Studia a NZJ

czyli problemy ogólnochorobowe i nie związane z nzj.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Anka :)
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 08 wrz 2009, 17:14
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: ...

Re: Studia a NZJ

Post autor: Anka :) » 03 mar 2010, 09:52

Jeżeli nie jesteś aż w tak złym stanie to dlaczego sobie nie radzisz? Nie możesz pogodzić studiów i leczenia? Według mnie osoby, które są optymistycznie nastawione nie mają momentów zdołowania, bo wtedy na czym ten ich optymizm polega?! Piszesz, że zawsze chcesz być najlepsza a mi się wydaje, że masz klapki na oczach i nawet nie rozumiesz o czym ja piszę. Nie potrafisz zrozumieć drugiego człowieka, a przecież na tym chyba (jeżeli chciałabyś zostać psychologiem lub dietetykiem) polegałby Twój zawód.

W tym co mówisz jest wiele sprzeczności. Kończę naszą "konwersację" ponieważ nie ma ona najmniejszego sensu.

Powodzenia.

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Studia a NZJ

Post autor: Miska Ryżu » 03 mar 2010, 10:10

Anka obrażasz Agu!
Piszesz, że zawsze chcesz być najlepsza a mi się wydaje, że masz klapki na oczach i nawet nie rozumiesz o czym ja piszę.
Ja powyższy cytat odbieram jako: chcesz być najlepsza a jesteś tak tempa że nawet nie rozumiesz co ja do Ciebie mówię i jeszcze masz klapki na oczach.

Taki przekaz miałaś na celu?
Smutno Ci? A może budyń? :)

Olimpijka

Re: Studia a NZJ

Post autor: Olimpijka » 03 mar 2010, 10:27

exa pisze:Agu napisał/a:
Jestem już na 3 roku, a choroba postępuje powiem ci, głównie chyba dlatego, że nikt mnie nie przytępił :razz: Nawet NZJ :evil:

trochę to sprzeczne....jeśli choroba zaczyna postępować, znaczy z czasem przytępi, siłą rzeczy (brak sił choćby) .....czasem warto na trochę zwolnić tempo....i nie mówię o poddawaniu się, tylko o przeorganizowaniu........trochę mniej chorobliwej ambicji w trakcie zaostrzenia tylko pomoże, będzie trochę mniej stresu co korzystnie wpłynie na psyche i pomoże w szybszym dojściu do remisji a tym samym wbrew pozorom w szybszej i sprawniejszej realizacji twoich życiowych planów.....
Chyba zalezy od czlowieka :) Ja w czasie zaostrzenia tego zeby nie myslec ciagle o tym jak sie czuje wczulam sie w nauke, pisanie prac - ogolnie mowiac w sesje. Czulam sie zmeczona, ale mialam cel i udalo sie go osiagnac, a nawet przeszlam sama siebie i ukonczylam semestr jako jedyna ze srednia 5.0 :)
Nie to zebym sie chwalila. Chce pokazac, ze nie ma co popadac w stereotypy, trzeba znalezc najlepsze rozwiazanie dla siebie i swojej psychiki :)

Powodzenia Agu.

Anka :)
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 08 wrz 2009, 17:14
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: ...

Re: Studia a NZJ

Post autor: Anka :) » 03 mar 2010, 10:38

Miska Ryżu pisze:Anka obrażasz Agu!
Piszesz, że zawsze chcesz być najlepsza a mi się wydaje, że masz klapki na oczach i nawet nie rozumiesz o czym ja piszę.
Ja powyższy cytat odbieram jako: chcesz być najlepsza a jesteś tak tempa że nawet nie rozumiesz co ja do Ciebie mówię i jeszcze masz klapki na oczach.

Taki przekaz miałaś na celu?
Nie miałam czegoś takiego na myśli! W żadnym wypadku. Przepraszam jeśli tak to zabrzmiało. Nie chciałam nikogo urazić. Tym bardziej nie mówię, że ktoś jest tępy.

