Dzieci a choroby

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: ranka » 26 cze 2007, 17:07

moim zdaniem to ze teraz niektore osoby nie chca miec dzieci to nie oznacza ze nie beda ich miec.a nawet powiem:jestem pewna ze beda mialy.bo gdy ja mialam 20 lat i pare to bylam swiecie przekonana ze ich miec nie bede (zreszta na razie nie mam :P),dopiero z biegiem czasu czlowiek sie zmienia,zmienia priorytety i dążenia.
dlatego wasze rozmowy swoje a to co bedzie za pare lat to "swoja droga".zycie bez dziecka przynajmnije dla niektorych jest puste i bezcelowe.tqworzy sie model 2+1 tylko ze ta jedynka oznacza male zwierzątko ktore bedzie nam zastepowalo dzieciatko.
czy taks ie da?mzoe tak,ale ja na pewno do takich osob nie naleze.moze kiedys tak bylo,ale zycie weryfikuje wszystko.
a to ze jestem chora...coz u mnie w rodzinie bylo tak ze choroba przeskoczyla pokolenie.w rodzinie mojego chlopaka u ktorego rodzice maja duza wade wzroku,synowie nie maja jej w ogole.Medycyna potrafi zaskoczyc.Niew iem co bedzie z moim dzieckiem,tego nie wie nikt..ale i tak warto.
Obrazek

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Dzieci a choroby

Post autor: tom-as » 26 cze 2007, 17:14

Patryśka pisze:Tylko skad ty to mozesz wiedziec.
kobieca intuicja :P

a tak powaznie... to na przebieg choroby jak piszesz moze byc zaskakujacy i sie z tym zgadzam... tylko wiesz.. ja mam na mysli bardziej prozaiczne sprawy... jak Ci dziecko powie, ze boli go brzuch (a wiesz ze jest chore) to mu wierzysz (bo sam(a) to kiedys przechodzilas i wiesz jak to jest) a nie krzyczysz na niego:
- sciemniasz leniu... ! złaź z łóżka i idź się golić

poza tym wiesz jak dziala dieta.. nie dowiadujesz sie nagle co to sa dania gotowane/duszone... wiesz tez ze wywar z marchewki nie jest cudownym lekarstwem na biegunke i nie katujesz nim swojej pociechy

juz wiesz co mam na mysli ? takie dzialanie wspomagajace... bo wiadomo, ze fizycznie nie pomozesz

:)

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Dzieci a choroby

Post autor: tom-as » 26 cze 2007, 18:07

magdalene pisze:wniosek: maleństwo, lat 18
Zenobius pisze:a tak btw. to ja sie musialem [ _musialem_ ] golic w wieku lat 14 :-P
inny wniosek: magdalene.. jak Ty mało wiesz o facetach :P

ESka

Re: Dzieci a choroby

Post autor: ESka » 26 cze 2007, 18:07

Ja też kiedyś myślałam, że nie chcę mieć dzieci, ale w moim przypadku to raczej był strach. Teraz za to wiem, że chcę, a dowiaduję się że nie powinnam. Jak narazie to chyba jeszcze długo na dziecko poczekam :roll:

Rudi
Początkujący ✽✽
Posty: 122
Rejestracja: 19 maja 2006, 13:17
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Chodzież

Re: Dzieci a choroby

Post autor: Rudi » 26 cze 2007, 19:07

Tego właśnie boję sie najbardziej, że moje dziecko powtórzy mój los, czego nie ukrywam nie chciałbym. Z aktualnej perspektywy (19 lat, ponad 2,5 roku choroby) wiem, że dziecko chciałbym mieć,ale wolałbym żeby oszczędziło mojego losu...a jesli nie...to będziemy od siebie pożyczać tabletki :lol:

Pozdrawiam

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: kasinp » 26 cze 2007, 19:09

ja mysle ze znajda lekarstwo na te choroby i CD i CU odejdzie w zapomienie jak katar!!! i nie bedziecie sobie pozyczac kartofli!!

Awatar użytkownika
Daga
Początkujący ✽✽
Posty: 241
Rejestracja: 05 kwie 2007, 11:04
Choroba: CD u partnera
województwo: śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: Daga » 27 cze 2007, 07:38

kiedy zaszłam w ciąże wiedziałam już od dawna o chorobie męża, niebyło, niema i nie będzie dnia rzebym nie myślała o moim syneczku o tym czy jest zdrowy, urodził się bardzo silny i duży 4 kg rozwija sie prawidłowo ale gdzieś tam jednak są te paskudne myśli, ale nigdy nie będe załowała ze go mam i nawet jak zachoruje to już wiem co trzeba robić zeby cierpiał jak najmniej, a moze niedługo pomyślimy o jakimś braciszku bądź siostrzyczce. To ze jesteście chorzy nie oznacza ze dziecko będzie chore, to że jesteście zdrowi nie oznacza ze dziecko bedzie zdrowe. U męża w rodzinie nikt nigdy nie chorował na flaczki :grin:

karina27
Debiutant ✽
Posty: 39
Rejestracja: 04 sty 2007, 17:25
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: karina27 » 27 cze 2007, 16:54

szczera prawda Daga, nie wolno sie poddac chorobie i odmawiać sobie takiego szczęścia jakim są dzieci
biorę: Pentasa 500mg 3x 2 tabletki, żelazo+magnez+witaminy (plush)+kwas foliowy
ważę:60 kg
mierzę: 182cm
stan:remisja od maja 2007

kroballo
Początkujący ✽✽
Posty: 146
Rejestracja: 03 lip 2006, 12:25
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin/Goleniów

