praca z cu

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: hindus » 26 maja 2006, 10:58

Piotrek ty wez lepiej zmien temat wątku na praca z cu i cd :)
Swoją drogą moja ulubiona potrawa to gulasz z ryżem - od tego też wziął się mój nick.
SWFsM TEAM
Sympatyczny Wielbiciel Forum (szczególnie Misi) :)

Awatar użytkownika
kilo9
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 25 kwie 2004, 11:54
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: a z krakowa

Re: praca z cu

Post autor: kilo9 » 02 cze 2006, 10:31

witam,

dawno sie nieujawnialem z obecnoscia na forum, i jedno co mnie cieszy to ze jest coraz wieksza grupa ludz wspierajacych sie nawzajem, z drugiej strony przeraza, ze jest coraz wiecej zachorowan!. Ale wrocmy do tematu tego postu, niewatpliwie nasze choroby nie pomagaja nam w codziennym zyciu domowym jak i pracy co juz wczesniej tu pisalem.
Zgadzam sie z twierdzeniem naszych "specjalistek" co do ryb! Opisze teraz moje doswiadczenia rybne zwiazane rowniez z praca.
Zaznaczam ja mam remisje prawie 2 lata i zycze jej wszystkim chorujacym na CD i CU!
W zwiazku z charakterem mojej pracy raz na miesiac latam do chin, via Hong Kong i z racji mojej choroby CU mam ciagle wzdecia, gazy etc...
A o dziwo po przylocie do Chin wszystkie dolegliwosci mijaja, lacznie z tym ze czasami mam lekkie zatwardzenie(normalnie podczas remisji chodze 3~4 razy do kibelka dziennie),
oczywiscie nie samym pobytem w chinach jest to spowodowane tylko dieta jaka tu mam:
rano:
pierozki chinskie z kawalkiem ryby czy tez krewetki wszystko przyzadzane na parze( nie jest to za smaczne ale mozna zjesc i nawet polubic, nie jedza tu wogole pieczywa!?) jedyna przyprawa to soja, na obiad:
gotowany ryz i dary morza czyli - ryby glownie losos, krewetki, gotowane wrzywa i oczywiscie soja jako przyprawa, wieczorem:
znow to samo i dla urozmaicenia gotowany kurczak.
Powiem wam, ze ja po takiej diecie czuje sie fenomenalnie!! zero objawow zwiazanych z naszymi schorzeniami.

pozdrawiam z dalekich Chin
Kilo9 :mrgreen:

Szaraja
Specjalista ds. Porad Prawnych
Posty: 1574
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:48
Choroba: CD u dziecka
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Łańcut
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: Szaraja » 02 cze 2006, 12:18

Witaj, ciekawee jest to copiszesz na temat chińskiego jedzenia. A ponieważ jesteś z karkowa, a myślę, że po wakacjach da sie ściągnąc żywieniowca na wykład, może też bys zajrzał przynajmniej wtedy na spotkanie i podzielił sie swoimi spostrzeżeniam. zapraszamy równiez na spotkanie 8.06
Pozdrawiam
Szaraja
Chwała tym którzy stworzyli to forum. a dla wszystkich którzy piszą wielkie dzięki

IWA
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 10 kwie 2006, 21:58
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: GÓRNY ŚLĄSK

Re: praca z cu

Post autor: IWA » 02 cze 2006, 12:18

Kochane KILO9 :grin:

Nareszcie znalazłam kogoś, kto poparł moją teorię dotyczącą azjatyckiego żarełka :!: Pisałam o tym w liscie 10 maja 2006 diety/lody.

Pozdrawiam serdecznie :lol:

Handzia
Początkujący ✽✽
Posty: 174
Rejestracja: 09 mar 2004, 22:51
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: praca z cu

Post autor: Handzia » 02 cze 2006, 15:12

Wiecie co ze zdziwieniem ostatnio dochodzę do wniosku ,że poszczególne osoby tu piszące potwierdzają co rusz również moje odkrycia głównie dietetyczne.
Nie zdarzało mi się to co najmniej przez ostatnie 2 lata,widać z tego że nowi forumowicze są bardziej dociekli niż poprzedni.
Ten typ jedzenia o którym pisze Kilo również pozytywnie na mnie wpływa ,a wiem o czym pisze bo również skosztowałam jedzenia w Hong Kongu ,choć wtedy nie byłam jeszcze
chora.
Zmniejszenie ilości pieczywa ,wyeliminowanie produktów z mąki pszennej jak drożdżówki,biszkopty czy nawet suchary u mnie daje pozytywne efekty.Duzo lepiej, o dziwo, toleruję ciasto kruche niż drożdżowe.
Nad jeszcze jednym myślę ,że inny rodzaj wody przy przyrządzaniu potraw może mieć również na to wpływ.
I sądzę ,że wyłania nam się jednak coraz bardziej jednolity obraz zaleceń dietetycznych przynajmniej przy CU.
A do tej pory wydawało mi się ,że to bardzo indywidualna sprawa.

