Strona 3 z 6

Re: Dzieci a choroby

: 26 cze 2007, 17:07
autor: ranka
moim zdaniem to ze teraz niektore osoby nie chca miec dzieci to nie oznacza ze nie beda ich miec.a nawet powiem:jestem pewna ze beda mialy.bo gdy ja mialam 20 lat i pare to bylam swiecie przekonana ze ich miec nie bede (zreszta na razie nie mam :P),dopiero z biegiem czasu czlowiek sie zmienia,zmienia priorytety i dążenia.
dlatego wasze rozmowy swoje a to co bedzie za pare lat to "swoja droga".zycie bez dziecka przynajmnije dla niektorych jest puste i bezcelowe.tqworzy sie model 2+1 tylko ze ta jedynka oznacza male zwierzątko ktore bedzie nam zastepowalo dzieciatko.
czy taks ie da?mzoe tak,ale ja na pewno do takich osob nie naleze.moze kiedys tak bylo,ale zycie weryfikuje wszystko.
a to ze jestem chora...coz u mnie w rodzinie bylo tak ze choroba przeskoczyla pokolenie.w rodzinie mojego chlopaka u ktorego rodzice maja duza wade wzroku,synowie nie maja jej w ogole.Medycyna potrafi zaskoczyc.Niew iem co bedzie z moim dzieckiem,tego nie wie nikt..ale i tak warto.

Re: Dzieci a choroby

: 26 cze 2007, 17:14
autor: tom-as
Patryśka pisze:Tylko skad ty to mozesz wiedziec.
kobieca intuicja :P

a tak powaznie... to na przebieg choroby jak piszesz moze byc zaskakujacy i sie z tym zgadzam... tylko wiesz.. ja mam na mysli bardziej prozaiczne sprawy... jak Ci dziecko powie, ze boli go brzuch (a wiesz ze jest chore) to mu wierzysz (bo sam(a) to kiedys przechodzilas i wiesz jak to jest) a nie krzyczysz na niego:
- sciemniasz leniu... ! złaź z łóżka i idź się golić

poza tym wiesz jak dziala dieta.. nie dowiadujesz sie nagle co to sa dania gotowane/duszone... wiesz tez ze wywar z marchewki nie jest cudownym lekarstwem na biegunke i nie katujesz nim swojej pociechy

juz wiesz co mam na mysli ? takie dzialanie wspomagajace... bo wiadomo, ze fizycznie nie pomozesz

:)

Re: Dzieci a choroby

: 26 cze 2007, 18:07
autor: tom-as
magdalene pisze:wniosek: maleństwo, lat 18
Zenobius pisze:a tak btw. to ja sie musialem [ _musialem_ ] golic w wieku lat 14 :-P
inny wniosek: magdalene.. jak Ty mało wiesz o facetach :P

Re: Dzieci a choroby

: 26 cze 2007, 18:07
autor: ESka
Ja też kiedyś myślałam, że nie chcę mieć dzieci, ale w moim przypadku to raczej był strach. Teraz za to wiem, że chcę, a dowiaduję się że nie powinnam. Jak narazie to chyba jeszcze długo na dziecko poczekam :roll:

Re: Dzieci a choroby

: 26 cze 2007, 19:07
autor: Rudi
Tego właśnie boję sie najbardziej, że moje dziecko powtórzy mój los, czego nie ukrywam nie chciałbym. Z aktualnej perspektywy (19 lat, ponad 2,5 roku choroby) wiem, że dziecko chciałbym mieć,ale wolałbym żeby oszczędziło mojego losu...a jesli nie...to będziemy od siebie pożyczać tabletki :lol:

Pozdrawiam

Re: Dzieci a choroby

: 26 cze 2007, 19:09
autor: kasinp
ja mysle ze znajda lekarstwo na te choroby i CD i CU odejdzie w zapomienie jak katar!!! i nie bedziecie sobie pozyczac kartofli!!