Po prostu miałam taką koleżankę, która mówiła tak samo jak Agu i to naprawdę źle się dla niej to skończyło. Ona nie chorowała na jelita. Dlatego tak piszę, bo chciałabym uchronić za w czasu od najgorszego.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2010, 13:24 przez Anka :), łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gwiazdozaur
Początkujący ✽✽
Posty: 86
Rejestracja: 30 cze 2007, 13:14
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Studia a NZJ

Post autor: Gwiazdozaur » 03 mar 2010, 11:51

bujdy na kółkach
Let's All Get Drunk Tonight & Don't Rock My Boat

"...i mieć uniesioną głowę w świecie gdzie każdy przechodzień może się okazać wrogiem..."

Biorę: Salofalk 500mg [3/0/3],

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Studia a NZJ

Post autor: Ania406 » 03 mar 2010, 12:03

Gwiazdozaur pisze:bujdy na kółkach
Gwiazdozaur, do czego nawiązujesz tym stwierdzeniem?

Agu, ja Ci ze swej strony życzę powodzenia i wytrwałości. Rób to co lubisz, żyj jak lubisz, tylko bacznie obserwuj swoje ciało, żebyś czegoś nie przeoczyła. Ja też mam przerost ambicji często i jestem mi z tym dobrze - czasem się zmęczę i jęczę- ale każdy ma swoje gorsze dni. Trzymam kciuku za Ciebie ;)

Anka :), moim zadaniem przesadzasz i to ostro. Każdy z nas jest inny i inaczej sobie radzi z chorobą. Nie sądzę żeby Agu, była na tyle nieostrożna by ryzykować zdrowiem w sytuacji, w której musiałaby wybierać. A Ty to sugerujesz i to w niemiły sposób.
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Anka :)
Początkujący ✽✽
Posty: 94
Rejestracja: 08 wrz 2009, 17:14
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: ...

Re: Studia a NZJ

Post autor: Anka :) » 03 mar 2010, 15:59

Możliwe, że przesadzam. Przepraszam jeśli ktoś został urażony. Po prostu słyszałam już takie same teksty, odpowiedzi. Moja koleżanka twierdziła, że ambicja jej nie pozwala się poddać, obrażała się na mnie jeśli prosiłam żeby zadbała o zdrowie. Chodziła do szkoły przy temp 39 stopni, zdarzało się, że przy 40. Osłabienie po przeziębieniu spowodowało, że mdlała, miała nudności. Raz jak zemdlała to nie mogliśmy jej ocucić. Później była słaba. Konsekwencją takiego postępowania było pogorszenie ogólnego stanu zdrowia i ocen. Dlatego podchodzę do tego z takimi emocjami.

Po raz kolejny powtarzam, że nie starałam się być niemiła. Również po raz kolejny życzę powodzenia Agu.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Studia a NZJ

Post autor: exa » 03 mar 2010, 20:43

Agu pisze:exa napisał/a:
trochę to sprzeczne....jeśli choroba zaczyna postępować, znaczy z czasem przytępi, siłą rzeczy (brak sił choćby)

Ta choroba, to ambicja. Brak sił przy niej nie grozi.
tiaaa.....jedna choroba to ambicja , druga CD....napiszę coś co ci się nie spodoba i nie musi: jesteś młoda jeszcze i nie wiesz, że za taki wysiłek (chorobliwą ambicję) po latach płaci się wysoką cenę, wtedy to co osiągniesz dzięki ambicji (czym się szczycisz) będzie guzik warte, bo jak za przeproszeniem "padniesz na ryj" to z tych "osiągnięć" i tak cieszyć się nie będziesz miała siły, nie mówiąc o korzystaniu z owoców............
Agu pisze:exa napisał/a:
piszesz, że nikt nie przytępił a w podpisie masz: "totalna deprecha"....