Re: Dzieci a choroby

Post autor: kroballo » 27 cze 2007, 18:40

Pamiętam z wykładu dr Albrechta, ze ryzyko zachorowania dziecka w przypadku gdy choruje 1 z rodzicow wynosi nie 1-7%, a 7-8%. Moze sie myle, ale tak mi utkwilo w pamieci.

Urodzilam coreczke zanim zachorowalam, z jednej strony ciesze sie, ze podjelam decyzje nie wiedzac jeszcze o chorobie, bo gdybym wiedziala.... mogloby byc roznie. Z drugiej strony, boje sie o mala przy kazdej infekcji.

Na dzien dzisiejszy podjelismy z mezem decyzje, ze nie bedziemy miec wiecej dzieci. Gdybysmy jednak zmienili kiedys zdanie, to zaadoptujemy jakiegos maluszka. To tez jest przeciez rozwiazanie.

Dla mnie 7-8% to baardzo duzo. Nie odwaze sie nigdy swiadomie na takie ryzyko.

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: ranka » 27 cze 2007, 19:13

a dla mnie 7-8% to malo,a adopcja wiaze sie z ryzykiem.
u mnie dodatkowo dochodzi jeszcze 4% - ale i taks ie decyduje :)
Obrazek

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Dzieci a choroby

Post autor: Tomy » 27 cze 2007, 20:53

ranka pisze:a dla mnie 7-8% to malo,a adopcja wiaze sie z ryzykiem.
Ranka, o jakim ryzyku myślisz? Bo mi też bardziej myślenie takie jak kroballo wydaje się być bardziej racjonalnym.

ESka

Re: Dzieci a choroby

Post autor: ESka » 27 cze 2007, 21:01

kroballo pisze:zaadoptujemy jakiegos maluszka
Adopcja faktycznie jest jakimś wyjściem.
ranka pisze: dla mnie 7-8% to malo
Dla mnie też w końcu nawet zdrowi ludzie nie mają 100% pewności

karina27
Debiutant ✽
Posty: 39
Rejestracja: 04 sty 2007, 17:25
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: karina27 » 27 cze 2007, 21:16

Moja pani doktor, i to nie tylko ona powiedziała,że moge śmiało zachodzi w ciążę i nie muszę się bać,że obciążę dziecko. Także wieżę jej i jak się tylko uda to urodzę drugie dziecko. Może jestem zbyt dużą egoistką i optymistką.
biorę: Pentasa 500mg 3x 2 tabletki, żelazo+magnez+witaminy (plush)+kwas foliowy
ważę:60 kg
mierzę: 182cm
stan:remisja od maja 2007

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Dzieci a choroby

Post autor: Patryśka » 27 cze 2007, 23:03

tom-as pisze:a tak powaznie... to na przebieg choroby jak piszesz moze byc zaskakujacy i sie z tym zgadzam... tylko wiesz.. ja mam na mysli bardziej prozaiczne sprawy... jak Ci dziecko powie, ze boli go brzuch (a wiesz ze jest chore) to mu wierzysz (bo sam(a) to kiedys przechodzilas i wiesz jak to jest) a nie krzyczysz na niego:
- sciemniasz leniu... ! złaź z łóżka i idź się golić

poza tym wiesz jak dziala dieta.. nie dowiadujesz sie nagle co to sa dania gotowane/duszone... wiesz tez ze wywar z marchewki nie jest cudownym lekarstwem na biegunke i nie katujesz nim swojej pociechy

juz wiesz co mam na mysli ? takie dzialanie wspomagajace... bo wiadomo, ze fizycznie nie pomozesz
No tak to prawda.. Ale nie pomoze w calosci..Wiec sprawa posiadania dziecka i ryzyka jest indywidualna..ktos chce miec ktos nie chce..Mnie jakos do dzieci nie ciagnie..Nie tylko dlatego ze ja jestem chora..W ogole jakos :P

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Dzieci a choroby

Post autor: ranka » 28 cze 2007, 09:23

z ta adopcja chodzilo mi raczej o kwestie psychologiczna.
na dzien dzisiejszy ja sie nie decyduje na adopcje i nie wiem czy kiedys bym sie zdecydowala.
Obrazek

Zablokowany

Wróć do „Inne”