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 07:38
autor: Daga
kiedy zaszłam w ciąże wiedziałam już od dawna o chorobie męża, niebyło, niema i nie będzie dnia rzebym nie myślała o moim syneczku o tym czy jest zdrowy, urodził się bardzo silny i duży 4 kg rozwija sie prawidłowo ale gdzieś tam jednak są te paskudne myśli, ale nigdy nie będe załowała ze go mam i nawet jak zachoruje to już wiem co trzeba robić zeby cierpiał jak najmniej, a moze niedługo pomyślimy o jakimś braciszku bądź siostrzyczce. To ze jesteście chorzy nie oznacza ze dziecko będzie chore, to że jesteście zdrowi nie oznacza ze dziecko bedzie zdrowe. U męża w rodzinie nikt nigdy nie chorował na flaczki :grin:

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 16:54
autor: karina27
szczera prawda Daga, nie wolno sie poddac chorobie i odmawiać sobie takiego szczęścia jakim są dzieci

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 18:40
autor: kroballo
Pamiętam z wykładu dr Albrechta, ze ryzyko zachorowania dziecka w przypadku gdy choruje 1 z rodzicow wynosi nie 1-7%, a 7-8%. Moze sie myle, ale tak mi utkwilo w pamieci.

Urodzilam coreczke zanim zachorowalam, z jednej strony ciesze sie, ze podjelam decyzje nie wiedzac jeszcze o chorobie, bo gdybym wiedziala.... mogloby byc roznie. Z drugiej strony, boje sie o mala przy kazdej infekcji.

Na dzien dzisiejszy podjelismy z mezem decyzje, ze nie bedziemy miec wiecej dzieci. Gdybysmy jednak zmienili kiedys zdanie, to zaadoptujemy jakiegos maluszka. To tez jest przeciez rozwiazanie.

Dla mnie 7-8% to baardzo duzo. Nie odwaze sie nigdy swiadomie na takie ryzyko.

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 19:13
autor: ranka
a dla mnie 7-8% to malo,a adopcja wiaze sie z ryzykiem.
u mnie dodatkowo dochodzi jeszcze 4% - ale i taks ie decyduje :)

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 20:53
autor: Tomy
ranka pisze:a dla mnie 7-8% to malo,a adopcja wiaze sie z ryzykiem.
Ranka, o jakim ryzyku myślisz? Bo mi też bardziej myślenie takie jak kroballo wydaje się być bardziej racjonalnym.

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 21:01
autor: ESka
kroballo pisze:zaadoptujemy jakiegos maluszka
Adopcja faktycznie jest jakimś wyjściem.
ranka pisze: dla mnie 7-8% to malo
Dla mnie też w końcu nawet zdrowi ludzie nie mają 100% pewności

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 21:16
autor: karina27
Moja pani doktor, i to nie tylko ona powiedziała,że moge śmiało zachodzi w ciążę i nie muszę się bać,że obciążę dziecko. Także wieżę jej i jak się tylko uda to urodzę drugie dziecko. Może jestem zbyt dużą egoistką i optymistką.

Re: Dzieci a choroby

: 27 cze 2007, 23:03
autor: Patryśka
tom-as pisze:a tak powaznie... to na przebieg choroby jak piszesz moze byc zaskakujacy i sie z tym zgadzam... tylko wiesz.. ja mam na mysli bardziej prozaiczne sprawy... jak Ci dziecko powie, ze boli go brzuch (a wiesz ze jest chore) to mu wierzysz (bo sam(a) to kiedys przechodzilas i wiesz jak to jest) a nie krzyczysz na niego:
- sciemniasz leniu... ! złaź z łóżka i idź się golić

poza tym wiesz jak dziala dieta.. nie dowiadujesz sie nagle co to sa dania gotowane/duszone... wiesz tez ze wywar z marchewki nie jest cudownym lekarstwem na biegunke i nie katujesz nim swojej pociechy

juz wiesz co mam na mysli ? takie dzialanie wspomagajace... bo wiadomo, ze fizycznie nie pomozesz
No tak to prawda.. Ale nie pomoze w calosci..Wiec sprawa posiadania dziecka i ryzyka jest indywidualna..ktos chce miec ktos nie chce..Mnie jakos do dzieci nie ciagnie..Nie tylko dlatego ze ja jestem chora..W ogole jakos :P

Re: Dzieci a choroby

: 28 cze 2007, 09:23
autor: ranka
z ta adopcja chodzilo mi raczej o kwestie psychologiczna.
na dzien dzisiejszy ja sie nie decyduje na adopcje i nie wiem czy kiedys bym sie zdecydowala.