Napisałam to jak od dwóch godzin miałam torsje. Raczej nie dziwi chyba, że tak się czułam?
jasnowidzem raczej nie jestem, ale dziwne, i owszem......jakby torsje tydzień trwały, rozumiem...poza tym od razu deprecha? przy twojej ambicji? już się po dwóch godzinach poddałaś? tak łatwo cię złamać? co ty mi tu kocopoły wstawiasz dziewczyno....
Agu pisze:Sorry, ale zupełnie nie rozumiem o czym ty do mnie mówisz. Co, mam wg ciebie rzucić studia? Kocham moje zajęcia i uwielbiam się uczyć. A dzięki mojej ambicji przynajmniej osiągnę coś w życiu. I nie uważam tego za żaden problem. A już na pewno rzucenie czy olanie studiów nie sprawi, że ozdrowieję. Raczej, że mnie szlag trafi, bo dałam się zniszczyć chorobie. Nie mam zamiaru się poddawać. Mam zamiar tylko dostosować warunki do sytuacji, czyli trochę dostosować studia do mojej choroby, jeżeli tylko się da.
widać, że nie rozumiesz o czym pisze Anka....bez zdrowia na samej ambicji za daleko nie pojedziesz....jeśli nie wiesz to kiedyś (odpukać, oby nie) się dowiesz...
i nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć, że rzecz nie w tym by rezygnować z czegokolwiek tylko by sobie to odpowiednio zorganizować, o czym piszesz, tylko po co tedy te dyrdymały o tej ambicji, po co o tym piszesz, nie pisz tyle tylko rób...........
Agu pisze:ale bym to mniej ostro napisała :wink: Nie jest moim cele z kimkolwiek się tu kłócić
jakie ostro?, jaka kłótnia? to się nazywa dyskusja.....skoro piszesz co piszesz, nie tłumacz zaraz, że nie jesteś wielbłądem, odrobina konsekwencji:)
Miska Ryżu pisze:tempa
sorry...tępa jeśli już:)
poza tym, nie przesadzaj..........nie wiem czemu ludzie piszą o swoich problemach na forach, to totalny ekshibicjonizm....a później oczekują, że inni będą ich głaskać po głowie i przytakiwać i mają pretensje, że jest inaczej.....ciągle nad tym fenomenem wyjść z podziwu nie mogę.......:)
Olimpijka pisze:Nie to zebym sie chwalila. Chce pokazac, ze nie ma co popadac w stereotypy, trzeba znalezc najlepsze rozwiazanie dla siebie i swojej psychiki :)
ależ!...zgadzam się i sama często o tym piszę, że warto mieć coś co zajmie nam myśli, co nas pochłonie i gdzie damy upust emocjom.......jednak chorobliwa ambicja to ciągle chorobliwa ambicja:)...
Gwiazdozaur pisze:bujdy na kółkach
ale w czym rzecz o?...:)
Ania406 pisze:A Ty to sugerujesz i to w niemiły sposób.
dosadny nie znaczy niemiły........
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Studia a NZJ

Post autor: Miska Ryżu » 04 mar 2010, 07:15

exa pisze:
Miska Ryżu pisze:tempa
sorry...tępa jeśli już:)
:oops:
prawda, dziękuję za zwrócenie uwagi :)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Olimpijka

Re: Studia a NZJ

Post autor: Olimpijka » 04 mar 2010, 10:11

exa pisze:Olimpijka napisał/a:
Nie to zebym sie chwalila. Chce pokazac, ze nie ma co popadac w stereotypy, trzeba znalezc najlepsze rozwiazanie dla siebie i swojej psychiki :)

ależ!...zgadzam się i sama często o tym piszę, że warto mieć coś co zajmie nam myśli, co nas pochłonie i gdzie damy upust emocjom.......jednak chorobliwa ambicja to ciągle chorobliwa ambicja:)...
Oczywiscie, pytanie tylko, czy ta chorobliwa ambicja musi wychodzic nam na zle i w ogole kiedy przekraczamy bariere ambicji? :roll:
Ja troche zaszalalam, ale nie uwazam, ze to byla chora ambicja hihi :oops:

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Studia a NZJ

Post autor: exa » 05 mar 2010, 07:48

Olimpijka pisze:i w ogole kiedy przekraczamy bariere ambicji? :roll:
wszystko jest dla ludzi byle z umiarem:)
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Studia a NZJ

Post autor: exa » 05 mar 2010, 21:52

stefanmalek pisze:Wymagając od innych, wymagajmy najpierw od siebie. W innym wypadku jest to hipokryzja w czystej postaci. :)
ja mało bystra.........nie kumam...

[ Dodano: 05-03-2010 ]
Miska Ryżu pisze:prawda, dziękuję za zwrócenie uwagi :)
szczerze polecam się na przyszłość:));-)
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Agu
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 23 wrz 2009, 23:43
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Dęblin
Kontakt:

Re: Studia a NZJ

Post autor: Agu » 11 mar 2010, 10:18

Hej, rozmawiałam z moim prodziekanem:) Powiedział mi, że mogę sobie zorganizować indywidualną organizację studiów, ale nie zwalnia ona z chodzenia na ćwiczenia. Także jakaś nadmierna to korzyść w sumie nie jest, bo i tak wykłady na upartego nie są obowiązkowe u większości :razz: Stwierdził też, że jak coś, to mogę sobie wziąć urlop zdrowotny po prostu (cokolwiek to jest, bo niewiele na ten temat jeszcze wiem, w sensie na jaki okres to jest itp., na razie widzę to w kategoriach urlopu zdrowotnego jak w pracy).
Jakby nie było, czuję się jakoś lepiej, więc jest nadzieja, że nie będę musiała się uciekać do tego typu środków;) Na razie poczekam na rozwój sytuacji :wink:
Ale dziękuję za wszelkie rady i podzielenie się swoimi doświadczeniami:) Na pewno przyda się to, albo mi, albo komuś innemu :razz:
Obrazek

marcin87
Początkujący ✽✽
Posty: 277
Rejestracja: 23 paź 2008, 22:29
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Studia a NZJ

Post autor: marcin87 » 11 mar 2010, 12:19

Ja się dałem w tamtym roku namówić na urlop i żałuję: rok w plecy, nowa grupa i bieganie za wykładowcami, czy ocenę przepiszą (bo pierwszy semestr miałem prawie zaliczony). Poza tym z naszymi chorobami nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie zaostrzenie, i co wtedy- znowu urlop? W ten sposób nigdy studiów nie skończę. Chociaż ja byłem na urlopie "z powodu ważnych okoliczności losowych", bo dziekan stwierdził że nie ma sensu na komisję lekarską chodzić i się denerwować.

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Studia a NZJ

Post autor: Natuśka » 17 mar 2010, 21:08

Mam pytanie i jakby trochę zmartwienie...
Studiuję na medycznej, aktualnie mam zaostrzenie, nie mogę się podciągnąć w remisję, mam problemy z uczęszczaniem na zajęcia. Lekarz mi podsunął myśl, żeby złożyć na uczelni wniosek o indywidualny rozkład zajęć. Rozmawiałam w tej sprawie z dziewczyną z magisterki i powiedziała, żebym cedziła i odmierzała dobrze słowa w trakcie rozmowy z prodziekan, bo zdarzały się przypadki, że jak to ona określiła: 'wywalili kogoś z kierunku' z powodu, że miał przewlekłe problemy zdrowotne.
I się zastanawiam, czy mają prawo mnie w taki sposób potraktować? Zaznaczam przy tym, że lekarz medycyny pracy nie widział przeciwwskazań do pracy w wymienionych na skierowaniu przez uczelnię warunkach.

Osobiście będę się zapierać rękami, nogami i się nie dam, ale zastanawiam się nad tym... :neutral:
_________________
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Zablokowany

Wróć do „Inne”