Misia

Re: praca z cu

Post autor: Misia » 02 cze 2006, 15:16

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
kilo9
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 25 kwie 2004, 11:54
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: a z krakowa

Re: praca z cu

Post autor: kilo9 » 03 cze 2006, 09:58

Witam,

Już z Krakowa. Co do Hong Kongu to tam też jeszcze mam opisywane objawy, pewnie dlatego że tam pozwalam sobie jeszcze na "europejskie jedzenie" dopiero w "zacofanych" chinach raptem 500 km w głąb lądu moje dolegliwości po 24 godzinach mijają, jest to spowodowane tym że w chinach mam tylko ich kuchnię czyli "SEA FOOD" które jest przyprawiane w trakcie gotowania w minimalny sposób albo wogóle, jak poprosiłem o sól do ryżu to omało ze śmiechu nie pospadali pod stół!?(a u nas łyżka soli na jeden woreczek ryżu)
Ichniejsze zupy to u nas byłyby traktowane co najwyżej jako wywar! Ale prawda jest taka że mnie ten rodzaj kuchni bardzo dobrze służy! Choć dla mnie zwolennika "schabowego i ziemniaków" trudno się przestawić na zgoła odmienne menu. Choć z każdym moim pobytem tam coraz więcej rzeczy mi smakuje, :grin: których w Krakowie za żadne skarby bym do ust nie wzioł.

pozdrawiam
Kilo9

Co do spotkań w Krakowie, to czytałem ogłoszenie Gosi jak tylko nie będzie to kolidowało z moją pracą to chętnie się zjawię

Awatar użytkownika
dockx
Debiutant ✽
Posty: 43
Rejestracja: 01 maja 2006, 11:12
Choroba: CU
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: dockx » 21 cze 2006, 12:05

Nie jest ze mną chyba tak źle jednak bo rano w pracy chodzę do kibelka raz góra dwa a poźniej już luz. Niekiedy jak kondycja jelita jest słabsza to zdarzy się że pójdę i 3 razy ale to wszystko.

Nie wiem czy slyszeliscie o tym ze wysiłek wplywa na jelita dosc dobrze. 4 lata temu po wyjsciu ze szpitala lekarz powiedzial mi zeby nie ograniczac sie ruchowo bo ruch wplywa pozytywnie na jelita. Jednak ludzie zapisuja sobie w psychice ze wzmozony ruch moze doprowadzic do koniecznosci siedzenia na kibelu. Nic bardziej mylnego, przynajmniej w moim przypadku. Chodze na silownie i nastepne dni po treningu sa spokojne az do nastepnego treningu.

Trzeba sie starac zapominac o tej chorobie ale nie wszystkie przypadki na to pozwalaja niestety. U mnie CU ma lagodny przebieg na szczescie i gdyby nie koniecznosc brania tabletek to bym o tym nie myslal no ale niestety.

Awatar użytkownika
Natanael
Początkujący ✽✽
Posty: 158
Rejestracja: 10 sty 2006, 23:00
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: Natanael » 21 cze 2006, 14:03

Po dwuch godzinach mojej ukochanej piłki mam w najlżejszym przypadku rozwolnionko. Moja doktór powiedziała mi ,że ruch i sport - tak ale nie taki gdzie człowiek niewie kiedy wypluwa sobie płuca. Nie można sie zmęczyc tak na maxa tylko wszystko powoli i spokojnie. Ja wam powiem ,że mnie to nawet te spokojne dają w kośc ale jestem twardy i sie nie daje dalej gram w piłke bo to kocham no i dalej mnie boli
22 lata - CU
...Ufać Bogu to wszystko co nam zostało...

Awatar użytkownika
dockx
Debiutant ✽
Posty: 43
Rejestracja: 01 maja 2006, 11:12
Choroba: CU
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: dockx » 30 cze 2006, 22:55

dzięki!

mi w każdym razie sama siłownia pomaga i to sporo:)

Dorzuciłem do tego wodę Wielką Pieniawę i jest ok.

palkafarm
Początkujący ✽✽
Posty: 74
Rejestracja: 17 lip 2006, 11:20
Choroba: CU
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: palkafarm » 26 lip 2006, 22:02

Ja od razu w pracy powiedziałam wszystkim co mi dolega, łącznie z szefowa. Przynajmniej wiedza dlaczego w połowie obsługi klienta nagle prosze kogos o zastapienie. Prace mam umiarkowanie stresującą. Jak większosc z nas musze rano rezerwowac kibelek ,bo mam tam kilka "wystąpien", do pracy jade samochodem i całe szczescie, bo czasem moglabm nie zdązyc do :wc:
W pracy różnie to bywa czasem nie ide ani razu do wc a czasem 3-4 razy i nie jest to zależne od tego czy myśle o chorobie czy nie.
Ogólnie nie załamuje się i staram sie jak najbardziej pozytywnie :roll: podchodzic do zycia. Sa dużo gorsze choroby takze nieuleczalne np stwardnienie rozsiane, które według mnie jest jeszcze większym badziewiem :twisted: niz nasze choróbska...

Awatar użytkownika
Rose
Początkujący ✽✽
Posty: 66
Rejestracja: 08 wrz 2005, 13:27
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: praca z cu

Post autor: Rose » 01 sie 2006, 09:18

U mnie w pracy zauważyli, że coś mi dolega, jak sporo schudłam. Nie dało się tego ukryć pod ubraniem :razz: teraz tylko rano skocze 2 razy do kibelka. no i jak coś mi zaszkodzi to też w ciągu dnia. dobrze że wc jest blisko pokoju :wink:

Zablokowany

Wróć do „Inne”