwszy post w tym temacie, nie zajrzałem na stronę do której link podałaś, bo myślałem, że jest to link do strony rejestru sprzeciwów. A to, jak już pisałem, mnie się nie podoba, bo co miałaby zrobić jakaś biedna rodzina, która o pojęciu "domniemanej zgody" nigdy nie słyszała. Nie lubię żadnych krótkich akcji, a tu się okazuje, że jest prowadzone ustawiczne działanie, dobrze zorganizowane, o zupełnie nowej jakości, czyli wyrażenie zgody na to, aby stać się "jakby co" szczególnym darczyńcą. To jest coś zupełnie innego, niż "domniemana zgoda". Wysłałem już moje dane i prośbę o materiały, aby zainteresować również moje otoczenie tym tematem. Dzięki Misiu za info.
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Ja często zaglądam na forum i jeżeli tylko będę widział ważny i ciekawy temat, to na pewno będę "kłapał szczękami" :) (ale już ostrożnie, bez personalnych podtekstów oczywiście)

Pozdrawiam
Tomy

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Shima » 10 gru 2006, 01:05

Dzieki Misiu za podanie adresu tej stronki.
Przed chwilą wyslalam prośbe o takie oświadczenie woli.
Jesli coś ze mnie moze pomoc w zdrowiu lub uratować zycie choć jednej osobie to znaczy ze warto.
Juz kilka lat temu rozmawiałam w swoim domu na ten temat(jeszcze zanim zachorowałam)teraz temat wróci na wokandę :twisted:
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Alishia » 11 lis 2007, 10:56

Nie pytać i pobierać!Takie jest moje zdanie.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: przeszczepy narządów

Post autor: Aniijjaa » 13 lis 2007, 11:37

Tomy ma w zupełności rację.
Aby uniknąć domniemanej zgody każdy chętny powinien wypełnić takowe oświadczenie.
Idea tego jest piękna i szlachetna, zwłaszcza chorzy znają wartość tego. Jednak nikt nie wspomina o błędach jakie mogą wystąpić przy orzekaniu śmierci pnia mózgu, a jest to możliwe. Bardzo trudno jest się przyznać do błędu zwłaszcza w medycynie a nawet jest to głupotą ponieważ taka jest mentalnośc społeczeństwa- każdy wierzy w to, co chciałby wypierając inne możliwości.
Stąd moja decyzja o pobraniu moich oraganów zmieniła sie wiele lat temu, moja chęć życia za wszelką cenę również. Nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek podjął decyzję w przypadku
kiedy to ktoś z moich najbliższych mialby oddać swoje oragany zupełnie nieświadomy tego co się z nim dzieje.
Kościół jak najbardziej powinien się trzymać od tego z daleka, ponieważ nie posiada wiedzy w tym temacie. Kampanie reklamowe o czymś , o czym nie ma się pojęcia powinno się nie przeprowadzać.
Całym sercem i fizycznie jestem przy swoich pacjentach i osobach cierpiących ale są pewne granice, gdzie należy indywidualnie traktować wszelkie prawa i obowiązujące normy. Nie można iść z prądem, bo tak akurat o tym się w danym momencie mówi i pisze. Nie ma idealnej reguły pod którą wszystko można podciągnąć i według niej postępować, ponieważ można komuś wielką krzywdę wyrządzić.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: przeszczepy narządów

Post autor: funia » 13 lis 2007, 12:49

opowiem Wam pewna historie

Moja babcia cierpiala na bole stawow. Nasza lekarka domowa przepisala jej plastry przeciwbolowe. bylo to pare lat temu, plastry to byla nowosc.
po 2 dniach babcia trafila do szpitala nieprzytomna. a ze miala juz ponad 90 lat, a nie najlepiej sie czula, wszystcy stwierdzili, ze pewnie juz od nas odchodzi

konsylium lekarskie stwierdzilo smierc pnia mozgu i zapytalo czy maja odlaczyc babcie od maszyn

rano jakis dociekliwy lekarz zauwazyl plaster (babcia byla juz w szpitalu z 4 dni)

okdlejono plaster, babcia odzyskala przytomnosc i zyla z nami jeszcze pol roku!!
plaster okazal sie za silny dla drobnej babci

jaki z tego wniosek? kazdy sam moze sobie odpowiedziec

ale wedlug mnie lekarze NIE POTRAFIA okreslic czy ktos juz nie zyje, myla sie i najczesciej nie przyznaja sie do tego

to tylko taki przyczynek do dyskusji o przeszczepach- ktore popieram osobiscie, nie mam tylko zaufania do naszych lekarzy...

Zablokowany

Wróć do „Inne”